Jump to content
Dogomania

cockermanka

Members
  • Posts

    4045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cockermanka

  1. Kto zabrania wam o cockerach rozmawiac? buahahhahhahahahaa Ja mowie o tym temacie łosie! Buahahhahahahahahaha Oj tak....to bezstresowe wychowanie.....skutki są katastrofalne..... :evilbat: Tak się zastanawiam.....czy przy bezpośrednim spotkaniu byłabyś równie "uprzejma"...?Zważywszy,że nikt z nas Cię tu nie obraża.....ehhh...nie warto z Tobą gadać.....
  2. abs - nic dodać, nic ująć :D :klacz:
  3. Po Twoich ostatnich postach to trudno się dziwić......może sama jesteś sobie winna - z takim nastawieniem do innych... :-? Co i tak nie zmienia faktu,że możemy tutaj pisać o naszych cockerkach i nie potrzebujemy na to zgody Eweliny 8) dogomania jest ogólnodostępnym forum.... Pozdrawiam wszystkich spanielomaniaków :D
  4. Ehhh...przecież nikt nam nie zabroni rozmawiania o naszej ulubionej rasie 8) ....z klubem czy bez....... :wink:
  5. To super,że Toffi ma się dobrze :D Wyściskaj go jescze troszkę.... :wink: :hand:
  6. Ja też odebrałam nasz pierwszy miot-nie był duży - trójka pięknych zdrowiutkich cockerków :D . Sunia miała przygotowany piękny kojec,awaryjnie drugie miejsce ale oczywiście przyszła do mnie do łóżka (śpię na podłodze,więc było jej łatwo).Naturalnie przeczytałam wszystko co mi wpadło w rękę o psich porodach,pani wet dała mi wskazówki-więc teoretycznie byłam już przygotowana. Przez całą niedzielę sunia biegała co chwilę na dwór i była trochę "nieswoja" więc wiedziałam,że to już ten dzień.... Cały poród minął spokojnie i bez komplikacji - mogę powiedzieć,że Carmelcia urodziła swoje dzieci jak prwdziwa dama 8) .Pierwsza sunia urodziła się o 1 w nocy,a kolejne o 2.30 i o 4 nad ranem....jasna sprawa,że całą noc nie spałam....a rano do pracy...bo co to kogo obchodzi,że zostałam "psią babcią" :-? Potem też miałam zarwane noce,bo moja dama spała w nocy snem kamiennym i żadne płacze dzieci nie były w stanie jej obudzić.....wstawałam więć w nocy po omacku szukając czarnej suni w ciemnym pokoju....ale warto było ! Maluchy mają już pięć miesięcy,swietnie się mają a jedna sunia została u nas :D
  7. Ja też odebrałam nasz pierwszy miot-nie był duży - trójka pięknych zdrowiutkich cockerków :D . Sunia miała przygotowany piękny kojec,awaryjnie drugie miejsce ale oczywiście przyszła do mnie do łóżka (śpię na podłodze,więc było jej łatwo).Naturalnie przeczytałam wszystko co mi wpadło w rękę o psich porodach,pani wet dała mi wskazówki-więc teoretycznie byłam już przygotowana. Przez całą niedzielę sunia biegała co chwilę na dwór i była trochę "nieswoja" więc wiedziałam,że to już ten dzień.... Cały poród minął spokojnie i bez komplikacji - mogę powiedzieć,że Carmelcia urodziła swoje dzieci jak prwdziwa dama 8) .Pierwsza sunia urodziła się o 1 w nocy,a kolejne o 2.30 i o 4 nad ranem....jasna sprawa,że całą noc nie spałam....a rano do pracy...bo co to kogo obchodzi,że zostałam "psią babcią" :-? Potem też miałam zarwane noce,bo moja dama spała w nocy snem kamiennym i żadne płacze dzieci nie były w stanie jej obudzić.....wstawałam więć w nocy po omacku szukając czarnej suni w ciemnym pokoju....ale warto było ! Maluchy mają już pięć miesięcy,swietnie się mają a jedna sunia została u nas :D
  8. Och,cieszę się że juz po i wszystko OK :D Pogłaszcz ode mnie Tofiiego 8) Pozdrawiam,
  9. Acha..oczywiście daj znać jak Toffi się ma. Niestety poczytać będę mogła dopiero w poniedziałek (brak netu w domku...) :hand:
  10. Po kastracji nie wiem,bo mój psiak musi "miec wszystko na swoim miejscu" :wink: ,ale moja sunia po usunięciu ogromnego guza szyjki macicy (miała dwa bardzo duże cięcia) była w pełni formy już po dwóch tygodniach,a najtrudniejsze były pierwsze dwa-trzy dni ( no i przez jakiś czas nie wolno jej było szaleć i skakać). Jeśli chodzi o Toffiego to cięcie będzie malutkie,więc z pewnością wystarczy mu parę dni na powrót do 100% formy. Pozdrawiam (Toffiego też)
  11. Może dobrze byłoby mieć tzw.hiszpański kołnierz - tak na wszelki wypadek,gdyby jednak Toffi bardzo interesował się miejscem po jego "klejnotach"... Czasem można nie upilnować psiaka mimo najszczerszych chęci,a taki kołnierz to dobre rozwiązanie,pies szybko się przyzwyczaja. Moja cockerka szybko opanowała technikę chodzenia z kołnierzem,a nawet była zadowolona-zwłaszcza w czasie jedzenia - nikt nie zaglądał jej do miski :wink: . Pozdrawiam i głaszczę Toffiego (wirtualnie)
  12. cockermanka

    pytanie

    Z tymi domowymi kwiatkami to rzeczywiście jest problem....u mnie nie ma prawa przeżyć jakikolwiek kwiat doniczkowy,jeśli jest w zasięgu psich pyszczków.... 8) Zgadzam się zAg@tą - 2 miesiące to jest dopiero odpowiedni wiek na zabranie szczeniaka do nowego domu... ethan - napisz cos o swoim piesku... :wink:
  13. cockermanka

    pytanie

    Moje cockery też "pasą "się w ogrodzie-jedzenie trawy to normalny objaw.Moje wybierają sobie tylko niektóre gatunki traw... :wink: Pozdrawiam,
  14. Tego typu pokaz psów bywa też w Będzinie-organizowany przez tamtejszy Wydział Kultury.Zazwyczaj jest to we wrześniu.Jest podział na psy rasowe (rodowodowe) i kundelki ( czyli również te bez rodowodów ).Bardzo sympatyczna impreza z pokazami szkolenia ,aż żałowałam że w ubiegłym roku nie mogłam pojechać. Dwa lata temu zgłoszenie psa było bezpłatne,nie wiem jak w tym roku. Jeśli jest ktoś zainteresowany to na priv mogę podać nr telefonu do głównego "sprawcy" tej imprezy. Pozdrawiam.
  15. Witam :D - pozdrawia oddział Bielsko-Biała my też już po walnym,w tym roku było sporo osób, ok.50 - szczególnych niespodzianek jeśli chodzi o wybory nie było i myślę że to dobrze.Kolejny rok zamknął się finansowym + :D .Będzie budowana profesjonalna strona internetowa oddziału w miejsce tej która jest obecnie (dotychczasowa strona istnieje dzięki uprzejmości jednego z hodowców),będziemy mieć "ranking wystawowy" naszych piesków.Dwie hodowle z naszego oddziału prowadzą stałe zajęcia z dziećmi czyli dogoterapię :D . Jeśli dobrze pójdzie zorganizujemy pokaz psów rasowych w ramach dni Bielska-Białej-poza coroczną wystawą w Ustroniu. Jestem członkiem ZK od kilku lat,sądzę że nasz oddział idzie w dobrym kierunku.Nigdy nie miałam problemów z załatwieniem spraw w naszym oddziale :D Szkoda tylko,że ok.połowy wpływów idzie do ZG.......
  16. No to miałaś bardzo dużo szczęścia.... Ale mnóstwo jest takich osób,które po kilku dniach od zakupu tracą swojego wymarzonego przyjaciela...bo był nieuleczalnie chory...bo "hodowca" oszczędzał na odrobaczeniu,szczepieniach i dobrej karmie dla szczeniąt... Dopóki więc będą tacy pseudohodowcy żerujący na ludzkiej niewiedzy i naiwności dopóty będę wyrażać swoje zdanie na ich temat... A o moje nerwy się nie martw.....
  17. Nie chodzi o to czy jestem złośliwa :evil: ,czy nie - po prostu doskonale wiem ile kosztuje prawidłowe odchowanie szczeniaka...i to naprawdę jest wielokrotność tych 250 zł! A ta pani już zaoszczędziła ok.100 zł na szczepieniach.... :x ehhhh...szkoda gadać! Jeszcze trochę czasu upłynie i nie będzie w tym kraju psów rasowych - dzięki takim ludziom jak Ty i ta pani która "hoduje" psy....... Wszystkie wysiłki prawdziwych Hodowców pójdą na marne....... :evil:
  18. O! :D :D Witaj Maszo :D :D :D Pozdrowienia od pięciocokerkowej sforki 8)
  19. Taaak... :( Osobniki agresywne powinny stanowczo być wylkuczane z dalszej hodowli,bo takie cechy przekazuja kolejnym pokoleniom.... O ile jest to możliwe w przypadku psów rasowych,to niestety w przypadku tzw."bez rodowodu" nie ma żadnej kontroli :evil: ,a niestety najczęściej liczy się tylko ilość :evil: a nie charakter....... Moja najstarsza sunia też jest "bez rodowodu" i uważam,że miałam wiele szczęścia - wyrosła na fajną i łagodną jak baranek sunię (jest ciemno-srebrna). Ciągle myślę jak Ci pomóc.....wszystkie znane mi cockery to naprawdę wspaniałe i łagodne zwierzaki.....
  20. No to zabiłaś mi klina.....jak już pisałam nigdy nie miałam doczynienia z agresywnym cockerem.... Popytam jeszcze wśród zaprzyjaźnionych cockeromaniaków...może Masza też się odezwie.... Natomiast uważam,że prawdą jest że charakter cockera jest niejako współzależny od jego umaszczenia....i pewnie dlatego moje są kolorowe i czarne... :D choć nie ukrywam,że miałam ogromną ochotę na zostawienie sobie z miotu złotej suni..ale cóż były wszystkie czarne 8)
  21. Doma-jak czytam Twój post,to boję się do domu wracać...tam mam pięć takich potworów 8) No, żarty na bok......po pierwsze moje psiaki są uosobieniem łagodności i "przylepnictwa" ( trzy są kolorowe i dwie czarne- w tym jedna malutka 3,5 miesięczna). Nigdy nie miałam złotego cockera, a ta rasa towarzyszy mi od 17 lat i NIGDY nie spotkałam się z agresją.... Choś kiedyś czekając w lecznicy (byłam bez psa) głaskałam takiego wielkiego złotasa i był bardzo sympatyczny,a potem w rozmowie z panią wet dowiedziałam się,że on nikomu nie daje się pogłaskać i terroryzuje całą rodzinę..... Wracając do Twojego problemu - może ostanio zmieniło się coś u Was w domu (może nie zwróciłaś na to uwagi) a sunia uznała to jako znak swojego przewodnictwa.....niestety nie jestem specjalistką od behavioryzmu.... Pozdrawiam,
  22. Trochę się z Wami nie zgodzę :-? Uważam,że minimum to 8 tygodni. Absolutnie nie wydałabym szczenięcia z mojej hodowli przed ukończeniem przez nie tego wieku....
  23. Nie piszę tego postu jako jakąkolwiek złośliwość,ale jako ostrzeżenie i temat do zastanowienia.... Noooo....jasne :evil: :-? ,ale musisz się liczyć z tym,że taki szczeniak nie był odrobaczony i szczepiony (koszt ok.100 zł) i baaardzo wątpię czy był dobrze odkarmiony..... Jeśli będziesz mieć duuużo szczęścia to szczenię nie będzie zarażone np.nosówką (u małych szczeniąt jest śmiertelna), a jeśli już uda się je odchować to nigdy nie wiadomo co z niego wyrośnie (nie mówiąc o charakterze).... Doskonale wiem jaki jest koszt prawidłowego odchowania szczeniąt i wierz mi,że jest to wielokrotność tych 250 zł (przeliczając na jednego maluszka) Ale cóż dopóki będą handlarze i ludzie dający się nabrać....... :(
  24. Nie piszę tego postu jako jakąkolwiek złośliwość,ale jako ostrzeżenie i temat do zastanowienia.... Noooo....jasne :evil: :-? ,ale musisz się liczyć z tym,że taki szczeniak nie był odrobaczony i szczepiony (koszt ok.100 zł) i baaardzo wątpię czy był dobrze odkarmiony..... Jeśli będziesz mieć duuużo szczęścia to szczenię nie będzie zarażone np.nosówką (u małych szczeniąt jest śmiertelna), a jeśli już uda się je odchować to nigdy nie wiadomo co z niego wyrośnie (nie mówiąc o charakterze).... Doskonale wiem jaki jest koszt prawidłowego odchowania szczeniąt i wierz mi,że jest to wielokrotność tych 250 zł (przeliczając na jednego maluszka) Ale cóż dopóki będą handlarze i ludzie dający się nabrać....... :(
  25. Taki grzebień z gumką to rzeczywiście świetna sprawa :D Pozdrawiam,
×
×
  • Create New...