-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alsa
-
Szkoda, że nie można dodać zdjęć jako załącznik, ale trudno, postaram się wkleić :) Gaja ze swoja ulubiona zabawką- hantelkiem, którego niestety już nie ma, bo panienka tak go zmaltretowała, że trzeba było go wyrzucić :wink: Wydawałoby się, że Gaja za patykiem pobiegnie wszędzie, ale, oczym "poinformowała" nas na wakacjach, nie do wody :lol: Jak zwykle na swoim kocyku.... Taką minę ma zawsze jak wyjdzie z wanny po kąpieli, dopiero później jej się humor poprawia, bo dostaje kolację :D
-
Zgadza się, najgorzej jest jak pies jeszcze jako szczeniak doświadczy takiej agresji ze strony innego psa :-? Już napisałam co o tym myśle pod tą odpowiedzią i jestem ciekawa czy osoba Emi8 zechce się wypowiedzieć na ten temat jeszcze raz.
-
"My też mamy sukę dalmatynkę. Wiesz, Zielonooka, dalmatyńczyki rzeczywiście są agresywne...i to raczej nie zależy od ułożenia...to geny po jakimś czasie wychodzą....." Nie no, jak czytam cos takiego to nie dość, że dostaję rozstroju żołądka to i jeszcze krew się we mnie gotuje :evil: Agresywny dalmatyńczyk...i ta agresja niby w genach?! Brak słów... Czy Wy również uważacie, że dalmaty, po doskonałych rodzicach dziedziczą agresję? :-?
-
A mi podano taki sposób: Na początek Bierzecie do reki smakołyk (ma to być smakołyk, a nie kawałek suchej karmy). Zamykacie go w dłoni. Pies będzie drapał w rękę, piszczał, robił dziwne rzeczy, ale wy podacie mu smakołyk dopiero jak na was spojrzy! Pies ma sobie skojarzyć, że aby dostać smaczek musi na was spojrzeć. Etap drugi: Kładziecie smakołyk na ziemi (tu proponuje użyć suchej karmy), a w ręku macie kiełbaskę, ale tak, żeby pies zwracał uwagę na to co lezy na ziemi, a nie na to co macie w ręku. Pies będzie się starał zjeść to coś z ziemi, ale nie pozwalacie mu. Jak się po to schyla to nadeptujecie noga (na smakołyk nie na psa!) I to samo, w momencie jak pies na was spojrzy dostaje nagrode z reki. Etap trzeci Powtarzacie to ze makołykiem na ziemi, ale na ziemi leży już nie sucha karma tylko kiełbaska. Etap czwarty Zwiękrzacie odległość rzuconego na ziemię smakołyka. Etap piąty To samo próbujecie wykonać posługując się osobą drugą. Ta osoba trzyma w ręku smakołyk, ale pies ma spojrzeć nie na nią tylko na was i od was ma dostać coś smacznego. Efektem tego jest pies, który po znalezieniu na spacerze psiego skarbu (czytaj kawałek starej kości) zamiast zająć się skarbem przyleci do was po smakołyk. Ważne jest, aby nie pozwolić nigdy podczas szkolenia, żeby pies dorwał się do tego zakazanego smakołyka. Musicie być czujni. Smakołyk dopiero od was , z reki! I ważne jest też, żeby nie przechodzić do kolejnego etapu, jeśli poprzedni nie został opanowany do perfekcji. Tylko, jak mówię- tu mamy psa na oku, nie możemy być w 100% pewni jak się zachowa kiedy nas nie ma w pobliżu. Musze przyznać, że to działa :)
-
Kika, masz rację chyba będzie trzeba pozwijać te dywany. A ja co prawda ogórdka nie mam, ale za nami i tak nie ma łańcuszka "zakochanych piesków", a później pod blokiem nie słychać miłosnych serenad :wink:
-
Dorciu, nie ma za co przepraszać :) aha i nie poddawaj się jeszcze trochę i będzie po wszystkim, znowu 6 miesięcy błogiego spokoju :) Ale właśnie, dzięki Gosiu, że mnie przedstawiłaś :D bo te pseudonimy.... :wink: A tak na marginesie mojej Gai też niebawem powinna się zacząc cieczka :-? i ja dołącze do właścicieli biegających po domu z mopem :wink:
-
Dorcia Gaja chodzi w majteczkach, ale własnej roboty :D owszem kupiłyśmy te specjalne dla psa, ale okazało się, że są bardzo dziwnie uszyte, nierówno, że wręcz ją obcierały. Oczywiście jak tylko zostanie sama zaraz je ściąga :wink: A co do likwidowania zapachu, to my stosujemy roztwór z octem 1:1, na prawdę pomaga, jeszcze ani razu nie ciagnął się za nami sznureczek adoratorów, ani później żaden pies nie obwąchiwał szczególnie moich ubrań :) wystraczy tylko przetrzeć namoczoną gabką suńki krocze. A tak wogóle to moje gartulacje, masz w domu już nie panienkę, a kobietę :P :D Pozdrawiam!
-
Tak, ja też wiem co przeżywasz, moja koleżanka gra w kosza w szkolnej reprezentacji, na meczu upadła i załatwiła kolano, kontuzja jak się patrzy. Chdziła o kulach z jakieś 3tyg. Trzymamy mocno kciuki i nie martw się będzie dobrze :D
-
Gaja pierwszą cieczkę dostała pod koniec 8 miesiąca, teraz regularnie co 6 miesięcy. Ale był jeden taki dziwny przypadek, byłam na wakacjach, Gaja spodziewała się cieczki, byłam wręcz pewna, że dostanie cieczke, ale jej organizm zareagował bardzo niesłychanie, bo zamiast dostać ją tak jak powinna czyli na poczatku sierpnia, dostała dopiero tydzień po powrocie do domu :) czyli na sam koniec sierpnia :wink:
-
Moja Gaja wspaniale znosi podróż samochodem, w ostatnie wakacje przejechała jakieś 700km, oczywiście z przerwami :) zdzichu chyba nie dawałeś nic psu do jedzenia przed podróżą? Jeżeli nie to nie mam pojęcia co mu mogło tak zaszkodzić w czasie jazdy :-?
-
U nas jeszcze nigdy nie było problemu z apetytem :) Zajada wszystko jak leci od sałaty po pomidory, jabłka, banany i inne a skończywszy na własnie kapuście. Ale za mandarynka nie przepada, jak jej cytryne przybliży się do nosa to odsówa sie z obrzydzeniem :D Miski są zawsze wyczyszczone jak tylko się da, jeszcze po kilka razy zajdzie do kuchni i sprawdzi czy przypadkiem jeszcze cos nie wpadło :) Ale ostatnio po złapanej kości na spacerez nabawiła się małego podrażnienia układu pokarmowego, chodziłyśmy przez 5 dni na zastrzyki :-? a pierwszego dnia nie nadążałam za ścieraniem, bo co chwile miała rozwolnienie. Dorcia pilnuj małej jak oka w głowie jak jest spuszczona, bo różna świństwa ludzie wyrzucają, a wiadomo nasze kropki są łakome..
-
Ania żebyś nam tam w tym szpitalu dłogo nie siedziała, bo my tu będziemy tęsknić :cry: Wracaj szybko do zdrówka! :) A Salma, własnie dobrze Gosia mówi, poradzi sobie, przecież to już dorosła kobieta :D Trzymaj się ciepło!
-
Coś o dalmatyńczykach? Hmmm...z pozoru łatwe w ułożeniu psy, zgadzam się z Gosią, że zastanów się czy to jest dla Ciebie odpowiednia rasa skoro nie poradziłaś sobie z ON-em. Zależy jaki charakter szczeniak odzidziczy po rodzicach, jeżeli hodowla będzie niepewnym żródłem, to może się okazać, że szczeniak to istna mieszanka wybuchowa, również zalezy to od Ciebie ile czasu poświęcisz psu, czy będziesz umiała go wychować(ułożyć) i od Twoich chęci. Te psy uwielbiają biegać(przeczytaj ich historię tu na dogomanii), a niewybiegane(niezmęczone) i zostawione w domu na pare godzin to niezadowolone kropki i mogą narobić wiele szkód w domu. Podkreślam MOGĄ, bo jeżeli odpowiednio zajmiesz się psem od małego i będziesz o niego dbać, to mogą Cię o minąć te niemiłe doświadczenia. Oprócz tego to wspaniałe psy dla aktywnych, pełne wdzięku i na pewno dobrze ułożone będą wspaniałymi przyjaciółmi na wiele lat :)
-
Zgadza się, jest jeszcze trochę czasu :) więc poczekam, może cos nowego się znajdzie.
-
Przeczytałam całą ich strone :roflt: ale mam zamiar zadzwonić, czyli że jestem na dobrej drodze do jakże wnikliwego sprawdzania :lol:
-
Oj ma...i charakterek jaki :wink: ale kochana jest ta moja "bestia" :D
-
Tak miałam i jeszcze w jakimś stopniu mam ten sam problem. W mieście idzie wręcz wspaniale, a w parku na łące...ma mnie poprostu gdzieś :-? jak narazie ćwiczymy, postępy są i to duże, ale takie porządne ćwiczenie zaczniemy w ferie czyli za jakiś tydzień :)
-
Hmm to w takim razie co robić? sprawdzić biuro jeszcze wnikliwiej, czy jechać i liczyć na to, że będzie wszystko OK? :-?
-
Nie Mausa to nie jest zbieg okoliczności :D to ta Gaja, którą znasz narazie tylko z maili i zdjęć ;) A tak na marginesie wysłałam do Ciebie maila z ostatnim jej popisem w parku :-? oj potrafi być wredna...
-
A czy ktoś wie coś więcej na temat tego obozu??? Jak to wszystko wygląda? bo moja mama ma co do niego wiele wątpliowści :-?
-
Na czym się najbardziej koncentruje? Hmm na rękawie, mojej starej bluzy, w której zazwyczaj sprzątam :D albo na gumowym hantelku(jej pierwsza zabawka) albo bardziej jego pozostałości, bo to juz nie hantelek, a dwie piłeczki, tak go zmaltretowała. No dobrze teraz na każdym spacerze będziemy ćwiczyć, jutro po spacerku w parku złożę relację jak nam poszła pierwsza lekcja :) Jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
-
No właśnie jeszcze się nie zaaklimatyzowałam na dobre, więc trochę potrwa zanim poznam wszystkie reguły :) Ok, ale kończmy te gadanie, bo to przecież ma być o pociagu i dwóch psach, a nie o moim "klimatyzowaniu" na forum :D
-
Flaire dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :) tak własnie o to mi chodzi, że jak będę szła z psem gdzieś przy ulicy, to nie muszę się obawiać tego, że odskoczy mi nagle w bok, w któryms momencie. Ja również używam komendy "noga", "równaj" jakoś nie przypadło mi do gustu :D To będziemy ćwiczyć...a pies jest inteligentny(a który nie jest :) ) i szybko łapie o co chodzi, to myśle, że dobrze nam to pójdzie, wcześniej niby też wychodziło, ale nie do końca dobrze, chyba nie umiałam przekazać o co mi chodzi psu, w odpowiedni sposób :-?
-
Dobrze następnym razem będę o tym pamiętać :)
-
Moja jak się rozszaleje, to też nie chce wracać, bo uwielbia snieg, ale wiem, że taka dłuższa zabawa może się dla niej skończyć przeziębieniem, jeszcze przy 10 stopniowym mrozie :-?