Jump to content
Dogomania

azzie5

Members
  • Posts

    811
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azzie5

  1. kiedy zobaczyłam te szczeniaki, to poprostu się rozpłakałam. Są to 3 suczki w wieku 2 miesięcy, pochodzące z interwencji TOZ. Przebywały one razem z 13 innymi dorosłymi psami w 2-pokojowym mieszkaniu, psy nigdy nie wychodziły na dwór. Te szczeniaki pochodzą z tzw. chowu wsobnego, gdzie te same psy krzyżowały się ze sobą przez wiele pokoleń. Z tego powodu, jak i z powodu patologicznych warunków, w jakich mieszkały, są one osłabione i mogą mieć wady genetyczne, ponadto psy są pozagładzane do stanu niemal samej skóry i kości, dlatego nie jest pewne, czy przeżyją, a jesli nawet, to czy nie odejdą za np. parę miesięcy. Ale spróbójemy je uratować. Nigdy nie widziałam 2-miesięcznych szczeniaków, które ważyłyby po ok. pół kilo. Ani takich, które tylko na widok zbliżającej się ręki człowieka wyłyby ze strachu tak, jakby ktoś je obdzierał ze skóry. Ani takich, do których strach rękę włożyć, bo nagle rzucają się jak wściekłe z zębami w swojej obronie. Musiały być one straszliwie bite. 2 szczeniaki wymagają znalezienia natychmiast domów tymczasowych, bo w tej chwili od wczoraj przebywają w transporterze do przewożenia małych zwierząt, w maleńkiej klatce - to nie dlatego, że my jesteśmy nieczuli na ich cierpienie, tylko dlatego, że nigdzie nie udało nam się jak dotąd znaleźć dla nich nowego miejsca pobytu. TOZowi odmówiły przyjęcia psów warszawskie i podwarszawskie schroniska. Nie ma gdzie podziać tych psów. Dlatego bardzo prosimy o pomoc w znalezieniu domów tymczasowych lub stałych. Szczeniak ze zdjęcia to jedna z suczek, uchodząca za 'najbrzydszą', ale też i chyba najbardziej zabiedzoną. Pozostałe dwie z kontenera są ładne, kremowe, wyglądają na trochę silniejsze, ale wyglądają przy tym jednocześnie na trzęsące się szkielety. Suczka ze zdjęcia jest przerażona i apatyczna, je tylko wtedy, gdy nikt nie widzi, a prawie cały czas siedzi nieruchomo jak posążek wciśnieta w najdalszy kąt, na szczęście nie jest agresywna. Jest zniekształcona na łapach i głowie, z ogromnym brzuchem, nie wiadomo, co z niej wyrośnie jesli przeżyje. Bardzo prosimy o pomoc dla tych szczeniaków. Jutro mogę udostępnić zdjęcia pozostałych dwóch suczek. tel. 607 584 763 [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/9368.jpg[/img]
  2. zadzwoniła do mnie znajoma, która mieszka w tym samym bloku co Łatek. Po psa przyjechała ok. godzinę temu straż miejska, żeby zawieźć go na Paluch. Ktoś nadgorliwy doniósł, że Łatek warczał na mieszkańców, a pretekstem ku temu podobno jest nie działająca od 2 tyg. winda. Gdy otrzymałam telefon, SM zakładali mu na szyję pętlę i zgarniali do schroniska. Znajoma prosiła o pomoc, Paluch to olbrzymia tragedia dla tego psa! Trzeba zmienić tytuł wątku.
  3. tak smutno... nikt nie chce adoptować Marsa ani Kory...
  4. Miki - nie pisz tak, jak parę postów wyżej. To nie jest Twoja wina! Nikt nie byłby w stanie przewidzieć tego, co się stało i nikt nie miał na to wpływu. Nam bardzo brakuje Diany, ale myślę tak jak Ania-Sonia, najcenniejsze jest to, co jej dałaś, to, że mogła być naprawdę szczęśliwa i nie chciałaby, żebyś cierpiała. Diana zawsze była pogodna, nawet w chwilach smutku.
  5. Brygida jest juz na stronie schroniska [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/7946.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup2/7946.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup3/7946.jpg[/img] w razie potrzeby mam więcej
  6. tak strasznie.... boli Diany nie ma już wśród nas, choć trudno w to uwierzyć. Nie ma też suczki Miki, która mieszkała razem z Dianą u Miki. Obie zatruły się przez przypadek trucizną na slimaki z jakiejś kałurzy.:-( Przegladam zdjęcia, Diana w schronisku w boksie, na spacerze zimą, latem, w kazdej porze roku, przez kolejne lata, Diana jadaca samochodem do WOTu, potem w innych boksach schroniska, wreszcie Diana w nowym domu, wreszcie naprawdę szczęśliwa. Na wszystkich zdjęciach tak bardzo uśmiechnięta. Tak trudno uwierzyć, że jej i Mikuli już nie ma. Tak boli...
  7. mam nowe zdjęcia Brygidy, tylko problem ze wstawieniem, narazie jeszcze nie ma ich na stronie schroniska
  8. jak miło było znów zobaczyć Dianę! czy uwierzycie jak ona schudła?? coś niesamowitego, dzisiaj pokazywałam zdjęcia odchudzonej Dianki w schronisku (a bo właśnie, zdjęcia miały przy tej okazji miejsce:) ) to pani z biura nie mogła uwierzyć i tak jak ja - bardzo się cieszyła. Dianie kondycja poprawiła się bardzo, widać że czuje się świetnie kochane suczydło.:loveu: Tak więc mam zdjęcia z tej miłej wizyty tylko kłopot ze wstawieniem, gdybym mogła kogoś do tego celu perfidnie wykorzystać...
  9. nic nowego nie wiem, ale spróbuję zapytac osobę, która domek mu znalazła
  10. przepraszam za opóźnienie, w tym tyg. od dzisiaj do czwartku jestem już wolna, bardzo chętnie odwiedzę Dianę, aparat już naprawiony. Zaraz się do Ciebie odezwę. :)
  11. Kacperek pojechał? To rewelacyjnie! Wydawałoby się, że ten pies jakimś cudem nie podbije już niczyjego serca, a tu taka niespodzianka. Bardzo się cieszę. :) [SIZE="1"](a Brus jedzie do domku za 2 tyg.;) )[/SIZE] Będę w piatek schronisku, mam juz naprawiony aparat, więc spróbujemy zrobić nowe fotki.
  12. bardzo cieszę się, że z Szamanem jest lepiej, ta niepewność była straszna. Nie mogę dodzwonić się do pani Ilony, ale przynajmniej dowiedziałam się tutaj dobrych wieści. To Szaman zuch - kamień z serca, teraz będzie już tylko lepiej.
  13. wygląda, że nic mu nie jest, tylko je trochę mniej. Czekam na Twój tel.
  14. na teraz mam niestety popsuty aparat....
  15. stan Szamana niestety się pogorszył, weterynarz mówi, że jest to najprawdopodobniej silna infekcja, którą musiał złapać po opuszczeniu schroniska, które opuszczał jako zdrowy w opinii weta pies. Dostał leki, zastrzyki, solidną kroplówkę, ale nie jest dobrze, stan bardzo poważny. Kolejną kroplówkę dostanie dzisiaj w nocy, mamy nadzieję, że jutro mimo wszystko mu się poprawi, już tak bardzo wiele przeszedł.
  16. nikt nie kocha Złomka....
  17. John kochany jest codziennie wypuszczany z wybiegu na cały ogród, ale i tak z całego nie korzysta, tylko głównie najczęściej tkwi pod płotem w jednym miejscu, w skupionej pozycji i czeka, kiedy na horyzoncie za siatką pojawi się jego 'wróg' - pies sasiadów. Potrafi tak na niego wyczekiwać bez ruchu i kilkadziesiąt minut, a 'wróg' najczęściej i tak się nie pojawia. :). Mam tez wrażenie, że zaczął mniej jeść, toteż obserwuję, ale nie wygląda nic, żeby coś było nie tak. Zapraszam do odwiedzin! teraz jestem już po egzaminie i mam wreszcie 'wakacje', mam też nowego lokatora, kociaka, którego ktoś nam podrzucił....
  18. a ja niedobra dawno się nie odzywałam... Pisz nam Mika jak tam Diana? :) w tym tygodniu powinnam odzyskać swój naprawiony aparat, więc chętnie nim posłużę w uwiecznianiu szczęśliwych psiołapych chwil.:razz:
  19. a ja przesyłam wielkie ukłony dla Yony, mrówy, Marka, Oli, za wszystko co zrobiliście, by Szaman znalazł się w nowym domu.:Rose: Co za emocje... Wprawdzie początki nie są łatwe, bo podróż Szaman zniósł nienajlepiej i dzisiaj od rana słabo się czuł, ale teraz apetyt i samopoczucie powolutku wracają, a pani Ilona jest bardzo troskliwa, spodziewam się, że jutro będzie jeszcze lepiej.
  20. Szaman opuścił schronisko i teraz jest już w drodze. Mam niewiele czasu na pisanie, ale uaktywuję się po piątku.
  21. ktoś pytał o Szamana, miał go nawet zobaczyć w schronisku, ale... klops, nagle cisza. Artykuł o Szamanie w gazecie możecie zobaczyć tu [url]http://www.bibulamilanowska.pl/index.php?option=com_docman&task=doc_view&gid=60&Itemid=43[/url] na ostatniej stronie
  22. ojejku, to cudownie, wyobrażam ją sobie taką w pełni szczęśliwą nawet i bez zdjęć.:) No to Miki teraz masz swój własny psi cień, który będzie chciał nieodłącznie chodzić wszędzie za Tobą, to coś niesamowitego. A walka o kiełbasę - to dopiero musiało wyglądać.:evil_lol:
  23. [QUOTE]Dobrze że przynajmniej są razem i mają siebie[/QUOTE] dokładnie, też tak uważam
  24. artykuł o Szamanie ukaże się w najbliższym wydaniu lokalnej gazety
  25. Złomek ma teraz nową koleżankę, która mieszka razem z nim na podwórku w izolatkach. Oba psiaki były dziasiaj na wspólnym pacerze, oba świetnie dogadują się razem. U Złomka był też dzisiaj specjalny pan szkolący psiaki i zabierający na długie spacery, także miał dzisiaj mój piecho rozrywkowy dzień... Szkoda, że pozostałe dni w schronisku są takie smutne...
×
×
  • Create New...