-
Posts
17145 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by bea100
-
Po 1wsze:Witamy pięknie naszą Panią mod-superowsko :D Po 2gie: ...no, ja nic Beacie nie mówiłam... takiego... :wink: :lol: Po 3cie: Rotti: masz cały czas zaproszenie do Wwy(z Twoimi chłopakami/z wiktem :drinking: i opierunkiem :lol:/czekam na Ciebie :angel:
-
łomatko, dowiedz się koniecznie i napisz do mnie :roll: (pierwsze słyszę :oops: )
-
JASNE :angel (wybieram się też m in w kwietniu na międzynarodówkę do Opola): , Poświatko: będziesz też??? Bo można by spotkanko jakie zmontować nie? :P
-
Żabciu14ta: ogary są całe życie na polowaniu...ja to (powoli i dzięki Rottince) zrozumiałam...bo niedaleko pada Chart od Ogara...hahaha :wink:
-
Rottinko, Tilia: cieszę się, że jesteście z nami na gończakach :lol: Żabuniu Czternasta: witamy Cię aniołku :angel: ...hahahaha :lol: Ogary idą czasem (i mimo włożonej pracy) w las... :wink: I takie już są, bo ,,ogórkowy Freedom ponad wszystko" ( samodzielne i samorządne :P ). To w skrócie- PIES NOS :lol: i (Rotti to wie, bo mi pomagała przy wychowywaniu ogóreczka :lol: ). Potrzebują czujnego i mądrego prowadzenia...a każdy błąd wykorzystują na maxa. To słowa Rotti, które zawsze cytuję: ...Twój pies Bea-to wyzwanie... :wink:
-
:D :D :D aaaale jesteś szybka (jak...gończy Ogar... :wink: ), poczekaj, daj skończyć film w aparacie :lol: . A na poważnie: dziękuję Ci z góry!!!Pomysł-super :D
-
Pika: dam Ci przykład: swego czasu wszyscy wspaniali dogomaniacy zbierali dary dla Jedlni. Było tam ze 20 piesków na prywatnej działce pod lasem. Sąsiedzi zapodali na Policje, że psy szczekają itd (byli wrogami), burmistrz się wypiął (był wrogiem nr 1).Przytulisko w Jedlni (zupełnie prywatne) błagało o pomoc Grzesia (sprawę baby je prowadzącej :evilbat: zostawmy tutaj na boku). OOPZ- nie pomogło bo nie miało mocy prawnej (Grzesio jako Grzesio- interweniował jak mógł/ nie pomogło). Baba po aresztowaniu/pękła i uspiła wszystkie psy. Gdyby OOPZ było wtedy np fundacją i gdyby wzięło tą Jedlnię pod skrzydła...wierzę, że nie doszłoby do tego i pieski by żyły :roll:. Patronat...jak widzisz, czasem (często)nie wystarczy.
-
...hahaha :lol: zrobiłam jej taka fotkę (wywołam kliszę, znajdę takiego co pomoże zeskanować...i wtedy poproszę o pomoc/ ho,ho..ale jesteś specjaliska :lol: )
-
Tufi: my tu przede wszystkim sami z siebie... :angel: A schronisko w Wieluniu dopiero rusza na nowo /z ,,gruzów" do czego doprowadził poprzedni zarządca/dlatego trzeba tam pomóc (teraz). O prawnej sytuacji schroniska w Wieluniu- dokładnie napisze może MałGosia. Nadmiaru darów- na razie (przynajmniej w Wwie) nie mamy. Wszystko zostało wyekspediowane Ducatem (zapakowanym po dach) 31go stycznia do Wielunia. 14go lutego jedzie tam z jedzonkiem Zemat, a potem nasi Poznaniacy. Meble, kuchenkę, lodówkę ( i te większe rzeczy) zawieziemy z Saidą po 24tym lutego. To pomoc dla Wielunia (akcja dogomaniaków ;,,tu i teraz"). Wieluń- (dzięki Wam kochani :D )wyjdzie na prostą (szczerze w to wierzę, że niedługo będzie wzorem dla całej Polski :D ) Teraz następna sprawa: należy pomagać/tak na codzień/ niedotowanemu prywatnemu przytulisku w Rachowie. Podaję adres ( gdzie należy słać paczki): STANISŁAWA OLSZEWSKA ANNOPOL 23-235 UL. LEŚNA 9/19 RACHÓW STARY Tufi: tam sytuacja krytyczna/ brak dotacji i znikąd pomocy/ i gdyby nie nasz Zemat i wielu innych dogomaniaków o dobrych sercach, to 150 piesków nie miałoby dosłownie co jeść. A teraz: kochani :D Jest takich miejsc- więcej. Potrzebna pomoc i wsparcie (pamiętacie przecież: być może gdyby Grzesia OOPZ był swego czasu podmiotem prawnym, nie doszłoby do tragedii jaką było uśpienie psów w Jedlni :evilbat: . Zostawmy to...ale-trzeba sie uczyć na błędach). Kochani:organizujemy się w fundację( nareszcie :angel: ). Zostaniemy wreszcie prawdziwą organizacją. Wszystkich zapraszam do dyskusji/na pomocy/na topik Zemata dot Fundacji, no i nie mamy nawet nazwy... Grzesiu: dziękujemy za całe dobro którego dokonałeś :P..i mam nadzieje, do zobaczenia :D
-
hahahaha :lol: ....pięknie...a moja ogórkowa wchodzi sobie na krzesło przy stole w jadalni i siedzi tam cała dumna (oparta tak jak trzeba o oparcie; a ogon jej wisi :lol: ); nic nie rusza co na stole...tak sobie tylko dumnie siedzi (ostatnio jej podstawiłam pod ogórkowy nos filiżankę z kawą i gazetę :wink: )
-
ZEMAT: I LOVE YOU TOO...i dzięki :terazpol:
-
Grzesiu: dobrze, że jesteś :P zajrzyj na swój topik/ Pomóżmy Zwierzętom Przetrwać Zimę/ PILNE :roll:
-
Tufi: do Twojej drukarki mogę dołożyć monitor :P i może jeszcze coś wydębię 8). Razem tak ,,wespół w zespół"...jest szansa złożenia sprzętu :wink: A do Allegro: dorzucam od siebie pełen/nowiutki kurs języka angielskiego Berlitz English 1.2.3 ( na kasetach) :D Rottinko: zabierz tego węża (krótki bo krótki, ale zanim co, i taki też się przyda :wink:), czekam na wieści od Tuffi w sprawie tej lodóweczki od mamy (udało się?) i czekam na info o ew transporcie Poznań-Wieluń dla tej zamrażary :roll:
-
OK- załatwiajcie chłopaki :D Muszę mieć pewność odbioru na 150% (wtedy staniemy do przetargu). Przetarg trwa do 11go, cena (na dzisiaj to 102 zł/osiągalna :P )
-
Rotti: sprawa jest prosta...nie staję w necie do przetargu o tą zamrażarkę (ona stoi w Poznaniu), bo jak piszesz, nie mamy na taką dużą szafę transportu :roll: A może Tufi coś jednak pokombinuje? Sprawa aktualna 8) Zemat: dzięki za posta, umowę do weryfikacji prześle MałGosia :D Blink: a co !!! :wink: a Kora jest :angel:
-
Kochani Poznaniacy: czy mielibyście transport dla takiej zamrażary? Jeśli byłoby to do zrobienia...to dajcie znać PILNIE (staniemy do tej licytacji, bo to dar=marzenie- Rottinko zorientuj się proszę- kasę biorę na siebie :D ) Blink: Napiszę dzisiaj do Pana Burmistrza serdeczny list (z tą marchewką :wink:)
-
MałGoś: łomatko...jak długi ma być ten wąż?????????? :oops:
-
Tufi: kochana :D przekonaj mamę, bo WARTO POMÓC i każda rzecz jest tam ,,na wagę złota" (z kompletnej nędzy i ruiny gdzie była i jeszcze nadal jest zaraza i nędza i głód i zamróz...jeśli wszyscy damy serce dla Wielunia...powstanie coś wspaniałego... , a ludzie zebrali się tam pozytywnie zakręceni i pełni energii i zapału. Pomóc trzeba im teraz bo przecież każdy początek jest najtrudniejszy....teraz- najmniejszym darem- ratujemy te istnienia którym przecież inni ludzie zgotowali taki los :evilbat: Kochani Poznaniacy( i WSZYSCY): bardzo potrzebne dla schronoska na zaraz: duże wiadra aluminiowe, rękawice robocze (i jednorazowe) i obroże przeciwpchelne!!! Bardzo by się przydały środki czystosci (najlepiej jakieś odkażające i przciwgrzybiczne), coś do szorowania (szczotki i druciaki), miski metalowe (bo plastiki popękały na mrozie) choć mogą być np garnki też itd. Kochani Poznaniacy: czy możecie zdobyć i zawieźć kawał węża (hi,hi,hi :wink: ) ogrodowego (to by usprawniło Panu Jankowi pojenie piesków) MałGoś, Ewa: jesteśmy z Wami (..a zobaczysz MałGosiu , ja się nie mylę; ja jestem taką starą czarownicą :wink: )
-
Kochani :D piszę dopiero teraz...musiałam ochłonąć 8) Podróż do Wielunia wypakowanym po dach Ducatem-dzięki Saidzie (nasz kamikadze boski wiatr :wink: )przebiegła...szybko :D . A tam w Wieluniu ...wpadłyśmy w ramiona wspaniałych ludzi (MałGosia z mężem i Ewa z męzem-podjęli nas po królewsku; Jagódka z Wrocka stanowiła ozdobę całego towarzystwa...no...nie macie pojęcia ile było radośći.. :D słowa tu nie wystarczą, tam trzeba było być...słuchajcie- :D szczere i ciepłe serca :angel: ). Schronisko- na tej samej ulicy gdzie mieszka MałGosia. Pełna ruina...ale posłuchajcie, w tym slumsie już mieszkają wesołe, nakarmione i kochane przez opiekunów psiaki :D Uwierzcie mi, wieluńskie dzielne dziewczyny (z mężami oraz nieocenionym Panem Jankiem na czele) wzięły energicznie sprawy w swoje czułe ręce :D Prorokuję, że wkrótce- Wieluń będzie stawiany za wzór :D Dary...wszystko co daliście kochani :) ..były NIESAMOWICIE POTRZEBNE i było oglądane i prawie przytulane (tam nie było jednego ciepłego kocyka, już nie mówiąc Mokka...o twoich cudnej urody materacach w króliczki z których była wielka radość :angel: ). Pan Janek złapał poskrom i nawet nikomu nie dał go do ręki, by inni obejrzeli...a ten uśmiech na Jego dobrej i poczciwej twarzy... :D Wiecie, moi mili...nie znajduję słów by Wam opisać wielką radość :angel: choć były i wzruszające momenty...i łzy...bo nędza zwierząt katowanych i odrzuconych jest porażająca :roll: i warunki w jakich do tej pory przyszło im wegetować o głodzie i chłodzie brrrrrrrr :evilbat: To takie moje pisanie na świeżo...wybaczcie jeśli nieskładne i chaotyczne...ale było to duże przeżycie.Może nieoceniona nasza Saida dopisze to istotne, co mi teraz umknęło :wink: Kochani: zbieramy nadal (potrzeby są ogromne; trzeba pomóc i warto pomóc :P ). Potrzebna np lodówka na chodzie, potrzebna pralka Franka na chodzie (czy ktoś ma jakiś pomysł? Może gdzieś, w jakiejś piwnicy stoją te rzeczy już nikomu niepotrzebne?) Kochani: za wszystko dotychczasowe-dziękujemy i prosimy...o jeszcze... :D Zbiórka trwa (szykujemy nowy transport dla naszego Wielunia:angel: )
-
no, no...nie bądź taka skromna :D wiem, że w pięknym Poznaniu zbiórka aż huczy :wink: Jovka: dzięki za wszystko :D pojedziemy choćby nie wiem co, bo bardzo ,,...nas tam potrzeba", jak będzie, zaraz Wam kochani opiszemy :P
-
Grzesiu: masz mnie na pv :P Jagódko: załatwiłam/ przekazałam :D Rotti nasz wspaniały :angel: : ruszyłaś z posad bryłę (Poznań) Świata.... :wink:, Kochani, jesteście :olympic:
-
Napisałam do Pauliny na gg/ czekam niecierpliwie na odzew :D (a czasu do wyjazdu już niewiele :wink: )
-
w temacie zgłoszenia zakupu T-shirtów: myślę, że na początek będzie mi potrzeba ( tak na pnu) 10szt*30 zł z możliwością rozszerzenia tej ilości ( pod warunkiem, że będżie rozmiar XL i XXL i nie będą ...no, takie jednorazowe :oops: ) Kochani: wyczytałam w dzisiejszej prasie, że Paluch dostał 50szt palet z drewna (by pieski nie marzły na betonowych wybiegach)- super pomysł :P . MałGoś: czy w Wieluniu są betonowe wybiegi? No i udało mi się pożyczyć na sobotę aparat cyfrowy, jak wrócimy, obejrzycie sobie zdjatka :D
-
Dla Szanti: :multi: ....widzisz MałGoś?!? Dla nas nie ma wyzwań niemożliwych do zrealizowania (jesteśmy naprawdę siłą :D ) No to będą dwa poskromy :angel:
-
No jasne kochana :D , zadzwonię do Ciebie w czwartek wieczorem na kom, to się umówimy np na piątek wieczór. I nie przemęczaj się tak szychtując po nocach :roll: MałGoś: dzięki ( to było pytanie ,,nie bez kozery"), a budy sobie obejrzymy wkrótce same :P