-
Posts
2041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jogi
-
małym jeszcze się zrobi allegro i potem podmiemimy jak będą zaklepane. O Melkę i Rudzie ludzie się zabijali, to te też sie rozejdą jak świeże bułeczki:)
-
Maleńka Fiszka w typie pekińczyka ma swój domek:):):)
jogi replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
dziewczyna ma urodę niebanalną trzeba przyznać. Jak Finką, ode mnie będzie miała adopcje i do Marleny się usmiechnę po allegro -
Ni to jamnik ni ratlerek... NUTKA JUŻ WE WSPANIAŁYM DOMKU :-)
jogi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tola wysłałam dziś Pani z Krakowa maila z suczkami i twoim num tel, mam nadzieję, że cos z tego wyjdzie -
wrzuciłam szczeniorki na adopcje.org na e-zwierzaki i na bloga wyborczej. nie pisałam, że są poza Krakowem, jak ktoś sensowny zadzwoni to poczeka, nie będziemy im od razu odbierać szansy informacją o Zamościu;) dałam też info o wymogu sterylki i zwrot za szczepienia 40zł, nie ma za darmo
-
a ja moge się dowiedzieć w jaki, jak trzeba to na pw:)
-
Prześliczne Rudzia i Melka mini - mają wspaniały DS w Wadowicach!
jogi replied to Marlena:)'s topic in Już w nowym domu
czekam na relację, jak tam dziewczyny:) -
Ni to jamnik ni ratlerek... NUTKA JUŻ WE WSPANIAŁYM DOMKU :-)
jogi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
to jej napisz koło 2 latek;), przeciez nie da się stwierdzić czy to 4 czy 2. Roczek nie przejdzie, ale dwa latka jak najbardziej. Ja Toście z Zamościa odjęłam z 5:evil_lol: -
no własnie je wywalili:(
-
Będąc z Krynicy na urlopie znalazłam zabiedzoną koteczkę z dwoma maluszkami i drugą kotną kotkę. Cała ferajna przyjechała do mnie do domu, a raczej do mojej mamy. Moja mama Chyba naprawdę przejęła się tymi kociakami, bo ja miałam za kilka dni wyjechać do Anglii, a ona miała z nimi zostać. Do tej pory nie wiem jak ją do tego namówiłam;P Po kilku dniach jeden maluszek umarł, w tym samym dniu Marlena znalazła u siebie w polach maleńką chorą Agrafcię i uprosiłam mamę o dołaczenie jej do tych u mnie. Ponieważ moja mama bardzo duzo pracuje i czasem nie ma jej po dwa dni w domu, a kociaki były ciągle chore i słabe, to poprosiłam moja kolezankę Terenię, która studiuje na wecie we Wrocku o tymczas dla nich. Tak więc kociaki jak tylko osiągnęły samodzielność pojechały do Wrocka. Były tam 4 mce potem wróciły do mojej mamy. I tak Agrafcia trafiła do Ciebie. Na początku Agrafka była taka mała, słaba, zasmarkana, wychudzona, z biegunką, że obawialismy się, że nie przeżyje. Teresa walczyła o nią ponad 2 mce, potem było juz lepiej, a dziś widać jaką księżniczką jest Agrafcia:) Moja mama też dzielnie walczyła i nawet była codziennie w domu, żeby maluchom podać leki, więc naprawdę sie przejęła i tak naprawdę dzięki mojej mamie i Teresie Agrafka i Spinacz żyją:Rose: Mam tylko takie zdjęcie na razie, ale na nim Agrafcia wygląda już w miarę normalnie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/206/b0dc6c064b7698b8.jpg[/IMG][/URL]
-
generalnie to tylko pośrednio moja zasługa, bo znalazłam taki świetny DT:lol: Główne podziękowania należą się Teresie mojej koleżance, u której Agrafcia była przez pierwsze 4 mce. To ona rozpiesciła tak Agrafkę i nauczyła wszystkiego( ja nigdy nie poświęcałam nawet swoim kotom tyle czasu co Teresa Agrafce i Spinaczow:oops:i) Jej psu Sztandze adoptowanej z Kielc. To Sztanga nauczyła Agrafcię, że pies to przyjaciel, oraz jej 2 kotom znajdom. Potem mojej mamie i moim 2 kotom, w tym jednemu z mieleckiego schroniska, który kocha wszystko co się rusza i swoją miłością obdarza wszystkich w okolicy. Wszystko to spowodowałało, że Agrafcia jest jaka jest:cool3: Jak znajdę zdjęcie to Wam wkleję jak Agrafcia wyglądała na początku(obraz nędzy i rozpaczy), kiedy została znaleziona przez Marlenę w polach i pojechała do mojej kociej mamy znajdy, którą znalazłam z maleńkim synkiem. Tak Agrafcia dostała przyrodniego braciszka i mamusię.
-
SARA-sunia SZNAUCER mix-po śmierci pani ZNOWU SZCZĘŚLIWA ze swoimi :)
jogi replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
a ja nie widzę ani jednego zdjęcia:( -
a jestem jestem:) Zdjęcia boskie, ale ciotko Anciaahk troszkę spasłaś Agrafcię;) Jak ona ma tyle ruchu przy zabawach z Karmelkiem, a mimo to nabrała ciałka, to ile ty cioteczko dajesz jej jeść???? hahahaha Karmelek przepiękny, można się zakochać:loveu:
-
e ci w Zamościu odrzucili pomoc nie z powodu swojej głupoty, chociaż ta jest nieskończona wręcz u niekórych, oni to zrobili z czystej prostacko-premedytacyjnej chęci zemsty i dokopania. prym wiedzie pan G, dyrektorczyna Zoo, którego mózg nastawiony jest na to jak zatruć życie tym co pomagają psom i jak tego biznesu najwięcej wyciągnąć dla siebie. Postać nikczemna, podła i zepsuta do szpiku kości. On dalej mentalnie tkwi w poprzednim ustroju i skutki widać.
-
Agado dzięki za chęć pomocy, ale żeby się dublować, to Alma ma ode mnie wyróżnione gumtree, allegro, się skończyło jutro odnowię, e-zwierzaki, portal wyborczej krakowskiej i wroclawskiej, adopcje.org, szerloq kraków i stale wrzucam ja na cafeanimal, ale bez rezultatu Jesli możesz gdzieś jeszcze umieścić, to proszę, kliknij na moją sygnaturę, dostaniesz moje zwierzaki wystawiane na adopcje.org, kliknij na Almę, tam sa fajne zdjęcia i opis i do dzieła:)
-
wyślij mi zdjęcia tego szczeniaka, szybciutko:)
-
Tola to ja innego wyjścia jak wezwanie Policji nie widzę. Pełnoletni jesteście, nie pod wpływem alkoholu, więc warunki adopcji, jeśli jakiekolwiek są spełniacie, Trzeba odwoływać się do prawa. Jak Policja przyjedzie parę razy, to się tym idiotom odechce zabaw w kotka i myszkę