Matisse
Members-
Posts
529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Matisse
-
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
Nie nie, to nie pomyłka, to jedyne na co stać mojego psa. Ale za to nadrabia aktywnością, to taki stafik w bulikowym wydaniu... -
A ja znalazłam jedno stare ale fajne, mój piesek był kiedyś taaaki maleńki i słodki :lol:
-
Matti chyba nie masz się czym przejmować, jak ja bym tak miała zwracać uwagę na wszystkie "dobre" rady to nie wiem czy mój pies byłby taki jaki jest. Ja mojego puszczam tylko raz dziennie kiedy wychodzimy do lasu na dłuższy spacer, tam nie ma za wiele ludzi, samochodów i rowerów, na osiedlu w życiu bym go nie puściła, za bardzo się o niego boję. Kiedy był młodszy i głupiutki też biegał tylko na linie, nawet w lesie, teraz zaczął już nawet zauważać kiedy go wołam, więc mogę puszczać.
-
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
Wini, przecież dobrze wiesz jaka jestem uparta, tylko będąc bardziej upartym niż bulek można coś osiągnąć. A ja właśnie znalazłam zdjęcie tego co zostało z kilku rolek papieru toaletowego i mojego czapraka... To jedyne na co stać mojego psa :lol: -
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
Dag na to też jest metoda :evilbat: Jak mnie nie ma Atak nie ma wstępu do pokoi, a jak jestem to nie ośmieliłby się niczego zębami dotknąć, już ja mu to wytłumaczyłam :evilbat: -
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
To po co kusicie los? Ja już w takim razie wiem czemu Wasze niszczą a mój nie. Ja mam mieszkanko bully-friendly :lol: Szafka na buty przeniosla sie na półki pod sufitem, wszystkie kable przeniosły się wyżej, jeden się nie przeniósł i przez tydzień nie miałam telefonu.. Wszystko co było na ziemi przeniosło się, wszystkie wiklinowe kosze i pojemniki dostały przymusowy urlop. Nie ma więc co niszczyć :lol: -
I znowu bedziemy mieć przerąbane!!!
Matisse replied to Dag's topic in American Staffordshire Terrier
To ja dla rozluźnienia sytuacji pokażę jak wygląda mój mrożący krew w żyłach "to TEN PITBUL" w zetknięciu z równie groźnym, bo niebieskookim haszczakiem syberyjskim. Proszę się dokładnie przyjżeć technikom walki! Ale następne zdjęcie rozczaruje wszystkich fanów SE, przykro mi :evilbat: -
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
Wini wiem jakie to fajne, pamiętam jeszcze jak Mila niszczyła, ona to była niepokonana :evilbat: Poza tym Przemciu pamiętasz jak mi wmawiałeś, że po miesiącu wymięknę i wpuszczę Rudasa do łóżka, bo tobie się z Gabi nie udało? Mój nadal sypia na swoim poslaniu :evilbat: -
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
Matisse replied to Milena's topic in Wychowanie
Aaaale fajny temat ktoś znalazł. Lubię czytać o tych wszystkich Waszych zniszczeniach i pocieszać się, że mój nie niszczył prawie w ogóle :evilbat: Ma na sumieniu tylko dwie pary butów na obcasach (chyba nie lubi wysokich kobiet) i kilka drobiazgów typu włamania do szafy po podpaski i papier toaletowy. Mam psią TV w domu, może dlatego mieszkanie stoi prawie w całości :lol: -
Wielka... wielka... tylko 182cm wzrostu i zaraz wielka... :wink: :o :drinking:
-
Czytałeś jakieś książki na temat pracy z psem i jego wychowania? Jeśli nie zapraszam na dział Behawior na forum, tam ludzie wymieniają się odświadczeniami także dotyczącymi agresji u psów.
-
Hmm.. no z moim jest gorzej, bo mój już zauważył, że przed dziećmi nie trzeba uciekać, można warknąć, doskoczyć i same uciekną. Kayla, ja się całkowicie z tym zgadzam, tylko niech mi ktoś znajdzie matkę co pożyczy dzieciaka na socjalizację :wink:
-
Bo dzieciaki to groźne i nieobliczalne są, mój też się boi :roll:
-
Chantal, na stronie hodowli Berserker jest informacja o najbliższym miocie, dość ciekawe skojarzenie. Tutaj link : http://www.berserker.interpress.pl
-
Z tym tłumem to wg mnie też trzeba ostrożnie. Ja młodego zabrałam pierwszy raz na wystawę halową kiedy miał 4 miesiące. Kochał wszystkich ludzi i z wszystkimi musiał się koniecznie przywitac. Na wystawie wszyscy się nim zachwycali, całowali, ściskali, robili zdjęcia, Ati był w siódmym niebie. Do czasu.. niestety. Wrócił do domu, przespał się, bo nulowatemu przemyślał sprawę i zaczęły się niemałe kłopoty. Teraz ON ustala zasady witania się z ludźmi, jeśli to ON zdecyduje się podejść jest okej, jeśli ktos podchodzi to już poszczekuje i straszy. Na wystawach gdzie jest ogólny tłum jest nieco lepiej, są psy, to Atek raczej poświęca sie i daje się pogłaskać. Choć zdarzyło się też, że naszczekał na własną hodowczynię kiedy wraz i innymi podeszła przywitać się ze swoim pieskiem. Ale zabieram go w miarę możliwości gdzie tylko się da, ma kontakt z różnymi ludźmi ale wciąż jest nieufny. Mam nadzieję, że to jedna z głupawek związanych z dojrzewaniem dość burzliwie przez niego przechodzonym i, że minie tak jak minęły inne jego głupawki. Zastanawia mnie tylko, dlaczego bullik przyjaciel ludzi wróg psów zdecydowanie stawia psy ponad ludzi..
-
Co robię? Stoję i udaję, że patrzę w niebo, bo za każdym razem jak na horyzoncie pojawia się jakiś pies to Atek się kładzie i czai. Pies podchodzi bliżej wtedy Ati się rzuca w celu "chodź się trochę pobawimy" i albo pies się zaczyna bawić albo zwiewa zdziwiony. Są też sytuacje, że psy doskakują do Athamasa strasząc zębami, wtedy Ati jest zdziwiony, ale ponieważ nawet nie ruszy się z miejsca ani nie odwarkuje to psy zwątpiewają i idą dalej. Niestety z psami na smyczach jest większy problem, ponieważ każdemu właścicielowi z osobna muszę tłumaczyć, że Ati wcale nie zje ich psa. A i tak najczęściej w odpowiedzi słyszę " Z takimi to nic nie wiadomo" :-?
-
Cobra jeśli wszytsko pójdzie po mojej myśli i przyjadę to Nayuki i tak wybierze Athamasa, dobrze o tym wiesz 8) :evilbat:
-
Jahu gratulacje i powodzenia! Trzymamy i będziemy trzymać z Athamasem łapki i kciuki :D
-
Kor ja przemyślę sprawę adopcji, Atak uwieeelbia duże psy :lol:
-
Jak dla mnie to nie jest aż tak istotne kiedy :o Mleczaków w zasadzie nie ma po co myć bo i tak wypadną, ale jeśli będziesz je myć, albo przynajmniej szorować samą szczotką to łatwiej Ci będzie przyzwyczaić psa do mycia. Mojemu myłam od początku i teraz kocha mycie ząbków.
-
Dawno mnie tu nie było, więc się odnawiam :wink:
-
A ja tam zawsze ze soba zabieram Rudzielca, tak w ramach socjalizacji. Z jednym zastrzeżeniem, jeśli kuleje to jest to głupi pomysł.
-
Wcale nie zwariowałyśmy. Przepraszam, że z małym opóźnieniem, ale zamieszczam wyczekiwane przez Was za pewne zdjęcia MSMIMI i jej skarpetek :
-
Szczekamy na śmietniki, ludzi na korytarzu, reklamy lider price, i na ludzi o zmierzchu :evilbat:
-
Dorotko, jeszcze zupełnie niedawno i ja usypiałam swoją suńkę. Wiem jak bardzo straszne jest później takie puste mieszkanie. Pamiętaj, że to bullka, bullki zawsze i wszystko znoszą z godnoscią i bullkowym uśmiechem. Wielka szkoda, że ci, których kochamy nie mogą trwać przy nas aż do końca.