-
Posts
2041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jogi
-
Byłam dziś przypadkiem w schronie, to nie była planowana wizyta, wiec nie bylo kierownika. O suni dowiedziałam się tylko, że powoli staje nia łape, że rana nie jest zaszyta i że bierze antybiotyk. Nie mogłam jej zobaczyc bo w schronie było za malo pracowników i byli zajeci. Na więcej szczegółow nie mogłam liczy, bo nikt nic nie wie. Wet decyduje i kropka:roll:
-
Uleczko ode mnie nic nie ma prawa wyjść niewyciachane:cool3: A tak poważnie to ja zamieszcze o niej ogłoszenia i jakby ktoś chciał psiaka to będe mówić o białasku:)
-
Kochane ciocie, od dziś mamy w lecznicy znaleziona przez szefa(znajdywanie przechodzi na ludzi majacych ze mną kontakt;) ) sunie, klona tego białaska. Gdybyscie miały jakies sensowne kontakty w sprawie mieleckiego psiaka. Założe jej osobny watek, oczywiście, ale gdyby przez przypadek białasek poszedł, a byli jeszcze chetni to pametajcie, plisss. Pomarzyć zawsze można;) Sunia oczywiście będzie wysterylizowana jutro. Nawet to biedactwo roku nie ma, patrzac na zabki:roll:
-
Bonika nawet nie biorę się za ortopedie, bo nie czuję się na siłach:oops: ale uważam, że w kazdym wypadku trzeba robić RTG. Dopiero ze zdjęcia można cos wnioskować, bo nikt z nas rentgena w oczach nie ma:roll: Jesli u tej kotki jest to jakies stare złamanie w nadgarstku to dobry ortopeda oceni czy da się cos z tym robić, czy nie. Uważam, ze nie można zostawiać zwierzaka bez pomocy i przekreslac tym samych jego szans na adopcje. Ale co ja moge wyrazić swoje zdanie i tyle. Co do łapy suni również uważam, że powinna trafić do weta, który w tym temacie ma pojęcie. Bo ta rana jest zbyt głęboka, żeby ją zostawić samą sobie
-
wszystkie maluszki są kochane i niczym nie zasłużyły sobie na taki los:shake: A te pierwsze są wręcz przepiekne, zakofałam się:oops:
-
Dzwoniłam Kierownik powiedział, ze jutro dowie się szczegółowo od weta co i jak. Ale to jest stara rana koło 3 miesięczna i oni nie za bardzo chcą coś robić:roll: łapa była spuchnieta, teraz to zeszło, sunia częściowo na nią już staje, bierze antybiotyk. Tak naprawdę to na interwencję chirurgiczną (np. szycie ściegien) już jest za późno. Teraz to można tylko dokładnie oczyścić rane i zobaczyc co dokładnie zostało uszkodzone. Powiedziałam Kierownikowi, że będa pieniądze i jesli tylko to stoi na przeszkodzie to niec się nie martwi. Jutro mam zadzwonic co powiedział wet
-
Wszystkie psiaki z mielca nie dosć, że są piękne to jeszcze zaokrąglone tu i uwdzie:lol: Dobrze że w swoim smutnym życiu mają chociaż pełne brzuszki
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
jogi replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Postaram sie wpłacić trochę dla Bolusia, bo tyle moge zrobic. Brak mi słów na to co się dookoła dzieje:-( mnie to juz przerasta:-( Łzy same płyną na klawiature:-( Dziewczyny wygłaskajcie to słoneczko ode mnie -
Odradzam podróz teraz, nie powinno się wieźć takich maluszków. Muszą podrosnąć koniecznie Pajunia zdjęć nie mam bo sunie się gdzieś przemieściły. Jutro tam będę i poszukam. Ja mam do tej miejscowość ponad 80km.
-
Dziewczyny nie ma szans jesli chodzi o Zabrze:shake: Jade do Wrocka dopiero 17 listopada, ale moja mama jedzie jutro do Wawy, a ja chyba na niedziele. Jeśli to was ratuje to dajecie znac.
-
Dzikie maluchy są i maja sie dobrze tzn nie są zabiedzone. Myśle jak je złapac, ale mam pustke w głowie. Jeśli się uda to co potem z nimi?? U Marleny nie moga byc, bo one polują, a tato Marleny ma rasowe golębie:roll: Wiec muszą od razu trafić na dobry i dośwadczony tymczas, tylko gdzie???:-( W sprawie maluchów adopcyjnych to prosze o tel do mnie, bo ja mam bezpośrednio nad nimi piecze. Także jeśli ktoś pisze z allegro to plis Gallegro podaj mojego maila [email]jogi_am@interia.pl[/email] i tel i niech dzwonia A Sandomierz jest od Gorzyc oddalony o 10km także jesli domek fajny to spoko
-
Gallegro Kiedyś moja mama uważała że możemy mieć psa ale tylko wielkości jamnika, bo inne to wielkie potwory. Tato przyniusł szczeniaka boksera i mama patrzyła jak on dorasta i ja to nazywam "rosła" razem z nim. i już nie wydawało jej się że jest wielki. Teraz duże psy to większe od boksera;) mam nadzieję, że jakoś składnie to wytłumaczyłam:cool3: