-
Posts
103 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sarah_S
-
My też już nie korzystamy z kuwetki, a to za sprawą mojej mamy, która często wychodziła z Silver na spacery jak mnie nie było i pies zakodował sobie do czego służą takie spacerki. Nauczona była załatwiania się do kuwety dla jej własnego dobra, na wypadek niesprzyjających warunków pogodowych. Ostatnio jak wyszłyśmy na siusiu w deszczu to sunia wyglądała jak po kąpieli, taka była mokra. A teraz szerokim łukiem omija kuwetkę, chociaż od czasu do czasu zdarzy jej się coś tam posadzić, ale rzadko. Wychodzimy do wc :) 3-4 razy dziennie o stałych porach i nie mam w domu niespodzianek, chociaż nie, przedwczoraj nasiusiała na podłogę koło łóżka. Ale czego się yorkom nie wybacza... :)
-
Olejek ISB ma taki charakterystyczny zapach i właśnie tego Silver nie lubi, jak widzi butelkę to od razu ucieka do swojego domku.
-
Silver nie objawiała wymiany zębów jakoś specjalnie, chociaż w zasadzie nie ma tu o czym mówić, bo większość miała usuwanych. Adiraja Ja nie mogę z tym zębem nic już chyba zobić. To musi być jakaś wada zgryzu, bo żab nie miał miejsca i urósł z boku. Nie wiem jakim cudem wet dopatrzył się w nim mleczaka, a następny obalił tą tezę.
-
Ja też mam nie najlepsze wspomnienia po ząbkach. 3 miesiące temu była z małą na przeglądzie szczeneczki, bo coś mi się nie podobało w pycholku, podobnie jak u Viki ząb sterczał i drażnił dziąsło, kazano mi podawać coś twardego do gryzienia, bo nieszczęśnik podobno sam wypadnie. Jakież było moje zdziwienie gdy kilka dni temu przy okazji innej dolegliwości wspomniałam o owym zębie i okazało się, że to jednak stały, ale nie przetrwały mleczak. Silver badał teraz inny lekarz, ale podpadł mi tak jak poprzedni, bo nawet nie raczył usunąć kamienia z zęba (mam wszystkie akcesoria żeby czyścić kiełki, niestety mały diabełek nie da sobie niczego wsadzić do pyska), dopiero gdy go o to poprosiłam wziął jakieś takie wielkie obcęgi... brrr
-
Ja od pewnego czasu też nie używam norkowego, bo jak gdzieś już pisałam psina ma po nim ślinotok. Teraz stosuję DEMELANT DOUCEUR, ale potrzebuję czegoś co obciążyłoby włos, bo sierść wygląda na przesuszoną (fruwa ). co moglibyście mi polecić? Czy REGENOIL byłby odpowiedni?
-
Wyczytałam ostatnio, że olejek norkowy przy dłuższym stosowaniu niekorzystnie wpływa na kolor sierści. Weicie coś może na ten temat?
-
Silver próbuje rzucać się w wiadomym celu na pluszowego kubusia puchatka, jak go zobaczy to zachowuje się podobnie jak Viki. Ostatnio jak zabrałam jej misia to przerzuciła się na kota :)
-
Pokażę się i ja, niestety bez yoraska, bo wszyscy mają z nią zdjęcia oprócz mnie. Wybaczcie mi tą paskudną minę :) PS Nie jestem blondynką naturalną :)
-
Mróweczko , dokładnie taką samą toaletę ma Silver, tacka + gazetka. Kuweta z podwójnym dnem okazała się złym rozwiązaniem, kupiłam niedawno nową dla kotów za 68 zł. Są też warianty tańsze np. za 20 zł, ale są wykonane z jakiegoś miękkiego plastiku i gdy zwierzak wszedł do kuwety i zrobił siusiu to po chwili stał w tym co zrobił - górna warstwa toaletki pod ciężarem uginała się.
-
Dziewczyny, ja również używam odżywki PEK i sporo czasu minęło aż odkryłam powód napuszenia szczególnie tylnej części ciałka Silver. Do połowy pies ma ładny prosty i obciążony włos a od połowy tragedia, bez norkowego się nie obejdzie.
-
Powiem wam, że w wieku 7 tyg. gdy Silver zamieszkała ze mną miała dosłownie biała główkę a na grzbiecie już srebrne pasma. Bałam się, że zbyt szybko zaczęła się wybarwiać i będzie bardzo jasna, ale teraz ma śliczny jasno stalowy grzbiet z czarnymi końcówkami (czasami ludzie pytają czy jest farbowana :) ), a główka z białej zmienia się na mocno złotą. Swoją drogą zadziwiająca jest taka przemiana...
-
Ja niedawno też odrobaczałam Silver pastą Vetminth i sunia również zwymiotowała bardzo szybko po podaniu (podobnie jak 2 koty). Przed podaniem upewniłam się co do dawki więc pomyłki być nie mogło. Teraz stosuję Stronghold, bo o podaniu czegoś do pyszczka nie ma mowy.
-
Ja niedawno też odrobaczałam Silver pastą Vetminth i sunia również zwymiotowała bardzo szybko po podaniu (podobnie jak 2 koty). Przed podaniem upewniłam się co do dawki więc pomyłki być nie mogło. Teraz stosuję Stronghold, bo o podaniu czegoś do pyszczka nie ma mowy.
-
Serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Dziś właśnie przekonałam się, że Silver chyba właśnie tak ma - mało zwinności terierów. Jej znużenie zniknęło jak za dotknięciem magicznej różdżki - biegała po całym domu zadowolona z zabawkami w zębach, nawet na spacer sama chciała iść, pomijam, że wybrała zły dzień, gdy na zewnątrz było 30 st C :scramble:
-
Pierwsza cieczka zaczęła sie 20 czerwca, czyli 2 miesiące jeszcze nie minęły. Cycuchy nie są powiększone, nie ma objawów laktacji, zainteresowanie jakimikolwiek zabawkami zerowe, więc nie może być mowy o opiece nad nimi czy zanoszeniu na posłanie. Brak apetytu? Ona od szczenięcia na to cierpi,z jedzeniem jest dokładnie to samo, je bo musi (mimo iż próbowałam wszystkie możliwe karmy). A może po prostu taki jest jej charakter? Mało terierowaty? :) Przypomniało mi się, że już gdy była mała popadała w stany braku zainteresowania otoczeniem. Poszłam nawet z tym do weta, ale po dokładnym obejrzeniu pacjentki stwiedzono brak przyczyn takiego zachowania.
-
1. Kiedy Silver przeszła pierwszą cieczkę zauważyłam w jej zachowaniu ogromną zmianę, nie jest już tak energiczna i żywiołowa jak jeszcze 2 miesiące temu, nie chce się bawić ani chodzić na spacery z taką radością jak dawniej. Najchętnie wylegiwałaby się na miękkiej podusi. Dodam, że staram się ją zachęcać do zabawy, spacerów, aktywności i gdy już się trochę rozkręci to chwilami przypomina tę dawną szczenięcą Silver. Czy tak właśnie wygląda "mężnienie" suczek? 2. Czy jej zachowanie może być związane z moim wyjazdem? (zostawiam ją - z bólem serca - na mniej więcej 3 miesiące w kochającym, dobrze znanym i lubianym przez Silver otoczeniu). Wiem, że zwierzaki mają niesamowicie rozwinięte zmysły... Jeszcze jedno, czy po moim powrocie suncia będzie mnie pamiętała i ładowała się pod kołdrę tak jak teraz :) (przebywam z nią 24 h na dobę i w zasadzie trudno mi będzie funkcjonować bez mojego pycholka, ale nic nie zmienię). Czy na nowo będzie musiała mnie poznawać? Może moje pytania wydadzą sie wam nieco niepoważne, ale bardzo zależy mi na odpowiedziach, gdyż nigdy nie musiałam zostawiać na tak długo zwierzaka tak zżytego z człowiekiem jak pies.
-
Udało mi się przekonać psią fryzjerkę na wcześniejszą wizytę. Zapisałyśmy się na 13 sierpnia, niestety nie nacieszę się długo nowym wyglądem Silver, bo 20 sierpnia wyjezdzam do Holandii. A ona niestety zostaje, ale o to się nie martwię, bo moja mama na pewno odpowiednio ukoi smutek suni. Mogłabym ją zabrać, ale wtedy musiałaby praktycznie cały dzień siedzeć sama w domu, a uważam że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie jej wśród kochających ludzi i koteczków :) Nie wykluczam sprowadzenia kolejnego yorczka do yorkofiołkowej galerii, długo się nad tym zastanawiałam i zdecydowałam, że jestem gotowa na powtórzenie okresu pieluszkowego (gazetkowego), a psie towarzystwo dobrze by mojej laluni zrobiło.
-
Dziewczyny, byłam dziś w psim salonie i jestem załamana, chciałam ładnie zaokrąglić psince łapki i nieco skrócić sierść, nic wielkiego. Tymczasem dowiaduję się, że pani która się tym zajmuje zapisuje wizytę dopiero na koniec sierpnia. Straszne. :roll:
-
Oj brzmi troszkę groźnie rzeczywiście :) A my nadal mamy problem z jednym trzonowcem, delikatnie się chwieje (dodam że sunia miała już usuwane zęby), ale jakoś nie mam odwagi pomóc mu wypaść. Wet natomiast powiedział,że sam wypadnie, ale coś kiepsko to widzę :(
-
Odgrzeję nieco temat, ale tylko dlatego, że jestem nieco zaniepokojona. W marcu Silver miała usuwane ząbki, ale teraz zauważyłam, że te małe u góry pomiędzy kłami sterczą z dziąseł niczym małe szpileczki. Wygląda to tak jakby zostały nie wyrwane a tylko skrócone. Czy to możliwe, żeby wet zostawił korzenie a usunął tylko widoczną część? Poza tym zostawiono jej jednego trzonowego i ten niestety tylko się lekko chwieje, a poza tym ma się niestety całkiem dobrze.
-
Bardzo dziękuję za rady, ale właśnie problem rozwiązał mi się sam; od kilku dni Silver stanowczo odmawia schodzenia ze schodów - muszę ją znosić. Może to i lepiej, bo jak widziałam jakie akrobacje czasami wykonywała to miałam ochotę jej pomóc, ale ona nie chciała. pozdrawiam
-
Kilka razy dziennie pokonujemy z Silver dystans kilkunastu schodów, do góry i na dół. W związku z tym mam pytanie: czy to może mieć jakiś negatywny wpływ na jej rozwój? Wiem, że np. dla jamników czy bassetów jest to wręcz niewskazane, podobnie jak dla szczeniaków, dlatego gdy sunia była mała to zapewniałam jej wnoszenie i znoszenie, ale teraz stanowczo sobie tego nie życzy i sama zbiega na dół. Stopnie nie są wysokie, ale ona jest taka malutka, że czasami jak zbiega szybko to pruje tylko na przednich łapkach, a tylne są w powietrzu (mniej więcej pozycja -do góry nogami-).
-
ja też miewam nocne przeboje z Silver, z reguły śpi na kołdrze wzdłuż mojego boku, ale czasami coś ją trzepnie i włazi mi pod kołdrę, idzie i idzie aż do stóp i tam ostatecznie zasypia, czasami w środku nocy przypomina jej się, że wcześniej zakopała gdzie w pościeli ucho i zaczyna się rytuał odkopywania i gryzienia, a jka nie kości to piszczącego jamnika, cholery można dostać, no ale przecież to mój pyszczek kofany, wtedy pancia wstaje w nocy i wszystkie zabawki lądują tam gdzie ząbki nie sięgają - do drugiego pokoju, a rano dziwię się co to za tornado przeszło :)
-
Dawno miałam podać aktualne "wymiary" ale jakoś uciekło mi, nic jednak nie szkodzi bo nic się nie zmieniło, wzrost 21, waga 2,60.
-
Silver od samego poczatku uczona byla biegania do kuwety, przyznam ze roznie to bylo. Tak przez 8 miesiecy a teraz nagle jej sie odmienilo podobnie jak Daisy, i kuwete raczej omija. Nie uczylam jej zalatwiania sie na dworze, samo tak jakos wyszlo. Czasami gdy jestem w domu, ale nie moge z nia wyjsc jak widze ze kreci sie w kuwecie, to najpierw robi siusiu z ogromna laska a potem jest na mnie dlugo obrazona.Taka mam dame :)