-
Posts
1791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kingula
-
Witajcie, to ja- Sony to ja pierwszego dnia, w nowym domku [IMG]http://images35.fotosik.pl/1117/cdaf25443c7bcc6b.jpg[/IMG] a to ja- trzeciego dnia, czyli dzisiaj [IMG]http://images39.fotosik.pl/1251/c46f98fb26b43644gen.jpg[/IMG] to jest mój kocyk a tam jest kuchnia, w której mieszkają moje miski :) [IMG]http://images38.fotosik.pl/1294/6260bf08750ca989gen.jpg[/IMG] siedzę i czekam na koleżanki, mają dziś przyjechać [IMG]http://images50.fotosik.pl/1314/7ee4f32ec1fdd40c.jpg[/IMG] no i są- to jest Daszeńka a na fotelu widać Tosię [IMG]http://images50.fotosik.pl/1314/e6ec04c3bc794037gen.jpg[/IMG] Tosię wycałowałem po uszkach [IMG]http://images49.fotosik.pl/1258/ef25301aab8a19cegen.jpg[/IMG] każdy powiedział kilka słów o sobie :) [IMG]http://images40.fotosik.pl/1296/c78981c6944c10d2gen.jpg[/IMG] a to jest moja pani [IMG]http://images47.fotosik.pl/1305/488e5f2e4e8e48fbgen.jpg[/IMG] mówi, że jest moją mamą [IMG]http://images49.fotosik.pl/1258/f3811b590a56a501gen.jpg[/IMG] chyba ją kocham :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1262/7e24ac31923e8f27gen.jpg[/IMG] :) [IMG]http://images47.fotosik.pl/1305/9d94b8d91938c7cc.jpg[/IMG] pozdrawiam wszystkich, którzy pomogli mi wydostać się ze schroniska, wierzyli we mnie i kibicowali mi :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/1251/7c412fdb26699ce4.jpg[/IMG] pora spać! [IMG]http://images50.fotosik.pl/1314/6c2e000dbc21981agen.jpg[/IMG]
-
Wszystko w porządku :) Sony z niepewnego psa zamienia się w szczęśliwego miśka :) Pysk mu się już pięknie śmieje :) Agresja już właściwie nie występuje, Sony jest strasznie spragniony miłości i to chyba wygrywa z lękiem. Dziś nastąpiło zapoznanie z moimi suczkami i synkiem. Z suczkami ok, Tosię molestował seksualnie, z Daszą się bawili. Adasia także zaakceptował bez problemu, odnosił się do niego grzecznie i z szacunkiem :) Rodzice są w nim strasznie zakochani, on w nich chyba już też. Dziś został "odkleszczony", za kilka dni odrobaczanie a później już kastracja. Mam fotki, muszę je zmniejszyć i wgrać na serwer :)
-
Śliczny kundelek, bo beagle z niego taki, jak ze mnie rododendron :)
-
Sony wyzwierzył się dziś na tatę, gdy ten chciał przymierzyć mu nowy kaganiec, nie ugryzł bo tata się odsunął, nie wiadomo czy by dziabnął czy tylko straszy. Przed kąpielą poszłyśmy z nim i mamą na dłuższy spacer, Sony zapoznał się z kilkoma pieskami- jest bardzo grzeczny :) Później na klatce zdecydowanie założyłam mu kaganiec, nawet nie piknął- ale na klatce jest jeszcze trochę zestresowany. I prosto z dworu poszliśmy do wanny :) Wstawiłam go- był grzeczny, w wannie stał b. spokojnie, mydliłam go kilka razy. Po wyjściu z wanny dał się wyczesać i wysuszyć- już bez kagańca. Później wskazałam mu jego miejsce, dostał kość w nagrodę i poszedł grzecznie spać. Treser zabronił wchodzenia na kanapy, mamy wyznaczyć mu jasne reguły :) Aparatu zapomniałam, ale jadę rano do mamy na dyżur więc już go zabiorę. Sony zostaje jutro po raz pierwszy sam, 1,5 godz, ja dojadę o 9 i idziemy na spacer do lasu połączony z dalszym czesaniem :)
-
rozmawiałam ze znajomą behawiorystką, mówi że są dwie opcje :) Albo Sony zachowuje się tak ze strachu i niepewności albo jest to agresja wynikająca z trudnego charakteru, dominacji. Najłatwiej to stwierdzić oceniając czy pies np. lekko capnie, czy poważnie gryzie. Pierwsza opcja rokuje dobrze, druga niestety nie. Zaraz jadę go kąpać :)
-
Zmieniać :) Noc minęła w porządku, Sony spał na kanapie :) Nie nabrudził, nic nie pożarł. Kilka razy warknął - podczas głaskania, capnął też lekko mamę kiedy zwróciła mu uwagę żeby nie siusiał na framugę (po jedzeniu ma taki odruch, że natychmiast chce gdzieś siknąć :) ). Rodzice nie boją się psów, nic sobie z jego warkotów nie robią, ale trzeba go obserwować. Dziś chyba będzie kąpiel, Sony ma strasznie zbitą sierść, jest mu gorąco bo skóra nie oddycha, trzeba go też odpchlić i zabezpieczyć przed kleszczami, więc chyba nie ma na co czekać. Rozmawiałyśmy też z mamą o kastracji i obie jesteśmy zdania, że trzeba go ciachnąć jak najszybciej :) Powinien po niej spokornieć. Mama od przyszłego weekendu zaczyna ferie, więc pewnie na poniedziałek się zapiszemy na zabieg. Sony jest strasznie pocieszny, taki trochę jeszcze zagubiony, nie bardzo wie, gdzie ma leżeć, choć zazwyczaj wybiera kanapę. Zjadł trochę śniadanka, generalnie jest mu gorąco, musi się "przestawić", może stąd tez mniejszy apetyt.
-
Jejku, pisałam do Was bardzo długiego posta i mi przepadł :( Wszystko jest w porządku, dojechaliśmy cali i w komplecie. Zatrzymywaliśmy się dwa razy, Sony grzecznie spacerował i popijał wodę. Jechał bardzo grzecznie, co prawda nie zasnął, ale siedział i podziwiał a ja memłałam go po głowie :) Poszłam z nim na jakąś dziką łączkę na postoju, żeby się wysiusiał - to w pewnym momencie zdecydowanie zawrócił i poprowadził dokładnie po naszym śladzie do samochodu. U rodziców w mieszkaniu też ok, podziwia żyrandole, choinkę, światełka i telewizor. Ułożył się na dywanie między nimi- tzn tata też na dywanie :) Próbuje bidaka usnąć, oczka mu się ponoć zamykają a tak strasznie walczy ze sobą. Każdy ruch mamy czy taty i Sony zrywa się, sprawdzając czy nigdzie nie idą. Wygląda jakby miał bardzo silną potrzebę pokochania kogoś. Na wieczorny spacer w tatą ubrał się chętnie w smycz, ale miał moment zawahania przy wyjściu z domu-obejrzał się w tył, stanął na chwilę. Myślę, że on bardzo wewnętrznie przeżył rozstanie z właścicielem, być może nie pokazywał tego jakoś, ale całuje rodziców praktycznie non stop, wspina się na łapach żeby dać buziaka :) Moim gotowanym żarełkiem pogardził, psimi smaczkami również- ale mało z ręki nie wyrwał kanapki :) Co psiaki jadły w schronisku, suchą karmę? Może on nie nauczony gotowanego jeść, albo słaba ze mnie kucharka :) Nie wyzwierzył się póki co na nikogo, lekko zawarczał jak wsadzaliśmy go do auta na postojach, ale niegroźnie. Jutro kolejna relacja, wybiorę się po południu do rodziców to i fotki zrobię :) Shanti- miło było Cię poznać :) Marta, strasznie żałuję że się nie widziałyśmy, wszystko potoczyło się b. szybko, nie chciałam dzwonić już po nocy, wystarczy że Shanti głowę zawracałam, miałam nadzieję że będziesz dziś w schronisku :)
-
Zapadła decyzja - jutro jedziemy po Sonego :) Rozmawiałam z Shanti, w schronisku nie sposób tak naprawdę ocenić jaki Sony jest w rzeczywistości, jaki będzie kiedy otoczy się go miłością i psiak poczuje się bezpiecznie. Chcemy dać mu szansę, bo wierzymy że samoyedzia natura zwycięży. Nie powiem, mam stracha lekkiego, choć psy mamy od zawsze, mamy też doświadczenie, jeśli Sony zechce współpracować - będzie dobrze :) Dziecko jest, 4 letnie (mój synek), Sony będzie mieszkał z rodzicami. Jeśli uznam, że nadszedł już czas - zapoznamy psiaka z naszymi sukami, dzieckiem, ale wszystko w swoim czasie, nie wszystko na raz. Trzymajcie kciuki, startujemy z Warszawy o 6.30 Gotuję już Sonemu pyszne żarełko, ryż z kurczakiem i marchewką, będzie jechał "na głodniaka" :) Smyczka już czeka, kocyk, kaganiec i smaczki- co by nas nie pożarł :) uciekam spać, bo niedługo pobudka :) Shanti- będę dzwonić z trasy
-
Monika, czy on jest lękliwy? W jakich okolicznościach na Ciebie nawarczał i oszczekał? Dziwne jest to zachowanie, jak obcuję 15 lat z samoyedami nigdy nie spotkałam się z agresją z ich strony (poza jedną suczką - w lecznicy). Próbuję go rozgyźć, czy jego nerwowość wynika z przebywania w schronisku i tęsknoty za właścicielką, czy po prostu ma taki charakter i np. był w przeszłości źle traktowany.
-
[quote name='bomba']Witam ! a ja zakładam stowarzsznie: związek hodowców psów rasy Samoyed, myślę, że jest to bardzo łatwe i pozdrawiam wszystkich którzy myślą podobnie, nie możemy ulegać dyktaturze ZKwP[/QUOTE] dzięki takim cwaniakom jak ty chociażby w tej chwili mamy 2 samoyedy w schroniskach i kilkanaście już wyadoptowanych
-
Dzięki Alina! :multi:
-
Dzięki ogromne Monika! Strasznie bym chciała go odwiedzić osobiście, sprawdzałam nawet wczoraj połączenia z Warszawy. Wychodzi, że do Katowic pociąg a później jakiś bus do Jastrzębia, tak jak mówiła Marta. O ile jednak pociągi sprawdziłam i są, o tyle tych busów za Chiny nie mogłam znaleźć, trafiłam na jakieś forum, gdzie ludzie strasznie pluli, że niby mają jeździć a nie przyjeżdżają :( Nie wiem, gdzie szukać takich informacji bo nawet nazwy przewoźnika nie znalazłam. Ciągle o nim myślę :(
-
[quote name='Issa']to się właśnie nazywa interpretacja dla własnych interesów " http://tablica.pl/oferta/walczymy-o-...as-IDC44x.html Zgłosiłam już to do tablica.pl ale załamałam się czytając co oni tam wypisują :-(" "NA ZDJĘCIU OD LEWEJ SUCZKA LONIA I PIESEK FILUŚ (NIE BĘDZIEMY MOGŁY PRZEDŁUŻAĆ SWEGO GATUNKU PO 1 STYCZNIA 2012roku DLATEGO JESTEŚMY TAKIE SMUTNE )" taaak, szczególnie te będą niezmiernie smutne, że nie dane im będzie się już rozmnażać... http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/index.php/52-psy-z-pseudohodowli-pod-sieradzem-szukamy-dt/
-
[quote name='ageralion']Ale kto wtedy ponosi odpowiedzialnosc za psa w rowie, ktory np mial juz 4 wlascicieli i ktoregos znalezc nie mozna? Juz teraz sa ogromne problemy z czipami, sa ale wlasciciela niet, a jak jest, to czesto nieaktualny, bo ktos oddal komus na ladne oczy, nie pisujac adresu czy telefonu, albo majac telefon juz nieaktualny. Rejestracja hodowli dla mnie niesie jeszcze jednen plus, podatki od sprzedazy (zniecheci czesc ludzi do rozmnazania) i wymuszenie podpisywania umowy kupna. Jest tyle oznaczen prowadzonej dzialanosci, ze moze znalezli cos, co podciagneli pod hodowle psow, zwierzat? Nie wiem, da rade sprawdzic Regon i firme? Powinien odpowiadać ten, na którego chip jest zarejestrowany w bazie. To w interesie właściciela powinno być sporządzenie odpowiedniej umowy w momencie przekazywania psa "dalej", właśnie po to, aby za późniejsze losy psa odpowiadał jego obecny właściciel. Tak jak z przerejestrowywaniem samochodów.
-
[quote name='Franca81']Wiem bo myślę już nad tym od kilku lat. :evil_lol: Bo chciałam zgłaszać pseuduchy do US. Niestety by wiedzieć jak się sprawa toczy należałoby zrobić to imiennie a że już miałam dość nie miłą sytuację z pseudo to na własne nazwisko działać nie będę. Ale w imieniu organizacji (związku czy stowarzyszenia) zmienia się postać rzeczy. :diabloti: Poza tym inaczej wygląda jak ciągle jedna osoba zgłasza pseuduchy a inaczej jak zrzeszenie (czy związek itd).[/QUOTE] ja się do Ciebie zapisuję, w ciemno :evil_lol:
-
Shanti a jak go oceniasz ogólnie? Chodzi o podejście do człowieka, protestował - szczekał po prostu, czy chciał gryźć? Daje się już wyprowadzić z boksu? Nie wiadomo, czy znał wcześniej smycz i obrożę? Przepraszam, że tyle pytań i zdaję sobie sprawę, że masz tam masę roboty przy tylu psiakach, ale muszę wiedzieć pewne rzeczy, rodzice muszą oszacować czy dadzą sobie radę z Sonym (chociażby fizycznie). Kastrację ma mieć w schronisku, czy wchodzi w grę zabieg w nowym domu?
-
Dzięki AnnArt, już się tam odezwałam. Może Shanti się tu odezwie niebawem.
-
Jest inny. Sonego oddała ponoć właścicielka. Możesz podać linka do tego ogłoszenia, wrzucę na samoyedzie forum?
-
z 3 piętra? z 3 metrów już prędzej uwierzę... Sąsiadce kiedyś wyskoczył z 1 piętra owczarek szkocki, sławnej Lassie się udało - jemu niestety nie, nie przeżył. Jeśli spaniel ci wyskakiwał i to kilkakrotnie :evil_lol: to beagle też będzie i każdy inny pies również. Proponuję pieska na baterie.
-
Niestety samki stają się coraz bardziej modną rasą :( Jeszcze 15 lat temu było ich ok. 40-50 w kraju, teraz można spotkać je w schroniskach :( Mamy już kilka pseudohodowli, sama zresztą wczoraj zgłosiłam kilka aukcji oferujących - ZA DARMO- rasowe szczeniaki, tylko bez rodowodów, idealne na prezent, na końcu cena - 500zł. Ludzie kupują samoyedy jako piękną ozdobę ogrodu wzbudzającą zachwyt sąsiadów i znajomych. Kiedy jednak okazuje się, że psiak z nudów zaczyna urządzać ogród po swojemu (a samoyedy mają zapędy ogrodnicze) pojawia się problem. Być może z Sonym było podobnie...
-
od wczoraj szwankuje mi dogo, nie mogę odpowiadać w wątkach :shake: A jak Sony się miewa ogólnie, jak znosi schronisko? Samki generalnie dość szybko się aklimatyzują w nowych warunkach, choć wewnętrznie na pewno przeżywają po swojemu. Wiadomo już może jakie są plany wobec psiaka, tzn. do kiedy ma kwarantannę i czy będzie kastrowany?
-
Dlaczego intrygująco? Wiem,wiem, śledzę wszystkie wątki na bieżąco :) Wszyscy strasznie bijemy się z myślami, miesiąc temu odszedł nasz samoyed - Hoto, w domu panuje żałoba :( Z drugiej strony może Sony to jakiś znak, jest tak podobny do Hota... nikt nie rozważał wcześniej kolejnego psa, za szybko, za duża rana w sercach, teraz każdy bije się z myślami, że może to nie przypadek?
-
Monika, sama nie wiem co Ci napisać... wszystko tak naprawdę zależy od Sonego. Poprosiłam dziewczyny, żeby go poobserwowały, niepokoją nas trochę te przejawy agresji gdyż mamy 4 letnie dziecko. Z drugiej strony to samoyed- agresja do ludzi a tym bardziej dzieci w tej rasie praktycznie się nie zdarza. Być może Sony tak przeżywa rozstanie z właścicielką lub pobyt w schronisku. Ciekawa jestem jak się dzisiaj miewał, czy dziewczyn nie pogonił z zębami :)
-
Witam wszystkich :) Od kilku dni nękam szafrę o samka - Sonego :) Dołączam się do życzeń noworocznych - jak najwięcej udanych adopcji i jak najmniej nowych psiaków a prywatnie- spełnienia wszelkich marzeń :)
-
Hydroxyzyna 10 mg, ile podac psu przed Sylwestrem?
kingula replied to zebra12's topic in Weterynaria
Hydroksyzyna nie działa tak jak Sedalin, nie powoduje "zwiotczenia" tylko właśnie ma wyciszać psa. A podaje się ją właśnie rano i druga dawka po ok.12 godzinach. Moja też się ruszyć nie chce, ale nie dlatego że nie może, tylko po prostu w łazience czuje się względnie bezpiecznie, na klatkę schodową już nie wyjdzie bo słychać strzały.