-
Posts
358 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nefre
-
Kierując Cię na psa z rodowodem wierz mi mamy dobre intencje. Przy tak wielkiej populacji labów jaka obecnie jest w Polsce kupienie psa bez rodowodu jak dla mnie byłoby zbyt dużym niebezpieczeństwem. Po pierwsze nie masz pewności czy rzeczywiscie wyrośnie z tego psiaka labrador, po drugie mogą pojawić się ogromne problemy zdrowotne (a koszty leczenia niejednokrotnie mogą przekroczyć wtedy cenę kupna psa z rodowodem) a po trzecie psychika może okazać się niemiłym zaskoczeniem. Wcale nie chodzi tu o dyskryminacje psów bez rodowodu, chodzi tylko ze gdy decydujesz się na psa konkretnej rasy, to znaczy ze chcesz aby ten pies miał odpowiedni wygląd i charakter i to właśnie zapewnia rodowód. Gdybyś chciał psa "niespodziankę" możesz przygarnąć psa ze schroniska, na pewno ucieszy się z nowego domu. Wierz mi że kupno psa z rodowodem nie oznacza wcale wydatku w granicy 1500zł. Sama ostatnio pomagałam w poszukiwaniu cavaliera z rodowodem, ale po niższej cenie. Bez problemu znaleźliśmy hodowlę w której była akurat pies tzw "pet" miał po prostu źle rozłożone plamki na pyszczku. Dyskwalifikowało go to w wystawach, na czym nowym właścicielom nie zależało, a mają psa o jakim marzyli za 500 zl. Przy czym charakter jest taki jak na cavaliera przystało, co było dodatkowo ważne ze względu na obecnośc dzieci w domu. Przemyśl na spokojnie raz jeszcze czy rzeczywiście jesteś w stanie zaryzykować i wydać potem bardzo duże kwoty na ewentualne leczenie psa (czego ci nie życzę) i martwić się o jego charakter czy lepiej odłożyć trochę więcej i cieszyć się z życia z psem o jakim marzyłeś.Sama miałam goldena bez rodowodu do tego z dysplazją i innymi problemami. Koszt samych leków wynosił miesięcznie około 200-300zł do tego dochodziły koszty karmy(nie było tu mowy o pedigree, chapi czy innych sklepowych markach) i stałe wizyty u weterynarza. Znajomi kupili laba po "rodowodowych" rodzicach i dziś niestety bardzo żałują że nie odczekali trochę dłuzej i nie odłozyli wiekszej kwoty na psa z rodowodem. Pies który dorósł owszem labka przypomina, ale tylko z wyglądu. Pies mimo wspanialych warunków i odpowiedniej socjalizacji, jest potwornie płochliwy, a na wszystko co wywołuje lęk reaguje agresją. Spacery z nim są dla właścicieli ogromnym stresem, bo nigdy nie wiedzą jak pies zareaguje a lęk jest tak duży że szkolenie też niewiele pomogło. Poza tym pies miał duże problemy zdrowotne, alergie pokarmowe, problemy ze skórą no i niestety dysplazja. Takich przypadków jest niestety coraz więcej. Dlatego też nikt nie weźmie na siebie ryzyka i polecenia "hodowli" psów bez rodowodu, bo jest ono zbyt wielkie.
-
Na tym forum nie znajdziesz nikogo kto poleci Ci hodowle z psami bez rodowodu (wątpię czy można nazwać to nawet hodowlą) Radzę albo odłożyć dłużej pieniądze na psiaka z rodowodem, poszukać tańszej hodowli(mozna znaleźć laby z rodowodem za 800-1000zł), lub przygarnąć jakiegoś labka w potrzebie.
-
Ja wybieram się z Moresem na dwa dni- nasz debiut w młodzieży :)
-
Mój golden biega w szelkach od prawie 2 lat,nie ma problemów z przetartą czy skołtunioną sierścią.
-
W stosunku do mnie nie słyszałam takiej prośby, tylko dlatego że nie pozwalam na podbieganie do innych psów, po osiedlu psy chodzą na smyczy, spuszczam je w miejscu gdzie nie ma innych psów czy ludzi.Gdy ktoś zbliża się z psem zawsze zapinam swoje na smycz i dopiero po obustronnej zgodzie mojej i drugiego własciciela puszczamy ewentualnie razem. Sama parokrotnie prosiłam o odwołanie psa i spotkałam się z podoobnymi komentarzami o których pisała Zofia czy Władczyni. Jeden właściciel otrzeźwiał dopiero po tym jak jego "nie gryzący" jak sam twierdził pies rzucił się na mojego.Od tej pory gdy widzi że idziemy zapina psa na smycz (dopiero i to). Wiele osób mówi własnie że jego pies jest spokojny, że nie ugryzie itd, ale tego nie możemy być pewni. Poza tym to że jego pies nie gryzie wcale nie znaczy że mój też nie. Pies też nieraz może mieć gorszy dzień, czy po prostu drugi pies mu nie podpasuje i nieszczęscie gotowe. Wolę nie sprawdzać tego na swoich psach. [quote name='Mrzewińska"']Ciekawam, co jeszcze moga wymyslic ludzie proszeni o odwolanie psa.[/quote] ja uslyszałam że jestem histeryczką że psu smycz do niczego potrzebna nie jest i najlepsze że gdybym miała kundelka to też pozwala bym mu biegać luzem i że pewnie myśle że skoro moje są rasowe to są lepsze ale tak na prawdę to są przeze mnie nieszczęśliwe :crazyeye: i że je męcze(no cóż widać wożenie psa nad wode żeby się wyszalał, codzienne 2-3 godz bieganie po lesie, gonienie za patykami nie są w stanie zrekompensować psu 10 minut na smyczy w drodze do lasu- myślicie że powinnam spodziewac się TOZu? :diabloti: a tak swoją drogą to jak kundelek to nie może chodzić na smyczy? i co ma fakt nie/ rasowości psa do puszczania go luzem?)
-
Ja korzystam z Hery'ego (dla długowłosych) i nie mogę powiedzieć złego słowa, sierść dobrze się po nim prezentuje
-
Matko wy jeszcze śnieg macie:crazyeye: mój złoty (no biszkopt w sumie:) ) nawet się nie zdążył porządnie nim nacieszyć
-
U mnie ogółem 9 psów zgłoszonych na całą wystawę z czego moje dziecię jako jedyny szczeniak :)
-
na stronie bydgoskiego oddziału jest już katalog przedwystawowy
-
Przyszły domownik - labek, golden albo mix - proszę o radę.
nefre replied to maartuusia's topic in Labrador retriever
Co do demolowania ogródka, można psa nauczyć kopania tylko w wyznaczonym miejscu. Ja tak zrobiłam na działce, bo goldas też z zamiłowaniem rozkopywał ziemię. Latem większośc czasu spędzamy na działce, więc trzeba było coś wymyślić, żeby ogródek był cały a pies nie musial zostawać w domu. Wyznaczyliśmy mu miejsce mało widoczne bo w rogu za domkiem i za kazdą próbę kopania gdziekolwiek mówiliśmy nie i zaprowadzałam w wyznaczone miejsce i chwaliłam za kopanie tam .Pies po krótkim czasie zalapał o co chodzi i teraz my jesteśmy szczęśliwi bo ogródek cały a pies bo ma gdzie kopać i hasać przez cały dzień. Mimo wszystko jednak uważam że osiem godzin dla goldena w samotności w gródku to jednak trochę za dlugo -
o widze ze tu jest temat też, jak pisałam wczesniej, my mozemy dołączyć,psiak jest mały (boston), młody 7 m-cy i mieszkamy na Winogradach :)
-
My jesteśmy mali (no przynajmniej jeden jest mały), chetni na spacerki i też jesteśmy z Winograd :)
-
Ja odpałam z powodu Głogowa, ale póki będzie taki śnieg, to my niestety rezygnujemy, bo młody ginie w większych zaspach, no i on niestety z tych marznących
-
ostatnio ulubiona pozycja do spania Moresa :) [URL=http://imageshack.us][img]http://img380.imageshack.us/img380/2276/obraz260kt9.jpg[/img][/URL] punkt obserwacyjny [URL=http://imageshack.us][img]http://img371.imageshack.us/img371/3159/obraz263zd3.jpg[/img][/URL] i spacerek [URL=http://imageshack.us][img]http://img409.imageshack.us/img409/8870/pict0020ge3.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img175.imageshack.us/img175/2118/pict0039ne6.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img207.imageshack.us/img207/2866/pict0043zo4.jpg[/img][/URL]
-
Przyszły domownik - labek, golden albo mix - proszę o radę.
nefre replied to maartuusia's topic in Labrador retriever
Golden czy labek bedzie szcześliwy w ogrodku tylko wtedy gdy będzie z nim ktoś z domowników. Pozostawienie go samego moge skończyć się zniszczonym ogródkiem (retrievery nie lubią się nudzić, więc znajdą sobie fajne zajęcie, które niekoniecznie może nam się spodoać) albo po powrocie nie zastaniemy psa. Goldeny i laby sa bardzo przyjacielsko nastawione do ludzi i nieraz wystarczy zwykłe cmoknięcie, czy odrobinka smakołyka i pies już przekupiony. Co do brutalności nie zgodzę sie z tym. Większość goldenów z jakimi sie spotkałam, w tym mój własny, z reguly dostosowują się do rozmiarów kompana zabaw i są delikatne, choć przypadkowo może nadeptąć, ale to sie może zdarzyć każdemu. -
My zawróciliśmy w połowie drogi, z tego samego powodu :)
-
[quote] 9. W wystawach uczestniczyć mogą tylko psy zdrowe, posiadające zaświadczenia zgodne z wymogami służby weterynaryjnej. Psy chore, kalekie, z atrofią jąder, [U]suki będące w widocznej ciąży lub z cieczką nie mogą uczestniczyć w wystawach. [/U]W przypadku, gdy właściciel nie zastosuje się do tego przepisu, sędzia powinien wykluczyć psa z ringu.[/quote] Punkt dziewiąty z postanowień ogólnych.
-
Jak wyjeżdżałam to akurat zaczęło padać, więc niestety zwątpiłam i widzę że zrobiłam błąd, szkoda, ale mam nadzieję że nadrobimy zaległości.
-
jeśli tylko nie bedzie padać, to my też bedziemy
-
A ktoś moze podpowiedzieć jak najlepiej dojechać autobusem i jak dojść z przystanku?
-
[quote name='la_pegaza']Nefre , Ty będziesz z Bostonkiem??[/quote] Tak,bardziej zależy mi teraz na cwiczeniach z maluchem, miało być agility ale niestety problem z dojazdami się pojawia :( A chciałabym czegoś z nim spróbować bo zapał to pracy chłopak ma to czemu nie wykorzystać tego?
-
Azir pisałamkiedyś do Dobrego Psa, ale dowiedziałam się że treningi są tak jakkomuś pasuje, ze czasem jest kilka osób a czasem jedna, trochę mnie to może nie zraziło ale przystopowało. Do Lasku Marcelińskiego mam kawałek drogi (mieszkam na Winogradach) więc dojazd po to zeby zobaczyć że nikogo nie ma nie bardzo motywował. Ale mam nadzieję ze jak tu się większa grupa zbierze to coś z tego wyjdzie :)
-
Ja też chętnie przyłączyłabym się do ćwiczeń może faktycznie uda się coś zdzialać :)
-
ja przy skaleczeniach smarowałam maścią Tribiotic (do kupienia w małych saszetkach w aptece za około 2 zł) przysiesza gojenie u nas spisywała się rewelacyjnie i zawsze mam w somu zapas na wszelki wypadek.
-
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/6641/kartkapsyvs0.jpg[/IMG][/URL]