agamblu
Members-
Posts
265 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agamblu
-
Nie urazilas mnie... Poprostu nie uwazam zeby cena byla tu wykladnia czegokolwiek. A za 900zl mozna kupic szczeniata roznych raz z rodowodem i nawet szczenie goldena z rodowodem np na Słowacji i to w dodatku po przebadanych rodzicach. Mozna tez wydac 4000 na szczeniaka i tak naprawde to nikt nie da Ci gwarancji, ktory z nich okaze sie doskonalszy i w sensie wystawowym i jako pies przyjaciel. Matka natura jest nadal nie dokonca przewidywalna i dla niej nie ma znaczenia kto ile pieniedzy wydal na szczeniaka. Mysle ze zamiast sugerowac sie cena lepiej jest patrzec w rodowod zwierzecia i na samo zwierze bo cena oczywiscie jest wazna w momencie kupna ale przestaje miec jakiekolwiek znaczenie zaraz po tym jak juz ja zaplacimy.
-
Wybacz ale nie uwazam zeby cena w tym przypadku miala znaczenie. Sa hodowle goldenow i to znane, ktore sprzedaja szczeniaki za spore pieniadze a psy te wcale ie maja super psychiki pomijajac juz fakt ze sa po nie przebadanych rodzicach :evil: Warczenie u szczeniaka nie mozna traktowac jako przjaw agresji, ktora sie w przyszlosci ujawni. Nie wolno oczywiscie wzmacniac takich zachowan ale nie ma co robic z nich tragedii. Pewnie zwierze sie czegos wystraszylo i tyle. Jak male dzicko walnie czy ugryzie kogos to nikt nie martwi sie ze w przyszlosci bedzie bandyta....
-
http://agamblu.republika.pl/fotki/118max.jpg
-
Czy zauwazylas w jakiej sytuacji ona lize te lapy? Czy nie jest tak ze zajmuje sie lapka gdy jest sama, gdy nikt sie nia nie zajmuje, gdy sie czegos wystraszy lub gdy zostanie za cis zbesztana? Przyczyna jej zachowania moze lezec w psychice. Lizanie czy gryzienie lap to jeden z objawow tak zawanej choroby sierocej lub kenelowej. Moja suka czasami tak ma jak sie zdenerwuje. Gdy wzielam moja suke ( miala wtedy 8 miesiecy) to na poczatku rowniez myslalam ze moze cos jej sie w ta lape stalo dlatego tak ja lize i gryzie. Zaobserwowalam jednak ze robi to w okreslonych sytuacjach. Teraz na szczescie zdarza sie jej to rzadko ale np remont w mieszkaniu przeplacila sierscia na okolo 1/3 przednich lap...
-
Dzieki. Gdzie dokladnie ja zamawialas? W warszawskim oddziale czy w zarzadzie glownym? Czy mozna to zrobic przez internet?
-
Za Horyzontem - w pelni sie z Toba zgadzam. Na dogomani jest wiele temtow w ktorych zamiast starac sie jakos pomoc innym nastepuje nagonka na nich. Dlaczego - bo maja inne poglady. Takie poglady maja i maja do tego prawo. Warto podpowiedziec im inne rozwiazanie ale nie narzucac je. Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow i chocbysmy nie wiem jak krzyczeli na dogomania i nie wiem ile razy powtarzali w kolko to samo to on tych pogladow nie zmieni ot tak. Jesli je zmieni to z wlasnej woli a nie dlatego ze mu anonimowy ktos w necie napisal ze tak trzeba. Gdyby taki nowo przybyly mial szanse zapoznac sie troche z innymi dogomaniakami to moze z czasem przestali by byc dla neogo co neiktorzy anonimowi i zaczal by sie bardziej liczyc z ich zdaniem. Za jakis czas rowniez moze spojrzal by inaczej na sprawe a tak... walka z wiatrakami do niczego nie prowadzi... Zreszta nie jestesmy tu chyba po to aby walczyc.
-
A mozesz mi przyblizyc to urzadzenie? Moze jakies foto? Przydaloby mi sie do szyji moich goldkow. Dzieki :D
-
Aga jak juz przeczytasz to napisz czy warto kupiwac i co mniejwiecej sie w niej znajduje - tematycznie. Dzieki.
-
A oto kilka nowych fotek moich "zlotych kundli"
-
Hej Caterina! Hej Ali! A moze zanim sie na ten klub wybierzecie to spotkalibysmy sie na wspolnym spacerku? Co Wy na to? Kasiu, my sie chyba widzimy w srode? Pozdrawiam ps. Ali jak mozesz tak malzonke w domu sama zostawiac i z inna jechac. Wiesz ze Kaska to teraz "slomiana wdowa" 8) Oj bo podkabluje gdzie trzeba :lol:
-
Z tego co ja zrozumialam to otrzymala ksiazeczke zdrowia psa tylko bez danych psa. Ksiazeczki sa rzeczywiscie wystawiane jeszcze przed tatulowaniem i sa identyczne dla calego miotu wiec nie ma to wiekszego znaczenia. Niemniej jednak hodowca powinien byl przed oddaniem psa te dane uzupelnic a tego nie zrobil. Zdjecia otrzymalam. Tak jzk juz pisalam wczesniej nie znam sie na tej rasie ale moge tylko stwierdzic ze psiaczki sa naprawde slodkie... :lol:
-
Siadlam dzis i przeczytalam te maile. Moja refleksja... wydaje mi sie ze strony za bardzo daly sie poniesc emocja. Wlascicielka psa uwierzyla ze zostala oszukana przez hodowce zas hodowca poczul sie urazony jej podejrzeniami. Zreszta mysle ze ciagla krytyka szczeniat zdenerwowala go. Szczerze mowiac gdy mojego szczeniaka ktos tak ciagle krytykowal tez bym sie zdenerwowala - czytajac odnioslam wrazenie ze w tym szczeniaku wszystko jest "nie tak". Wlascicielka wiele zarzuca hodowcy ale z jednym sie zgodze - widziala co bierze - przeciez odbierala go osobiscie a nie kupowala kota w worku. Nie znam sie kompletnie na amstafach i nie potrafie ocenic ich wygladu wiec zdjecia szczeniat nic mi nie powiedza, Dla mnie beda to poprostu slodkie szczeniaczki... ( swoja droga zdjecia nie doszly wiec jak mozesz to przyslij raz jeszcze) Ponownie moge Ci potwierdzic ze papiery o rodowod eksportowy zostaly zlozone. Co do uwag formalnych to: Ksiazeczki zdrowia psa rzeczywiscie wystawiane sa in blanco - hodowca popelnil blad bo powinien przed oddaniem szczeniaka wpisac jego dane. Na rodowod eksportowy rzeczywiscie czasami sie czeka dlugo. W okresie letnim jest z tym nie najlepiej. Lubelski oddziel ZK byl na urlopie do 06.08. teraz na urlopie jest zarzad glowny ZK wiec to znowu sie przesunie. Niestety biurokracji sie nie przeskoczy. Rozumiem oczywiscie zdenerwowanie wlascicielki. Pamietam jak ja pierwszy raz poszlam z moim goldenem do weta a on mi powiedzial ze goldeny, ktore on widzial wygladaly inaczej i ze to nie jest golden. Na szczescie nie dalam sie poniesc emocjom i okazalo sie ze wet nie mial racji. W koncu weci sa po to aby leczyc psy a nie koniecznie musza znac sie na ich rasach... Mysle ze wlascicielka juz pokochala swojego szczeniaczka i ze tak czy tak go sobie zostawi. Mozesz ja uspokoic ze jest to jak najbardziej rasowy amstaf a nie zaden podrzucony szczeniak. Ten hodowca nie zalicza sie do grona tych, ktorzy rozmnarzaja bezpapierowce - na lewo. Mysle ze - jak pisal hodowca czas pokaze co z niego urosnie. Ciekawa jestem co powiedza w austryjackim ZK. Warto zeby wlascicielka probowala go wystawiac - przekonamy sie z jakim efektem. Swoja droga jesli pies zdobedzie jakies osiagniecia to hodowcy beda sie nalezaly przeprosiny.... Jesli mam byc szczera to zupelnie sie nie dziwie zdenerwowaniu hodowcy i temu ze nie chce juz korespondowac w tej sprawie. Gdyby ktos ciagle usilowal mi wmowic ze sprzedalam mu "podrobke" danej rasy to chyba w koncu rowniez dalabym spokoj bo przeciez cokolwiek napisze to i tak wlascicielki nie przekona. Mysle ze czas pokaze kto mial racje... Ja swoja droga porozmawiam jeszcze przy najblizszej okazji o calej sprawie z hodowca. Pozdrawiam
-
Maile dostalam. Skonfrontuje je z hodowca jak tylko uda nam sie skontaktowac i gdy bede cos wiecej wiedziala to odezwe sie do Ciebie.
-
Napisalam ze moge gwarantowac ze szczeniaki sa czystej krwi! I tyle! A z hodowca milalm do czynienia juz wczesniej przy czym nie wiedzialam co dokladnie hoduje itd. Rozmawiajac z nim rozmawialam jednoczesnie z osoba ktora byla na przegladzie miotu tych szczeniat i na, ktora robila im tatulaze. Ta osoba rowniez potwierdzila mi ze z miotem i hodowca wszystko jest ok. Na tej podstawie twierdze ze szczenieta sa na pewno rasowe. A jesli mozesz to poprosze o te maile na moj e-mail. Sprawa wyglada conajmiej dziwnie... Wczoraj w rozmowie ze mna, ktorej swiadkami bylo kilka osob hodowca potwierdzil ze nadal chce zwrotu szczeniaka wiec jesli twoja znajoma sobie zyczy moze go nadal zwrocic.
-
Tai bedac wczoraj w ZK uzyskalam informacje, ktore napisalam ci na pw. Oprocz tego tak sie zlozylo ze spotkalam sie tam z hodowca. Szkoda ze nie wspomnialas o tym ze hodowca zarzadal zwrotu szczeniaka po tym jak jego wlascicielka wyslala mu maila ze swoimi "watpliwosciami" min. napisala ze szczeniak jest wyjatkowo agresywny bo pogryzl jej ciapa - w ten sposob wyladowujac swoja agresje. Wlascicielka nie przyjmowala zadnych uwag mowic ze przeczytala "okiem psa" i wie lepiej. Jesli wie lepiej to no coz... Oprocz tego na dowod tego iz pies niby to nie jest rasowy wyslala mu zdjecia psow i napisala ze sa to austryjackie amstafy. Szkoda tylko ze pechowo wyslala mu zdjecia psow ze znanej mu polskiej hodowli min zdjecie ojca szczeniaka. Po tego typu uwagach jak i wielu dziwnych oskarzeniach hodowac zazadal zwrotu szczeniaka i zaznaczyl ze na tego typu maile nie bedzie odpowiadal. Wlascicielka odmowila zwrotu szczeniaka. To by byla druga strona tej histori... Napisze tylko ze nie widzilalam szczeniat ale hodowca jest osoba godna zaufanie i moge gwarantowac ze szczeniaki sa czystej krwi i nie ma tu zadnego przekretu. Potwierdzila to rowniez osoba bedaca przy przegladzie miotu. Co do obcinania uszu to ustawa nie zostala zatwierdzona wiec jeszcze nie obowiazuje. A czy hodowca obcina uszy czy nie to jest w tej chwili kwestia jego upodoban. Nie wiem na ile znasz wlscicielke psa. Jestem pewna ze jesli wlascicielka przestanie rzucac dziwne oskarzenia to kontakt z hodowca bedzie mozliwy. W tej chwili jest on bardzo zdenrwowany jej zachowaniem i nadal zada zwrotu szczeniaka. Stwierdzil ze osoba, ktora zachowuje sie w ten sposob nie jest do konca zrownowazona i gleboko zaluje ze szczeniak trafil w jej rece - na poczatku wydawala sie bardzo odpowiednia osoba. Podsumowujac odpowiem krotko na twoje pytanie: Szczeniak jest rasowy wedlug rozumienia ZKwP.
-
Psy sa podobnego wzrostu choc samiec na pewno bedzie wyzszy od samicy - jej niegdy nie widzilam ale zakladam ze bedzie nizsza i drobniejsza od psa. Mam nadzieje ze sobie poradza. Nie bardzo mamy kogo poprosic o pomoc. Kolezanka mieszka kawalek od miasta i miejscowy wet powiedzial ze pieski beda wiedzialy co robic i zeby sie nie przejmowac - tak wiec na jego pomoc nie ma co liczyc...
-
W imieniu kolezanki dziekuje. Ja w przyszlym roku bede sie wybierac ze swoja dziewicza suczka do doswiadczonego reproduktora wiec mam nadziej ze nie bedzie problemu.
-
Sa to rowniez Goldeny - tak jak moje. Co do znajomych to nie bardzo mamy kogos poprosic. A w jaki ewentualnie sposob moglby pomoc weterynarz? Czy przez to rozumiesz sztuczne zaplodnienie? Czy naprawde mopsy nie rozmnazaja sie naturalnie? To troche dziwne? Ciekawe czy wiele jest takich ras...
-
A czy pies na pewno bedzie chcial? Czy moze sie tak zdazyc ze pies nie bedzie suczka zainteresowany? Czy pies bedzie potrafil wyczuc "ten" moment? Ludzie z suczka mja przyjechac okolo 300 km i kolezanka sie obawia co bedzie jesli pies nie bedzie w nastroju na amory. Powiedzialm jej ze chyba natura zrobi swoje ale czy na pewno?
-
I jeszcze jedno Czy pies wyczuwa ten wlasciwy moment czy bezpieczniej aby wlasciciele suki robili badania na poziom hormonow?
-
Pytanie glownie do posiadaczy reproduktorow. Pies mojej kolezanki jest jeszcze prawiczkiem. Wkrotce czeka go pierwsze w zyciu krycie. Jego wybranka jest rowniez calkiem zielona w "tych" sprawach. Czy psiaki beda wiedzialy co robic? Niby to podobno instynkat no ale... co zrobic aby "to" jakos psiakom ulatwic - zarowno psu jak i suce? Podzielcie sie moze doswiadczeniami z pierwszych kryc swoich psiakow.
-
Ok, dostalam. Sprawdze to w srode lub w czwartek i dam Ci znac. pozdrawiam
-
Ja tez zawsze staram sie miec smakolyki w kieszeni. Na ogol nosze je w kieszeni kurtki, ktora potem wisi w przedpokoju - moja mama twierdzi ze zapach smakolykow rozchodzi sie po calym przedpokoju i ze w ten sposob znecam sie nad biednymi psami :wink:
-
Napisz mi na priv czy maila szczegoly to sie dowiem w Lubelskim oddziale. Mieszkam zaraz odok i srednio raz w tygodniu tam bywam.
-
Sorki :lol: Brat mojego kolegi ma ksywke "Gucio" i chyba sie posugerowalam... 8)