-
Posts
367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anabelka
-
[quote name='YBOT']Nasz pies jest spuszczany bez smyczy raz w roku....przez miesiac w czasie wakacji na wyjezdzie...tak nas niestety urzadza polskie prawo....[/quote] E... jak sie chce to zawsze znajdzie sie miejsce do tego zeby zapewnic psu ruch w jego wlasnym tempie (co jest jedna z nawjazniejszych potrzeb psa). W Lublinie tez nie mozna puszczac psow luzem na osiedlach, ale za to mamy w okolicy laki i pola, a ja mam opuszczony poligon wojskowy i tam psy moga biegac ile chca.
-
[quote name='Anulka']Ja patrząc np. na klikerowców to cały czas mam wrażenie że oni są ciągle na etapie "radzenia sobie z problemem" i może kiedyś uda im się spuścić psa za smyczy i może kiedyś zwierzak nie będzie podbiegał do innych psów i może kiedyś nie bedzie zbierać syfów z ziemi i moze się nie zatruje.[/quote] To w takim razie bardzo malo widzialas ... tak sobie patrzac. Ja moje suki spuszczam ze smyczy, nauczylam niewyjadania smieci i poradzilam sobie z wieloma innymi problemami wlasnie pracujac klikerowo. Co wiecej, moge nauczyc je czego tylko zechce wlasnie przy pomocy tego magicznego pudeleczka. Ja wiem ze zycie nie sklada sie z samych przyjemnosci, ale chce zeby moje psy mnie kojarzyly jedynie z przyjemnosciami. Czy to zle??
-
[quote name='Agnes']gwizdki te bardzo czesto sie gubia - ja mam juz 3 a prawie nie uzywalam. Po prostu dolna czesc sie odkreca i po gwizdku. Dlatego warto po ustawieniu konkretnego dzwieku - wlasnie, trzeba ustawic jakis dzwiek, zeby byl zawsze taki sam i nie zmieniac go - zaklejamy ze soba obie koncowki, np lakierem do paznokci[/quote] Dokladnie tak jest. Ja swoj pierwszy gwizdek zgubilam juz pierwszego dnia:razz: . A nastpeny juz sobie ustawilam i zakleilam wlasnie lakierem. [quote name='Agnes']Ale jesli pies nie bedzie znal dzwieku gwizdka i nie bedzie go kojarzyl - nie zareaguje. Widac u Ciebie pies nie potrafi jeszcze skojarzyc gwizdka z przychodzeniem.[/quote] I tu tez sie zgadzam:lol: Jesli nawet pies slyszy gwizd to nie znaczy ze bedzie na ten dziwek przybiegal. Jesli chcemy zeby tak bylo, musimy psa nauczyc reagowac wlasciwie na gwizd, inaczej trzeba ten gwizek uwarunkowac. musimy wyrobic w psie reakcje, np: gwizd = przybiegniecie do czlowieka po nagrode. I wtedy bedzie dzialac.
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
anabelka replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marka'] [IMG]http://box.type.pl/foto/W_Nero13.jpg[/IMG] [/quote] Gdzie sie podzial Neruś??? To niemozliwe ze to jest ten sam pies??? Wyglada tak pieknie i ma sliczna siersc. Rewelacja :loveu: -
JA tez spuszczam moje psy ze smyczy. Niedaleko mamy byly poligon wojskowy - ponad 100 ha łąk. Chodzimy tam codziennie na spacery i tam moje psy biegają luzem. Nie wyobrażam sobie nie spuszczania ich i nie dawania możliwości wyhasania. Gdybym nie miala takich możliwości nie mialabym też psow, bo nie mogłabym patrzec na to jak się męczą.
-
Jak znależć dobrą szkiłę dla psów?
anabelka replied to ruda_asia's topic in Szkoły, kursy, seminaria
[quote name='coztego']Nie jestem szkoleniowcem, nie pracowałam z dużą ilością psów, więc nie wiem, czy rzeczywiście każdego psa można nauczyć bez awersji. Ale zawsze warto spróbować. I liczę na to, że jednak można...[/quote] Jasne, ze mozna. Sa ludzie ktorzy szkola psy od kilkudziesieciu juz lat nigdy nie uzywali kolczatek czy dlawikow. Potrafia nauczyc spokojnego chodzenia przy nodze bez szarpania i zadawania psu bolu. Ja tez nie mam zbyt duzego doswiadczenia, ale moja najmlodsza suka to 40-kilowa rodezjanka z blyskawicznym startem (jesli cos ja zainteresuje). Nigdy nie chodzila w kolczatce, dlawiku - nawet kanatarka nie nosila. Zwykla parciana czy skorzana obroza tez swietnie sie sprawdza i na niej tez mozna nauczyc psa "luznej smyczy". Trzeba miec tylko pomysl jak to zrobic. Teraz 90% czasu na spacerze z moja suka odbywamy w ten sposob ze smycz mam zawieszona na jednym palcu, a poczatki byly straszne, bylam naprawde przerazona jej ciagnieciem. -
[quote name='Gonia'][INDENT]To zacznij już załatwiać formalności-czip,badanie krwi na przeciwciała,paszport.Irlandia to kraj objęty kwarantanną.[/INDENT][/quote] To wiem. Juz jakis czas temu rozpisalam sobie wszystko na miesiace. Do wyjazdu jeszcze jakies 8 miesiecy wiec dam rade wszystko zalatwic.
-
Czy ktos wystawiał swojego psa w Irlandii??? Wiecie moze czy sa jakies szczegolne wymagania zeby tam sie wystawic?? Byc moze pod koniec roku wyjade na jakis czas do Irlandii i wlasnie sobie pomyslalam, ze moglabym wystawiac tam moja rodezjanke.
-
Cała prawda o owczarkach niemieckich (???)
anabelka replied to Aga1402's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='mch'] złote rady szanownego pana fachowca : owczarek musi chodzic w kolczatce, owczarek musi miec zajecia ,,na agresje" , owczarek nie powienien mieszkac w domu tylko w kojcu . młode psy bez jakiegokolwiek posłuszenstwa są draznione ,,na agresje " szmatami przez dwóch asystentów , czyli psy jazgoczą dookola a asystent w srodku . tragedia !!!!!!!!! i chyba ci którzy maja tak zle mniemanie o populacji ONków trafiaja na te po takich szkoleniach . no ja uwazam ze ktos powinien weryfikowac takich fachowców , toz to zagrozenie dla spoleczenstwa .[/quote] O rany!!!!! Masz racje [B]mch - [/B]to jest zagrozenie dla spoleczenstwa. I jeszcze jest ktos kto zachwyca sie takim szkoleniem???? Biedne psy. Mch, a Ty w Lublinie szkolilas swoje ONki??? -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
anabelka replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bodziulka']takich nieteges też miałam okazję spotkać, i to niestety w schroniskach :angryy:[/quote] Nie dosc ze psy w schroniskach sa i tak biedne i nieszczesliwe to jeszcze jakis pseudo-wet sie nimi zajmuje. Biedactwa :-( -
Ja uzywam gwizdka, ale tylko takiego ktory sama slysze, inaczej skad moglabym wiedziec ze dobrze go uzywam? Najpierw musialam nauczyc psa co znaczy dzwiek gwizdka (kazda reakcja na gwizdek = smakolyk). Zuzylam w ten sposob kilka tysiecy smakolykow. Teraz nosze gwizdek czasami (jakos nie mam nawyku zeby zawsze go brac ze soba) i pies pieknie wraca na gwizd, choc na wolanie tez wraca, nie moge narzekac.
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
anabelka replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bodziulka']Tia... skąd my to znamy :roll:[/quote] Ale na szczescie sa tez tacy, ktrozy z wlasnej kieszeni dokladaja do swoim pacjentow, sa zawsze pod telefonem i naprawde kochaja zwierzeta, prawda?? :lol: I oby takich bylo jak najwiecej, takich wetow z powolaniem. -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
anabelka replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Bardzo sie ciesze, ze Nero ma sie juz prawie calkiem dobrze. operacja Entropium nie jest skomplikowanym zabiegiem i na pewno wszystko bedzie dobrze. A studenci ...... no coz. Niektorzy poszli na te studia bo chca pomagac zwierzetom a inni dlatego ze nie mieli lepszego pomyslu. Niestety znam takich wetow dla ktorych kot czy pies to tylko kawal miesa pozbawiony uczuc. -
To wytlumacz nam wszystkim Delfinee po co zakladac ten topic??? Szukalas pomocy, tak?? Ale ze nie odpowiadamy zgodnie z Twoimi oczekiwaniami to trzeba sie na nas wkurzac. Nie wierzysz nam, znajdz sobie w Krakowie jakiegos fajnego behawioryste lub szkoleniowca. Tylko jesli od niego uslyszysz to samo to nie badz zdziwiona. Co Ty wlasciwie chcialas od nas uslyszec?????
-
[quote name='Reyes']3. Zalazna zasada: za każdym razem jak niewytrzymasz i trzepniesz psa lub chodźby się na niego wydrzesz: 5zł. do puszki a po tygodniu zawartość puszki na schronisko. I bez oszukiwania :cool3:[/quote] Swietny pomysl:lol: . Szczegolnie dla tych ktorzy chca zaczac szkolic pozytywnie. Ja teraz juz bym nic nie uzbierala, ale pare lat temu ...... jakies schronisko dostaloby pare groszy.
-
[quote name='delfinee']zaobserwowalam ze jak nie daje mu jesc to jest grzeczniejszy.jak dlugo mozna psu nie dawac jesc?nie chce zeby zdechł.[/quote] :shocked!: :shocked!: :shocked!: Delfinee, wiesz co - nie pogrążaj sie już.
-
[quote name='delfinee']a jak szarpią to co robisz?[/quote] Czasami ciagnie najmlodsza suka. Wtedy zatrzymuje sie, a po chwili cmokam zeby pies wrocil do mnie. Wtedy chwale go, ale bez smakolyka i idziemy dalej. A jezeli psu zdarzy sie samemu do mnie zawrocic bez mojego cmokania to wtedy dostaje nagrodke. [quote name='delfinee']a moze mowisz mu "nie wolno" i przestaje?[/quote] Rzadko mowie "nie wolno" zazwyczaj jesli nie chce zeby pies cos robil, prosze go zeby zrobil cos innego. Jesli nie chce zeby pobiegl do obcego psa mowie "obrot" i pies kreci koleczko lub daje jakakolwiek inna komende (taka którą mój pies lubi) i zapomina o tamtym psie. [quote name='delfinee']ato jest takie zle ze go przewroce na lopatki i go drapie po brzuchu? a jak ty sie bawisz ze swoim psem?albo ze wezme na chwile miske i zaraz ja dostanie z powrotem?pozatym uwierz-sama tego nie wymyslilam.[/quote] To ze drapiesz psa po brzuchu jest ok, ale juz to, ze ciagniesz go po ziemi jak sama wczesniej napisalas juz nie. Zabierania miski tez nie rozumiem. Ja nie mam potrzeby udowadniania moim psom kto jest wyzej. Jak stoje nad nimi to niby ja jestem wyzej, ale jak leze a one po mnie skacza to wtedy one sa wyzej:evil_lol: Rozumiem, ze Ty chesz w ten sposob zdominowac swojego psa (ja moich nie dominuje), ale nie wiem czy wiesz, ale duzo madrzejsi od nas powiedzieli, ze: [COLOR=black]"Hierarchia to cos nie jest cos co konkretny pies narzuca innym, to cos co inne psy decyduja sie dac temu konkretnemu psu. Innymi slowy, hierarchia przychodzi od dolu" [/COLOR] [quote name='delfinee']wetterynarz nie ma,ty masz...hm[/quote] No jasne, bo od kiedy weci zajmuja sie psychika psow?? Dobrze jak maja jakies mgliste pojecie o opiece nad psem. Psia psychika zajmuja sie behawiorysci, szkoleniowcy (tez niestety nie wszyscy) i wielu zapalencow. [quote name='delfinee']ten blog porusza zupelnie inny temat.agresja agresji nie rowna.[/quote] A czytalas zapiski szkoleniowe?? tam sa takze inne tematy, nie tylko agresja.
-
Delfinee, przykro mi to stwierdzic (bo moim celem nie jest nawrzucanie Tobie - tylko chec pomocy), ale z Twoim podejsciem i wiedza ten pies nigdy nie bedzie zachowywal sie normalnie, nie ma takiej opcji. Fakt, ze ja nie bije swoich psow (ani ich nie szarpie, ani nie krzycze na nie) nie oznacza, ze rozpieszczam je do granic mozliwosci i ze wszystko im wolno. O nie! Maja duzo zakazow (nie wolno im ciagnac na smyczach, szczekac na obce psy, zjadac paskudztw na dworze, zebrac przy stole i wielu wielu innych rzeczy) a na przyjemnosci musza zapracowac, chocby pieknym siadem przede mna. Mam rozne psy (obecnie 3) i z kazdym pracuje troche inaczej, ale zadnemu nie zabieram miski ani nie ciagam do po podlodze, a juz na pewno nigdy nei zrobilabym tego z psem lekowym jak Twoj. A jesli nawet wet cos takiego Ci podpowiadal to nie znaczy ze ma racje. Generalnie weci nie znaja sie na psychice psow, na wychowaniu, na rasach - oczywiscie sa wyjatki - w ostatnim czasie odwiedzilam 5 wetow i tylko jeden wiedzial jakiej rasy jest moj najmlodszy pies (rhodesian ridgeback). Pytasz czy jesli pies wyskoczy do sasiada masz go pochwalic. Oczywiscie ze nie, powinnas odwrocic jego uwage zanim wyskoczy do sasiada i nagrodzic jesli nie wyskoczyl. Takie to trudne??? Znam ludzi ktorzy mieli psy byc moze jeszcze trudniejsze od Twojego i tylko spokojem, brakiem przemocy i duza wiedza powoli powoli wyprowadzali je na "ludzi" - to sie naprawde da zrobic, ale trzeba szukac innych rozwiazan jesli Twoje nie dzialaja. Piszesz tez, ze czytalas blog Jacka o Gringu. Moze i czytalas ale niewiele z niego zrozumialas. Przeczytaj jeszcze raz. Ten blog nie jest tylko o agresji psiej ale takze o tym jak wychowywac psa zeby nie byl agresywny, jak czytac psa, jak z nim pracowac. Jacek ma wyjatkowy dar przelewania mysli na papier i warto skorzystac z jego rad. A na marginesie - mam 30 lat i psy mam od 17 lat.
-
[quote name='delfinee']mietosze go wtedy po brzusiu albo bawie sie z nim w przerozny sposob.on udaje ze mu sie nie podoba i warczy ale widze ze to tylko w zabawie.pare razy -chociaz unikam tego bo po co prowokowac-odebralam mu miske i nic.ciaganelam nim po podlodze-nic.turlalam go z jednego boku na drugi-nic nawet nie warknie.czasami tylko pokazauje zeby i warczy ale powiedzialabym ze tak "z obowiazku"[/quote] Ale po co Ty to robisz temu biednemu psu???? Nie dosc ze i tak jest zestresowany to jeszcze Ty mu "pomagasz", czy gdybys miala dziecko tez bys ciagnela je po podlodze i zabierala jedzenie??? chyba nie, prawda, wiec po co robisz to psu???? czemu ma to sluzyc?? czy az tak bardzo chcesz sie poczuc szefem i miec poddanego??? Nie rozumiem tego. [quote name='delfinee']czasami przychodzilam do jej pokoju z psem w kagancu.gdy wachal jej nogi to umierala ze strachu mimo ze byl w kagancu.a ja mowilam jej wtedy (bo pamietam ze tak wywalczylam sobie posluszenstwo) ze jak pies ma kaganiec to jestesmy wtedy wygrani.jakby mu tylko pokazala ze moze mu zlac dupe :mad: a on hirvusek nic nie moze zrobic to to jest podstawa zeby zaczal ja traktowac wyzej od siebie.mama tego nie zrobi.nie da mu klapsa a jak go walnie to to jest glaskanie a nie bicie.[/quote] o matko!!!:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: A co to za metody??? Jakos przestaje sie dziwic ze pies tak sie zachowuje. A nie pomyslalas, ze lepiej by bylo zamiast go bic dac mu smakolyk, gdy grzecznie usiadzielub spokojnie powacha mame?? Niech sobie pies wyrabia pozytywne skojarzenia. Agresja rodzi agresje i nie jest to nic nowego.
-
Cała prawda o owczarkach niemieckich (???)
anabelka replied to Aga1402's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='ayshe']ps.moze "solidna"praca jest zle przeprowadzana?moze warto zmienic szkoleniowca jak pies tak pilnuje stada ze rzuca sie na suke?:razz:[/quote] No wlasnie problem z tym psem polega na tym, ze on ma duzy potencjal agresji. Najpierw chodzil na szkolenie grupowe, potem do bardzo fajnego faceta na indywidualne - wlascicielka jest bardzo madra kobieta - stara sie jak moze, ale to nie zmienia faktu, ze pies potrafi przybiec do nas z odleglosci kilkudziesieciu lub wiecej metrow (na otwartej przestrzeni) tylko po to, zeby rzucic sie na moja suke. Ja nie twierdze, ze tylko owaczarki sa takie "be", ale to dosc populrna rasa, masowo rozmnazana (mioty bez papierow a za pol roku z papierami), znam psa ktory mial rok i juz kryl. Totalne wariactwo, znam kilka owczarkarzy i widze co sie dzieje. Oczywiscie mam nadzieje, ze to nie jest norma, ale Ayshe wiesz jak to jest, ludzie chca zarobic na czym sie da, no a potem takie sa skutki. O! a jeszcze przypomnial mi sie jeden pies - strarszy juz ON - mimo ze szkolenie przeszedl kilka lat temu facet prawie codziennie z nim pracuje - chodza przy nodze, aoprtuja, waruja i ten pies tez jest ok, a facet zawsze moze nad nim zapanowac. -
Ja podobnie jak kilka innych osow wypowiadajacych sie wczesniej powiem...... szkolenie ZK ? dziekuje nie skorzystam. Dopoki zwiazek bedzie opowiadal sie za jedynie sluszna metoda - kolczatka, dlawik, szarpniecie, krzykniecie to ja nie skorzystam. Zbyt lubie swoje psy zeby skazywac je na cos takiego. Byc moze w Warszawie cos sie zmienia w tej materii ale w Lublinie ciagle jest baaaardzo tradycyjnie. I jeszcze chcialam powiedziec, ze zgadzam sie z Zofia Mrzewinska. Wiedza kynologiczna jest w Polsce zerowa - juz mi brakuje czasami sil, zeby tlumaczyc ludziom, ze jak pies bedzie dostawal lanie za to ze przyszedl za piatym czy pietnastym gwizdem to nastepnym razem przyjdzie jeszcze pozniej. Wkurza mnie tez, ze weterynarzom musze tlumaczyc co to jest BARF (i ze nie jest to nazwa nowej karmy) i ze moj pies sie nei zjezyl, tylko jest rodezjanem (wiec ma prege na plecach) - tylko jeden z pieciu wetow wiedzial co to za rasa. A sama nazwe rasy musialam powtarzac kilka razy bo weci nigdy o niej nie slyszeli. Czy kiedys bedzie lepiej????
-
Cała prawda o owczarkach niemieckich (???)
anabelka replied to Aga1402's topic in Owczarek niemiecki
Ja podobnie jak Vidge znam kilka owczarkow (z papierami lub bez, ale po rodowdowych rodzicach, ale np. bez testow psychicznych) i tylko dwa sa normalne. Jeden nalezy do hodowcy ONow, facet zna sie na rzeczy i zostawil sobie najlepszego psa z miotu(zarowno eksterierowo jak i psychicznie), ale juz siostra tego psa jest bardzo plochliwa i niezrownowazona (chociaz tez mieszka u hodowcy ONow), a drugi pies (to suka bez papierow - matka nie zaliczyla testow psychicznych) z doskonalym charakterem - pracuje jak marzenie, jest odwazna, spokojna, czasami lubi sobie poszczekac, ale to chyba typowe. Reszta znanych mi owczarkow (w wiekoszosci z papierami) jest lekko mowiac dziwna. Jeden rzucal sie na Ayane gdy ta miala zaledwie 4 miesiace i do tej pory chce rzuca sie na nia, gdy sie mijamy (a wlasciciele naprawde solidnie z nim pracuja) Mysle, ze ktos bardzo zaszkodzil tej rasie. W pewnym momencie zaczeto zbyt duza uwage zwracac na eksterier zapominajac o psychice i takie sa efekty. PS. Ja przez dlugie lata marzylam o owczarku. -
[quote name='delfinee']mam problem.moj pies gryzie wszystkich domownikow poza mna. doszlo do paranoji w ktorej siedze juz od dwoch lat ale jestem juz u kresu wytrzymalosci.[/quote] Jak Ty wytrzymalas tak dlugo i nie probowalas nic robic?? :shake: Przede wszystkim zalecalabym Ci kontakt z dobrym behawiorysta oraz szkolenie. Mieszkasz w Krakowie, tak??? Tam akurat dobrych szkoleniowcow nie brakuje.
-
Swietne zdjecia i relacja. Nie pozostaje mi nic innego jak zazdroscic Wam i zalowac ze nie mam ani gonczego ani ogarka:cool1: No a poza tym byliscie w dobrych rekach wiec nie moglo sie nie podobac. Pozdrowienia
-
Baaardzo dobry argument:lol:. Czasami probuje tlumaczyc ludziom dlaczego zostawianie psu jego miski z jedzeniem jest zle, ale na ten argument nie wpladlam. Bardzo dziekuje za podpowiedz:loveu: