Jump to content
Dogomania

iza_szumielewicz

Members
  • Posts

    998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iza_szumielewicz

  1. Skasowałam swój post, bo jestem w szoku. Jestem w kontakcie z odpowiednimi osobami. Wolałabym, oczywiście, żeby akcja była zsynchronizowana, ale skoro jest taki jad, nie mam siły z tym walczyć. Chętnie dofinansuję behawiorystę, jesli ktoś wytłumaczy mi sens. Powtarzam nr: 0 501 290 484
  2. Kochana mru i inni dogomaniacy, nazywam się Iza Szumielewicz. jestem wieloletnią dogomaniaczką i dziennikarką Radia ZET, czyli - jak widzicie nie jestem anonimowa ("whoever she is"). To ja wywiesiłam plakaty. I wiem już (dzięki tym bezsensownym zdaniem mru plakatom), co się stało z Kajtkiem. Tuż po rodzinnej tragedii pani Ewy (właścicielki Kajtka) pies z całą rodziną pojechał na działkę nad Śniardwami w miejscowości Nowe Guty. Tam zaginął. Stało się to na 2 dni przed wywiezieniem Białaska, czyli ok 22.06.10 (pani Halina, która przykładnie opiekowała się obydwoma psami nazywała go Misiek). Teraz apel do wszystkich - te dwa psy naprawdę nie mogą żyć bez siebie! Pomóżcie mi, proszę, odszukać wolontariuszy z okolic Nowych Gut, którym mogłabym podesłać plakaty. Źle się stało, że Białasek vel Misiek dostał się do schronu. Tam mu żadna socjalizacja nie pomoże. Pod balkonem na Meander 15 miał b. dobre warunki. Wierzcie mi. Widywałam je codziennie. Wiedziałam, że nie potrzebują jedzenia, bo zawsze! miały świeże mięsko i wodę.Pani Halina, która osobiście poznałam nosiła im jedzenie 3 razy dziennie. Zajmuję się bezdomnymi psami od 20 lat, sama miałam/mam tylko znajdy i wiem, że to był błąd wywieźć Białaska. Mam warunki, żeby mieć w domu nawet stado psów, ale mój Fionek (też znajda z dogomanii) nie toleruje Białaska i vice versa. To nie znaczy, że "olewam" temat. Jestem zdeterminowana odnaleźć Kajtka, połączyć te psy i przed zimą znaleźć im godny dom. Każdy, kto chce mi pomóc, niech dzwoni: 501 290 484. Iza P.S. Nie chcę awantury. Dzialam na dogo - jak sami widziecie - od 2003 i wiem, ile krwi moga sobie napsuć ludzie, mimo że naprawdę zależy im wszystkim na losie psów. proszę o poważne oferty współpracy.
  3. Nie pomagam bezpośrednio, ale wciąż zaglądam do Atoska:) Mocno ściskam, Oleńko!
  4. Dawno mnie tu nie było. Oto nowa porcja wiadomości. Fionek "wyprany" po zimie (był nieco przybrudzony): [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/9707/015qa.jpg[/IMG] Dobrze zniósł kąpiel, a potem popisywał się błyszczącą sierścią (czasem miewam myśli, że na spacerze ktoś mi go ukradnie i przerobi na "mufkę"; ma najpiękniejsze futro na całym osiedlu). Lśni tak, że można się w tym futrze przeglądać. [IMG]http://img693.imageshack.us/img693/5585/020vq.jpg[/IMG] Weronika jest w Fionku zakochana (miała ospę; stąd te plamki): [IMG]http://img693.imageshack.us/img693/4577/031vs.jpg[/IMG] Fionek ma fantastyczny apetyt i jest psim aniołem! Fantastyczny pies! Bardzo Wam za niego dziękuję:) [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/682/037nd.jpg[/IMG]
  5. [URL]http://img97.imageshack.us/img97/3050/577q.jpg[/URL] Dawno mnie tu nie było.... Fionek kwitnie (jako jedyny w rodzinie). Jest obłędnie wesoły i bardzo dużo je. W bardzo dla mnie trudnych chwilach jest najlepszym balsamem.
  6. Nikt nie pyta już, co u Fionka....:( A u Fionka bomba!:) Wybrzydza co prawda okropnie z żarciem, rozszczekał się okropnie, ale jest cudowny! Pokłóciłam się kilkanaście dni temu z właścicielką bardzo bardzo agresywnego labradora, że Fion chodzi bez smyczy, ona mnie wyzwała od K..., ja ją szarpnęłam za poły płaszcza, a pięć minut później jej mąż sprzedał mi dwie fangi w głowę - jedną w oko, a druga w nos. Leciała mi strasznie krew z nosa, miałam wylew w oku (TC potiwerdziła lekkie wstrząśnienie mózgu). Jestem bardzo nerwowa, bo mój mąż ma glejaka wielopostaciowego (rak mózgu) i został mu rok życia. Uwierzcie mi, że Fionek - niezmiennie miły, czuły i machający ogonem - jest jednym z nielicznych ogniw, które pozwalają mi jako tako funkcjonować.
  7. Dzisiaj się wykąpaliśmy:evil_lol: - pierwszy raz, odkąd Gem w zeszłym roku wykąpał Fiona przed przyjazdem do Warszawy. Nie było źle, chociąc Fion zaliczył jedna próbę ucieczki przez framugę wanny:loveu:. Tak wyglądaliśmy na bardzo mokro: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/1512/008yqm.jpg[/IMG] Tak na mokro: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6370/009caj.jpg[/IMG] [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/6456/014edn.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/6879/021iud.jpg[/IMG] A tak wyglądamy na sucho: [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8943/007vwf.jpg[/IMG]
  8. Nie interesuje Was, co słychać u Fionka?:cool3: Fion był teraz 2 tygodnie w hoteliku u pani Hani i opuścił ten hotelik w wersji kulki. Pani Hania bardzo mądrze zywi psy, ale Fionek widać czuł konkurencję i zmiatał michy równo. Dziś byłam z nim w lesie "na kurkach". [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4346/604n.jpg[/IMG]
  9. ...i z Weroniką na tarasie:) [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/6244/091z.jpg[/IMG]
  10. Wiosenny spacer w Lesie Kabackim z "dwoma" psami: [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8076/056fpx.jpg[/IMG]
  11. Taka piękna wiosna. Nie mogłam sobie darować spaceru z "dwoma" psami: [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8076/056fpx.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/4492/061b.jpg[/IMG]
  12. ORTMED, ul. Baśniowa 3, Warszawa <A href="http://www.ortmed.pl/" target=_blank>Ortmed Sp. z o.o. 02-349 Warszawa, ul. Baśniowa 3 róg Dorotowskiej;
  13. Trzymaj się, Aga. Jak piecho zaczyna odchodzić, trzeba mu na to pozwolić. I długo, długo o nim myśleć. On będzie się do Ciebie śmiechać nawet z psiego nieba. Jak mój Malutki.
  14. Boszsz, Hurcia jest sobowtórem mojego Fionka (też od was). szkoda, ze mój mąz kategorycznie nie zgadza się na drugiego psa....:shake: A co do tej starszawej boksi, Tinki, to może ma MOCZÓWKĘ, co? Mój kolega tez ma ode mnie stara boksię i ona to własnie złapała. Trzeba podawać jakiś tam hormon i jest ok.
  15. W polu konwalii.... [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7210/079nym.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/5844/080yqw.jpg[/IMG]
  16. Fion jest zachwycony wiosną! Tak sobie ustawiłam dyżury, że codziennie ok. 11 wychodzę z nim na 1,5-godzinny spacer do Lasu Kabackiego. Potem czesanie i szukanie kleszczy (nie było żadnego - jest dobrze zabezpieczony, a poza tym chyba sam wyczuwa, że w paprociach nie ma co biegać:evil_lol:). Postaram się o wstawienie fot! [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/9611/069suu.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/2236/071doh.jpg[/IMG]
  17. No, widizsz, Darku!!:multi::multi::multi: B...e, jak się cieszę, że Misio jest zdrowiutki! Ale dobrze, ze sprawdziłes wszystko. To, oczywiście, nie znaczy, że nigdy Misiek nie będzie miał zapaści tchawicy. Pamiętaj, te psiaki są podatne. Sprawdzaj go co kilka lat. Powodzenia i wielu wspólnych szczęśliwych chwil, dni, miesięcy, lat!!!!!! Napisz tylko, czy dr Niziołek wspominał cos o Malutkim? (On ma dla studentów całą historię jego choroby, wraz ze zdjęciami rtg, bronchoskopii, itd) Baaaaaaardzo gorąco pozdrawiam!:loveu:
  18. I jeszcz ejedno - może kluczowe. RTG wykazuje zapaść tchawicy lub brak zapaści w zależności od tego, w jakiej fazie (wdech czy wydech) zrobisz zdjęcie. Na SGGW mają taki aparat do RTG, że "obserwuje" obie fazy i nie przekłamuje. Lekarz widzi, czy w trakcie oddcyhania rzeczywiście tchawica się zapada. Oby Twój psiak miał po prostu zdjęcie robione na wdechu.... tego Ci życzę!
  19. Kurski to stricte kardiolog, a Niziołek to kardiolog i specjalista od chorób układu oddechowego. Ma świeże podejście, jest otwarty na nowinki na świecie, doszkala się za granicą (nie wiem, jakw tym temacie Kurski; nie chcę oceniać). Jeśli chodzi o leki, to - o ile mi wiadomo - sterdyów nie podajesz, jeśli nie ma kaszlu. Charczenie na spacerze to przypadłośc wielu psów, również zdrowych - po prostu wynikająca z tego, że pies ciągnie na smyczy. Mój dlatego zawsze chodził luzem.
  20. Musisz się zdeycdować, u kogo leczysz psa. Kursi i Niziołek to ogień i woda. Kompletnie inne podejście do przypadku. przerobiłam i wiem. A poza tym ich macierzyste lecnzice się nie znoszą.
  21. Darku, to wszystko uzasadnione pytania. Odpowiediz opieram na wieloletnich rozmowach z dr Niziołkiem. 1. Zapaść tchawicy to choroba postępująca. Nie da się jej zapobiec. Mozna opóźnić objawy, nie dopuszczajac do zatuczenia psa, zakładajac mu szelki (nie obrożę), nie paląc w jego obecności tytoniu. 2. Najlepszą metodą operacyjną sa stenty (w USA, Szwecji standard, w Polsce metoda raczkująca; dr Niziołóek wskaże lekarza na SGGW). 3. Najlepiej operować, zanim psu zacznie się zapadać tchawica na obu odcinkach (stan zapadania drzewa oskrzelowego - a taki miał pod koniec życia Malutki - wyklucza operację). 4. Żadna metroda operacyjna nie jest gwarancją, że pies będzie potem żył długo (średnia przezycia po stentach 1,5 roku wg statystyk amerykańskich; mój pies z chorobą - dzięki Niziołkowi - żył 3,5 roku!!!!!!) 5. przy zaawansowanych obajwach i braku decyzji o operacji (przypadek Malutkiego) trzeba stosować namiot tlenowy (miałam koncentrator tlenu) i nebulizację oraz sterydy doustne (uwaga - pies nienaturalnie przybiera na wadze!) Codziennie!!!!!!!! Bardzo Ci życzę, żeby Twój psiak jak najdłużej cieszył się względnie dobrym zdrowiem. To paskudna choroba. paskudna! Ściskam! Iza
  22. I jeszcze kilka fot z Biebrzy (bez Fionka): [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=038fyw.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG] [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=040v.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG] [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=062b.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG]
  23. Weekend nad Biebrzą: [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=056g.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG] [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=018h.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG] [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=097h.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG] ... i z bałwanem na naszym tarasie (zdjęcie z dzisiaj; Warszawa zasypana) [IMG]http://triton.imageshack.us/Himg230/scaled.php?server=230&filename=133z.jpg&xsize=640&ysize=480[/IMG]
  24. Pamiętajcie, że we czwartki ze Skarżyska do W-wy jeździ mój mąż i może psiaka zabrać.:)
  25. Eurydyko, to zdanie "jestem po prostu szczęsliwa" ma taki ładunek emocjonalny, że się poryczałam. Bardzo się cieszę!
×
×
  • Create New...