Jump to content
Dogomania

azzie5

Members
  • Posts

    811
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azzie5

  1. Złomek ciągle w schronisku, praktycznie bez lepszych rokowań....
  2. już jesteśmy po wizycie, państwu Ami bardzo się spodobała i są gotowi ją adoptować po sterylizacji, wszystko ok.
  3. suczka jest młoda, ale ma już kilka latek, może ok. 4. Nie jest jeszcze po sterylizacji, choć zrobimy to najszybciej jak tylko to jest możliwe. za bannerek dziękujemy!:loveu:
  4. pani zainteresowana zadeklarowała wizytę u nas w piątek, także zobaczymy, co się może z tego jeszcze wykluć. Z sunią raz lepiej raz gorzej: raz demoluje więcej, raz mniej, choć nie wygląda na taką, która byłaby w stanie zostawać sama w domu przez dużo godzin. Przynajmniej obecnie.
  5. sunia narazie jest przed sterylką. Czuje się dobrze, garnie do ludzi, potrzebuje bezpieczeństwa.
  6. czyżby coś się szykowało...? :) więcej zdjęć łatwiej byłoby mi przesłać na maila, a zmierzymy dokładnie jutro, bo teraz mała śpi. Ona jest taka mniej więcej postury boksera, trochę powyżej kolana.
  7. ci ludzie jednak dzisiaj nie przyjadą, choć wykazują niemałe zainteresowanie. Sunia czuje się dobrze, będziemy też dawać więcej ogłoszeń.
  8. to jest Sara owczarkowata suczka średniej wielkości, która mieszkała bezdomna na ogródkach działkowych pod opieką bezdomnych. Pewnego dnia ktoś podpalił budynek, w którym przebywała razem ze swymi szczeniętami. Sara uciekła z pożaru ratując się skokiem przez okno, jednak nie zdołała uratować swych szczeniąt, które zginęły w pożarze. Po tym wydarzeniu Sara trafiła do schroniska w Milanówku, dzisiaj ją poznałam. Sama czuje się dobrze, jest ufna, wesoła, do ludzi cieszy się i podbiega przyjaźnie. Dobrze dogaduje się też z innymi psami. Po przejściach, które przeszła, szukamy jej dobrego domu. W sprawie adopcji prosimy o kotnakt pod tel. 22 666 90 75 oraz 503 110 948 lub e-mail do mnie azzie5@wp.pl.
  9. miałam wczoraj telefon w jej sprawie i jutro przyjedzie zainteresowana rodzina narazie wstępnie się zapoznać, niczego to póki co nie obiecuje, bo sunia idzie do adopcji dopiero po sterylizacji, ale napawa mnie to optymistycznie, że chyba nie będzie musiała długo czekać na dom.
  10. pani, która przywiozła mi ją ze wsi, nazwała ją Sonia, i tak wołam na nią w domu, ale ponieważ Sonii jest dużo, to żeby się nie myliło w ogłoszeniach dla odróżnienia podaję imię Ami. Z wczoraj na dzisiaj sunia zrobiła spore postępy, już cieszy się otwarcie, łasi się i bawi.
  11. wspaniały banerek - bardzo dziękuję! sunia nie sygnalizuje że chce wyjść, to chyba jeszcze ze stresu, ale też nie brudzi wcale, po prostu czeka grzecznie na wyjście na spacer. Wobec ludzi nie wykazuje żadnej agresji, nic. Boi się, ale bez paniki: co jakiś czas mlaska nerwowo. Gdy chcę ją pogłaskać, zbliżam powoli rękę, ona nieruchomieje, często wtedy siada w miejscu i obserwuje, trochę sztywnieje, ale pozwala się głaskać, nic nie protestuje. Gdy się mówi do niej, też nieruchomieje i słucha uważnie, gdy łagodnym, melodyjnym głosem, to nawet się trochę cieszy, ale jeszcze nerwowo: jeszcze nie okazuje, jaka jest naprawdę. A gdy się jej mówi 'nie' lub 'nie wolno' to natychmiast słucha, jest na to bardzo wyczulona. Na widok ludzi, gdy wracam do domu, chodzę po pokojach, cieszy się, chodzi krok w krok. Widać, że dom nie jest jej obcy, bez wachania wskakuje na łóżka i tam czuje się najlepiej. Ma też ciągłe uczucie głodu, ale być może po dłuższym czasie ono minie. Szczególniej boi się mężczyzn. Z pewnością wszystko to jej załagodzi się, z czasem zapomni, a w nowym domu może i całkowicie minie. Już ze dwa razy nawet zdarzyło jej się poczuć przez chwilę beztrosko i bawić się w kopanie nory w kocyku. Może za jakiś tydzień lub dwa będzie już mogła iść do sterylizacji. Jedno czego nie jestem pewna to jej zostawanie samej w domu: demoluje trochę, choć mi to nie przeszkadza, ale zobaczymy, czy jest to trwała tendencja czy może przejściowa - w tej chwili jest za wcześnie, by to określić, nie wiem więc obecnie, do jakiego domu do adopcji będzie się nadawać: do mieszkania czy domu z ogrodem. Czas pokaże. Ktoś jej robił coś nieprzyjemnego przy szyi, tam gdzie ma sierść wytartą do skóry, może szarpał, bo duży strach wykazuje przy zapinaniu smyczy, ale przezwycięża to, ufa i pozwala. Jeszcze kilka dni temu u ludzi, którzy pomogli ją ratować, przy zakładaniu obroży wykazywała panikę, przypadała gwałtownie do ziemi, teraz jest znacznie lepiej. Poza tymi przejściami jest raczej młoda psychicznie (bo i fizycznie jest młoda), tzn. ma łatwy charakter, łatwy do współżycia z ludźmi.
  12. Tak jak w tytule - domu szuka suńka zabrana ze wsi, choć wygląda na domowego psa. Co tam robiła, tego nikt już nie zgadnie, przewijała się od jednej zagrody do drugiej po ulicach, wyjadała śmieci, coraz bardziej chuda. Potem urodziła szczeniaki które miały być uratowane, ale miejscowi byli szybsi. Potem robili zakusy też i na nią, była już tak chuda, że jeszcze trochę a padłaby z głodu. Wtedy jeden z mieszkańców wsi pozwolił suni przycupnąć u siebie na chwilę i poprzez niego oraz innych ludzi trafiła do mnie na dom tymczasowy. Po zabraniu jej ze wsi okazało się, że ma na sobie ponad 30 kleszczy, a szyję powycieraną do skóry jak od łańcucha. Już po kilku dniach odżyła, wygląda znacznie lepiej, coraz lepiej się czuje. Boi się krzyku i gwałtownych ruchów, patrzy na człowieka i ocenia, czy jej nie uderzy, nie skarci, za to jest z nią coraz lepiej, nie ma na szczęście głębokich rys na psychice. Sunia toleruje inne psy, jest względem nich uległa i zachowuje się jak najniższy członek stada, toleruje też zwierzęta domowe. Chodzi za człowiekiem krok w krok, szuka akceptacji i bezpieczeństwa. Sunia szuka domu. tel. 607 584 763, e-mail [email]azzie5@wp.pl[/email] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/12634.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup2/12634.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup3/12634.jpg[/img]
  13. w Milanówku można bez problemu wyprowadzać psy na spacer na smyczy, jednak najchętniej od wieku 16 lat.
  14. wspaniale! Szaman miał niebywałe szczęście że została mu dana szansa na taki dom.
  15. wczoraj poszła do adopcji ostatnia dziewczynka, wszystkim udało się znaleźć naprawde bardzo dobre domy, z dwóch dostałam już zdjęcia i relacje. Naprawdę bałam się, że te psy będą bardzo trudne do socjalizacji i jakiegokolwiek normalnego życia, ale długie siedzenie w domu tymczasowym zrobiło swoje. Można przenieść wątek do 'już w nowym domu' :)
  16. zdecydwanie jest szczęśliwszy, psy znalazły w końcu szczęśliwy dom razem! wszystko dzięki wspaniałej wolontaiuszce, która opiekowała się nimi od dawna i znalazła im ten wspaniały dom. :)
  17. dzięki za wsparcie. Dzisiaj znów był w domu 'obcy' i maluchy w panice, jeden z nich to krzykacz i wył ze strachu jak nie wiadomo co, drugi poprostu od razu dał dyla. Mam też wrażenie, że one będą w przyszłości raczej średnie niż małe, bardzo przybrały na masie odkąd są u mnie, choć nadal kości sterczą na boki. Wychodzi tez na wierzch to, co przeżyły wczesniej, już sa wobec siebie agresywne przy jedzeniu i muszą jeść osobno, a w tym wieku nie powinny tego robić. Myślę że wszystko będzie ok, są zdrowe i silne, nie moge sie tylko pozbyć z nich robaków i pcheł, choć były odrobaczane i odpchlane już parę razy.....
  18. proszę o pomoc w adopcji dość młodego pekińczyka, którego włascicielka dzisiaj zmarła, a jego usiłowano uśpić. Pies jest w pełni rasowy, ma tatuaż, tylko mam problemy z jego odczytaniem. Chciałbym prosić o pomoc osoby, które znają się na rasie, bo zalezy mi, by nie trafił w złe ręce. Najchętniej na priv lub tel. 607 584 763
  19. suczka z pierwszego zdjęcia dzisiaj znalazła nowy dom!:multi: trafiła na bardzo dobrych ludzi, myślę, ze wszystko będzie w porządku, ona też najlepiej się zsocjalizowała i powinno być ok. :) Na domy czekają jeszcze te 2 szczeniaki - suczki [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/9435.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup2/9435.jpg[/img] [img]http://www.milanowek.schronisko.net/images/adopcje/sup3/9435.jpg[/img] z nimi to niestety trudniejsza sprawa, mnie sie już nie boją, ale na widok kogoś obcego zamineniająsię w totelne dzikusy
  20. pieski czują się dobrze, są już silniejsze. Teraz odrobaczone, wyszło z nich dużo pasożytów... Zdecydowałam zatrzymać je usiebie na tymczasie, bo w schronisku nie miałyby szans na socjalizację. Jakoś się trzymają, ale jak widzą zbliżającego się człowieka, to uciekają z krzykiem.
  21. [QUOTE]A kiedy maluchy obejrzy weterynarz ?[/QUOTE] jutro, dzisiaj niestety nie zdążyłam
  22. Warszawa, wprawdzie nie centrum, ale nie odludzie. Jedno ze schronisk jednak się zlitowało i prawdopodobnie trafią do niego dwie kremowe suczki. Zrobiłam zdjęcia, nie wyglądają one najlepiej.... Nadal szukamy dla nich domów tymczasowych, bo w schronisku socjalizację i kontakt z człowiekiem beda miały niewielki, a trzeba będzie z nimi dużo pracować, żeby wyszły na ludzi.... Dowiedziałam się również, że 3 lub 4 psy z tych odebranych, które tymczasowo przebywają w schronisku, są to szczeniaki w wieku od 3 do 6 miesięcy, bardzo dzikie i wielce trudne do socjalizacji, zachowujące się nie jak dzieci, tylko jak w pełni dorosłe psy. To jednak przecież szczeniaki, więc jest nikły cień szansy, że może, może, przy odpowiedniej nad nimi pracy, dałyby sie zsocjalizować, jeśli tylko ktoś by nad nimi pracował. Dla nich tez przydałby się dom tymczasowy, ale bardzo odpowiedzialny....
  23. część psów została odebrana i trafiła tymczasowo do jednego ze schronisk, ale mogą tam zostać tylko do poniedziałku. Część psów, wysterylizowana, nadal jest u włascicieli i zostanie ona u nich, bo nie mamy nawet co zrobić z tymi, które zostały odebrane. Są to psy tak zmarnowane, skrajnie dzikie i agresywne, że być może będzie konieczna decyzja o eutanazji dla części z nich.
  24. podnoszę. Domy tymczasowe są bardzo potrzebne, pieski nie zajmą dużo miejsca, są mniej więcej wielkości dłoni i mogą przebywać na małej przestrzeni - teraz i tak mają do dyspozycji przestrzeń o wiele mniejszą niż cokolwiek. Obawiam się też, że większość ich masy ciała mogą stanowić robaki, wet zobaczy psy. Maluch ze zdjęcia dzisiaj rano zaczął wychodzić bardzo nieśmiało z kontenerka, ale widać po nim, że ma wielkie rysy na psychice i najbezpieczniej czuje się chowając do ciemnego pudła przed światem, gdzie jak pisałam, siedzi cały czas nieruchomo. Myślę jednak i mam nadzieję, że jest do uratowania i rokuje dobre nadzieje. Najgorzej chyba przedstawia się sytuacja jednej z biszkoptowych suniek, która jest przeraźliwie agresywna, warczy i rzuca się jak pirania (a ma tylko 2 mies.!), bo to chyba najlepsze porównanie, ją będzie najtrudniej zsocjalizować, przywrócić zaufanie.
×
×
  • Create New...