-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DagaP.
-
Diana14 wszystko jest do zrobienia - kwestia miejsca, czasu , możliwość :wink: Chwilowo Goldek dochodzi do zdrowia po urazie łapy i ma ograniczony wysiłek fizyczny. On jak się zacznie bawić z kumplami to nie zna umiaru. Jak będzie już w pełni sprawny to :B-fly: :BIG: :B-fly: :BIG: Pozrawiamy Was :hand:
-
Nie wierze - nie jestem rodzynkiem ? :o na to :B-fly: :B-fly: :B-fly:
-
Właśnie dzisiaj zakupiłam kolejny worek Royal Canin Maxi junior 7,5 kg i dostałam wielki pojemnik (na 15 kg) do przechowywania karmy :D - więc promocja jeszcze trwa. Jestem zadowolona bo skończy sie wieczne zawijanie worka i używanie zapinek :wink: Pozdrawiam :hand:
-
Fakt faktem, iż trudno jest samemu dobrze zbilansować gotowane jedzenie dla swego pupila. Dlatego ja zdecydowałam się na karmienie kombinacyjne: rano- sucha karma, wieczorem : gotowane. I wszyscy są zadowoleni :wink: Tez gdzieś słyszałam, że psy nie wymagają urozmaiconych posiłków, gdyż są mono- cośtam cośtam :) (przepraszam nie pamiętam jak sie to nazywa) :oops: Najważniejsze by dostawały takie jedzenie by zaspokajało wszystkie ich potrzeby i nie wpływało negatywnie na ich zdrowie. Nie które psy mają problemy z tolerancją gotowych karm, wiec chcąc nie chcąc własciciele zmuszeni są do gotowania ( co przy dużych psach może być kłopotliwe) i staranie się by było dobrze zbilansowane.
-
Tak - zauważyłam. Szkoda, że Łodziaki nie są tak zorganizowani jak inni Dogomaniacy. :(
-
Mój Goldek dostaje nawet raz dziennie sucha bułeczkę lub chlebek( 1 duża kromka lub 2 małe). Zawsze jest to nagroda :P za dobrze wykonane polecenie lub dobre zachowanie. Ilośc podawanego pieczywa jest uzależniona od wielkości psa - "duży więcej może." :wink:
-
Wszysto jest dobre, ale z umiarem. Na pewno pieczywo nie może byc podstawą żywienia, ale jako dodatek to czemu nie. Mnie osobiście sam weterynarz polecił dawać pieskowi pieczywo "wysuszone na wiór" - najlepiej bułka kajzerka, może byc też kromka chleba- gdyż dobrze czyści zęby. Nalezy psa przyzwyczajać od szczeniaka, bo później już takiego suchego to dorosły pies raczej nie ruszy. Moj psiak ma świra :multi: na punkcie takiego pieczywa i rzadne psie ciasteczka czy czekoladki nie mogą sie z nim równać. Pozdrawiam :wink:
-
hej hej. Znalazł się chyba jeden. Może nie tyle z Łodzi co z Pabianic, ale to bardzo blisko. Serdecznie pozdrawiam jedynego Łodziaka na tym forum. :laola: P.s. Mam nadzieję, że sie to wkrótce zmieni i będzie więcej dogomaniaków z tej części Polski. Ja też jestem rodzynkiem. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
-
Jeden ze starszych panów mieszkający w moim bloku na Goldiego wola kundel - psu mało ogon z radości się nie urwie. Mówi to w sposób pieszczotliwy i przyjazny :wink: . Nie tyle słowo jest ważne, ile sposów w jaki je wyrażamy. Szczerze mówiąc ( a raczej pisząc) to sama się łapie na tym że do swojego psa wołam kundel :lol:
-
Pewne jest jedno, iż agresywny golden (czy pies każdej innej rasy) jest wynikiem złego wychowania. Miał zapędy ku niej i przez nieodpowiednie wychowanie stał się agresywny. Agresja a agresja to różnica tzn, pytanie dlaczego on ma agresywne zachowania? Jeden pies jest taki, gdyż ma jakieś wypaczenia na skutek doświadczeń z przeszłości , a inny będzie warczał i pokazywał kły tylko w związku z walką o dominacje w swoim stadzie - i to nie ma nic wspólnego z wychowaniem. Są psy (wszystkich ras, nie tylko goldeny), które mają zapisaną w genach dominację. A wiekszość osobników jest uległa i nigdy nie wystawią na swojego pana kłów. Moim skromnym zdanie to tak właśnie jest - można się z tym zgodzić albo nie. Mnie wkurza jedna rzecz w związku z tą rasą tzn. wyidealizowana opinia o niej - oczywiście winny jest tu człowiek a nie psiak. Na przykład ostatnio rozmawiałam z jedny panem, który mało brakowało by stwierdził,że golden to nie jest pies, tylko pluszowa maskotka (myślałam że mnie krew zaleje) :evil: Wkurza mnie to strasznie, bo przez to ludzie wyrządzają tym pieskom ogromną krzywdę. Na przykład: Jakiś czas temu do schroniska trafi 3 lub 4- miesięczny golden z rodowodem. :o :o ( w rezultanie zabrał go hodowcy) Takie sytuacje to wynik bezmyślności, głupoty, braku odpowiedzialności ludzi. :evilbat: Golden to zwierze (tak jak psy innych ras), które ma zęby, siłę, instykty. Nigdy nie wolno o tym nam - ludziom, zapominać szczególnie tym, którzy decydują sie na posiadanie psa. Dobranoc
-
taki byłem mały berbeć mój pierwszy gryzak ale mam odlot totalny relaks jestem już 4,5-miesięcznym nastolatkiem to ja - dumny szczypior nadal lubię się relaksować moja pierwsza podróż nad polskie morze a tu mam już 7,5 miesiąca - kawał chłopa ze mnie oho, szykuje się aporcik patyczek - ta co tygrysy lubią najbardziej - miodzio taki jestem funfel :lol: :lol:
-
Ps. To wcale nie jest trudne hi hi :lol:
-
To ja - Goldi Ps. Dzięki za podpowiedź ! :wink:
-
http://foto.onet.pl/upload/16/95/_212675_n.jpg Wreszcie mogę pokazać swój śliczny pyszczek - Goldi :D
-
w/g książki B.Rauth-Widmann prawidłowa waga goldena mieści się w następujących granicach: suka: 8 tygodni 5-6kg, 12 tygodni 9-10 kg, 24 tygodnie 20-24kg, 52 tygodnie 28-34 kg. pies: 8 tygodni 6-8 kg, 12 tygodni 10-12 kg, 24 tygodnie 22-25 kg, 52 tygodnie 34-40 kg Pozdrawiam : :wink: :wink:
-
moj goldek w wieku 7-mcy wazył 27 kg Pozdrawiam :lol: :lol: :lol:
-
Moj Golduś szczeka raz w tygodniu, gdy odkurzam mieszkanie - szczekanie to za dużo powiedziane, gdyż szczeknie raz na odkurzacz po czym kaszle i to tyle z jego szczekania. Ja jestem zadowolona z faktu,że mam psa "niemowę" :laola: - sądze iż moi sąsiedzi również.
-
Wiem ze posikiwanie jest uciązliwe,ale nie ma sie czym przejmować, bo tak czasami jest. Moj goldek wprawdzie tak się nie zachowuje - raz czy dwa razy mu się zdarzyło prze 8-mcy. Natomiast berneńczyk mojego brata posikiwał ze szczęścia i radości do 1,5 roku. Za każdym razem jak ich odwiedzałam to zawsze była przez niego olana. Musisz uzbroic sie w cierpliwość. Prędzej czy poźniej to minie. Mimo że jest to dość uciążliwe, to nie ma się czym martwić. Pozdrawiam.
-
Kazdy pies jest inny. Nie ma dwóch psów o takim samym charakterze, tak samo jak nie ma takich samych ludzi. Nie problem stanowi powszechnie krążąca opinia o tej rasie- bo tak na prawde jest ona prawdziwa; lecz wyobrazenie o swoim pupilu przyszłych właścicieli. Bez wzgledu na to jaki pies jest milusiński,przyjacielski, łagodny itd to jest to nadal pies-zwierzę, które trzeba wychowywać w/g ściśle określonych od początku zasad. Pies sam się dobrze nie wychowa. Ma zęby - i to nie małe; i może je pokazać. Bo w końcu w jaki sposób ma ci dać do zrozumienia że czegoś nie chce, że coś mu nie odpowiada, że nie w tym momencie? Nie wiem czy to można nazywac agresją . Trzeba znależć wspólny język ze swoim przyjacielem i na pewno nie będzie to język ludzki. Z tego co mi wiadomo to agresywne goldeny to pojedyńcze przypadki np. kilka miesięcy temu musiano uśpić jednego goldena bo nawet treserzy nie mogli pomóc ( miało miejsce w Łodzi). Podobno z tą agresją to jest tak, że każdy pies ją ma - sęk w tym że musi nauczyć się ją kontrolować. I tu jest chyba pole popisu dla nas-właścicieli. Pozdrawiam. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Golden,który warczy, czasami gryzie-tak znam to. Moj ma czasami takie swoje "odbicia od normy"- jak ja to nazywam. Na pewno b.często wynika to z błędów wychowawczych, ale nie tylko. Ja stosuje metody wychowawcze Jann Fenneli(jakoś tak się to pisze) "zapomniany język psów" . Nie mówię, zę nie popełniłam jakis błedów w wychowaniu- minejszych czy wiekszych. Zawsze sie jakieś zdażają, ale to można naprawić i korygować. Moje zdanie jest takie, że sa psy-bez względu na rasę;które mają zapisane w genach -bycie osobmikami dominującymi.I mnie się taki trafiło- typowy dominant. Dlatego muszę go krótko trzymać, ściśle przestrzegać okreslonych zasad- co nie jest łatwe. Golgi skończył już 7-mcy i od samego początku co jakiś czas próbuje walczyc z nami o swoją pozycje w stadzie i będzie to robił do końca życia. Poprostu ten typ tak ma. Są psy,które mają zapisaną w sobie dominacje i my ludzie tego nie zmienimy. Te psy na pewno trudniej wychowywać od innych psiaczków - ale nie jest to nie możliwe. Ja się z tym pogodziłam że Goldi jest taki jaki jest- co nie oznacza że się poddaje jego dominacji- co to, to nie. Widocznie taki był mi pisany. I tak go kocham całym sercem i się to nie zmieni. Dodam tylko jeszcze tyle,że nie ma tu wpływu większego- chyba? to jakich ma rodziców, gdyż mój Goldek ma rodowód i jego ojcem jest znany reproduktor w tej rasie, b.utytuowany na wielu,wielu wystawach.Pozwolicie, że nie będe zdradzać nic więcej na temat jego ojca- mozecie mi wierzyć tylko na słowo. POZDRAWIAM!!!
-
Ja na swoją psinę czekałam prawie dwa lata. Czekałam na Goldusia i sie wreszczie doczekałam-pare dni temu skończył już 7-mcy; W rodowodzie ma wpisane imię Feniks, ale nie bardzo nam ono przypadło do gustu i został Goldi :multi: :multi: -poprostu. Z czasem doszło też imię Spekciarz-od wiadomego leku, który często niestety zażywał. Jak narozrabia :evil: to wolamy na niego łach gałgan- czasami jest pieszczotliwsza wersja- łaszek gałganuszek :angel: :angel: