-
Posts
1075 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wix
-
fakt, dzieki:)
-
hihi, nie sadze aby bylo czego gratulowac :lol: no ale ciii, zobaczymy ;) najwyzej zwiesniaczymy i sie w ostatniej chwili wycofamy :P
-
Zglosilam do Sopotu :roll: :shake: :shake: :lol: :lol: :placz:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
wix replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: -
no tak, jesli gdanskie agility wypali, to bedziemy ostro trenowac, zeby moc pojechac na tenze oboz za rok:diabloti:
-
Kurcze, szkoda, ze to dla zaawansowanych - po tym, co opowiadala mi kamowa o torturach stosowanych na uczestnikach obozu, to az nabralam ochoty :cool3: moze za jakis czas.. :)
-
moja nadzieja na agility Zwiazkowe nadal zywa :evil_lol:
-
ja przede wszystkim uwazam, ze kolczatki nie powinny byc ogolnodostepnym produktem mozliwym do kupienia w kazdym sklepie zoologicznym. idealem byloby, gdyby kolczatke mozna bylo kupic tylko i wylacznie po zaswiadczeniu od weta i szkoleniowca ;) osobiscie mam podzielone zdanie, znam i szanuje zarowno osoby, ktore sa zdecydowanymi przeciwnikami kolczatek, a znam takie, ktore uwazaja, ze kolczatka to obroza szkoleniowa pomocna na pewnym etapie przygotowywania psa do zawodow itp. ja jestem gdzies posrodku ;) moj pies nigdy nie mial na szyi kolczatki i na chwile obecna uwazam, ze nie bede jej wcale potrzebowac, bo nie zalezy mi na osiagnieciu miedzynarodowego poziomu w obi, gdzie w wykonaniu komendy licza sie setne sekundy, hihi ;) chce sie dobrze bawic ze swoim psem- obi, frisbee, agility.. ;) aczkolwiek nie jestem zdeklarowana przeciwniczka kolcow- jestem zdania ze- jak pisalam juz na poczatku- powinny byc artykulem kupowanym do SZKOLENIA, i tylko wtedy kiedy jest 100% pewnosci ze pies rozumie czego od niego chcemy- a nie jako srodek do sprawiania psu bolu, zeby nie ciagnal na smyczy- bo to jest najpowszechniejszym powodem do kupowania tejze obrozy..
-
[quote name='wendka']wix: mysl pozytywnie! duzo dobrego slyszalam o Rascie[/quote] milo mi to slyszec :oops: :oops: :multi: [quote]wiec tam jest link "zgloszenie itd", kliknij i masz 2 miesiace na to by sobie troszke pocwiczyc ;)[/quote] juz mialam nawet wypełnione, no aaaleee.. :lol: :lol: jeszcze musze sie miliard razy zastanowic ;) no ale w wakacje cos tam pokombinujemy, moze cos sie urodzi z tych naszych kombinacji ;)
-
zaluje ze nie bede mogla tego zobaczyc ;) to proszę chociaz o duuuuuuzo fotek i obszerna relację ;) martynka, nie widze Was w YoungDogsach! dlaczegoz to?! :cool3: [quote]wix, dasz radę:diabloti:[/quote] zrobic wiochę? w to nie watpie, tozto moja specjalnosc :cool3: a tak powaznie.. musze sie gleboko zastanowic, sopockie frisbee kusi.. oj kusi :lol: w sumie Rastowata bedzie miala juz prawie rok.. :cool3:
-
ale Zwiazkowe agility nie bedzie na placu na Spacerowej :)
-
martynka zycze powodzenia :D :D i trzymam kciuki!! :D my sie moooooooze na sopot skusimy.. ale bedzie wiocha.. :cool3: :cool3: :cool3: :lol:
-
Ala idz koniecznie i zdaj relacje ;) Ja tam niestety przechodzilam pare razy podczas lekcji WFu bo to obok mojej szkoly a ostatnio mialam zaliczenia biegow (wytrzymalosciowy 20min, na czas na 800m i takie tam) na MOSiRze, wiec widzialam ten placyk i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie, zeby tam moglo sie odbywac agility- coz, jest MALUTKI ;) chyba ze wyjda poza ten plac, wtedy moze faktycznie. Na ZK czekamy ;) I mam nadzieje ze cos bedzie :)
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
wix replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Psy generalnie widza wiecej, slysza wiecej i czuja wiecej niz ludzie, wiec znakomita wiekszosc 'strasznych objawow' jakie tu opisujecie to wlasnie skutek tego, ze ludzie maja slabsze zmysly ;) szczerze mowiac jakbym ja miala sie za kazdym razem zastanawiac co widzi Rasta kiedy nagle zastyga i szczeka na sufit/sciane/telewizor/cokolwiek, to bym juz wołała egzorcystę ;) szczegolnie ze darcie ryja to jej specjalnosc :diabloti: -
Gucio, ale Ty nie jestes z nami w domku, wiec mowiac kolokwialnie - nie robi mi to ;) ja tez nie naleze do najcichszych zawodnikow. ;)
-
wix potwierdzi :cool3: co prawda Mart troche tragizuje oczywiscie bo Teddy nikogo by nie zjadl ani nie wybuchl od piszczenia, znam bardziej pierdzielnięte psy, ale fakt faktem uciazliwy chlopak jest :lol: choc przyznam szczerze ze jak byla u mnie trojka Viz + dwie parowy to Viz sie denerwowala najbardziej z nich trzech :lol: , ale rzeczywiscie Teddy a Lupo to jak niebo a ziemia - Teddy chodzil, piszczal, marudzil i probowal pozrec wszystko co bylo na jego drodze :lol: :lol: :lol: a lupo siedzial i mial cztery programy na zmiane: jesc jesc jesc! polizac polizac! spac spac! wskoczyc na kolanka! :evil_lol: w sumie to na miejscu Viziastosci mialabym trudna zagwozdke bo Teddyszon jest agilitowo fajowski, ale Lupo o niebo grzeczniejszy i przyjemniejszy w obsludze :cool3: osobiscie sie ciesze bo raz- bede z Marta w grupie, dwa- nie bede slyszala Martowego "TEDIIII!!! :angryy: ", i generalnie mieszkanie w domku z Lupciastym jest slodziaste, Lupciastego mozna gniesc, miziac, smiac sie z niego i robic mu IM BLUE, a on sie cieszy :cool3:
-
Ania, po pierwsze nie zajmowalas sie tym sama. Po drugie- zgodnie ustalilysmy, ze nie ma co sie "bawic" z Saurem, bo tylko na zle nam to wyjdzie. Po trzecie- ZK organizuje agility i tym razem chyba cos z tego naprawde wyjdzie :D Po czwarte- przed wakacjami juz i tak nic nie zrobimy bo jest za duzo do zrobienia a za malo czasu..
-
nie no jasne, nie chodzilo mi tu o samo uzywanie kenneli, tylko o hodowle kennelowa jako duza, przepelniona hodowle gdzie produkuje sie psy, a suki i psy rozplodowe trzyma calymi dniami w klatkach. nie mam nic przeciwko temu zeby np psy typu alaskan mieszkaly na stale w duzych kojcach na zewnatrz w swoim stadzie, o ile maja zapewnione codzienne spacery i zajecia i odpowiednia pielegnacje. aczkolwiek znam hodowle owczarkow kaukaskich w 100% domowa i charaktery maja te psiska moim zdaniem swietne. przygotowywalam sie z jednym z tamtejszych psow do wystawy- wpuscily mnie (suka i 2 psy bodajze, albo odwrotnie) na posesje bez problemu, oczywiscie po 'zgodzie' wlasciciela, do domu tez, z kaukazem biegalam i go ustawialam, ogladalam mu zeby i przechodzilam na smyczy przez osiedle- zero problemow. czyli jednak sie da :)
-
wydaje mi sie, ze to czy wlasciciel obszczekujacego psa zostanie ukarany czy nie, zalezy od tego, na jakich straznikow miejskich trafi.. ja mialam taki przypadek, ze idac z moja rastucha - wtedy ok 6mies. - ktora wchodzila w wiek 'to na pewno chce mnie zjesc -> natychmiast obszczekac!', idac do dworca kolejki, droga ta sama co 3x w tygodniu, wyszlam zza zakretu prosto na radiowoz policji, ktory rzecz jasna, 2 dni temu tam nie stal ;) reakcja rasty oczywiscie BAŁAŁAŁAŁ! dobrze ze panowie byli wyrozumiali, albo ja za szybko przemknelam, bo patrzyli na mnie wzrokiem pt "szybko znalezc odpowiedni paragraf" ale na szczescie udalo mi sie obejsc bez tegoz ;) a jesli chodzi o psy ktore wybiegaja na idacych sobie chodnikiem ludzi, jestem zdania, ze takowych psow nie nalezy po prostu spuszczac w takich miejscach i oduczac tego.. czlowiek moze sie bac psa i wtedy jest wielkim nietaktem pozwalac na obszczekiwanie, poza tym jak trafi sie mniej sympatyczny ludek to moze psu zwyczajnie przykopac.. to ze nie bedzie mial racji to jedno, a to ze pies bedzie mial wyrzadzona wielka krzywde fizyczna i psychiczna to drugie..
-
Rasta miala przez pewien czas zgryz cegowy, teraz ma idealny nozycowy :)
-
jestem jak najbardziej przeciwna hodowlom kennelowym nikt nie powinien brac do domu psow w takiej ilosci, z ktora nie potrafi sobie poradzic, zapewnic jej odpowiedniej ilosci czasu. hodowle w ktorych czesc psow/suk sluzy tylko do rozplodu a inna czesc jest 'fajna i super' sa w moim odczuciu malo profesjonalne..
-
moim zdaniem tutaj punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.. mam border collie wiec nie musialam sie osobiscie zastanawiac nad tym problemem i generalnie jestem przeciwko kopiowaniu uszu badz ogonow. Jednak interesowalam sie tez pinczerami srednimi i wiem, ze psom niekopiowanym bardzo czesto 'papraja' sie uszy, robia sie twarde strupy, ktore potem odpadaja razem z kawalkami ucha, leje sie krew i ropa i generalnie nie jest to nic przyjemnego.. tutaj mam podzielone zdanie bo z jednej strony takie 'robienie wszystkiego na zas' jest troszke egoistyczne bo a nuz jednak bedzie wszystko ok z uszami, ale z drugiej strony naprawde wielu wlascicieli pinczerow z uszami 'calymi' skarzy sie, ze zima jest powazny problem. ciezko wybierac, czy lepiej pozwolic na bol dosc intensywny kilkudniowy, czy lepiej pozwolic na bol co zimę.. takze tutaj faktycznie lepszym rozwiazaniem byloby ciachniecie tych uszakow (stojace sie nie papraja). z ogonami i uszami u pinczow jest tez ten problem, ze sa bardzo delikatne i nawet przytrzasniecie drzwiami pinczerowego ogona moze skonczyc sie zlamaniem a w efekcie koniecznoscia amputacji tegoz. hodowcy pinczerow w przeszlosci nie musieli zaprzątac sobie glowy problemem ksztaltu (bo to tez spory problem na wystawach, trzebaby dosc mocno uscislac wzorzec, wycofac z hodowli psy ktore przekazuja zle trzymane uszy ktore dotychczas byly ciete i po problemie.. itp..), zdrowia i 'trwalosci' uszu i ogona psow, wiec teraz sa z tym problemy. osobiscie nie wiem, czy gdybym miala psa rasy ktorej cos sie kopiuje, zrobilabym to- na 95% nie, chyba, ze zobaczylabym ze rodzice badz moj mlody pies maja problemy z tymi nieszczesnymi koncowkami uszu.
-
NIGDY nie zostawiam psa pod sklepem, chociaz bardzo czesto potrzebuje wejsc do sklepu, jak wracam skads z psem. Wtedy ide do domu, zostawiam psa i wychodze do sklepu. Jak dla mnie przywiazywanie psa pod sklepem jest bardzo nieodpowiedzialne i nie sadze zebym kiedykolwiek zmienila zdanie.
-
super sprawozdanie i piekne zdjecia!!
-
10 znakow, 10 znakow