Jump to content
Dogomania

jogi

Members
  • Posts

    2041
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jogi

  1. to sie wtedy bedziesz martwić;) Ja tam zawsze na żywioł idę:evil_lol: 2 tygodnie to kawał czasu, a jak nie bedzie miejsca po tym czasie, to go u mojej tesciowej upchniemy, albo w DS już:lol: tylko niech już jedzie wyciachany
  2. nie wazne jakiej firmy. Można łączyć. Szczepi się kompletem. Niektóre można łączyć w jednej strzykawce, inne podaje się w dwóch ukłuciach i tyle. Tylko przy szczepieniu szczeniąt lepiej by było oddzielnie, ale dorosły pies jak najbardziej
  3. to może tak najpierw go odpchlij, niech mu wet jeszcze sprawdzi gruczoły okołoodbytowe i ewentulanie poda odrobinę sterydu i zostaw go tam, ale bez klosza. Są robotnicy, więc mogą go karmić, mogą? wysłałaś Marlenie większe zdjęcia Gajki? ona powinna szybko iść do adopcji, więc jakby się zwolniło miejsce w kojcu, to mógłby siedzieć z jej matką. on po kastracji, ona po sterylce i myślę, że nie byłoby problemu. tylko tak głośno myślę;)
  4. aukcja dziś się kończy, więc jeśli nikt sensowny nie zadzwoni, to odnowimy na kolejne 2tyg
  5. Murka nie będziemy podawać naszych województw, bo nie ma żadnego odzewu. Jak do mnie ktoś dzwoni z Krakowa, to umawiam się na termin, czy to zobaczenia, czy jak ktoś jest zdecydowany to adopcji. jak do tej pory, a wszystkie oddaję wlaśnie w Krakowie, nie miałam problemów. Ostatnie kilka adopcji robiłam z Anglii właśnie do Krakowa i mało, ze mówiłam gdzie aktualnie jestem, to jeszcze ludzie czekali aż przyjadę:p Przekieruj po prostu taką osobę do Toli. Jesli Pani np chce zobaczyć Lenkę, można się z umówić na jakies termin, żeby nie jechała sama, to można tak zgrać, żeby w tym czasie jechały inne psy do Krakowa Przecież wszystko jest do uzgodnienia. A jaka ktoś chce już natychmiast, to takie rzeczy tylko w Erze;) ps dodałam w aukcji że lenka przebywa w Janowie Lubelskim, ale ma zapewniony transport do Krakowa. Myślę, że będzie teraz Ok:)
  6. Ala jak najbardziej w dniu szczepienia p wściekliźnie można doszczepić na wirusówki. przecież coroczne szczepienia kompletem na tym polegają.
  7. Tola oj jest prześliczy i w momencie znajdzie dom. To co startujemy z ogłoszeniami? A to na ogonie, to może być, albo APZS (uczulenie na pchły), albo zapalenie tarczki gruczołowej. I tak musi dostać antybiotyk, wiec przy kastracji, się podleczy;)
  8. Piisałam do Toli, że marlena może zrobić:)
  9. Funiu wtrącę się, a po co surowicę?? Surowicy nie daje się profilaktycznie, tylko w czasie choroby. po surowicy nie wolo zaszczepić przez kolejne 3-4 tyg Pies nie jest zaszczepiony, to niech go oddzieli. To nie szczeniak, to dorosły pies, który siedział długo w schronie i jest odporny. Inne psy są poszczepione w hotelu, wiec ja nie widzę problemów. Do Murki też każdy ze schronu jedzie bez szczepień, bo nie oszukujmy się jaki schron tego pilnuje. W Polsce nie ma obowiązku szczepień poza wścieklizną Równie dobrze, możesz go zaszczepić po wyjściu ze schronu. Pojedzie zaszczepiony;)
  10. Tola wyślij zdjęcia tego szczeniusia Marlenie, ale nie tak zmniejszone jak do dogo
  11. niusia moja miłość od pierwszego wejrzenia:loveu:
  12. napisz do bazyliah, może i ona ma wolne miejsce i do halbiny i bianki1
  13. kurcze, trzeba dt, koniecznie.
  14. ja wiedziałam ze to swiętokrzyskie to porażka, ale żeby az tak. Wiesz, że myśmy przez lecznicę w tamtym roku rozdały koło 50 dorosłych i koło 80 małych kotów. i tak od 8 lat. Z tym , że co roku jest mniej kotów dzięki sterylkom, całe miasto prawie wyciachane. Owszem mam nie raz zastrzeżenia, bo Beata daje kto przyjdzie i chce, ale naprawdę znakomita większość wraca potem jako pacjenci. i śmieję się juz od dawna, że Stalowa stała się miastem kotów:evil_lol: dzięki Beacie:lol:
  15. a ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego te koty jeszcze czekają na adopcje?:crazyeye: Przecież są piękne:loveu: Fiona czy Wy ogłaszacie te koty np w lecznicach, czy lokalnej gazecie. Pytam, bo u mnie w Stalowej moja szefowa od wielu lat pomaga kotom. przyjmowała do lecznicy, sterylizowała, wywalczyła sterylki od miasta i ogólnie zrobiła wielką robotę jeśli chodzi o koty. Ogłaszała jej w lokalnej gazecie, ludzie się nauczyli, owszem duzo podrzucali, ale teraz jak ktoś chce kota, to wie, że ma iść do gabinetu Beaty. I ona ma adopcje cały rok. Jak pracowałam tam dwa lata, to non sto przychodzili ludzie i pytali o koty. owszem zdarza się, że trafiają się kiepskie domy i jakiś tam procent nieudanych adopcjach będzie, ale Beata działa na zasadzie lokalnego schronu. tzn jak ktoś chce kota, to idzie prosto do niej. Może ty się też tak lokalnie musicie rozleklamować, bo mi się w głowie nie miesci, ze takie cuda tyle czekają:shake:
  16. cieszę się bardzo, że wszystko się udało:multi:
  17. Basia to nie nazwisko, to nick:p Ale Sacrum uciekł z zamojskiego wątku i pokasował swoje posty, więc nie mamy już z nim fajnej polemiki. Jednak jako realny dyr zoo napisał oficjalne pismo, że Dt są złe, bo psy powinny na domy czekać w schronie. No komedia normalnie:diabloti:
  18. Marlena tak twierdzi dyrektor zamojskiego zoo, niejaki pan Sacrum:diabloti:
  19. ich sprzeciw owszem, ale ze strony jajecznego samca nie ma agresywnej odpowiedzi. Nie raz sprawdzałam;) A poza tym, przecież szybciej dojdzie do starcia między niewykastrowanymi i te starcia są dużo gorsze:roll:
  20. Murka to Beata cieła te uszy, nie? Poznaję:p
  21. jeśli moge coś dodać od siebie:oops:, to ja nie widze problemu. Wykastrowany pies przestaje być zagrożeniem. Widze to po tych, które wykastrowałam i po swoich. Jak mam w stadzie wykastrowane i niewykastrowane, to nie ma zgrzytów. Pojawiają się tylko dopóki wszystkie są jajeczne;)
  22. ładne zdjecia potrzebujemy i już Marlena zrobi jej aukcję cudo:cool3:
  23. ja dodam od siebie jeszcze jedno, pan Ł broni się jak może, powie, że szczeniaki wychudzone przywiózł do schronu, ze Ajsza w schronie nie była itp wkleję zdjęcia Tośki, którą zabrałam z zamościa. w schronisku była 3 lata! zabrałam ją z grzybicą i świerzbem. tak wygląda pies z dobrego schroniska? zdjęcie zrobione dzień po przyjeździe do mnie. Jakie miałaby szanse na znalezienie domu w takim stanie? a tak juz po miesiącu leczenia. Co dowodzi, że w schronisku nie zrobiono nic przez tyle czasu, żeby psu pomóc.
×
×
  • Create New...