-
Posts
2041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jogi
-
ja tego nie rozumiem:shake: Aga skoro możesz pokryć koszty sterylki to czego nie przywieziesz suni do najbliższego gabinetu i nie wysterylizujesz?? Nawet do łańcuta do mnie Wtedy babcia nie będzie chciała sie suni pozbyć tak szybko. jak dla mnie to jej zalezy na tym żeby kolejne szczeniaki sie nie urodziły i dlatego tak mówi. A wystarczy sunie wysterylizować i na spokojnie szukać domu, bez pośpiechu i nerwów:roll: Babcie na wsi to stare pokolenie, nie wiedza o tym co można w takich sytuacjach robić, do nas ludzi świadomych zalezy jak pewne sprawy się potoczą. Trzeba babci wytłumaczyc, że nie będzie kolejnych szczeniaków i wtedy rozmowa będzie inna. Nie pisac że wredna itp. taki światopogląd maja starzy ludzie, zwłaszcza na wsi. ja ich nie usprawiedliwiam. Ale jak u mojej babci były szczeniaki i babcia chciała się suki pozbyć to Kulka pojechała na sterylke i juz odpukać 7 lat żyje u babci. Nie trzeba pisac biedny pies i zła baba tylko cos w tym kierunku zrobić [SIZE=5][/SIZE]
-
ponieważ jestem chora i ogólnie moje procesy myslowe zdecydowanie zwolniły to dopiero dziś udało mi się sklecić jako taki tekst. [SIZE=4]Urodziły się w polach. Los okrutnie je doświadczył, poznały co to głód i poniewierka. Wyglądały jak szkielety obleczone skórą. Jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. Znalazła je osoba o wielkim sercu, wzieła do domu, ogrzała, nakarmiła i wszystkiego nauczyła. Teraz maluchy są zdrowe, odkarmione i zadbane. Do pełni szczęścia brakuje im tylko swojego własnego pana, który przytuli, pogłaska i otoczy opieką.[/SIZE] [SIZE=4]Są to dwie suczki, będą średniej wielkości, mają około 3 m-cy, są bardzo pojętne i rezolutne. Nauczyły się już chodzić na smyczy i uczą się zachowania czystości w domu. Czasem zdarzy się mała wpadka, ale to normalne:)[/SIZE] [SIZE=4]Jesli szukasz przyjaciela na lata to zadzwoń 502-511-605[/SIZE] [SIZE=4][/SIZE] [SIZE=4][/SIZE] [SIZE=3]Gallegro jeśli się podoba to wstaw:)[/SIZE] [SIZE=3][/SIZE] [SIZE=4][/SIZE]
-
Umowa adopcyjna jest standardowa dostepna na forum. Ja nie mogę zobliować kogoś do sterylizacji co do dnia czy miesiaca, bo czasem suki mają pierwszą cieczkę mając 6m-cy czasem rok itp. Wszystko opiera się na jakimś zaufaniu. a zdobywam je lub nie w czasie rozmowy, którą chętny na psa musi przejść zanim zaczniemy myśleć o transporcie itp. Po takim maglu to ja juz wiem mniej więcej kto zacz i czy bedzie coś z tego czy nie;)
-
[quote]A kto ma tę sterylizację zrobić (czyt. sfinansować). Jeśli nowy właściciel, to jak to za kilka miesięcy zweryfikować? [/quote] Hmmm oczywiście że przyszły własciciel. Pies kosztuje;) A zweryfikowac ławo. Podpisuje sie umowe adopcyją i tam jest prosty zapis, że suka ma zostać wysterylizowana np. zaraz po pierwszej cieczce. Oczywiście można zadzwonić czy pojechac na kontrolę i porosić o pokazanie, że suka została wysterylizowana. ale ja oddawałam już nie raz szczeniaki i właściciele wywiązywali się z tego obowiązku. Mało tego zgłaszali się do mnie na zabieg:razz: Zreszta jeśli akcepuja taki zapis, znaczy są kumaci. Inni psa nie dostana. Jeśli ktoś nie będzie chciał to znaczy nie rokuje pozytywnie. Bardzo prosta zasada. To samo tyczy sie kotów. Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zgodził sie na kastracje biorąc małego kota czy psa i potem się nie wywiazał. A ja chętnie się wybiorę na kontrole:)
-
Agula u Maleny sa 3 szczeniorki z 5, dwa są dzikie i nie możmy ich złapać. Nie mam planu jak to zrobić, bo podanie im tabletek jest dość ryzykowne:roll: Na razie do adopcji sa 2 oswojone i grzeczne dziewczynki, Tofik jest za słaby i zbyt chudy i na razie musi wydobrzeć. Cioteczki sponsorki czy podobają wam sie szeleczki, zakupione w 3 kolorach dla 3 maluszków:) Kupiłam wieksze, żeby starczyły na dłużej, aż biedny Tofik( mniejszy od sióstr o połowe) sie w nich prawie utopił:lol: Jedzenia jest pod dostatkiem, także maluchy maja już pełne brzuchy, są odrobaczone, odpchlone i czekają na nowe domki:multi:
-
No Marlenka dawaj zdjęcia bo trzeba rozglądac się za nowymi domami. Nie ma na co czekac;) Zrób ogłoszenia, powieś w lecznicy, koło sklepów, ja wezmę kilka i powiesze w Stalowej, jeszcze trzebaby było powiesić w Tarnobrzegu i Sandomierzu no i oczywiście ogłoszenia w necie. na ksero dam Ci pieniążki także nie martw sie:)
-
Dziś będziemy sie widzieć 3 maluchy dostaną komplety szelek ze smyczkami, bo jedna suńcia:mad: pogryzła wszystkie domowe smycze. I jedzonko jogi zawiezie, takze maluchy szybko bedą gotowe do adopcji Jeszcze raz wszystkim dziekujemy za wpłaty. Rozliczę sie jak poskładam wszystkie rachunki. Ale widze że jeszcze trochę zostanie:)
-
Panie Misiu do domku marsz:lol: teraz z pięknym usmiechem na pewno skradniesz czyjeś serce:)
-
Ulka dziewczyno przecież Ty robisz kawał świetnej roboty:Rose: Ja też po pobycie w schronie mam doła, ale mam porownanie z innymi schronami i tylko w mieleckim psy mają uśmiechnięte pyszczki:) i pełne brzuchy(aż za bardzo czasem;) )
-
Te szczeniaki mają koł 2 m-cy, sa po prostu takie wychudzone. One już nie ssają matki, ona nie ma pokarmu, a one głodują:-( Dlatego jak najszybciej trzeba je połapać i zsocjalizować. Matkę chciałabym złapać i wysterylizować, ale przez pół roku jestem sama i mam 3 psy i 4 koty na glowie i zawsze coś na tymczasie i nie dam fizycznie rady. Ja moge ją wysterylizowac ale musiałaby pojechac zaraz na tymczas. Teraz natomiast najważniejsze jest oswojenie i odżywienie maluchów. [B]Tymczas[/B] chociaż dla 1-2 maluchów!!!!!!! [B]MEGA potrzebny[/B]. Ten chorutki zostałby u Marleny na leczeniu, a jednego może udałoby mi się gdzieś upchnąć.
-
Kochani pieniążków jest już 380zł i myslę że nie będzie juz problemów z karmą i lekami:) Jest natomiast inny problem. Szczeniaki te silniejsze sa bardzo dzikie. Marlena chodzi karmi je, ale nie może połapać. Bez tymczasu i oswojenie w doświadczonym domu sie nie obejdzie :shake: ten na zdjęciu, najsłabszy, dał się zlapać i jest leczony, on już się oswoił. on Jest u Marleny. Jego rodzeństwo sztuk 3 to dzikusy, ale jeszcze w takim wieku że wszystko jest do naprawienia. Im później tym będzie gorzej. Sama gdyby nie moje zoo wzięłabym je do domu, ale nie mam jak:-( Nawet jak Marlena je połapie to będą u niej na podwórku ,a to też nie przyspieszy znacząco socjalizacji. Także gdyby znalazły się dobre dusze, które zgodziłyby się wiąść po maluchu na tymczas, to na każdego z nich pódzie ta kasa którą dostałam. Na jedzenie i leki. A w tym czasie poogłaszam je w niecie, żeby równocześnie szuakć im domów docelowych [SIZE=6]Czy ktoś z dogomaniaków ma miejsce na tymczasie dla szczniaków, z którymi trzeba troszkę popracować???:-([/SIZE]
-
takie maleństwo na łańcuchu to zbrodnia :angryy: ile jest czasu na znalezienie domku? i przede wszystkim czy kiedyś była w domu czy od zawsze jest na łańcuchu? od tego zależy ile pracy trzeba byłoby w nia włożyć przed adopcją, bo prosto z łańcucha nie odważyłabym się jej oddać, żeby znów nie wróciła. ludzie niestety nie są przygotowani na pracę z psami i naukę od podstaw
-
Sunia przez te uszy jest niesamowita:lol: A do tego ma piękne oczy, normalnie się zakochałam :loveu: :loveu: