-
Posts
1700 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saint
-
Pytanie jak brzmi ustawa, bo nie zapominajmy, że Luis to pies w typie. Jeśli ustawa obejmuje również psy ras agresywnych i ich mieszańce - może być problem. Aczkolwiek tutaj w grę wchodziłaby rejestracja psa w Polsce a chyba piesek sobie ze swoimi właścicielami tymczasowo na terenie Niemiec przebywać może? ;) Póki przed nosem nie będziemy mieli ustawy i konkretnych zapisów - możemy tylko gdybać ;)
-
[quote name='andzia69'] jeśli ja mam pomóc w szukaniu domu dla psa - pies ma byc wykastrowany - jeśli pomocy nie chcecie - róbcie jak uważacie[/quote] Chwila moment.. nie ma się co oburzać ani obrażać, czy wprowadzać takiej atmosfery.. :roll: bo chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.. :roll: Nie napisałem, że Luis ma nie być w ogóle (!!!) kastrowany, a że moim zdaniem na razie powinniśmy się z tym wstrzymać. A to jest zasadnicza różnica. Bo z tym, że Luis kastrację powinien przejść jak najbardziej się zgadzam - pytanie tylko czy teraz, czy w nowym domu. Ale jak powiedziałem - jutro będę się dowiadywał o ten szpitalik, który ktoś tutaj (nie wiem czy Ty, czy Weronika) zaproponował i oczywiście napiszę wszystko co i jak ;) ----- Ja też mam potencjalny dom dla Luisa ;) Państwo którzy są zainteresowani adopcją są z Poznania, aczkolwiek na co dzień mieszkają w Berlinie. W Poznaniu są mniej więcej co drugi weekend. W Poznaniu dom moglibyśmy sprawdzić bez problemów - Weronia już wyraziła chęć pomocy więc myślę, że 'kontrola' byłaby rzeczowa i 'fachowa' ;) W Berlinie natomiast dom mogliby sprawdzić przedstawiciele fundacji z którą utrzymujemy kontakt, a która działa na terenie Niemiec i zajmuje się adopcjami psów z Polski w tamte strony. Więc też merytorycznie wszystko byłoby dobrze sprawdzone. Po 40 minutach rozmowy, Państwo wydają się być bardzo dobrymi kandydatami na adopcję dla Luisa. Rozmawialiśmy o Luisie, o warunkach jakie mogą mu zapewnić, ale też na podobne 'psie' tematy - typu sytuacja schronisk w Polsce, troszkę o Państwa doświadczeniach z psami i naprawdę wydają się być odpowiedzialnymi, rozsądnymi ludźmi, konkretnymi, z konkretną wiedzą o psach i myślę, że jak najbardziej mogą być brani pod uwagę jako kandydaci na dom dla Luisa ;) ----- A teraz szybko co u Luisa: Już na dobre się zadomowił i czuje się jak u siebie :loveu: Na spacerach grzeczny, bez żadnych problemów - jutro wyjdzie na dłuższej - około 5 metrowej 'smyczy' którą zaraz mu zrobię (linka poliuretanowa o średnicy 8mm i karabińczyk z odpowiednim zabezpieczeniem) - zawsze choć trochę wolności spacerowej i możliwości poniuchania więcej - do tej pory wychodził na około 2 metrowej smyczy mojego psa ;) Co kochają amstaffy? Gryzienie.. więc jak dorwał się do drewnianego kołka to tak mu się zabawka spodobała, że całego zmasakrował :loveu: kochane psisko! :loveu: Jutro jeśli pogoda dopisze postaram się zrobić Luisowi jakieś zdjęcia :) Pozdrawiam
-
Witam :) [B]Andzia[/B] - a to pieski niekastrowane szans na adopcję nie mają? :razz: Ja póki co z kastracją bym się wstrzymał, aczkolwiek jeśli większość będzie za kastracją i będą ku temu konkretne argumenty - oczywiście piesek zostanie poddany zabiegowi :) [B]Weroniko[/B] - kontaktowałaś się z tym wetem u którego byłaś z Luisem odnośnie kastracji? On ma takowy szpitalik? Nie wiem czy tutaj u mnie jest - lekarze są świetni, aczkolwiek, czy funkcjonuje szpitalik - pojęcia nie mam.. jutro albo zadzwonię, a może jeszcze lepiej - przejdę się tam i o wszystko wypytam :) Odnośnie kontaktów na liniach Luis vs. pies i Luis vs. suczka - jutro się wszystkiego dowiem :) Bez obaw - żadnych strat w ludziach, ani zwierzętach nie przewiduję :eviltong: Miałem już okazję pracować z psami wykazującymi agresję o różnych podłożach i myślę, że o zdrowie i życie wszystkich 'testowanych' zwierząt możemy być spokojni :eviltong: Test z kotem natomiast planuję może na środę - coby Luisowi nie dostarczać, aż tak wielu wrażeń jutrzejszego dnia, aczkolwiek z racji, że nikt nie zaryzykuje bezpośredniego spotkania Luisa z kotem (w grę wchodzi jedynie kontakt przez transporter) - test będzie raczej poglądowy aniżeli rzeczywiście odzwierciedlający faktyczne zachowanie się psiaka w obecności kota.. Natomiast sprawdzanie reakcji na fretkę, za pomocą królika nie ma najmniejszego sensu. Fretka i królik to dwa zupełnie różne stworzenia, o zupełnie innym zachowaniu, temperamencie i skłonnościach, także tutaj żadnego 'zastępczego zwierzaka' nie ma co 'stosować' ;) [B]agaci-x[/B] - czyli fretka byłaby w innym pomieszczeniu, a jej kontakt z Luisem byłby minimalny? A powiedz mi jeszcze - w jakim wieku jest fretka? Jak często zdarzają jej się brawurowe ucieczki z klatki? :eviltong: Pytam, bo fretki to wielkie cwaniaki i niejeden 'system zamykający' potrafią rozpracować :eviltong: [quote] - jaki do ludzi (obcych) - czy faktycznie umie zachowywać czystosć w mieszkaniu - czy do innych psów tylko powarkuje czy chce bardzo pokazać jaki to nie on?[/quote] Póki co: 1. Do ludzi jak najbardziej przyjaźnie nastawiony. Z początku troszkę zdystansowany - ale wystarczy kilkanaście/ kilkadziesiąt minut i Luis już się cieszy całym sobą, że ktoś drapie go po szyi :loveu: 2. Tutaj niestety się nie wypowiem - ale na szczęście z pomocą przychodzi Weronika i Denis potwierdzając informację o tym, że Luis nie brudzi :) 3. Na ten temat wypowiem się dopiero po sprawdzeniu zachowania Luisa :) Myślę, że jak najbardziej każdy potencjalny dom musi być sprawdzony baaaaardzo, ale to baaaaaardzo dokładnie - nie możemy pozwolić na to, żeby sytuacja się powtórzyła i myślę, że każdy potencjalny kandydat na opiekuna Luisa, znając jego historię - nie będzie miał nikomu za złe tego, że zadajemy miliony pytań :) [B]agaci-x - [/B]trzymam kciuki, żebyś to Ty okazała się tą wymarzoną właścicielką dla Luisa :thumbs: Pozdrawiam Saint
-
Pisz do dog masterki ;) Co do kastracji: Cena - 100zł + cena kołnierza - aczkolwiek kołnierz załatwimy ;) Po 10-14 dniach zdjęcie szwów, przez pierwszych kilka dni pies musi być w suchym i ciepłym pomieszczeniu ;) Moim zdaniem z kastracją póki co powinniśmy się wstrzymać, gdyż mimo, iż bardzo bym chciał - nie będę mógł umieścić go po zabiegu w mieszkaniu.. ;) A o ile jego aktualne lokum jest teraz dla niego zapewne lepsze od warunków schroniskowych i z tego, co widzę dobrze mu tutaj - myślę, że mogą to nie być wystarczające warunki dla pieska po takim zabiegu.. Do tego trzeba doliczyć słabą kondycję fizyczną Luisa - chudzinka z niego, plus można podejrzewać pewnie niedobory mnóstwa witamin i mikroelementów - ale pracujemy nad tym ;) Grzegorzu - świetny filmik! :) Pozdrawiam Saint
-
Jutro będę dzwonił do lecznicy i pytał ile kosztowałaby kastracja ;) W hoteliku o którym cały czas mówimy nic by mu nie groziło :razz: to naprawdę wspaniali i dobrzy ludzie :razz: na druga taką akcję jaka odbywała się przez ostatnie 2 dni już byśmy sobie nie pozwolili :shake: ale oczywiście jutro będę dzwonił i pytał - Weroniko - mogłabyś zadzwonić też do tego weta o którym dziś mówiłaś? Zawsze moglibyśmy porównać wydatki i jeśli taka będzie decyzja - zdecydować gdzie ów zabieg miałby być robiony ;)
-
[B]Vectra[/B] - Pocztex'em go! Pocztex'em! :razz: a tak poważniej.. [B]Linka[/B] ma transporter, mój Wujek ma kota - jak nie sprawdzimy, to się nie dowiemy.. :razz: W każdym bądź razie będziemy próbować :) A skąd jest ta Pani? Może mogłaby podjechać do mnie i od razu byśmy zrobili test z jej kotem? :eviltong: Co do reakcji na starsze psy (nie szczeniaki bo z tymi się zgadza - przynajmniej z Dagi szczeniaczkiem się zgadzał ;)) - przez płot zaaranżowaliśmy z [B]Linką[/B] spotkanie Luisa i i mojego Jack'a (cocker spaniel) - chwile się obwąchiwały na tyle, na ile płot pozwolił, aczkolwiek po chwili Luis warknął delikatnie, więc odpuściliśmy - ale jeszcze będziemy to sprawdzać i weryfikować ;) Luis z początku nie miał coś apetytu na suchą karmę.. za to wołowinkę (albo wieprzowinkę? :oops:) wciągnął z wielką chęcią i chyba zaczyna się też przekonywać do suchej karmy, bo raz po raz sobie trochę chrupie ;) Co do kastracji - można o tym pomyśleć, aczkolwiek.. 1. chyba na razie trzeba byłoby go trochę podtuczyć.. bo chuderlaczek z niego :shake: 2. w chwili, gdy przez te 3 tygodnie nie znajdziemy mu domu - i będzie musiał jechać do hoteliku - potrzebna będzie kasa na hotelik - i to chyba będzie priorytet Co myślicie? ;) [B]Weronika[/B], [B]Denis[/B] - jeszcze raz wielkie dzięki za transport psa i za tą wizytę u weta! :multi: Pozdrawiam Kuba
-
Podróż samochodem znosi bez najmniejszych problemów ;) Co do kotka.. tu pojawia się problem.. 1. nie mam kota do testów :eviltong: 2. trzeba byłoby takiego kotka przedstawić Luisowi najpierw w transporterku - żeby nie okazało się, że był kot, a nagle z kota został szkielet ;) Chyba, że macie może inny pomysł? Ale oczywiście jak najbardziej postaram się sprawdzić reakcję Luisa zarówno na koty, jak i inne psy ;) Pozdrawiam
-
Tak troszeczkę zmieniając chwilowo obiekt zainteresowań :razz: Luis od około 30 minut jest u mnie ;) Już po pierwszym spacerze, został namaszczony przez Ciocię Linkę kropelkami na pchły przywiezionymi przez Ciocię Weronię i Wujka Denisa, aktualnie zapewne napełnia brzuszek :eviltong: Pozdrawiamy Linka, Saint i Luis :razz:
-
Sprostowanie do jednego z moich poprzednich postów: Gmina ma kompetencje o jakich pisaliśmy: [B]Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. (Dz. U. z dnia 23 września 1997 r.)[/B] Art. 7 7.1 (1) Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta, burmistrza (prezydenta miasta) i przekazane do schroniska dla zwierząt albo pod opiekę innej osoby lub instytucji. Decyzja podejmowana jest z urzędu lub na wniosek Policji, lekarza weterynarii albo inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce lub upoważnionego przedstawiciela innej organizacji społecznej o podobnym statutowym celu działania. ponad to: 7.3 W przypadkach nie cierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, policjant, a także inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce lub upoważniony przedstawiciel innej organizacji społecznej o podobnym statutowym celu działania może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia przez ten organ decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. 7.4 W przypadkach, o których mowa w ust. 1 i 3, kosztami transportu, utrzymania i koniecznego leczenia zwierzęcia obciąża się jego dotychczasowego właściciela lub opiekuna. ;)
-
Bo w gorsze się piło fiolet, żeby nadeszły te lepsze.. a w lepsze piło się, żeby jak najdłużej trwały :loveu: :drinking: :drinking: :drinking:
-
:lol: Yoreczko - nawet nie wiesz jaką gafę w tym momencie strzeliłaś :lol: ale spokojnie, z tego co widzę jesteś tu dopiero od kilkunastu dni - za jakiś czas zrozumiesz co mam na myśli pisząc, że popełniłaś małe, drobniutkie, delikatne, słowne faux pas. Co do tego skąd (!) wiem, że nie robicie - otóż nie wiem ;) Ale jeśli wśród osób, które do tej pory się tu wypowiedziały, są choć 3, które coś w tym temacie działały, poza akcją "zerwijmy łańcuchy" - to będę bardzo, ale to bardzo zaskoczony ;)
-
Łohohoooo nawet Ciotka Waszka tutaj dotarła :loveu: Aż się łezka kręci w oku z sentymentu i od wspomnień 'dawnych lat' :loveu: Mam nadzieję, że 3 tygodnie wystarczą na znalezienie Luisowi domku ;) Jeśli nie - to postaramy się umieścić go u [B]Payooka[/B] i [B]AnTu [/B]w hoteliku ;) Chyba, że jakiś inny pomysł będzie :eviltong:
-
A wiecie co jest jeszcze ciekawszym zjawiskiem? To, że mentalność narodu naszego jest taka, że większość potrafi mówić - i tylko mówić.. :roll: A gadaniem się niczego nie zmieni.. Więc zamiast siedzieć i gadać - wstąpcie jedna z drugą do PiSdZ, albo innej tego typu organizacji - idźcie do takiego człowieka, zacytujcie mu ustawę, wyegzekwujcie to, czego wójt, czy burmistrz egzekwować się boi (nota bene nie ma takich uprawnień, żeby egzekwować w tym przypadku zakaz długotrwałego przetrzymywania psa na łańcuchu - od tego są odpowiednie służby jak policja, straż miejska itd.).. Zamiast gadania, potrzeba działania. Samym mówieniem, że coś jest 'beee' niczego się nie zmieni. Pozdrawiam Saint
-
Problem z błędnikiem wymyślono już w schronisku - moje zdanie na ten temat znasz ;) Na kogo kontakt to już chyba bez znaczenia - pies od jutra będzie u mnie - z tym, że z góry zaznaczam, że mogę dać mu jedynie 3 tygodnie u siebie, potem psiak będzie najwyżej w hoteliku jeśli się uda ;) Co do kastracji - póki co chyba będziemy musieli się wstrzymać.. bo jeśli przez te 3 tygodnie piesek nie znajdzie domu - będzie potrzebna kasa na hotelik..
-
A kto tu mówi o pstrykaniu palcami? Są prowadzone akcje - choćby wspomniane zerwijmy łańcuchy. Im więcej ludzi się w to włączy - tym większa liczba osób zostanie 'uświadomiona'. Proste ;)
-
Nie "Taki kraj." tylko taka świadomość prawna ludzi w tym kraju. [quote] [B]Art. 5.[/B] Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania. [B]Art. 6.[/B] [B]2.[/B] Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: 14) trzymanie zwierząt na uwięzi, która powoduje u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz nie zapewnia możliwości niezbędnego ruchu; [B]Art. 9.[/B] [B]1.[/B] Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. [B]2. [/B]Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu. Z powyższych przepisów wynika, że uwiązanie psa na łańcuchu nie jest zabronione, ale długotrwałe przetrzymywanie go na nim - już tak! Pies trzymany na łańcuchu nie ma bowiem wystarczającej możliwości ruchu. Większość psów łańcuchowych ma także liczne rany i obrażenia – a więc ich właściciele łamią prawo![/quote] Cytat z: [url=http://www.zerwijmylancuchy.pl/zycie_na_lancuchu/14/]Zerwijmy Łańcuchy - akcja miesięcznika Mój Pies - Życie na łańcuchu[/url]
-
Dzięki Olek ;) ----- [quote name='Nukapei'] 3/4 (o ile nie wszystkie) psy na łańcuchach to w typie rasy/kundle, a żaden rolnik nie potrudzi się, żeby wydać 1500zł na psa z rodowodem, skoro na targu kupi za 50...[/quote] No i? ----- Prawo wyraźnie zakazuje ciągłego trzymania psa na łańcuchu. Problem z egzekwowaniem tego prawa. Pozdrawiam
-
[quote name='Patisa']fachowca, którym nie jestem.;) [/quote] To wiemy, bo widać od razu. Chodzi o to, że Twoje komentarze nic konstruktywnego do oceny zdjęcia nie wnoszą, a jedynie wywołują zbędne napięcia i powodują irytację. Ot co, stąd cała sprawa. Chcesz - komentuj, jasne, wolność słowa i tak dalej, ale niech to będzie komentarz poparty wiedzą, bądź doświadczeniem i mający odzwierciedlenie we własnej twórczości, bo teraz, to niestety, ale kiepska jest ich wartość. Nie mówię, że ludzie raczkujący w tematach fotografii nie mają komentować, bo bynajmniej nie to mam na myśli. Chodzi o to, że Tomaszewski, czy Dragan mogą sobie pozwolić na komentarz w stylu "tandeta", "kicz", "szkoda słów". Natomiast Ty, ani ja, ani nikt inny tutaj z racji swej 'amatorszczyzny' (nie ubliżając nikomu oczywiście) na coś takiego pozwolić sobie nie może, bo jest to odbierane jako nietakt. Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam Saint