-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alsa
-
A jeszcze jedno, na wystawie widziałam rottwailerke, która nie spuszczała wzroku z właścicielki. Były to pokazy jak pies powinien się zachowywać tzn. że cała jego uwaga jest skupiona na właścicielu niczym innym. Aż milo było popatrzeć, bo jak wiesz na wystawach pełno ludzi dookoła, inne psy, a sunia zero zainteresowania otoczeniem. Jak osiagnąc taki wynik???
-
Chodzenie przy nodze bez smyczy? U nas to jest tylko wtedy jak pies się zapomni :lol:
-
Rotti no jasne, chodzi o przewóz dwóch psiaków, ale zachciało mi się opisać moje podróże :D mam nadzieję, ze nie masz mi tego za złe? :)
-
W jaki sposób nauczyć już półtorarocznego psa chodzenia przy nodze w zwykłej skórzanej obroży? Od kąd zaczęła mnie niemiłosiernie ciągnąć, zaczęłam uzywać półkolczatki...jak ręką odjął. skutek jest taki, że teraz czuję się pewnie tylko wtedy kiedy pies ma półkolczatkę, wtedy mam nad nią większa kontrolę, ale to aż niewybaczalne żeby dalmatyńczyk nie potrafił chodzić na zwykłej obroży(no może przesadziłam z tą niewybaczalnością :wink: ) Z góry dziękuję za pomoc :)
-
Hmm to świetny pomysł z tym obozem, ja również od zawsze o czymś takim marzyłam. Moja Gaja, w te wakacje skończy 2 lata, myślę, że się nadajemy :D A zimowisko...też dobra rzecz, ale chyba nie dla mnie, bo łaciate nie lubią marznąć :-?
-
W tamtym roku w wakacje, jechałam ze swoim psem z jakieś 600 pare km pociągiem z przesiadką. Ze Szczecina do Warszawy Inter City, chyba ok. 5 godzin i później z Warszawy do Białegostoku, normlanym osobowym. Bilet normalnie kupiłam przy kasie, pani nie robiła żadnych wymówek, konduktorzy również bardzo mili, ale jeden chyba się czegoś obawiał, bo jak wyciągał rękę po bilety, to aż mu cała latała ze strachu :) Miałam ze sobą kocyk psa i taśme w rolce do zebrania sierści z boków siedzeń, bo jak wiadomo dalamtyńce okropnie gubią sierść :-? Podróż minęła nam szybko i przyjemnie, a suni jeszcze bardziej, bo całą przespała :D
-
A ja myśłałam, ze tylko moja robi taki smieszny przysiad i właśnie tupie przednimi łapami :D Jovka moja Gaja przyjmuje identyczna poze jak się bawi z innym psem :D Podsumowując dalamśki to oryginalne i jedyne w swoim rodzaju psy :)
-
Hmm do Legionowa nawet nie tak daleko :) A może zaszalejecie i wpadniecie do nas na krajową??? 31 sierpnia Białystok :D na ostatniej były wystawiane chyba z 6 łaciatych, były to dwie hodowle z Warszawy. A mam pytanie czy jeżeli jest wystawa na hali, to można wejść na nią z psem nie wystawianym???
-
Ogólnie Gaja jest zawsze bieslusieńka, ale dzisiaj jak spadł śnieg to na jego tle...hmm :-? przydałoby się ją wybielić :lol: , ale jak same zapewne wiecie łaciatych nie wolno za często kąpać, bo można pozbawić sierść naturalnej osłony. Chyba, że pies się bardzo wybrudzi po jakiejś szalonej zabawie :) Gaja jest nauczona, że jak wracamy ze spaceru to wskakuje do wanny i ma myte łapy, wiadomo jak jest plucha i pełno błota, zaraz na podłodze są śliczne odciski łap :wink: już jest tak przyzwyczajona, że nawet się dalej nie ruszy, zanim nie umyje łap :)
-
Dorcia witamy w naszych szeregach!!!! :D A teraz spóźnione życzenia dla Was i waszych nakrapianych milusińskich..wszystkiego co najlepsze, duzo zdrowia, szczęścia, pomyślności i samych sukcesów tych osobistych jak i wspólnych z psiórami :D i dużo usmiechu na codzień. Niech ten nowy rok będzie lepszy od tego co właśnie się kończy :) Pozdrawiam i WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!
-
Jasne! Każdy/a nakrapiany/a się usmiecha :D
-
kika alez oczywiście, że żadne miejsce nie będzie najlepsze, ja podałam tylko pomysł i było to bardzo egoistyczne zachowanie z mojej strony, ale naprawdę nie musicie brać tego do głowy :D Pozdrawiam!
-
A teraz zamienię sie w egoiste i powiem tak: najlepiej by było w Warszawie, głównym powodem to,to że mam do niej zaledwie 200km no niemało, ale i tez nie tak daleko :D Ale oczywiście to jest tylko mówj pomysł, a zoorganizujecie tam gdzie Wam będzie najwygodniej :D Pozdrawiam :) Agata i Gaja
-
Tak na poczatku dodam, że powinnaś mnie znać z forum ZWIERZAKI :D Moja sunia również ma półtora roku, na samym początku-jak miała jakieś 4,5 miesiąca to większego tchórza od niej na osiedlu nie było. Chodziła z podkulonym ogonem, bała się nawet własnego cienia, przyczyną tego strachu jest niestety przeszłośc psiny, która nie była za różowa :( Teraz jest lepiej nawet duzo lepiej, na spacerach chodzi pewnie z podniesionym wysoko ogonem, a juz najlepiej na nią działa dobre słowo właścicielki: Dobry piesek, wspaniały itp. :D i pogłaskania albo poklepanie po grzbiecie. Oczywiście tchórzostwo jej na dobre nie opuściło, boi się ludzi, którzy do niej podchodzą i chcą ją pogłaskać- ze strachu warczy; wieczorem jak widzi kogoś nieznajomego równiez potrafi warknąć, chociaż to już bardziej z agresji, co również zaczyna mnie nie pokoić :-? Ale jak narazie jest dobrze :) Wcześniej jak nie wiedziałam co robić, weterynarz poiwedział, że nic na siłe, sunia potrzebuje czasu i rzeczywiście z miesiąca na miesiąc jest co raz lepiej :) Zrób tak jak pisałaś, spacery bez starszej suni, najlepiej umawiaj się z innym właścicielami psów, aby mogła się z nimi pobawić, jak ucieka to tzrymaj ją poprostu blisko psów na smyczy i jak tylko zobaczysz jakąś większą pewność siebie ze strony psa, pochwal i daj smakołyk, moim zdaniem powinno poskutkować. Trzymam kciuki i zycze powodzenia! :D
-
No to bardzo nieładnie ze strony Dalmatynki, że pisze takie bzdury :-?
-
Ja jeszcze się z takimi uwagami nie spotkałam, ciągle słysze tylko: "jaki śliczny piesek" albo "o popatrz dalmatyńczyk". Ale musze powiedzieć, że czasami się denerwuję jak cała gromadka dzieci chce pogłaskać cudownego pieska, tak wiem to są tylko dzieci i nie mozna od nich żądać żeby nie cieszyły się na widok sławnego psa i nie chciały go pogłaskać. Ale moja Gaja niestety nie przepada za nadmiernym głaskaniem przez obcych i na dodatek przez dzieci i może byc agresywna. Czasami jest mi aż głupio ciagle mówić, "nie nie można pogłaskać" :-?
-
To jeszcze raz ja(Fefka) mam zmieniony nick :D tak taka już ja jestem cos mi się nie podoba to musze to zmienić :) ale mniejsza z tym. Po raz drógi się meldujemy Ja i Gaja :)
-
Mam prawie półtora roczna dalmatynkę(1,3), jest bardzo płochliwym pieskiem, szczególnie jak jest spuszczona ze smyczy, ludzi omija szerokim łukiem z podkulonym ogonem, a jak ktos się do niej za bardzo zblizy to potrafi nawet piszczeć, do innych psów to zalezy, jak widzi jakąś inną suczke to najchętniej by się na nią rzuciła, na smyczy robi sie z niej nie łagodny dalmatyńczyk tylko prawdziwa bestia, ale co innego jak jest spuszczona. Juz raz miałam taką sytuację, sąsiadka wyszła ze swoja sunią(dużo mnijeszy kundelek), a Gaja wtedy biegała spuszczona, wystrszyłam się, że będzie chciała zaatakować, bo przyjęła taka postawę, ku mojemu wilekiemu zdziwieniu Gaja przyszła, a co jeszcze dziwniejsze usiadła posłusznie i czekała aż zapne jej smycz :o Wiem, że trzeba bardzo szybko cos z tym zrobić tylko komplenie nie wiem jak, bo przecież ciagłe mówienie Gaja nie wolno nic nie da. A co zrobić z tym ciągłym strachem przed innymi ludźmi? Kupiłam Gaję jak miała już 4 miesiące, przywiozła nam ją znajoma, wtedy było to trzęsące się biało-czarne maleństwo(no może przesadzam:) z tym maleństwem), które bało się nawet własnego cienia, dużo czasu mineło zanim przestała chodzić wiecznie z podkulonym ogonkiem.
-
No to się melduje :D Mausa trzymamy z gają kciuki za Poznań!!!