Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. A witamy witamy najwytrwalszą Cioteczkę na wątku :loveu:
  2. Głupio mi tak, bo przecież same macie stado psów do wykarmienia, leczenia itd
  3. [quote name='Nutusia']Oj, oj, oj... Najważniejsze, żeby naprawić Nusię jak tylko się da - [/QUOTE] Szkopuł w tym, że akurat to naprawianie najprawdopodobniej będzie bardzo drogie. Ja już wydałam na 15 rehabilitacji (po 25 zł), wczorajsza wizyta u ortopedy narazie mnie kosztowała tylko 54 zł za lek, który mała dostała, bo rentgena i usg zadeklarował się sfinansować mój kochany doktor, który już nieraz nam tu pomagał. Nie mówiąc o tym, że za każdym razem jak jest u nas (a jest 3 x w tygodniu ) i Amiga i każdy z kolejnych tymczasów jest futrowany smaczkami aż do przesady. Zmobilizowałam się wreszcie w miniony weekend i porobiłam zdjęcia fantów na bazarek, które wyskrobałam w swoich zasobach.Ale sobie oczywiście zostawiłam aparat na działce, ak że dopiero w ten weekend ruszę chyba z tym bazarkiem.
  4. [quote name='Majkowska']Ja zawsze powtarzam że jeżeli ktoś chce pokochać psa to pokocha go tak czy siak, bez względu na wszystko. I wierzę mocno że Nusce się taki dom trafi, przecież to młody radosny psiak, ma wspaniały charakter, jest beproblemowa. Musi gdzieś być jej człowiek, teraz trzeba na niego trafić. Ogłoszenia już zamówiłam na bazarku,więc już można się szykować do startu z wklejaniem ;)[/QUOTE] Oby, oby Dzieki za ogłoszenia, strasznie jestem ciekawa jaki będzie oddźwięk
  5. Mam niezbyt pocieszające wieści na temat łapki Nusinki :-( Bylam dziś u ortopedy, bo miałam nadzieję na lepszą diagnozę tej łapencji. Ponieważ wetka w schronisku zaugerowała, że mała najprawdopodobniej miała pozrywane więzadła a więzadła niestety same się nie regenerują. A więzadła jak wiadomo nie są widoczne na zdjeciach rentgenowskich. No ale ortopeda po niesamowicie dokładnym macaniu wszystkich możliwych miejsc, bo wyszczypaniu tez wszystkich możliwych miejsc stwierdził, że mała w najgorszym stanie ma staw kolanowy, że ma tam duzą bolesność. Zaskoczyło mnie to kompletnie, bo przecież w trakcie rehabilitacji machamy jej tą łapką we wszystkich kierunkach a młoda przy tym prawie zasypia, albo rozdaje buziaki. Ta nieruchomość stawu kolanowego powoduje wszystkie inne nieprawidłowości w tej łapince. Najprawdopodobn[I]ej jest też uszkodzona torebka stawu skokowego - stąd dziwna ruchliwość w tym stawie na boki[/I]. Poza tym mała ma ewidentnie także nieprawidłowości neurologiczne - nie ma prawidłowych odruchów. Z tego wszystkiego nie robiliśmy dzisiaj tego usg, bo lekarz stwierdzil, że najpierw musi mieć dokładny obraz stawów. A do rentgena młoda musi być lekko uśpiona, a od ostatniej narkozy (sterylka) upłynął za krótki odcinek czasu. Jesteśmy umówione na 12 listopada na to prześwietlenie. No i jak ja moge mieć nadzieję, że młoda znajdzie taki domek, który ja przyjmie = taką kuśtyczkę, a co najważniejsze będzie się zajmować rehabilitacją czy ewentualnym leczeniem łapki?? :-(
  6. Oj, od razu mi się mój Bonuś przypomina jak czytam takie wspomnienia :-( Też był własciwie cały czas choreńki - od przybycia ze schroniska do mnie na dt przez całe 5 lat aż do jego odejścia. Nie wiem, czy może z pół roku mieliśmy przerwy w ganianiu po lecznicach :-(
  7. To kto będzie pisać, jak nawet Ty przestaniesz?? Jeszcze możesz ze 2 zdjęcia dołożyć, bo w niektórych portalach nawep 5 zdjęc mozna wstawiać
  8. Ej no nie poddawaj sie tak łatwo. Co do zdjęć to pozostawiam Ci wybór, bo ja jestem zbyt emocjonalnie związana i każde zdjęcie bym wstawiła
  9. No właśnie na to "mimo" tez zwróciłam uwage czytajac, ale juz nie chciałam sie czepiac :-)
  10. [quote name='Majkowska']wklejam mój wytwór [FONT=comic sans ms]Mówi się że wypadki chodzą po ludziach. Ale wypadki chodzą też i po psach mimo że są one całkiem niewinne i nieświadome całego zła jakim częstuje je świat. Tak właśnie malutki szczeniak spotkał się z rozpędzonym autem. Szczeniak który urodził się po to by merdać do swojego pana i lizać z miłością go po rękach. Nie miał jednak okazji okazać swojemu panu tej całej wdzięczności, bo szybko został wyrzucony wraz ze swoim rodzeństwem. I żeby nie było za mało okrutnie jego ludzie pozostawili szczenieta w kartonie tuż obok ulicy, tak na wszelki wypadek że gdyby udało im się przeżyć to żeby po wylezieniu z kartonu została z nich miazga pod pierwszym lepszym samochodem. I tak miało stać się kiedy malutka suczka według scenariusza wypełzła na asfalt,nadjechał samochód i wjechał prosto w nią. Jednak los napisał dla suczki inną wersję bo kierowca wysiadł i zabrał ją do schroniska gdzie rozpoczęła się walka o jej życie i sprawność. W wypadku na szczęście ucierpiała tylko jedna łapka, która po [SIZE=4][B]poodaniu [/B][/SIZE]rehabilitacji mimo złych prognoz zaczęła odzyskiwać sprawność. Sunia otrzymała imię Nuria i trafiła do domu tymczasowego gdzie rozpoczęła nowe życie. Obecnie psina ma 10 miesięcy i jest zwykłym beztroskim szczeniakiem. Lekko niesprawna łapka nie sprawia jej problemów, mimo to cieszy się darowanym jej życiem, radośnie biega i podskakuje. Jest pieskiem miłym i towarzyskim. Nie zapamiętała człowiekowi zła, którego doznała, ufa mu nadal i kocha cały świat - kocha ludzi, uwielbia dzieci, inne zwierzęta również toleruje. Opanowała już sztukę zostawania w domu, nie sprawia problemów wychowawczych, jest bezproblemowa. Jest zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana, młoda. Ma wszystko co powinien mieć idealny przyjaciel. Do pełni szczęscia brakuje jej już tylko domu i rodziny , która odwdzięczy się jej miłością i wiernością. kontakt w sprawie adopcji : [FONT=arial]Mam nadzieję że jakoś mi to wyszło. Jak coś to proszę mnie poprawiać [/FONT];) [/FONT][/QUOTE] Ooooooooo pieknie :-) Tam z tą miazgą nie wiem, czy to nie za brutalnie brzmi. Ale może tak trzeba? A poza tym to tylko widzę jedną literówkę. A tak żeby było weselej, to własnie dzisiaj jak zostały same w domu na dłużej to się zabawiły w niszczarkę i już nie muszę wynosić kartonów do kontenera z papierem. Chciały mnie po prostu odciążyć. Nie podejrzewam, żeby prowodyrką była w tym przypadku Amiga :-)
  11. Ze swojego doświadczenia pamiętam, że od momentu kiedy synowi zaczęlam podawać soczki, czy marchewkę, to skończyły się koszmarne kolki, A piersią karmiłam go do 10 miesięcy, zupką zastępowałam jedno karmienie piersią
  12. Myślisz, że Amidze też by dała rady?
  13. Lepiej nie mieszać :-) A tu jest tekst z poprzedniego ogłoszenia [url]http://tablica.pl/oferta/nuria-ok-5-miesieczna-na-sunia-ktora-przezyla-spotkanie-z-samochodem-ID3mL7B.html#xtor=EREC-48-[/url][id1]-20131024-[displayLink]-292758@1-20131024012414 Może coś Ci się z niego przyda :-)
  14. Tak, tak chcemy. Ja wciąż podczytuję wątek i wciąż się nie mogę nadziwić, że taki piękny złoty psiak wciaz siedzi w schronisku.
  15. Tu są jej najnowsze zdjęcia [URL]https://plus.google.com/photos/108520472159252945668/albums/5933459316347029953?authkey=CPak95HtoYeU3wE[/URL] A co do szczegółów - wiek - ok 10 miesiecy Zaszczepiona na wszystko, Wysterylizowana Historia jest w pierwszym poście Co do psów, to z daleka na wszystkie mocno szczeka (miała nauczycielkę Amigę :evil_lol:) ale po zbliżeniu się zaczyna się poznawać i zapraszać do zabawy. Co do kotów to tak nie za bardzo wiem co mam powiedzieć. Nie miala kontaktów bliższych z kotami, choć ostatnio w lecznicy byla pani z kotem w transporterku i jak Nusia go zobaczyła, to dała wsteczny. Najpierw miala strasznie zdumioną minę co to jest takiego dziwnego wąsatego. Kot zresztą nie był przyjaźnie nastawiony do Nusi. Co do zdrowia - teoretycznie można powiedzieć, że młoda jest zdrowa. No gdyby nie ta łapencja. Tzn - ona sobie radzi świetnie, biega, szaleje, bawi się z psami, ale ta łapka nie jest w pełni sprawna. Od poniedziałku zaczniemy znowu rehabilitację, ale trzeba uprzedzać ludzi, że nigdy łapka nie wróci do całkiem normalnego stanu. Rozmawialam z wetką, która się Nusią opiekowała w schronisku - najprawdopodobniej oprócz połamania kości zostały też poprzerywane więzadła. Te niestety nie mają możliwości regeneracji. Przydałoby się zrobić usg łapki (ale to musi być specjalny typ aparatu, nie taki którym się robi usg np brzucha), żeby sprawdzić te więzadła, bo wtedy można by stwierdzić czy dalsza rehabilitacja jest jeszcze celowa, czy przyniesie poprawę. (ale to są podobno dość spore koszty i niestety sama nie wydolę finansowo). Nusia w domu zostaje sama niechętnie, ale tylko w pierwszym momencie słychać jak się żali, a potem kładzie się koło Amigi i czeka na mój powrót. Nie ma też jakichś większych problemów z niszczeniem rzeczy - może raz, czy dwa dorwała moje skórzane pantofle i je nieco ponadgryzała. Teraz po prostu staram się nie zostawić takich "kąsków" w zasięgu jej pychola. W domu już się nie załatwia, wyraźnie potrafi pokazać, że chce wyjść. No i jeszcze o dzieciach - dzieci kocha tak jak wszystkich ludzi. Jest po prostu niesamowita. Ma cale pokłady miłosci, uwielbia się przytulać, uwielbia się z każdym witać, uwielbia spać wtulona w człowieka. Jest naprawdę bezproblemowym psem. I bardzo, bardzo kochanym :-) Uffffffffffff ale się rozpisałam!
  16. [quote name='Majkowska']Znajdę bazarek (i tu proszę o pomoc również w poszukiwaniach) to gwarantuję wam pakiet ;) Ogłoszeń netowych już nikomu nie obiecuję bo mi doby nie starcza na nic , ale jeśli ciotka chce to graficznie mogę stworzyć plakat i wydrukować - część powiedzmy ciotce dam, a część postaram się porozwieszać. Tekstem też posłużyć mogę choć ostatnio jakiś mały zakres słów u siebie zauważam...[/QUOTE] Super, dzięki za gotowość pomocy. Najważniejszy teraz jest tekst, bo ten stary już trochę jest nieaktualny (chociażby ze względu na wiek Nusi)
  17. Ojooj, nie mam odwagi, bo wiem co to znaczy małe dziecko. Już sie nawet zastanawiałam, czy nie ma gdzieś bazarku ogłoszeniowego, ale i na kopanie po dogo też nie za bardzo mam czas
  18. Oj ten czas, ten czas. To stała bolączka ludzi i psiaków
  19. No właśnie muszę się do kogoś udać z prośbą o machnięcie ogłoszeń, bo jakoś mnie wciąz brakuje na to czasu. Niestety Bahlsa, kgtóra miała dotąd szczęśliwą rączkę do ogłoszeń jakoś się już dawno tu nie odzywała (dawniej niż ja:oops:)
  20. Hahahaha i Ty tam własnie jedziesz???
  21. Oj i ja bym chętnie się do tej szklaneczki geriavitu dołączyła. Jeszcze w życiu nie byłam w SENATORIUM, a bywalcy opowiadają, że tam jest bardzo wesoło, atrakcji w bród a gdzieniegdzie to nawet sodomia i gomoria :-)
×
×
  • Create New...