Jump to content
Dogomania

niufa

Members
  • Posts

    495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niufa

  1. [quote name='Dorothy']masakra, po prostu masakra :-( ladny ten czarny pies na pierwszym zdjeciu, taki niufowaty...[/QUOTE] Umieściłam link do wątku na portalu nowofundland.pl Biedne psiaki. :-( :-( :-(
  2. Biedne zwierzęta.:-(:-(:-( Straszna jest ta chęć dorobienia się kasy kosztem cierpienia zwierząt. :shake::shake: W tym wypadku dosłownie po trupach. Tak to jest jak się ma kasę fiskalną zamiast serca.:angryy: WSTYD.
  3. [quote name='Marcinex']Witam! czy np. jeśli czarną sukę pokryje się czarnym psem to wyjdą same czarne czy może też wyjść jakiś brązowy??[/QUOTE] Sądząc z Twoich postów na forum świadczących o braku wiedzy na temat hodowli, rozrodu, czy nawet fizjologii zwierząt najlepiej bedzie jak swoja sunię wysterylizujesz i dasz sobie spokój z pseudohodowlą (bo suka nie jest psem rasowym i hodowlanym). Odchowanie miotu psów (szczegolnie zaś niufków) to bardzo ciężka i droga sprawa. Zdarzają się mioty zarówno 2 jak i 14 szczeniąt. Poród odbywać się może przy pomocy cesarskiego cięcia, a opieka nad szczenną suką i później szczeniakami pochłania majątek. Wbrew pozorom (bo takie śliczne, rodzinne bla,bla,bla..)sprzedać szczeniaki jest trudno. Coraz cześciej na allegro spotykane są i szczeniaki i "podrostk" i w końcu dorosłe psy (z powodu likwidacji hodowli) - w rezultacie lądują w schronisku lub są porzucane. Jeśli twoje pytanie ma charakter teoretyczny to poczytaj trochę zasad genetyki, jest tam sporo o dziedziczeniu koloru. A tak dla wiadomości niufki moga być nie tylko czarne lub brązowe ale też czarno białe:diabloti:.
  4. [quote name='marsi66']Fuksja(Berta) pojechała już do domku:(Widać,że będzie tam bardzo kochana i zadbana:DDziękujemy wszystkim zaangażowanym w pomoc suczce:)Myślę ,że czas na zmiane tytułu:DDDDD[/QUOTE] Wszystkiego dobrego w nowym domu. :multi::multi::multi:
  5. [quote name='Niufka']Niektóre źródła podają, że pies traci zdolność trawienia kości po 3. roku życia. Może spróbujcie dać jej jakąś kość z wielką główką, cielęcą albo wołową, ale spodziewajcie się zatwardzeń. Poza tym, czy podanie kości nie spowoduje kolejnych konfliktów w stadzie? Prawdopodobnie ją zakopie i znowu będzie starcie w obronie jedzenia. [URL="http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=140"] Polecam lekturę[/URL][/QUOTE] Ja sądzę, że w chwili obecnej kości nie są najlepszym rozwiazaniem. W przypdku zatwardzenia będzie problem, bo przeciez ona jest dopiero po operacji, pożytek z kości zaden a konflikt w stadzie prawie pewny. Przypuszczam, ze obecnie najlepiej byłoby karmić ja z ręki (zarówno damskiej jak i męskiej;) ) co na pewno pomoze w jej otwarciu się na was. Proponowalabym też aby na czas jej "podstawowego" karmienia reszta psiaków była odizolowana (aby nie wywoływać zazdrości na zasadzie przyszła "nowa" o zabiera nam Pania/Pana).
  6. [quote name='marsi66'][IMG]http://i43.tinypic.com/2ewoa6c.jpg[/IMG][/QUOTE] Super laleczka. :cool3: A ten Twój szalik, to specjalnie chyba robiony "pod kolor" do niuni.:lol:
  7. [quote name='marsi66']Berta dojechała właśnie,jest u nas od 30 min.Nasze psy potraktowały ją przyjaźnie,ona jest dalej zalękniona i na razie poznaje teren dookoła domu.Więcej relacji w najbliższym czasie:) Pozdrawiam Ewa Sikorska[/QUOTE] Witamy na dogomanii. Wspaniale, że zgodziłaś się dac niuni DT - dzięki temu zyskała szansę na nowy dom. :multi: Pisz o niej jak najwięcej, pomoże to w poszukiwaniu tego najlepszego z najlepszych nowego domu.
  8. [quote name='puli']Pomijajac potworne cierpienia zwierzaków konajacych pod kołami, to taki pies biegajacy po drodze stanowi realne zagrozenie w ruchu. Teoretycznie kierowca nie powinien zwalniac (raczej odwrotnie) ale w praktyce wiekszosc odruchowo naciska na hamulec. Czym to grozi w przypadku śliskiej nawierzchni/duzego natezenia ruchu nie trzeba tłumaczyc.... Najbardziej przerazajace jest to, ze psy biegajace po drogach sa polska norma "usankcjonowana" w niektórych okolicach ustawieniem odpowiednich znaków ostrzegawczych. Nie miesci mi sie w głowie taka niefrasobliwosc lokalnych włodarzy (sołtysi, policjanci, radni itd) którzy wola ustawic znaki zamiast zadbac o przstrzeganie prawa. Przeciez w takich miejscowosciach wszyscy sie znaja, wiedza kto ma jakiego psa (mozna zreszta załatwic bezpłatne chipowanie w gminie). Juz nie wspomne o tym jaki to wstyd przed obcokrajowcami - przy granicy z Czechami wałesajace sie psy i znaki ostrzegawcze a kilka km dalej, po czeskiej stronie inny swiat... [/QUOTE] Co do zachowania jako kierowcy masz rację, rok lub 2 lata temu w moich okolicach był wypadek gzdzie kobieta hamujac gwałtownie aby nie przejechać kota (ja pewnie postapiłabym identycznie :oops:) wpadła w poslizg i zabiła dwójkę dzieci stojacych w pobliżu. Jesli chodzi zaś chodzi o władze i ich "olewczy" stosunek do problemu to na to wpływu specjalnie nie mamy, ale na roznoszenie "wychowawczych" plotek jak najbardziej :p.
  9. [quote name='puli']Najpierw nalezy odszukac właściciela i udowodnic ze to jego pies wyrzadził szkode. Jest to prawie niewykonalne jako ze nie istnieje jeszcze obowiazek znakowania psów. Nawet jezeli bedzie wiadomo ze pies wybiegł z tej a nie innej posesji, to własciciel moze sie go wyprzec i powiedziec ze sie przybłakał. Pozostaje liczyc na donosy i zeznania sasiadów a do społeczenstwa obywatelskiego nam jeszcze duzo brakuje... Znam przypadek gdy kobieta faktycznie zapłaciła za wymiane błotnika ale przyznała sie od razu do psa, zrobiła to dobrowolnie i obeszło sie bez policji, i firmy ubezpieczeniowej.[/QUOTE] Jasne masz 100% racji, ale dla celów "wychowawczych" tak pogadanka dzieła cuda. Moja siostra mieszkajaca obecnie na wsi przez kilka lat zbierała z drogi i leczyła na własny koszt psiaki potrącone na ulicy z posesji "na przeciwko". W gospodarstwie była suka która co cieczka mała szczeniaki :angryy:. Siostra nie mogła patrzeć na maluchy przejechane przez samochód (bo tak najczęściej kończyły:shake:), proponowala taż , że na własny koszt wysterylizuje sunię. Wszelkie propozycje nawet te dotyczacy zamykania furtki/bramy własciciele gospodarstwa mieli za przeproszeniem w "duuuuu..ie". Pomogła własnie opowieść o kosztach jakie moga czekac nieodpowiedzialnych włascicieli. Suka od tej pory nie miała szczeniaków (nie wiem czy się "wykosztowali" na hormony czy na sterylkę) ale brama jest zawsze zamykana.
  10. [quote name='Nukapei']większość rolników (nie wszyscy, bo są mili i troszczący się o swoje zwierzęta ludzie) jest co najmniej nieodpowiedzialna, kury biegają po ulicach (normalnym widokiem jest rozjechana kurka na drodze), często jakimś cudem ich kozy/owce znajdują się parę km od gospodarstwa. najbardziej wkurzające jest u mnie na wsi myślenie, że takiego zwierza nie szkoda, bo za grosze kupi na targu następne. jeden z rolników nawet powiedział mi to bez skrupułów.. :roll:[/QUOTE] Niestety niektórym można pewne rzeczy wytlumaczyć tylko poprzez przedstawienie finansowych skutkow. Tak jak napisał CHI "Nie wiem czy właściciele psów wiedzą (zwłaszcza tych ze skłonnością do ucieczek), że jeśli ich pies wpadnie pod samochód to odpowiadają za uszkodzenie samochodu?? I płacą za naprawę, chyba, że mają "OC na psa".... To tak przy okazji informacji, że za psa i szkody przez niego wyrządzone odpowiada właściciel" dotyczy to wszystkich zwierząt (nie tylko psów). Własciciele zwierzat (niezaleznie od miejsca zamieszkania, ale fakt że problem częsciej dotyczy wsi bo w miescie szybko sąsiad zadzwoni do SM lub do schroniska) nie wiedzą o tym fakcie, ale najlepiej wiedzę o tym fakcie przemycić w opowiadaniu jak to: szwagier/wójek/dziadek/znajomy (do wyboru:evil_lol:) stracił kupę kasy bo nie upilnował własnego psa/kota/kozy/kury(do wyboru:evil_lol:) i musiał płacic za blacharkę np. Volvo, Saab, Mercedes (im droższy tym lepszy :evil_lol:) i, co najwazniejsze, że od tej pory tak ogrodził posesję, że nawet mysz się nie przesliźnie a i tak gdyby zrobił to wczesniej to by mu się opłaciło (w domyśle - tańsze ogrodzenie niz płacenie za naprawę:diabloti:).
  11. Ale fajna z niej psica. Sądzac po minie czuje się calkiem nieźle.:multi: Dzieki dziewczyny za sprawna akcję i opieke nad sunią.:Rose::Rose::Rose:
  12. [quote name='KasiaO']Obiecałam foty na jutro..ale co tam wklejam dziś:eviltong: tak mniej-więcej wyglądało kąpanko :p [url]http://i43.tinypic.com/nwx5kl.jpg[/url] [url]http://i44.tinypic.com/dzjkw9.jpg[/url] i po.. [url]http://i42.tinypic.com/2e5qkc7.jpg[/url] [url]http://i44.tinypic.com/2gt6glg.jpg[/url][/QUOTE] Fajna niunia, futerko rzeczywiscie krótkie, ale spokój prawdziwie niufowy. :lol:
  13. [quote name='KasiaO']Mam nadzieję, ze dziewczyna okaże się oazą spokoju i podda się naszym zabiegom... bo będzie niezły piec jak okaże się, że nie lubi kąpieli...:evil_lol:[/QUOTE] Jeśli ma niufowe futro, to musicie wiedzieć, że bardzo trudno go zmoczyć ale jak się to już uda to też b. trudno wysuszyć :oops: Zwykła suszarka nie ma szans wskazana byłaby specjalna dla psów o silnym strumieniu Wydmuchu. Takiego futrzaka trzeba tez przed kąpielą dokładnie wyczesać bo inaczej zrobi się jej jeden wielki, śmierdzący dred. Odbierałam przed Wielkanocą niufka z lubelskiego schroniska, (8 dni po nieudanej adopcji , gdzie ktos wpakował go do wanny, zmoczył przed rozczesaniem i po dwóch dniach zwrócił do schroniska z pretensją, `że pies smierdzi:angryy:.) którego dredy były cały czas wilgotne. Rozwazcie może opcję porzadnego wyczesania bez kąpieli, szkoda biedulkę jeszcze tym stresowac. Wiadomo ze psiak ze schroniska śmierdzi, ale po porządnym wyczesaniu powinno być trochę lepiej.
  14. Moim zdaniem to do DT sunia powinna trafić po sterylizacji. Nie wiem jak daleko jest od Wrzesni do DT, ani od wet. podejmującego się sterylizacji do DT. Jednak moim zdaniem to byłoby to najlepsze rozwiązanie. Gdybyscie decydowali sie na taki uklad to jestem w stanie do sterylizacji dolozyc 200zł. Nie ukrywam jednak, że wolałabym przekazac pieniądze na konto jakiejś organizacji (np. wymienionych tu psich ratowników) albo bezpośrednio wet po wystawieniu faktury za wykonana sterylkę. Gdyby taka decyzja zapadła, i była potrzebna moja pomoc finansowa to bardzo prosze o PW (bo na dogomanii jestem nieregularnie)
  15. [quote name='KasiaO']Ojj ciuchutko tu u ciebie Bertula..:shake: Wszystkie ciotki chyba zapomniały o tobie...:mad:[/QUOTE] Chyba wszyscy pamiętają, tylko "hopaniem" na dogomanii, to psiak domu raczej nie znajdzie. Przy poszukiwaniu odpowiedzialnego domu ważne są informacje dot. zachowania w stosunku do ludzi (w tym dzieci), innych zwierząt (w tym kotów), stanie zdrowia (przybliżonym choćby dot. ew. ciąży czy sterylizacji), przystosowania do warunków "miejskich" - chodzenie na smyczy, ruch uliczny itp. Wiem, że trudno w niektórych schroniskach o tego typu informacje, ale jest to bardzo istotne w poszukiwaniu nowego domu - choćby tymczasowego.
  16. [quote name='oris']bylysmy dzisiaj w schronie lecz nie pozwolili robic nowych fotek :( jezeli chodzi o sterylizacje to na poczatek trzeba ja ze schronu wyciagnac na jakis TD, bo robic to w schronie to kiepski pomysl Sunia bardzo sympatyczna troche dzisaj byla wystraszona, ale pracownicy robili porzadki w klatka i pewnie dlatego[/QUOTE] Wiem,że sterylizacja w schronisku to ryzykowna sprawa (szczególnie przy podejrzeniu ciąży - chyba, ze tylko tak wyszła na zdjęciach:shake: ). Trzeba koniecznie szybko znaleźć tymczas, ale ostatnio graniczy to wręcz z cudem.:-(
  17. [quote name='oris']niufa dzieki ze sie odezwalas, nie wiemy czy sunia nie jest w ciazy, czasami jutro bede z Kasia w schronie[/QUOTE] Czy ktoś u Was może wykonać sterylizację (nawet aborcyjną:shake:). Gdyby była taka możliwośc to proszę o PW postaram się wspomóc finansowo.
  18. Zamieściłam informację na portalu nowofundland.pl. Mam nadzieję, że niufkarze z okolic pomogą w poszukiwaniu domu dla niuni. Ja niestety nie mam szans:oops: (moge ew. dofinansować częściowo jej sterylizację czy szczepienia/czipowanie przed oddaniem do adopcji), ale jest sporo wrażliwych osób z okolic - chyba się odezwą. Kontakt taki jak w watku., bo zamieściłam link do dogomaniii.
  19. Jest na dogo watek o onkowatym szczeniaku z Kielc (poźniej na DT u mosii)który miał niedźwiedzią łapę. Po diagnostyce okazało się,że jest to spowodowane jakimś problemem metabolicznym. Po włączeniu właściwego odżywiania, stan psiaka zaczął poprawiać się błyskawicznie. To jest wątek onka: http://www.dogomania.pl/forum/f85/kielce-onek-z-niedzwiedzia-lapa-dostal-wyrok-smierci-pojechal-do-nowego-domu-116786/index9.html Może ten maluszek ma podobne problemy?
  20. Panie Boże Daj mi Wytrwałość - abym zmieniała to co zmienić mogę, Pogodę ducha - abym godziła się z tym czego zmienić nie mogę, i Mądrość - abym potrafiła odróżnić jedno od drugiego ... Po uśpieniu Rokiego ta właśnie modlitwa przynosiła mi największe ukojenie. Mam nadzieję, że i Tobie przyniesie ulgę. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale cierpienie po pewnym czasie mija, zostaje mądrość której nas ono nauczyło.
  21. Watek Lizy przeczytałam dzięki "poleceniu" andzi69. Miałam psa po nosówce nerwowej (o dbrze wiem jednego b.nielicznych który przeżył tak zaawansowaną chorobę) i jeśli będę mogła w jakiś sposób pomóc - to postaram się opisać nasze zmagania z chorobą. Moj pies przeżył jeszcze 10 lat i został uśpiony z powodu nieodwracalnych (i niemożliwych do opanowania bólu)zmian w obrębie miednicy min. spowodowanych nosówką, ale jego stan w którym wymagał opieki dokładnie 24 godz. na dobę trwał 1,5 roku. Było to 1,5 roku podczas których nie był zostawiony nawet na pól godziny bez towarzystwa człowieka który natychmiast reagował na próbę zmiany pozycji (należy pamiętać, że psa(podobnie jak człowieka) paraliz nie boli - nie jest jednak w stanie zrozumieć "ograniczenia" przez własne ciało. Jeśli jednak nie bolą powikłania i człowiek reaguje na każdą próbę zmiany pozycji, załatwienia potrzeb itp. to pies nie zdaje sobie sprawy z własnego kalectwa - nie odbiera siebie jako kaleki. Błyskawicznie jednak przy porazeniu dochodzi do zaniku mięśni - pomimo ćwiczeń rehabilitacyjnych i masaży prowadzonych dosłownie co 2 godziny (niezależnie od pory dnia czy nocy). Roki pomimo porażenia które dotknęło (w najgorsztym momencie) cały tył łacznie z porażeniem pęcherza i koniecznością cewnikowania nie miał żadnej odleżyny czy obtarcia (był psem w typie ON) ale szczerze powiem, że opieka nad chorym wymagała na pewno więcej uwagi, czasu i dyspozycyjności niż opieka nad dzieckiem (mam porównanie) . Zmiany neurologiczne o ile częściowo ustępują to b. powoli - i nie w przeciągu dni czy tyg. lecz miesięcy. Szczerze powiem, że z własnego doświadczenia wiem, że o ile prawie 20 lat temu zdecydowałam sie na walkę z chorobą (ani chwili nie żałuję, bo pomimo kalectwa Roki był wspaniałym psem)obecnie (przy ograniczeniach wynikajacych z konieczności pracy,obowiązków rodzinnych itp. zdecydowałabym się na eutanazję. Ponieważ w najbliższym czasie będę miała ograniczony dostęp do Dogomanii w razie potrzeby proszę o podanie na PW kontaktu mailowego- postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć (dostaję powiadomienia).
  22. .........[*]...........
  23. Wątek suni na portalu nowofundlanda. http://www.nowofundland.pl/domino/dyskusjapomoc.nsf/($All)?OpenView z inf. [url]http://www.nowofundland.pl/domino/dyskusja1.nsf/33f59239222af3f8c12565d4003cf842/6400739766deef38c125749c00764419?OpenDocument[/url]
  24. Cudny niuniek. Jak czasem mam "dołek" to wchodzę na wątek Leonka i od razu podnosi mnie na duchu. Z małego, pokrzywionego ślepinka (a nawet ślepinki:evil_lol:) praktycznie skazanego na śmierć (przecież nikt jej nie zechce:-() wyrósł przepiękny dostojny psiak. Całuski i mizianko Leonku od cioci niufy.
×
×
  • Create New...