Jump to content
Dogomania

Agrado

Members
  • Posts

    82
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agrado

  1. @sobol! przepraszam Cię, ale ja się NIE CZEPIAM! Szczerze- byłam po prostu święcie przekonana, że się doskonale znasz na rasach psów- i w związku z tym robisz sobie jaja zadając takie pytanie. Teraz już wiem, że tak nie jest. W związku z czym- sorry, mylnie zinterpretowałam to, co napisałeś. I tyle.
  2. :lol: - sobol Ty się serio pytasz, czy myślisz, że ktoś ma nierówno pod sufitem :lol: ? napisałeś wcześniej- "a jakie rasy mieszali to kto ich tam wie"- więc Ci napisałam gwoli formalności, jakie mieszali. wymienienie krzyżowanych dla uzyskania dogo ras- nijak się miało do drugiego członu Twojej wypowiedzi- a propos "polującej maszyny"- to chyba jasne.
  3. @Gosia ok. być może. nie miałam nigdy rottweilera (choć poważnie się i nad ta rasą zastanawiałam swego czasu :wink: )... mam tylko własne doświadczenia- jako dowód, że nie zawsze tak jest. na moim osiedlu mieszka suka- rottek, straszna dominantka. z tego, co wiem, jest to suka z papierami, więc nie jakaś mieszanka przypominająca tylko rottka. spacerowałam sobie spokojnie z moim berneńczykiem akurat pod jej blokiem... gdy ta...wyrwała smycz z ręki swej pani i rzuciła się na moją sukę, która- wierz mi- żadnego psa nigdy nie sprowokowała swoim zachowaniem do ataku po prostu przechodziłyśmy przez terytorium tamtej suki. na szczęście nic złego się nie stało- mój ciapowaty, zdezorientowany berneńczyk, zamienił się ku zdumieniu agresora- w psa bojowego i odparł atak...zdążyła też przybiec zdyszana właścicielka i zabrać w porę swoją pociechę...bo nie wiem, co by było, gdyby zdziwiona chwilowo rottka zechciała się zrewanżować. tak więc co pies to historia. rzeczywiście molosy mają to do siebie, że sprowokować je ciężko (podobno)... no ale też DA typowym molosem nie jest...w koncu to zapalony myśliwy.. więc zaciętość ma wrodzoną i zwinny też jest nie od parady :wink: a jeśli chodzi o predyspozycje do zrobienia krzywdy- to chyba trzeba by specjalnych "testów", żeby je mierzyć :lol: - bo wydaje mi się, że każdy silny pies, który ma jeszcze komplet zębów- takowe predyspozycje posiada (asty czy bullki nie są np. specjalnie duże- a "możliwości" takie mają). i trudno tu naprawdę posługiwać się - jako miarą- własnym subiektywnym wyobrażeniem na temat możliwości danego psa, czy rasy. myślę, że agresywny bokser, czy ast mógłby być jeszcze "zwinniejszy" w ataku i jeszcze skuteczniejszy od DA - ale czym i po co to mierzyć? :roll: takie wnioski nie są bynajmniej niczym poparte, żadnymi badaniami- to sa wyłącznie subiektywne przypuszczenia. uważam, ze nie należy mówić w tym przypadku o fizycznych możliwościach- tylko o predyspozycjach pychicznych- są rasy, które sprowokować do ataku łatwiej, są takie- które trudniej (być może DA do nich nie należy :wink: , niestety). I tu jest pies pogrzebany, a nie w wielkości, masie, zwinności, czy zaciętości- każdy rozjuszony, silny pies, może zrobić krzywdę, nie ważne czy będzie to rottek (raczej masy i siły w szczękach nie brakuje), czy AST (masa+ zwinność+ zaciętość), czy bulterier (masa+ziwnność+ zaciętość), czy kaukaz (może nie tak zwinny, ale zacięty i masywny na 100%)...
  4. @ Gosiu jeszcze tak mi przyszło do głowy- bo napisałaś: "A który to Twój argentino w życiu?" z tego co wiem- klekotki też mają PIERWSZEGO argentino w swoim życiu- więc jeśli chodzi o doświadczenia z tą rasą- to jesteśmy na podobnym poziomie :wink: . Poza tym- skoro zadajesz mi tego typu pytanie- to czy sama wypowiadając się na temat tej rasy- możesz swoją opinię poprzeć własnymi, osobistymi doświadczeniami z hodowli jej właśnie? Nie chcę absolutnie zadzierać nosa i mam nadzieję, że tak tego nie odbierzesz, bo byłoby mi przykro- ale myślę, że najwięcej w tym temacie mogą powiedziec ludzie, którzy Da od lat hodują. Jak powiedziałam już wcześniej- wydaje mi się (co nie znaczy, że po latach zycia z DA i zasięgania o nich opinii u wielu hodowców- nie mogę zmienić zdania- tylko świnia nie zmienia poglądów :D ) że DA w kwestii dominacji jakoś się szczególnie od innych ras nie różnią. Po prostu. Nie demonizowałabym- że ta rasa nie może mieszkac z innymi psami- owszem- dwa samce razem- nie tylko w przypadku DA- ale nawet labków mogą zrobić "kocioł"- ale przecież w wielu hodowlach mieszkają wszystkie DA razem w stadzie (pies+ suki) i jest ok. Przecież to nie są psy o jakiejś spaczonej, nieustabilizowanej psychice, jak by chwilami wyglądało z tego co piszecie.
  5. @klekotki może i brutala (w końcu południowy, gorący temperament :D ), ale o wielkim sercu (dla ludzi)- sama przyznasz :wink:
  6. jakie rasy mieszali, to zdaje się, żadną tajemnicą akurat nie jest. 1.dog z Kordoby krzyżowany był z mastifem hiszpańskim, bulterierem, buldogiem i bokserem- to była baza dla dogo argentino następnie tą "bazę" krzyżowano z: 2. mastifem hiszpańskim 3. dogiem niemieckim 4. buldogiem angielskim 5. bulterierem 6. bokserem 7. pirenejskim psem górskim 8. pointerem 9. wilczarzem irlandzkim 10. dogiem de Bordeaux
  7. @Gosiu!~ Chodziło mi właśnie dokładnie o kwestię -"nie uznaje żadnych innych zwierząt"- z naciskiem na ŻADNYCH. Chylę czoła przed osobami, które mają w temacie pt.:"pies" wieloletnie doświadczenie. Naranja jest moim pierwszym DA- i to, że miałam wcześniej przez 10 długich lat bardzo trudnego kaukaza nie daje mi wcale "przepustki" do mądrzenia się na temat dogów argentyńskiech. W ogóle nie mam zamiaru w żadnym temacie się "mądrzyć", tylko opierać na własnych obserwacjach i doświadczeniu. Po prostu bardzo dosłownie potraktowałam tę część wypowiedzi klekotek, którą wyżej przytoczyłam. Poza tym wiem od ludzi, którzy DA hodują, że samce są zdecydowanie trudniejsze, bardziej dominujące. Więc może należałoby przyjrzeć się jeszcze i pogadać z właścicielami dorosłych suk DA- nie twierdzę, że nie okazałoby się, że suki też są trudne, ale dwóch hodowców, z którymi mam kontakt, twierdzi, że psy biorą górę jeśli o tą kwestie chodzi. Gosiu- sytuacja na placu szkoleniowym jest dość skomplikowana. Nie można jej zamknąć tylko pod plakietka "tam są psy" i dlatego jest wrr. Dochodzi wiele czynników dodatkowych. Nie mówię, że Naranja to anioł i robi wrrr... nie dlatego, że jest dominantką obrzydliwą, tylko dlatego, że "wstrętne, niedobre pieski przeszkadzają jej skupić się na nauce" :wink: - wiem, że licho nie śpi, nie uspraweidiwiam psa, tylko jestem świadoma jakie błedy popełniam i ile w tym MOJEJ WINY- pies jest tylko wdzięcznym zwierciadłem. Wiem, że ameryki nie odkryłam, chodziło mi tylko o zwykłe stwierdzenie- że to agresja dominacyjna- a nie "da nie uznaje żadnych zwierząt"- bo to jest już etykietka przypięta rasie niezasłużenie (własnie dlatego, że jednak istnieją zwierzęta, które DA uznaje- jak sama napisałaś "inwentarz" i wszystkie znajome psy i suki z dzieciństwa, z którymi np. Naranja cały czas bardzo się lubi). Przecież wiem doskonale, że hodujecie psy nie od dziś- więc trudno żebym amerykę dla takich osób odkrywała :wink: w tak oczywistej dla mniej doświadczonych, kwestii. Jeśli o mieszankę ras chodzi, to być może masz rację...nie bez znaczenia dla psychiki tych psów jest na pewno krzyżówka z bull terierem. Mimo wszystko, ja wierzę w tą rasę. Wierze, że konsekwencją, cierpliwością i ciężka pracą można z DA "ulepić" prawie idealnego psa. Nie mówię, że psa pozbawionego silnych zapędów dominacyjnych, czy myśliwskich, ale zwierzę w 99% posłuszne woli przewodnika (ten 1% zostawiam sobie na tzw. "wszelki wypadek"- który zdarzyć się może w przypadku każdej rasy). Szczególnie dlatego, że jest to pies tak bardzo kochający ludzi, wrażliwy, oddany i chętny do współpracy. No i bardzo szybko "łapiący" o co przewodnikowi chodzi. Poza tym- zapędy dominacyjne w znacznie "gorszym" wydaniu niż u mojej suki widziałam wśród paru innych ras i "doświadczyłam" ich na skórze własnych psów- atakowały wściekle ONy (niestety najczęściej), rottki, boksery, dogi niemieckie, bernardyny no i zwykłe kundle oczywiście też. I nie było mowy o "konwersacji" pt.: ja cię chce kolezanko zdominowac- ty sie nie chcesz poddać- no to wrrr i akcja "ząbek" :wink: - bez owijania w bawełnę- atak od razu, bez uprzedzenia. Dlatego nie moge się zgodzić, że argentyn to "najtrudniejszy" molos pod słońcem- po prostu może nie ustepuje innym psim dominantom. Rzeczywiście- uwielbia bawic się z psami uległymi- zgadzam się. Ale ma tez znajomych (psy- samce), dominujących ras i w tym momencie- po prostu daje się "adorować" :wink: . Wiem, że czeka mnie rok wytężonej pracy nad psem. Cały czas bardzo się staram, ale może nie daje z siebie tyle, ile bym chciała. Teraz ostatni dzwonek na dokręcenie śruby. Jak to ładnie powiedział mój kolega ze związku- 3 letni pies to już "tort ze świeczkami". Pozdrawiam! Marta
  8. @Hanya! pozdrawiam i gratuluję! :BIG: :multi: tak to jest, że sie ma ten ściśniety żołądek...skąd ja to znam :wink:
  9. "dogo argentino kocha ludzi" z tym zgadzam się w 100%! _____________________________________ "a nie uznaje żadnych innych zwierząt" z tym się zgodzić nie mogę! nie można generalizować. klekotki- gdybyście napisały (li) np. ... Ares nie uznaje żadnych innych zwierząt...- to ok. może tak jest, ale mówienie tak o całej populacji DA, to już przesada. moja suka jest równieśnicą Waszego Aresa. w czerwcu tego roku skończy 2 lata. mogę więc napisać jak wygląda sprawa lubienia wszystkich innych zwierząt w przypadku suki tej samej rasy i dokładnie w tym samym wieku. a wiec... Naranka mieszka w jednym pokoju z kotem (od szczeniaka).kot żyje :D i ma się dobrze. potrafi nawet, podejść do spiącego psa i wkładać mu głowę no ucha, wąchać powieki :lol: ...a pies nawet nie mruknie. z drugim moim kotem, który mieszka u rodziców, widuje się raz na 3,4 miesiące i stosunki są podobnie poprawne. Na dworze wita sie przyjaźnie ze wszystkimi psami, do tej pory bardzo brzydko potraktowała tylko jedną suczkę (nic złego się nie stało na szczęście:wink: )- ale to ja byłam winna bardziej takiego jej zachowania- nie będę wnikać w szczegóły, bo esej by powstał :D . Fakt- ma zapędy dominacyjne w stosunku do innych psów (ale nie wszystkim je okazuje). Zapędy te nie przejawiają się jednak rzucaniem się na wszystkie psy, tylko wchodzeniem na grzbiet danego delikwenta przednimi łapami itp. próbami podporządkowania go sobie. gdy ma zdobycz w postaci np.patyka w pysku- wtedy rzczywiście jest wrrr... na inne psy. no i mam też problem z wrrr na placu szkoleniowym (ale to już inna bajka- bo jak tylko schodzimy z placu- to jest wszystko ok.) poza tym- z "innych" zwierząt- ma dwa znajome konie, z którymi spotykamy się często spacerując po lesie. wącha się z nimi, jak z psami i naprawde nie zauważyłam cienia agresji w stosunku do nich, raczej fascynację tak dużymi kolegami. patrząc na zachowanie samców DA chociażby na ringach wystawowych, rzeczywiście widać, że nie lubią one "rywali" na swoim terenie, ale też trzeba wziąć pod uwagę stres w tak niecodziennej sytuacji i często błędy wychowawcze właścicieli (nie zarzucam ich Wam- bo jakże bym mogła- nie znając osobiście). może po prostu Ares chciał ustalić hierarchie w stadzie...a kolega mu się nie poddał...i "masz babo placek" :wink: na pewno DA to nie anioły, ale nie można mówić, że nie lubią jakichkolwiek innych zwierząt, bo byłoby to krzywdzące. klekotki- pozdrawiam obu rozbójników i resztę Waszej gromadki! chciałam tylko przedstawić "drugi koniec kija" :wink:
  10. @lapis posiedzę dziś nad tym naszym "projektem", bo to jakby nie patrzeć dla mnie sprawa priorytetowa! wszelkie przemyślenia- wyślę Ci na maila. pozdrawiam :wink:
  11. chyba kojarzę oba charty :wink: - jak widzę- należą do Ciebie :wink: czy to przypadkiem nie one były też na wystawie w Gdyni i jechały okropnie przepełnioną kolejką? pozdrawiam :wink:
  12. :D bardzo możliwe- niestety nie byłam wtedy świadoma kto jest kim- oprócz Sagittariusów oczywiście :wink: nie dotrwałam niestety do wilczarzy- bo rodzinka chciała koniecznie podziwiać także inne rasy :wink: - bardzo żałuję, nadrobię z pewnością, pod warunkiem, że nie będzie to kolidowało z występem mojej blondynki :wink: pozdrawiam!
  13. Dziękuję za miłe powitanie Rotti! Zaglądać będę na pewno :wink: ! p.s. na ostatniej wystawie w Sopocie pół dnia przesiedziałam przy ringu chartów :lol: - zdjęciami z wystawy też zawładnęły :lol: (mój pies został szybko i sprawnie oceniony na samym początku- więc potem mogłam spokojnie towarzyszyć chartom w ich zmaganiach- a było na co popatrzec :wink: ).
  14. Przyznam, że czasem tu do Was- posiadaczy chartów zaglądam, bo w chartach zakochana jestem od dziecka- nie ma piękniejszych kształtów chyba żadna rasa, w żadnej nie odnajduję takiej dozy elegancji, dostojeństwa, szlachetności... Pierwszy mój kontakt z "chartem" polegał właśnie nie na obcowaniu z zywym psem- lecz z piękną srebrną figurką charta buszującego w winogronach, którą "odziedziczyła" moja mama po babci. Drugi kontakt- którego tez nigdy nie zapomnę- bo był to piękny widok- był już na żywo- gdy miałam pięć lat i spacerowałam z mamą po plaży - spotkałyśmy 2 cudownie bawiące się greye. Były tak samo umaszczone- z tym ze jeden był polski, a drugi przyjechał nad Bałtyk z właścicielami aż z Francji. Mimo odrębności "językowej" :wink: świetnie się dogadywały :wink: Obrazy piękne- miło wzrok nacieszyć :wink: Do mnie osobiście najbardziej przemawia rzeźba- lubie jak dzieło "istnieje" w rzeczywistej przestrzeni... Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze, jeśli tylko finanse pozwolą, dołączę do Szanownego Grona właścicieli tych pięknych, żywych rzeźb :wink: Pozdrawiam!
  15. @ASTANIA! Bardzo mi się podoba Twój zapał i chęć działania! Jestem jak najbardziej za- podpisuję się ręcami i nogami :D ! Nie wiem co mogłabym zrobić na swoim terenie dla tej sprawy- nie mam żadnych znajomości "na szczeblach...władzy":( ... Jedyne co mogę- to przegadac sprawę ze znajomymi, którzy myślą podobnie. Trzeba zakasać rękawy i molestować tych- co nam, normalnym psiarzom i hodowcom chcą zatruć życie- tylko musi nas być dużo i przydałaby się jakaś masowa akcja- bo inaczej niczego nie zwojujemy w tym kraju. Ja też mam dosyć bezczynnego czekania na następną chorą listę, a może i dodatkowe obostrzenia przepisów (bo czemu mieliby czegoś jeszcze bardziej idiotycznego nie wymyśleć :evil: ). Napisałam jakiś czas temu, konkretnie tuż po ukazaniu się w "Gazecie Wyborczej" w dodatku- "Duży Format" artykułu o rasach "niebezpiecznych"- bardzo wyczerpujący list do "GW" z jasno nakreślonym stanowiskiem- i dowodem w postaci własnego psa, że czarna lista- to bzdura jakich mało. Niestety nawet mi łaskawie nie odpisano. Jak widać pojedynczy głos ginie w próżni...
  16. uffffffff :lol: wiesz Carragan, biorąc pod uwagę ilość i "typ" ras nad jakimi zastanawia sie Rocki- i jego ogromne niezdecydowanie, ja już się tutaj niczemu nie zdziwę :lol: - nawet tej mieszance kaukaza z mastifem tybet.- co przeraziło mnie nie na żarty- szczerze przyznam- dobrze, że to tylko żart :evilbat:
  17. nie doczytałam poprzednich postów.. dlatego to piszę- brrrrrrr zastanów się 1000 razy! To mieszanka wybuchowa z opóźnionym zapłonem- chyba najgorsze rozwiązanie z proponowanych przez Ciebie. Niezależność, niezaleznośc i jeszcze raz niezależność. Często niechęć wielka do współpracy z człowiekiem- uparte bestie, ktore bardzo często same podejmują decyzję o kierunku swoich działań! A z tego co czytałam zależy Ci przecież zeby światło zapalał (lub gasił :wink: ) i aportował coś czasem... (a nie o silnego, OGROMNEGO, WŁOCHATEGO STRÓŻA obejścia, który najpierw powali wchodzącego na ziemię- a potem dopiero sprawdza, czy powalił odpowiednią osobę- może ciut przesadziłam i się na mnie właściciele kaukazów i mastifów tybetanskich rzucą z pieściami, ale to naprawdę ciężkie do prowadzenia (czyt. wychowania) psy. Wychowywałam i przeżyłam z kaukazem pod jednym dachem 10 ciężkich, długich lat, kochałam go bardzo, ale wierz mi- to była NAJTUDNIEJSZA miłość w moim życiu. W tym przypadku zdecydowanie odradzam!!!
  18. @Rocki! Zgadzam się z Sylwią w kwestii tego, że nie ważne czyś łysy, czy nie- masz prawo mieć psa jakiej chcesz rasy, jeśli jesteś w stanie stworzyć temu psu i sobie (z nim mieszkającemu) odpowiednie warunki do godnego (i wygodnego też :wink: ) życia- każdy ma prawo wybrac taką rasę jaka mu odpowiada pod względem psychicznym i eksterierowym. Oczywiście rady co do rasy najlepszej pod kątem pomocy ON- dalej jak najbardziej aktualne (ale wszystcy już chyba wiemy, że Ci nie o to chodzi). Ja jednak- w przeciwieństwie do Sylwii- nie będę Ci żadnej rasy ostentacyjnie proponować, bo uważam, że to nie ma sensu- sam powinieneś czuć, że TO WŁAŚNIE TA RASA i żadna inna, ewentualnie osoby, które takową mają, bądź znają dobrze- mogą Ci swoje spostrzeżenia na jej temat przytoczyć :wink: . Książki o rasach psów- wierzę, że masz, internet też :lol: - niezastąpione i niewyczerpane źródło informacji- więc chyba pozostaje tylko zdecydować się na rasę i jeździć po hodowlach w miarę swoich możliwośći- i wybrać tę naj... naj... (czego szczerze Ci życzę)... p.s. bordosy strasznie się ślinią :lol: - ja bym tego osobiście nie wytrzymała :wink: ... pamiętam opowieści mojej koleżanki (w temacie ślina), która miała filę- gdy pies się otrzepywał- ślina była WSZĘDZIE- niestety nawet na suficie :lol: . No ale nie każdemu to musi przecież przeszkadzać :wink:
  19. @sobol to dzięki raz jeszcze... sobie pooglądałam giganta;) ładny piechol z niego :wink:
  20. ok sobol- dzieki za info- znajde sobie :wink:
  21. @sobol myślę, że tu nie o kobietę chodzi :lol: ... po prostu masz ten grom z jasnego nieba niezależnie od płci czy wieku :lol: (oczywiście cały czas o psach mówię :wink: )... a to, że wcześniej były inne "zakochania" nie ma najmniejszego znaczenia :wink: A jaki to pies- taka gwiazda? jakąs fotkę mógłbyś wstawić lub link... zawsze lubię sobie ładne DA pooglądać :wink: p.s. na mojej liście zawsze jeszcze pozostanie parę ras, które mnie swego czasu zafascynowały (i fascynują do tej pory)... tylko z "realizacją" tych pozostałych "miłości" poczekam do czasu aż wzbogacę się o dom z ogrodem :wink:
  22. @klekotki cieszę się, że tak to odbierasz... wiadomo- jeden sędzia preferuje taki typ, drugi- inny... ja wierzę w poziom psa... i w uczciwych sędziów... którzy nie oceniają tego do kogo pies należy, ale jak wygląda i jak się zachowuje (i chwała tym- którzy pozostaja poza wszelkimi "układzikami", o których się niestety słyszy tu i ówdzie)... wierzę w tych, dla których jedynym najlepszym narzędziem pracy jest wzorzec i własne dobre oko :wink: (no oczywiście zawsze dochodzi element subiektywnej oceny :wink: ...w koncu o gustach podobno nie należy dyskutować) poza tym- wiadomo- nawet w najlepszych hodowlach, w których poziom danej rasy jest wyrównany, rodzi się dużo przeciętniaków lub psów po prostu "dobrych", "prawidłowych" a jeden na ileś tam... to ta wystawowa gwiazda :wink: loteria życiowa... :wink: siła wyższa... :wink: p.s. ja najpierw zakochałam się w kanarkach i bliska byłam szukania hodowli w celu zfinalizowania tej miłości... ale gdy zobaczyłam przypadkowo zdjęcie DA... wiedziałam już, że to musi byc właśnie i tylko i wyłącznie Ten pies :wink:
  23. Nie będę powtarzała 100tny raz tego, co już kilka osób tutaj wyraźnie zaznaczyło- czyli jaka rasa najlepiej nadaje się na psa asystującego osobie niepełnosprawnej. Widzę, ze Rocki nie potrzebuje chyba typowego psa- przewodnika, który miałby mu w dużym stopniu pomagac w codziennej egzystencji, ale psa- towarzysza, do kochania. Oczywiście odpowiednie szkolenie, niezależnie od rasy to zawsze kwestia priorytetowa. Rocki- skoro zdecydowałeś się już na ca de bou i masz kontakt z panią Jasińską, o której słyszałam wyłącznie wiele dobrego (same superlatywy :wink: ), to chyba jesteś w najlepszych rekach jesli chodzi o ca de bou. Polecam też konforntację z Jarkiem Gorzałą, który także hoduje ca de bou (hodowla Animus Fortis) i życzę Ci z całego serca, aby Twój przyszły przyjaciel okazał sie strzałem w 10! p.s. sama mam DA- w wielu książkach czytałam o tym, ze dogo argentino jest używany jako pies- przewodnik dla niepełnosprawnych, czy niewidomych- bardzo mnie to zastanawiało, podobno to rasa wszechstronna... ale... osobiście nigdy NIE ODWAŻYŁABYM SIĘ polecić DA na psa- przewodnika, znając jego instynkt myśliwski (w końcu to pies polujący, a nie typowy molos), i ze względu na parę innych istotnych kwestii- takich jak zapędy dominacyjne, możliwa- szczególnie u psów- agresja w stosunku do innych psich samców... Jednak na psa towarzysza dla osoby, która jest BARDZO ODPOWIEDZIALNA i DOŚWIADCZONA w kwestii hodowli tzw. trudnych ras jak najbardziej ok- na podstawie własnych doświadczeń- moja suka kocha wszystkich ludzi, także obcych, ale nie powiem- jak ja kogoś nie lubię i jestem zdenerwowana to pies to oczywiście świetnie wyczuwa i "staje po mojej stronie"- więc jeszcze raz powtórzę- trzeba być odpowiedzialnym i świadomym ewentualnych reakcji swojego psa. Jeszcze raz życzę Ci wiele radości z przyszłej majorki- to piękne psy, od niedawna śledze ich "historię", ale już mnie wciągnęło na maksa :wink: Pozdrawiam!
  24. @klekotki Sorry, ale to trąci jakąś wojna międzyhodowlaną... i nie brzmi zbyt ładnie. Mam akurat sukę od Taurusów i nie zauważyłam, żeby Podwójna Garda wszystko zgarniała... myślę, ze to lekka przesada. Jakoś nam się "udało" mimo tak silnej konkurencji :wink: zrobić Młodzieżowy Championat i zgarnąć w Poznaniu Młodzieżowego Zwyciezcę Polski :wink: pozdrawiam wszytskie DA- nie ważne z jakiej są hodowli :wink:
  25. @anetta! Dzieki raz jeszcze- zdjęcia to w dużej mierze zasługa dobrego aparatu przywiezionego przez moją dobrą koleżankę, która też zrobiła część tych zdjęć ( no nie wszystkie- kot jest mój na przykład i jeszcze parę innych, których tu nie pokazałam :wink: ) No i oczywiście zasługa wdzięcznej modelki (modelek właściwie :wink: ). Jak będzie juz piękna, ciepła wiosna to zrobie fotki na łonie natury..., bo zimą to tego mojego piecha prawie nie widać, jak śnieg leży :lol:
×
×
  • Create New...