-
Posts
1813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nice_girl
-
Carr Właśnie dzisiaj jak przeglądałam katalog na stronie znalazłam tego "szyperka" niestety trochę za daleko, ale może będzie jakaś szansa zobaczenia tej rasy live.A mogłabyś spisac z katalogu z jakiego kraju jest :wink:
-
Kasiu Znajomi karmią ANF'em swoje psy.JAk będę miała okazje przepiszę Twoj post na karteczkę i się spytam :wink:
-
Mysle, ze w tym przypadku sytuacja jest nieco inna. Ty kontaktowalas sie z hodowczynia telefonicznie, moze nawet odwiedzalas ja przed odbiorem malucha. Ja Raise "zamowilam" przez internet :wink: Wysylalam tylko maile do hodowcy i pozniej... zaliczke. :wink: Fakt, masz rację. Przed odbiorem byłam u niej tylko raz, aby wybrać szczeniaka,a wcześniej sie na wystawie spotkaliśmy. :wink:
-
Ja zaplacilam. W innym wypadku hodowca nie sprzedalby mi pieska. Zaliczka byla niewielka, bodajze 1/6 ceny szczeniaka. :wink: wg mnie moja hodowczyni nie chciała żadnej zaliczki, bo to był jej pierwszy miot i nie wiedziała o takich przypadkach.Czytam Waszeposty i myślę ,ze jak będę mieć szczeniaki będę wymagać zaliczek :wink:
-
Mój szkoleniowiec karmi swoje ONy ta karmą. Mówił ,ze jest bardzo dobra.Ma bardzo mało konserwantów i innych takich rzeczy i w związku z tym ma krótki termin przydatności.Wg niego to jest plus karmy.Jeśli chodzi o cenę to nie wiem dokładnie, ale na pewno nie jest duża.Jego psy ładnie wyglądają po tej karmie i bardzo chętnie ją jedzą.Jesli chceci to będę jutro na szkoleniu i moge o coś spytać :wink:
-
jeśli tak to ok :wink: Justa A u mnie sunia za krycie nie była wybierana przez przyszłych właścicieli, tylko przez osobę, która wg mnie ma największą wiedzę na temat rasy w Polsce.Więc może ci co chcieli Twoja Galę woleli sie zdać na tą hodowczynię :wink: A jeśli chodzi o tą siostrę Klio to myslę, ze jak byśmy byli pierwsi to bym ją na pewno wzięła, miała ładniej umaszczoną mordkę.Ale oczywiście nie żałuję ,ze mam Klio w domu :D
-
Ja nie dawałam żadnej zaliczki, ale hodowczyni była nas pewna na 100%.W końcu nie dużo osób decyduje się czekać na szczeniaka niecały rok.Po za tym byliśmy w stałym kontakcie, prawie co miesiąc potwierdzaliśmy naszą decyzję.Ale niestety tak jak piszecie nie wszyscy tacy są :-? Zaliczka jest dobrym rozwiązaniem, ale czy przy tym nie powinno sie spisać umowy.Tak jak Wy hodowcy( za jakis czas będzie"my hodowcy") nie możecie być pewni potencjalnych nabywców na szczeniaka, tak i ci nabywcy nie mogą być Was pewni, czyli swoich pieniedzy, które dali na zaliczkę :roll:
-
Zalewska Alcia Jeśli nie masz 100% zaufania do tego weta mogę dać Ci namiary na naprawdę dobrą panią wet z Rzeszowa :wink:
-
Ale to moze dlatego, że miała mieć usuwane te nieszczęsny ząbki w południe, a Twój ma miec zabieg wieczorem. :wink: Gapa jestem ,ze o tym nie pomyślałam :oops:
-
Moja jak miała mieć zabieg pod narkozą( na szczęscie nie był konieczny) miała być całkowicie na czczo. Ale może to jest inny rodzaj zabiegu czy narkozy :roll:
-
teraz odrabiaj zaległości 8)
-
Anabelle Specem od bokserów nie jestem.Może warto pomyśleć nad czymś co pozwoli rozładować energię Twojej suni np. agility. :wink:
-
Tak: indywidualnymi różnicami wśród suk. Ja miałam kilka, u których pierwsza cieczka wystąpiła w wieku 18 miesięcy, u mojej obecnej, w wieku 8 miesięcy, u suki mojej sąsiadki, w wieku 4 miesięcy. 18 miesięcy to trochę późno, 4 miesiące to trochę wcześnie, ale i jedno i drugie w granicach normy.Też tak myślałam, ale wolałabym aby miała już dawno, bo u mnie dochodzi sprawa wystaw :roll:
-
Ja załuje , że do najbliższego zwiazku mam dośc daleko( niecałe 60 km),a w okolicy żadnego konkretnego osrodka szkolenia, więc nie było możliwości zapisać Klio na takie coś.A w ogóle uważam ,ze to fajna sprawa :wink:
-
Jest to temat o cieczce , więc mam pytanie. Moja corgaska ma już 9,5 msc nie miała cieczki i na razie nic się na to nie zapowiada.Pytałam sie hodowczyni to powiedziała ,ze jej matka miała w wieku dokładnie 8 miesięcy.Czy takie opóźnienie moze być wg Was czyms spowodowane? :roll:
-
oczywiście, ze ogon złamał jej sie przez przypadek, nie posądzam Cie zebys specjalnie to zrobiła jednak to sie stało... a zinterpretowałam to właśnie tak jak napisaś :) nie było tragedi bo to rotek wiec nawet dobrze się stało... że ta biedna sunia cierpiała i nie żyje? :roll:
-
Mami Nadal jest to wada...z tą długą siersćia to jest tak jak u ONa.Ogólnie zakłada się ,ze u pembroków częsciech można się spotkac z długim włosemniż u cardiganów.A ,ze jest to cecha recesywna to zawsze możemy mieć niespodziankę i po super kryciu otrzymać np.jednego szczeniaka długowłosego :wink:
-
Kiwi zostal Zwyc. Klubu i chyba tez byl BOB. Poza tym dostal CACa na europejskiej, wiec jak widac cena psa nie przesadza o jego jakosci :) A tak w ogole to MoOnY juz od dawna ma psa, poczytajcie inne watki. No własnie.A znacie jego historię?Jako szczeniak trafił do ludzi , którzy byli pseudomiłosnikami psów i collie.Hodowcy zastrzegli sobie w umowie ,że raz w roku czy jakoś tak sprawdzą w jakich warunkach zyje szczeniak z ich hodowli.Pewnego słoneczne dnia pojechali do tych ludzi.Patrzą a Kiwiego nigdzie nie ma....okazało się ,ze całymi dniami siedział zamknęty w komórce,w syfie, brudzie, smrodzie :-? Oczywiscie ci hodowcy po awanturze z właścicielami zabrali Kiwiego do siebie.A tak to by sie pies naprawdę zmarnował :(
-
No to widzę ,ze mam towarzycho....a Twój jest długowłosy, tak?
-
Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... To też jest chyba kwestia konkretnego psa.Moja jak była mała znalazła jakąś kostkę na trawniku, nie chciała wypluć, warczała ostro na mnie dopiero to ,ze ją złapałam za karczycho pomogło(oczywiście nie tak mocno) :wink: Wiesz Justynka.U collie mozna też robić tak(kiedy szczeniak nie słucha i coś broi), że łapie się ręka za kark i dociska do ziemi warcząc.Ja sama tak robiłam bo tak zachowuje się normalna suka-matka(przynajmniej u collie) ale nie było w tym bólu dla psa ani jakiejś agresji.To było dokładnie pokazanie kto jest górą, a zwierzakowi nic się nie działo. Po prostu tak jak w stadzie.Trzeba ustalic hierarchię ale nie przez poniewieranie psa i sprawianie mu bólu.... Ale są przeciez inne sposoby żeby psu pokazać kto jest przewodnikiem stada.Ja robię to na każdym kroku i nie mam ze swoim psem żadnych kłopotów.A co robię....np.ja jem pierwsza, dopiero kiedy skończę pies dostaje jedzenie albo zawsze ja wychodzę pierwsza przez drzwi, psu nie wolno wchodzic na łóżko a innym tak :lol: . A najlepiej widzę, że pies jest mi posłuszny kiedy spuszcza wzrok i nie patrzy mi w oczy gdy coś nabroi(bo normalnie lubię patrzeć w oczka swojemu piesowi)i wtedy to jest znowu jak w stadzie-słabszy spuszcza wzrok. Nie sądzę żeby to było jakieś gnębienie psa w moim wypadku i wiem, że zwierzak ma u mnie dobrze i że jest szczęśliwy. Więc jak widać można psu pokazać kto jest panem nie używając przemocy Zgadzam się.Ja swoją jestem w stanie "połozyć " na plecach samym wzrokiem,a bita nigdy nie była, tylko tak jak napisałam zdarzyło mi się wziąść ją za kark, ale oczywiście to było symboliczne i nie było dla niej bolesne :wink:
-
Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... To też jest chyba kwestia konkretnego psa.Moja jak była mała znalazła jakąś kostkę na trawniku, nie chciała wypluć, warczała ostro na mnie dopiero to ,ze ją złapałam za karczycho pomogło(oczywiście nie tak mocno) :wink:
-
Ja mam ten sam problem.Tylko u mnie jest to sprawa instynku(bądź co bądź corgi to owczarek).Wystarczy ,że Klio zobaczy rower nie idzie jej odwołać.Zapisałam ją na PT mam nadzieję ,ze to pomoże.Jedynie to próbuje zwrócic jej uwagę czyjm innym żeby nie zauważyła roweru, rzucam jej patyka czy pileczke w drugą stronę.Może spróbuje ćwiczyć na lince.A zaczęło się to jak miała jakies 4 msc, wcześniej rower mógł przejechać obok niej a ona nic sobie nie robiła.Wszyscy własciciele corgi jakich do tej pory spotkałam mają taki sam problem i podobno one w znacznym stopniu z tego wyrastają
-
Aguś A mówiłaś im o płatkach do tego serka? :lol: