Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. [quote name='Handzia55']A dokumentacja fotograficzna z tej rewii mody będzie?:lol:;) Ja chcę wystrojonego Glutosława zobaczyć![/QUOTE] Będzie, będzie - postaram się jutro zrobić sesję. Wprawdzie czort jeden mnie podgryza jak go ubieram i ryzykuję strata palców, ale co tam :-) [quote name='eliza_sk']Przesyłka od Małgorzaty z Warszawy ?[/QUOTE] Tak, od Pani Małgorzaty z Warszawy. DoPi - odwiedzam, odwiedzam, choć nie zawsze piszę :-)
  2. Uważamy, uważamy. Musze z nimi chodzić pojedyńczo, bo zabaw na takiej ślizgawicy ja bym na pewno nie przeżyła. Melduję posłusznie, że wreszcie odebralam dzisiaj przesyłke z kubraczkami dla gapiszona. Dzięki wielkie :-) Przed spacerkiem wieczornym będe mierzyć :-) Tzn Glucior będzie mierzyc
  3. Merlin chodzi w kubraczku od agamiki. Wygląda prześmiesznie, bo go nie za dokładnie obmierzyłam i wygląda jakby paradował w sukience. Załatwic się załatwił nawet, tylko strasznie dużo lodu się najadł. Nie wiem dlaczego mu tak zasmakował :-) Ale chodzenie wychodziło mu tak śmiesznie, że nie mogłam się powstrzymać i smiałam się w głos. Wprawdzie mi trochę smiech grzązł w gardle bo i mnie mało brakowało a bym sie rozjechała.
  4. Nie wiem, czy wszędzie tak jest jak u nas. Ale u nas jest tragedia! Psy nie mogą się załatwić, bo im się łapy jak w kreskówkach rozjezdzają. Trawniki i chodniki i jezdnie sa pokryte warstwą lodu, a na to wszystko jeszcze pada mżawka!! Merlin stwierdził, że nie bedzie się zajmował takimi przyziemnymi sprawami jak załatwianie potrzeb fizjologicznych, tylko sobie obgryzał kawałki lodu i je chrupał ze smakiem. Wracalismy do domu podjazdem dla wóżków i z połowy po prostu zjechaliśmy z powrotem na dół. Merlin zresztą tez zjechał w półprzysiadzie. No po prostu heca!
  5. [quote name='Nutusia']Nie oddaję, nie zamieniam się! Kreśka to Kreśka - drugiej takiej nie było, nie ma i nie będzie...[/QUOTE] Myslisz, że ja tego nie wiem? Dlaczego tak bardzo za nią nadal tesknię??
  6. [quote name='Nutusia']Kreśki nie oddam - ZA NIC!!!![/QUOTE] A jakbym Ci Merlisia w zamian podrzuciła?? :-) [quote name='M&S']Ja też nic nie powiedziałam....[/QUOTE] No wiem, wiem, przecież ja nic nie mówię :-)
  7. [quote name='M&S']Biedulek, doopalonka sibie obił.... :placz: jest troszkę malutkich jamniorków bez domku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238912-Od-jamnisia-po-labkowatego-szczeniaki-w-potrzebie-parwo-szaleje[/URL]!!! :cool1:[/QUOTE] Mówiłam, że nic nie mówiłam
  8. O Bogowieeeeeeeeeee jakie bidy :-(
  9. [quote name='daria_ldz']przyciąć przy łokciach i przerobić na jamnika :)[/QUOTE] Ooooooooooooo że tez nie wpadłam na ten pomysł. A jamnisia już bym sobie mogła zostawić w domu na stałe (tfu tfu tfu - ja nic nie mówiłam!!!!)
  10. [quote name='Eden']. Nie mogę wyjść z podziwu jakie to są grzeczne psy, aż za spokojna jak na 8 miesiecznego szczeniora :loveu:[/QUOTE] Zamienimy się?? :evil_lol:;)
  11. Dla 2,5 latki? A dlaczego nie dla niemowlaczka? Przecież od początku dzieci powinny się wychowywac z psami, bo się uczą odpowiedzialności :angryy::mad:
  12. No bo to jest straszny gamoń - jak mu dupencja spadnie z fotela z boku pod poręczą (po co zresztą się pcha na fotel, jak już taki duży wyrósł) to nie potrafi się z powrotem wygramolić tylko jedzie z tym fotelem przez cały pokój po ratunek do mnie. A jak śpi ze mną na wersaleczce (:oops::oops: tak, tak, niestety) i mu dupencja wpadnie w przerwę między wersalką a ścianą to też sobie sam nie potrafi poradzić, tylko jojczy. No to co ja na to poradzę, że on taki ciapowaty jest i że mu takie długie gałązki wyrosły
  13. Moja Amiga tez nie lubi wizyt w łazience w wannie, ale jak na spacerze usłyszy z daleka szum wody to mi ręce z płucami chce powyrywać. A jak jej w upał wystawiłam basenik z wodą na działce, to uznała go za wieeeeelką miskę z wodą do picia
  14. Bogowieeeeeeeeeee jaki z Merlisia jest gamoń i ciapa. U nas dziś strasznie jest ślisko, bo ziemia jest przymrożona jeszcze po nocy, a teraz, żeby było śmieszniej pada deszcz. Jest ślizgawka że hej. No i Merliś nie zastosował się do zasady zachowania odpowiedniej prędkości i tak się pośliznął, że walnął kosteczkami na chodnik :-( Każdą kosteczkę było słychać a on leżał na boku straaaasznie zdziwiony :evil_lol:
  15. Zapomniałam napisać, że dzisiaj Merlin został "wystawiony" na wystawie psów w Będzinie. Pani od pointera wybierała się tam na wystawę i druknęła kilka ogłoszeń Merlisiowych. A nóż i widelec ktoś go tam wypatrzył :-)
  16. A taki się nam u znajomej trafił - ma 10 miesięcy, ale jest jak artyleria ciężka w porównaniu z Merlinem. Jak pędzi to jest w stanie wywrócić wagon z węglem
  17. Pewnie Eliza nie może się opędzić od chetnych na taką slicznotkę :-)
  18. i kto tu jest górą? Masywny pointer, czy ja - chucherko? [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_waldki112_zps295d19f8.jpg[/IMG] Chcesz? [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_waldki087_zps0463fe2e.jpg[/IMG] Oddaj, oddaj [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_waldki091_zpsef7967aa.jpg[/IMG] Co tam masz? [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/Adopcje psy/waldki057_zpsdcdc4ba7.jpg[/IMG] Trzymają mnie, a tak bym za kumplem pogonił [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_waldki053_zps4f62502f.jpg[/IMG]
  19. Witanko witanko od zwiniętego w kłębuszek, spiącego "maluszka"
  20. Ja wzięłam Glutosława znowu na harce z pointerem. Ale Merlin chyba trochę się wystraszył - bo nowy teren i ciemno i pędzący pointer. Merlin chował się za nogami jak tylko pointer się zbliżał. W pewnym momencie chyba go zabolała łapka (ale nie ta złamana) i ju z za nic nie chciał się bawić. Ale jak wszyscy przyszliśmy do domu to znowu w niego duch wstąpił i szaleli obydwaj jak zwariowani
  21. DoPi - w sobote nie mogie, chyba że dobrze po południu. Ale znowu po południu to się szybciutko ciemno robi :-(
  22. Bgowie, czy to się nigdy nie skończy??? Kto - nie nazwe go po imieniu może w taki sposób skazywac na śmierć takiego maluszka!!!
  23. Eliza - on jest na tej smyczy "zakręcanej", tylko ja się za późno zorientowałam, że ktoś na ta windę czeka. Normalnie staram się, żeby młody wychodził równo ze mną, albo za mna. Akurat tak się głupio zdarzyło. DoPi - ja jutro rano musze jechac do Viamotu, bo mi się w niedzielę kończy ubezpieczenie :-( To może w niedzielę ten wybieg??
  24. [quote name='Nutusia'] - Motuś nam się coś pochorował. Raz zwymiotował pod naszą nieobecność, kupsko rzadkie i apetycik średni. Na szczęście humorek dopisuje, choć wariactwa trochę okrojone. Dziś dostał mniej na śniadanie, bo nie wiem czy szczeniaka też można przegłodzić. I nie wiedziałam czy mogę mu podać węgiel. Zobaczymy dziś po powrocie. Jeśli nadal będzie rozwolnienie, zadzwonię do Doktora, a nawet pojedziemy, jeśli będzie trzeba. Nie wiem co spowodowało taką sytuację - czy pożarł jakiś niejadalny element, w stylu frędzelek od chodnika, czy się może podziębił...[/QUOTE] Moja wetka preferuje w takich sytuacjach Smectę. Rozpuszczam toto i podaję w kilku drobnych porcjach - działa super. Wg mnie szczeniakowi nic się nie stanie jak się ciupinkę przegłodzi. A frędzelki sa smaaaaczne- Franki miał ich pełno w kupencji - wyglądały jak okrutne robale :-(
  25. Merlin mnie załatwia świetlaną przyszłość w moim bloku wśród sasiadów. Nie mogę głupolca oduczyć skakania po ludziach na przywitanie. No i jak wychodziliśmy z windy na moim piętrze napatoczył się sąsiad (nota bene nie mieszkający na moim pietrze). Nawet go w pierwszym momencie nie zauwazyłam jak dojeżdżałam na piętro, tylko nagle zaczeły się otwierać drzwi. Nie zdążyłam nawet zgarnąć obu smyczy na krótko i Merlin radośnie wskoczył gościowi na klatę. Dodam, że facet nie cierpi psów (żona jego twierdzi, że on się boi psów) a na dodatek był w białej kurtce (kto w Krakowie paraduje w białych kurtkach ?? :cool3:;)) Ale mi się dostało, zresztą w bardzo niewyszukanym języku. Bąknęłam, że przepraszam a gość, który już prawie był cały w windzie, znowu otworzył drzwi, żeby mnie potraktować niewyszukaną odpowiedzią na moje przeprosiny. Merlin ucieszony znów ruszył z zamiarem przywitania się z człowiekiem. Na szczęscie błysnęłam swoim refleksem i pociągnęłam głupolca do siebie.
×
×
  • Create New...