-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
[quote name='Nutusia']Czyżby już się "zaopatrzył" w szczeniaczka?... :([/QUOTE] Kto wie, kto wie. Tak w sumie to piesek u tego pana nie miałby źle. Widać było, że on na swój sposób swojego poprzedniego psiaka kochał. Miał jego zdjęcia w komórce, podobnonpies spał z nim razem. No ale to ogrodzenie, no i perspektywa nowych domowników, z małymi dziecmi, którzy nie do konca mogą zaakceptować "mojego" Shogunka sprawiła, że Shogun nadal siusia na moje panele :-)
-
[quote name='Agucha']Uważajcie, bo prawdopodobnie w Połomi jest rozmnażaczka shih-tzu... --------------------- EDIT: doczytałam, że domek nie wypalił :)[/QUOTE] Upssss a facet w trakcie wizyty przedadopcyjnej coś wspominał, że jakby nie dostał Shogunka, to gdzies w sąsiedztwie są, czy będa jakieś szczeniaczki. Usiłuję się do pana dodzwonić z wiadomoscią, że jednak nie dostanie Shogunka, ale albo nie odbiera (pan, a nie Shogunek) albo jest poza zasięgiem
-
A to dziwne, bo mnie wet zawsze powtarzał, że ten lek trzeba podawać stale. Najwyzej można zmnieszać dawkę
-
I znów wychodzi pewnie moje przewrażliwienie i nadopiekuńczość, ale po wizycie Grosziwo {:loveu: wielkie dzięki } zdecydowalam, że Shogunek nie pojedzie do Połomii. Niby pan jest calkiem ok, pokazywał zdjecia swojego poprzedniego psiaczka, który z powodu raka musiał być uśpiony. Ale... No właśnie - po pierwsze dom jest ogrodzony tylko z boków i z tyłu, a wejście do domu jest nieogrodzone, an do ulicy jest jakieś 200 m co dla psa nie jest żadną przeszkodą. Pan wcale nie ma 60 lat (jak to zeznała pani, która w jego imieniu do mnie dzwoniła) tylko ma 66 lat. W tej chwili pan mieszka sam i obawiam się, że nie zawsze będzie mu się chciało wyhcodzić na spacer, tylko psa wypuści na siusianko. No i gwoździem do moich wątpliwości byłmoment, kiedy to Grosziwo usłyszala głos córki pana, która coś robiła na piętrze "Tylko żeby ci nie przyszło do głowy brać jakiegoś psa" Wprawdzie ta córka tam nie mieszka. Pan szybko zamknął drzwi, ale slowa już padły. Za jakiś czas ma się do pana sprowadzić inna córka i bedą te z dzieci, ale wiadomo to, czy akurat ta córka będzie przychylna Shogunkowi? No i Shogunek narazie nie ma nadal domu :-(
-
[quote name='M&S']Wony człowiek, ale masz fajnie:)[/QUOTE] Hmmmmmmmmmmmm już tam cioteczki dbają o to, żebym za wolnym człowiekiem nie była :mad:;) [quote name='Nutusia']Amiga, nie martw się! Jak nas bieda przyciśnie, zaczniemy z Krechą pobierać opłaty za "leżenie na kozetce" i z Ukochaną Ciocią się podzielimy ;) Tak czy siak, baaaaaaardzo się przyczyniłaś do jakości i skuteczności mojego DT :)[/QUOTE] To ja może pierwsza na tą kozetkę przyjadę. Np jak oddam "moje" plaskacze.
-
Uffffffffffffffffff dom w Rzeszowie sprawdzony i okazał się, mimo wczesniejszych nieporozumień zupełnie OK Mała więc albo w tę niedzielę zostanie odebrana osobiście przez nowych właścicieli, albo ja, jak będę jechać do Rzeszowa na Święto małą dowiozę. Oshin będzie miala kotka jako towarzysza do zabaw. Oj będzie ciężko, będzie ciężko. Beciu66 :loveu: wielkie, wielkie dzięki za pomoc i cierpliwosc
-
[quote name='AgaG']. mam teorię, że to miejsce nad noskiem między oczkami to mają specjalnie ukształtowane do buziaków. Pomponio uwielbia jak się go całuje..[/QUOTE] Ja też właśnie odkrylam to miejsce nad noskiem. Wprawdzie jest ono stale mokre, ale idealnie nadaje się do całowania. One też nadstawiają szyjki do całowania - zwlaszcza chłopczyk zadziera brodę żeby go pod bródką pomiziać i wycałować. Oj ciężkie będzie z nimi rozstanie, ciężkie :-(