Nie wiem ile dokładnie warzył, ja nie moglam go podniesc, chociaz w tym swoim malym cialku mam troche sily. Byl poteznym psem jak na swoj wiek, i tu mowi prawde (jak na sali sadowej), poza tym bardzo mi smutno do tej pory, bo byl fantastyczny i kochany. Chociaz bym niewymiarowy i niewystawowy byl bardzo ladny. Gdzies mialam nawet zdjecie jak mu uszka stały, ale niestety gdzies sie zapodzialo, ale mam inne na ktorym go prawie nie widac :(