-
Posts
180 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maw
-
- to prawda :lol: pewnie,ze wiem
-
wlasnie sam nie wiem, chciałabym labka ale moj maz woli psa "obronnego" a ja sobie tez mysle o asherze albo ninie albo reksiu...- tylko jeszcze nie wiem jak bedzie. a i moj maz woli szczeniaka - boi sie nieznajomych psów (uraz) Najbardziej bolje sie reaktycji Moli i wspólnego zycia oraz przyzwyczajen tych psów o których myslę... Na poczatku myslałam,że najlepszy bedzie szczeniak jak Moli bedzie miała ok 6 lat. a tera sobie myslę, że dla niej im wcześniej tym lepiej... zupełnie nie wiem....
-
coraz czesciej sobie myślę o drugim psie. Mam kilka pytań: - kiedy najlepiej "zadomowić" 2-go - mam 17 m suczkę - więc suczka czy pies? Moli na wizyty ( dwudniowe z nocowaniem) reguje niepokojem - owszem bawi się ale ciagle nas pilnuje a następne dwa dni przesypia...ja mam wrażenie, że to dla niej stres - jak zminimalizować stres? - jakiej wielkości/wagi dobrze, żeby był pies? - jaki wiek tego 2-go? - co ze spaniem- razem, osobno, czy samo się ureguluje? - czy 2 psom przyjemniej jest zyć niz jedynakowi? może jeszcze cos Wam przyjdzie do głowy..
-
W warszawie jest taki lekarz - GARNCARZ - bardzo dobry specjalista w dziedzinie okulistyki Nie moge teraz znaleźc namiarów, ale popytaj na forum jesli bedziesz zainteresowany
-
danielle - ja mimo wszystko szukałabym innego rozwiazania... Ja z Moli też mam bardzo podobny problem :cry:
-
to znaczy ze to ropomacicze (skutek zastrzyków) moze wystąpić "kiedyś tam..."?
-
nam homeopatycznie pomaga Pani Urszula Soszka Zoliborz - zeromskiego Warszawa Dokladny adres musze odszukac - dobry z niej człowiek, Dzięki niej Moli cały czas merda ogonkiem :D Danielle- Ty się powaznie zastanów nad sterydami...
-
doszlismy do wniosku, ze skoro przez dwa dni szalenstwa pod "babią" si e nie lizała to znaczy, że to z nami jest cos nie tak...a pozatym zobaczyliśmy jak to jest jak pies sie nie lize....ULGa ogromna to była, wiec po powrocie do mieszkania jak uslyszalam to ciumkanie to sie wściekłam i przestałam, przyjmować rady uwczesnego lekarza...ot i cała prawda o lizaniu i Babiej :D
-
Jej, jestem mile poruszona tyloma radami. :oops: Moli ma zakaz lizania łam - to podobno syndrom jedynaka. Musimy albo miec dzieci albo innego zwierzaka albo zapewnic jej intensywna rozrywke intelektualną. Chcialabym zwierzaka ( czarnego labka albo jakiekolwiek) ale zapewniamy jej rozrywkę, szukamy, tropimy, chcemy zacząć nauczyć się tańczyć, umiemy turlać pilke naosem :D i takie tam pierdolki... Zmieniliśmy diete na BARF - rewelacyjna skuteczność Lapki przestaly być prązowe, zwlaszcza prawa tylnia cierpiala bardzo ...Wszystkie maja jednakowy kolor a to juz duzy sukces. Poza tym grzyby mnie przerażają :evil: pozdrawiam sedrdecznie
-
bardzo sie cieszę ze Luna ma sie swietnie :D
-
MY tez stosujemy homeopatię. Pozdrawiamy. ps. Uwielbiam jexdzic do Koszarawy i patrzeć na Babią zreszta po pobycie tam zmienilismy wiele w zyciu Moli - lekarza, diete....
-
PUZ - nie trzeba psu gotować warzyw, nalezy je utrzeć na papkę i juz. :D. Odnosnie podrobów to bardzo dobrze, że je dajesz bo maja witaminy i mineraly. gdzies widzialam strone z dokladnym opisem co i ile znajduje sie w roznych rodzajach mies i podrobach. podtaram sie doslac. :P to chyba tu: (le dokladny adres mam w pracy)Portal Dużego Psa Japońskiego
-
Przy wyciskaniu pomaga nałozony na palec Traumeel S -masc homeopatyczna ma dzialanie przeciwzapalne a tak naprawde wkladanie palca do odbytu jest dla psa mniej przykre.
-
Citrosept u nas nie pomógł. Moli na "syndrom jedynaka" - musimy jej zapewniac wiecej intelektualnych rozrywek - wszelkiego typu nauka: tropienie - bo to labrador, szukanie, zabawa w chowanego itp. Molka ma całkowity zakaz lizania lap - jak tylko widzimy. Bawimy sie z nia głównie w domu - na dworze to głównie wysiłek fizyczny- dajemy surowe kości do gryzienia ( zmienilismy diete na BARF) i pomogło. Moli jeszcze próbuje sie lizac, ale lapa juz nie jest brązowa. Pies po zabawie szukania zabawki np 15 min. w domu chce isc spać. Dostaje zabawki szmaciane do glamania...
-
Iwcia, sprobuj utrzec na papke (sokowirowka, mikser) warzywa- jablko, marchew, jogurt, moze masz suszone sliwki ok 3-4 szt. Jak się podaje kości ( surowe- bo gotowane sa twarde i sie moga rozczepiać- lepiej nie :nono: podawać!) należy podawać papke warzywna w celu unikniecia zatwardzeń. a i można podac zmielone siemie lniane ( powoduje poslizg w jelitach) - ja bym zaparzyła i dodala chlodne do papki warzywnej
-
Puszcza Knyszyńska :)
-
pomyslała, to ja zle opisałam.... :oops: bardzo przepraszam m
-
czesto sie dziej tak, że jak pies ma chore ucho ( np moj lab) to to chore jest ochlapniete ( takie smutne) poxniej sie podnosi...byc moze tak ma tylko moj piesio :)
-
Wczoraj pani doktor powiedziała, że skoro Moli drapie dobie ucho( ma nawracajace zapalenie) to może potem dlatego liże, albo na tle nerwowym, bo ciagle ja meczymy: wyciskaniem gruczołów okołoodbytowyn albo czyszczeniem uszu .... poczekamy na wyniki badan, wyleczymy uszy - tak, żeby juz ja nie bolal i skonsultujemy sie ze specjalistą ....
-
a Wasze psy "co maja w uszach" grzyby czy bakterie? Camara, ja Moli mam od szczeniaka. Była przyzwyczajona do pielegnacji uszu. Często tez miała "zapalenie" nawracajace. ale tera jest bardzo zestresowana. jak widzi mnie z patyczkami to potrafi sie cały wieczor chowac i mnie unikać. Biedulka jest tak wykonczona i zestresowana tymi zabiegami, że jest w stanie zrobic wszystko byle nie miec czyszczonych uchli. Chowa się np za mojego meża wpatrując się w niego litościwym spojrzeniem. Ja staram się czyścić uszy szybko i tłumaczyc jej,ze to dla jej dobra.. Od wczoraj jest poprawa. mam preparat (psikający ) na grzyby.. czekamy pozatym na wyniki wymazu. bakterie "rosna" dwa dni grzyby trzy tygodnie... większośc preparatów zalecza stan zapalny nie eleminując przyczyny... pozdrawiam m m
-
dbsst wielkie dzieki za pamiec. molka ja zwykle zjadłaby cały świat. Walczymy z chorymi uszami a odnośnie trzustki to nabrała masy ( waży tyle samo co przed kuracja kreonowa - 29 kg). Zaczęła byc weselszym psem. Nie mam namyśli, ze przetem nie miała energii, ale była smutasem. teraz energia i radośc az z niej kipią :D . Zreszta pani doktor chyba zacznie miec mie dość, bo cop chwile cos o Niej chce i nawet w piatek noca jak moli pekła poduszka to do niej smsowałam ... Napisz mi co u Szpili - slicznotki pozdrawiam
-
Moli ma wydolność trzustki w kierunku trypsyny 0,01%. Miała robione dwa rodzaje badań morfologia oraz kału w kierunku lambi i pasozytów. Miała lambie. Przyczyną niewydolności trzustki moga byc min lambie lub "uszkodzenie" genetyczne. Moj pies (lab) miał "wilczy" apetyt i nie wygladał ani na chudzielca raczej normalnie - to co mnie niepokoiło, to ze byla mniejsza (choc po bardzo dobrych rodzicach) od rowieśników.... przy nikim braku wydajności trzustki moze wystarczyc sama karma ale tylko moze... AGNES: to, ze ktos biega z psem do weterynarza na SGGW o niczym nie świadczy. (nie chce zaczynać polemiki o lekarzach!) Serdecznie wszystkich pozdrawiam Marzena
-
Ja tez czytałam o narowach u koni. Jezeli chodzi o dom to tworzymy szczęsliwa rodzinę. Moli zostaje sama na 4 - 5 godzin max i to ok 2 razy w tygodniu. Chodzimy na długie spacery, w weekend jexdzimy na rowerze. Była z nami na wakacjach .. Jedna z pan wetek skgierowala stres zwiazanuy z wychodzeniem moim do pracy ( ale wtedy zostawala sama), teraz zostaje z moim mezem. sama nie wiem...ach - z mojego punktu widzenia nic sie nie zmieniło... spróbuje z wymazem i bede szukac dalej o narowach. może macie do polecenia specjaliste psychologa, behawiorysta ( w okolicach warszawy)?
-
Moli (15 miesięcy(z zaciętością liże łapy (prawą tylną ma już tak wylizaną, że sierść jest bardzo ciemno brązowa)... ja juz nie mam siły :cry: Potrafi tak "glamać" od 3 rano...Biegałyśmy z tym lizaniem do lekarzy od kwietnia...i nic, w między czasie okazało się, że nie produkuje trypsyny, ale to nie powód lizania. Je karmę z jagnięciną ( ale to podobno nie uczulenie). Jest jeszcze nie potwierdzona teoria o narowach - w internecie znalazłam w większości artykułu poświęcone narowom u koni. Czy Ktoś może spotkał się z podobnym problemem? Będę wdzięczna, ża wszelkie sugestie.. M p.s. przepraszam Wszystkich którzy przeczytali juz ten temat w weterynarii...n :-?
-
Moli ( labrador, 15 mieięcy) z zaciętością liże łapy (prawą tylną ma już tak wylizaną, że sierść jest bardzo ciemno brązowa)... ja juz nie mam siły :cry: Potrafi tak "glamać" od 3 rano...Biegałyśmy z tym lizaniem do lekarzy od kwietnia...i nic, w między czasie okazało się, że nie produkuje trypsyny, ale to nie powód lizania. Je karmę z jagnięciną ( ale to podobno nie uczulenie). Jest jeszcze nie potwierdzona teoria o narowach - w internecie znalazłam w większości artykułu poświęcone narowom u koni. Czy Ktoś może spotkał się z podobnym problemem? Będę wdzięczna, ża wszelkie sugestie.. pozdrawiam m