Jump to content
Dogomania

basiaap

Members
  • Posts

    1582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basiaap

  1. [quote name='Reno2001']Takie śliczności to zawsze ktos weźmie.[/quote] Tak, tylko kto i po co... Właśnie w tym problem, że amatorzy szczeniaczków często szukają zabaweczki. A ta suczka jeszcze komuś do rozmnażactwa moze się nadać.
  2. [quote name='Magd@']Nie wiem , czy czasu nie mieli czy zwyczajnie potraktowali go jak zabaweczkę. A Luczjano ma charakterek ;) na pewno go bili :( bo to po nim widać , ma coś jakby chorobę sierocą , jak nas za długo nie widzi wygryza sierść na plecach , albo sika i zlizuje . A nie sika w domu już dawno. Dlatego też biorę go do pracy ze sobą . Jest naprawdę strasznie pocieszny i kochany ... Nadal uwielbia ogórki :D[/quote] Bili, no świetnie:angryy: Potem zdziwienie, że problemy z zachowaniem, że agresywny, że niegrzeczny... Ech...:angryy: No ale mu się los odmienił, nawet do pracy chodzi, szczęściarz z niego:lol: Bardzo się cieszę, pamiętam, jak go zobaczyłam pierwszy raz w gabinecie u weta, 15 minut po tym, jak go jego "pańcia" zostawiła na zawsze... Kompletnie wycofanego, z nieruchomym wzrokiem, zastygniętego... WIEDZIAŁ...:(
  3. [quote name='Reno2001']:help1: Uaaaaaaa..... Nie róbcie mi tego :placz: :placz: :placz: . Następna sunia a'la mix border. Dopiero co była taka w Chorzowie. [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/2578/506cx5.jpg[/IMG] Ja zawsze się boję, że takie to wyłapie jakiś pseudohocowca :angryy: . Proszę, nie wydajcie jej byle komu, bo padnę na zawał :wallbash: !!![/quote] Owszem, masz rację co do niej. To było pierwsze, o czym pomyślałam, kiedy ją zabaczyłam. Wręcz była rozmowa o sterylce już teraz. Tylko że takie wczesne sterylki czasem powodują nietrzymanie moczu później. Zdarza się rzadko, ale sie zdarza. Dlatego jest to sprawa problematyczna. Pogadam jeszcze dziś z wetem. Najepiej byłoby gdyby wziął ja ktoś odpowiedzialny, kto po pierwszej cieczce wysterylizuje. I przyśle do fundacji zaświadczenie od weta o wykonanym zabiegu. Najgorsza opcja jest tak, że mała zniknie ze schroniska bez naszego udziału. I nic na to nie poradzimy.
  4. Tak jak pisałam, ja pozwalam głaskać swoje psy. One to lubią. I po stokroć wolę dzieci, które bardzo chcą pogłaskać pieska, i mamusie, które im pozwolą, zapytawszy przedtem, czy można, od tych dzieci reagujących histerią na widok psa i ich rodziców wpajających im od małego, że pies to potwór, który pogryzie i lepiej się nie zbliżać do takiego. A wielu jest takich. Mówiących maluchom, że pies jest brudny, obrzydliwy, "nie dotykaj, bo się pochorujesz", "nie dotykaj, bo cię pogryzie". I tak stosunek ogółu Polaków do zwierząt jest prymitywny, nieprzyjazny. Nie mam zamiaru przyczyniać się do tego, że wyrosną następne takie jednostki. Zbyt wiele jeżdżę po schroniskach. Tak, cieszę się, kiedy dzieci głaszczą moje psy. Takie na pewno zwierzaka juz nie kopną, nie rzucą w niego kamieniem. Może w przyszłości namówią rodziców na jakąś bidę ze schronu. Bo zawsze mówię, ze moje psy są przygarnięte:lol: . A na upierdliwych staruszków z laskami jakoś nie trafiam:) Odpukać:)
  5. Serce się kraje na widok tego malucha:-( Kto zechce spokojnego, kieszonkowego chłopczyka?
  6. Azja, psinuś... takie świństwo Ci zrobili:-( Szukaj dalej ODPOWIEDZIALNEGO domku!
  7. Psotka szuka domku... Maleństwo czarne podpalane:iloveyou:
  8. Rozumiem że nic z tego nie wyszło... A z kotami lepiej nie ryzykowac przy takim dużym psie, jak wiemy. Pomijam przypadki takie jak PaulinaT:lol: . Która szybko spacyfikowała psa Szarika:evil_lol: . Ale tez pies Szarik ma dobry charakter:loveu: . Śliczna psina o wystrzałowym imieniu szuka domu do pilnowania...
  9. Korygując ciotkę supergogę, to Tofi jest cały czarniutki. Czy raczej byłby, gdyby był odpowiednio żywiony:shake: . A nie jest. Daltego futerko przebarwia się miejscami w charakterystyczny sposób... Ale i tak piesek jest śliczny... Obydwa są. Byliśmy wtedy we wtorek świadkami przykrej sceny. Mały Tofi bardzo chce wydostać się z klatki. Usiłuje przegryźć metalowe pręty biedak. Podczas naszej wizyty piskolił właściwie cały czas z ząbkami zaciśnietymi na kracie. W pewnym momencie ten pisk zrobił się inny, dosłownie mrożący krew w żyłach... To mały Tofi zaklinował mordkę w prętach:-( . byliśmy tam, wiec został uwolniony, ale prawda jest taka, że tam zwierzaki są głównie pozostawione same sobie... Majeczka jest spokojniejsza i nieśmiała. Przynajmniej takie pozory stwarza. Jak to dziewczynka;) . Trzyma się za plecami braciszka. Martwię sie o nią, jest ładniutka, za mała na sterylkę. Od przyszłych państwa trzeba będzie ten zabieg wyegzekwować.
  10. [quote name='Reno2001']No nieeeee, Znów szczeniak identyczny jak moja sucz...:placz: :placz: :placz: . I może ma jeszcze brzuszek w plamy???[/quote] Ma brzuszek w plamki...
  11. [quote name='supergoga'] Basiaap - nic nie mówiłas o uciekaniu - trzeba więc przyspieszyć z domkiem, bo na pomoc w schronisku liczyc nie ma co, oni nie zrobią nic.[/quote] Tak jak pisałam - chyba zaczynam wypierać takie rzeczy:oops: Bo bezradna się czuję Co do wygladu i rasowości - to Dropsik w realu wygląda na stuprocentowego kundla:) Ale fakt że ludziom można wszysko wcisnąć. Już parę osób, i to nie tylko w Polsce, na widok mego Fuksika pytało "Jack Russell Terier"? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ciotka supergoga zna Fuksa dobrze, to wie, o co chodzi:) Jack Rusell Terier:evil_lol: Ło matko...:evil_lol:
  12. [quote name='PaulinaT']Aaaaaaaaale śliczny łobuziak :loveu: Anka, a kto takie foty ładne porobił?? :razz: :evil_lol:[/quote] No ja:evil_lol: Tylko że tylko ja wiem (no i TZ), jak krzyczałam na Dropsa, że się rusza nie wtedy kiedy ma i nie tam gdzie ma, jak ja aparat ustawiam:mad: Ale Drops miał mnie w głębokim....:) No i tych kilka fotek to po odsianiu jakiś 30 mizernych:evil_lol:
  13. [quote name='Aga-ta']mysle, ze tytul mozna juz zmienic:) (bo Jagienka mnie juz sciga;) ). Domku dla Ciapusia nie szukamy, zostaje z nami:) Staruszek musi miec spokoj, a nie ciagle przechodzic z "rak do rak". Poza tym juz od dawna sie kochamy:loveu:[/quote] Ojej, jak cudownie:loveu: :multi: Na pewno zmarły pan Ciapka zadba tam z góry, zeby wszystko było dobrze;) I na pewno nie będziecie żałować pojawienia się "nieplanowanej" psiny:lol:
  14. Są jakieś wieści z nowego domku Granta? Przypomniał mi się, pewnie przez Robina:-( Od dwóch dni intensywnie o nim myślę (O Grancie znaczy, jak mu sie wiedzie)
  15. [quote name='Magd@']Lucio miewa się super. Zdrówko dopisuje :) Jeżdzi z nami wszędzie, nie szczeka już na wszystko co się rusza. Polubił nawet obce dzieci ;) tylko psów nie toleruje nadal. Zmienił się bardzo , jest strasznie kochany :)[/quote] Cudownie! Cieszę sie strasznie, że psiaczek sie zachowuje przyzwoicie:multi: Najwyraźniej poprzedni państwo nie mieli dla psa kompletnie czasu, stąd problemy i w konsekwencji decyzja o pozbyciu się biedaka... No cóż, ich strata - szkoda tylko że tamte dzieci nauczono, że zwierzaka można się pozbyć, jak coś nie pasuje... Fatalna lekcja:shake: Pozdrawiam całą nową Rodzinkę:lol:
  16. No jest bardzo podobny do Granta i tez mi myśl o jakimś bezsensownym rozmnażaniu do głowy przyszła:shake: Ale tego pewnie się nie dowiemy.... Śliczny jest - to fakt. A w tej czerwonej obróżce to już supermen:loveu: Kochany, miły piesek. MUSI się ktoś fajny znaleźć!
  17. Ja pozwalam. Chętnie:lol: . Z dwóch powodów: - kiedy byłam mała, sama rwałam się do głaskania wszystkiego, co miało cztery łapki i futerko;) . oczywiście grzecznie pytałam czy mogę, uświadomiona przez rodziców, że nie każdy pies czy kot musi miec na to ochotę. - nie zależy mi bynajmniej na budowaniu w ludziach wizerunku psów-agresorów/ dzikusów/śmierdzacych brudasów itp. I tak wielu ludzi u nas tak do tego podchodzi. Wole budować wizerunek pozytywny. A moje psy akurat są bardzo towarzyskie i głaskane być lubią - jeden od zawsze, drugi - wzięty jako dorosły ze schroniska, po przejściach, z ogromnym strachem przed ludźmi na starcie - od jakiegoś czasu dopiero, ale już jest ok. Uważam jednak oczywiscie, że sytuacja jest ok dopiero wtedy, gdy dziecko lub jego opiekun najpierw zapyta, czy można pieski pogłaskać. Ale z reguły pytają;) .
  18. A propos Dropsika muszę niestety napisać jeszcze jedną niepokojącą i smutną rzecz.... Mianowicie kiedy bylismy w schronisku, Dropsik bardzo usiłował wydostać się z boksu. Piszcząc przeraźliwie podkopywał się pod kratami. W pewnym momencie podkopał ziemię na tyle, że przecisnął dołem łepek:shake: . Zamarłam z przerażenia, że się zaklinuje... Podłozyliśmy cegły, ale to na długo nie wystarczy. On jest wytrwały... Powiadomiłam o tym fakcie jednego ze stróży. I co usłyszałam? Że tak, wiedzą o tym, i że Dropsik już trzy razy uciekał. A tam jest ruchliwa droga, otwarta brama. Martwię się bardzo. Wczoraj o tym kompletnie nie pamiętałam... chyba zaczynam wypierać takie rzeczy... niedobrze.
  19. Boże on jest tak podobny do Granta...
  20. [quote name='supergoga']Dropsik nadal czeka na domek. Dzis został fachowo obejrzany, ma cos około 2 lat. Fajny psiak z niego. Czekam na fotki - Basiaap z TZ-em byli i porobili, więc mysle, że niebawem będą. DRops czeka na domek - taki mały psiak.[/quote] No porobili, porobili:lol: Wysłane na maila już do Ciebie ciotka zostały swoją drogą to uderzyła mnie dziś jedna rzecz - jakby te psiaki stamtąd "zaczęły się powtarzać" - Robin taki podobny do Granta... a Dropsik do Pyszczka... tak malutko się różnią... Dropsika wyciągnęliśmy z klatki dziś bez większych kłopotów. Poszedł na mały spacerek i sesję fotograficzną. Był niestety wyraźnie spiety - cały aż sztywny. Chyba nie wiedział, czego się po nas spodziewać. Ale agresji żadnej nie okazał. Mam nadzieję, że z czasem się do nas przekona. Mieliśmy spore kłopoty z załadowaniem go bez użycia siły z powrotem do klatki:-( Nie chciał. Chciał lecieć do tej suki siedzącej z tyłu:evil_lol:
  21. [quote name='supergoga']Ogłoszeń jeszcze nie ma. Totalny brak czasu, a poza tym chcę dziś się upewnić że ten osobnik,ktry niby się nim interesował go nie zabrał. Oby to nie był ten od Kleksa.:shake:[/quote] Myślę, że osobnik od Kleksa zabrał jednego ze szczeniaków... bo są tylko dwa...
  22. Oj... co tam z tym Benia siusiankiem? Mam nadzieję, że nic poważnego...
  23. Mam nadzieję, że pogoda będzie sie mnie bała częściej:roll: :lol: Na szczęście lać przestało... Poznałam Robinka:iloveyou: Tak jak ciotka supergoga pisała - baaaardzo podobny do Granta... I z wyglądu, i z konstrukcji psychicznej - też bardzo delikatna psina. Strach myśleć, jak schronisko na niego wpłynie:shake: Choć jest w lepszym stanie niż przedtem - nie boi się już tak, troszkę się chyba oswoił z sytuacją... Bardzo radośnie nas przywitał, wysuwał łapki zza krat:-( , baaaaardzo chętnie wyszedł na krótki spacerek... a potem zapierał się przed klatką... To kochany, miły, bardzo delikatny piesek... Acha - jest młodziutki, ma rok, najwyżej półtora. Zrobiłam troszkę fotek, ma je ciotka goga:oops: (bo moje umiejętności w kwestii wstawiania są b. mizerne), zapewne w trosce o swego ulubieńca wkrótce je wstawi. Szkoda Robinka... mam nadzieję, że znajdzie domek tak jak Grant...
  24. Znam historię i bardzo mi przykro... tym bardziej że ludzie, którzy ją wzięli a potem szybko się jej pozbyli, robili wrażenie zaangażowanych. Cóż, takie czasy, że wielu oczekuje, iz wszystko pójdzie im jak po maśle, zero problemów, same przyjemności:shake: Ja bym w ogłoszeniach na portalach nie pisała, że powodem "zwrotu":angryy: było rzekome demolowanie mieszkania... Nie wiadomo, czy to prawda, a nawet jeśli w innym miejscu nie musi tak być wcale... Po co odstraszać ludzi.
×
×
  • Create New...