Jump to content
Dogomania

tufi

Members
  • Posts

    2791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tufi

  1. Dziekuje za odpowiedz :) Znalazlam kolejne dwie hodowle - jest juz 209 :o
  2. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    hehehe Mlody i w ogole moje czipsy maja fiola na punckie marchewki, a wielokrotnie juz opowiadalam, jak mala Buncia ukradla rzodkiewke ze straganu - za rzodkiewke da sie pokroic :D Bananki, jablka, troche mandarynek, salata, kapusta, ogorki [zwlaszcza kiszone] - w ogole owoce i warzywka psiaki uwielbiaja.
  3. Kazdy artykul p. Chwalibog dobrze sie czyta i mozna wiele sie dowiedziec - przynajmniej wg mnie :)
  4. Znalazlam fajna wypowiedz Elżbiety Chwalibóg: [quote]Właśnie psy „w typie buldoga", mocne, grubokościste, o pięknej „downface" mają najczęściej gorsze zęby. Lżejszej konstrukcji bulteriery, przez fachowców określane jako „typ teriera" mają lepsze uzębienie, ale za to ich kość jest delikatniejsza, a głowy „dogowate", to znaczy bez wypełnień, często wysmukłe. „Mój pies ma wszystkie zęby i idealny zgryz", chwali się posiadacz bulteriera, ale ten atut nie wystarcza, by wygrywać wystawy. Jeden z brytyjskich znawców rasy pisał: „Jestem hodowcą, nie dentystą". Faktem jest, że jeśli okazało się, że przeciętnej urody podrostek ma już wszystkie zęby i dobry zgryz, to wyprodukowany został egzemplarz eksportowy. Taką maksymę mieli hodowcy brytyjscy. Psy o gorszych zębach, ale za to o nadzwyczajnej „downface" i „wypełnieniach głowy" zostawały w kraju i przyczyniały się do rozwoju rasy. Można wymieniać wiele wspaniałych, o fundamentalnym znaczeniu dla kształtowania typu nowoczesnego bulteriera psów, championów, których zęby były dalekie od ideału. Trudno dziś spotkać sędziego, który chce się doliczyć 42 zębów u bulteriera, choć o takich wymogach nie doczytamy się w standardzie, ale los wystawowego championa o rozchwianym zgryzie bywa różny. Dla jednego arbitra nie ma to znaczenia, większą uwagę przykłada do typu i budowy psa. Dla innego ta wada jest nie do wybaczenia. Czy dzisiejsze bulteriery mają gorsze czy lepsze zgryzy niż ich przodkowie? Ostra selekcja niewiele daje, bo po parze osobników o idealnych zgryzach rodzą się szczenięta z wadliwym uzębieniem.[/quote] Wiecej tutaj: [url]http://www.naszepsy.pl/rasa_essay.asp?Id=782&rasa=[/url]
  5. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Tez mam taka nadzieje :) Wczoraj po ostatnim spacerze mialam balwanki - spadl swiezutki snieg i psy z radosci na leb dostaly - szalaly szczesliwe :) A Bigos sie obrazil, bo kurza lapke dostala Bunia, a on nie - ale on nie ma naprawde czym tego gryzc teraz :) Rano i wieczorem dostaje kaszke ryzowa z bananami - bo leki maja byc podawane w "mokrym" jedzonku - zre jak swinia, ze tak powiem ;) 8)
  6. Normalnie to on je sucha karme - bo teoretycznie tam najlatwiej jest kontrolowac poziom bialka. Chodzi mi o cos, w czym moglabym podac lek wychodzac do pracy o 6.00 - teraz robie mu taka ekspresowa kaszke ryzowa - sucha dostaje o 9.00, jak TZ idzie do pracy :) A ze bardzo trudno mi sie wstaje, to kazda chwilka wykradnieta na sen jest bezcenna ;) Gerberka otwieram i po klopocie ;)
  7. Ja gerbera daje sunkom po sytuacjach awaryjnych - typu wymioty plus biegunka. A skoro ma malo bialka, to moze i Bigosowi bede podawac - np. jako dosmaczacz do lekow, ktore musza byc podawane w "mokrym" jedzonku.
  8. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Wszedzie spotka sie szuje i tyle. Jesli im to humor poprawi, to dobrze - mniej nieszczesliwych ludzi na swiecie. A Pan Bog od Psow kiedys wszystkich osadzi i tak.
  9. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Jakby to powiedziec - prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie, a falszywi wykorzystuja slabosci i bol... Ci ludzie znani sa wiekszosci z Was, ale nie mam zamiaru wywolywac kolejnej wojny...
  10. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Tak gwoli wyjasnienia kwestii braku nerki - medyczne spojrzenie: [quote]Obustronny brak (agenezja) nerek jest wadą wrodzoną, która występuje stosunkowo rzadko, częściej u płci męskiej. Mogą jej towarzyszyć wady innych narządów, np. niedorozwój płuc i anomalie kończyn. W zdecydowanej większości przypadków dochodzi do obumarcia płodu. Częściej stwierdza się wrodzony brak jednej nerki. Wada ta zdarza się raz na 1000 osób. Może się nigdy nie ujawnić, jeżeli nerka (zazwyczaj przerośnięta wyrównawczo) jest w pełni sprawna. Z reguły wadę wykrywa się w przypadku odczytywania wyników badań dodatkowych, wykonywnych z powodu nawracających zakażeń układu moczowego, kamicy nerkowej lub skrycie postępującej niewydolności jedynej nerki.[/quote] za: [url]http://www.resmedica.pl/rmart0103.html[/url] A poza tym - ile psow mialo kiedykolwiek robione usg? Ba, ile mialo robione badania krwi? Jesli kazdy pies by mial usg, to byc moze wyszloby wiecej "kfiatkow". A hodowcy i tak ukrywaja wszelkie wady swoich psow, lacznie ze szczeniakami, ktore zabijali zaraz po porodzie, bo nie byly zbyt fajne... Wiekszosc tuszuje takie sprawy, jak tylko moze. Szkoda tylko, ze sa osoby, dla ktorych choroba Bigosa to powod do olbrzymiej radosci.
  11. To duza idzie na zabieg, mala zostaje w calosci.
  12. Czy Ty pojawiasz sie w tym dziale tylko po to, zeby dowodzic, ze bullowate i ich wlasciciele sa na swiecie wylacznie po to, zeby Cie atakowac? Poza tym - jestem kobieta - co powinienes juz zauwazyc we wczesniejszych dyskusjach. Dales link bez zadnego swojego komentarza - wiec pytam, w jakim celu? Informacji? Wymiany zdan?
  13. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Mam takie wahania nastroju, ze szkoda gadac. Raz planuje, jakie wystawy z synkiem odwiedzimy, a za chwile leze przytulona do niego i becze... Zaden wet nie moze powiedziec, jak bedzie z Bigosem - bo to loteria. I tak jak po badaniach pierwszych i diagnozie juz doszlam do siebie, to w sobote dostalam kolejny cios - okropnie boje sie kolejnych badan krwi.
  14. No i...? Co w zwiazku z tym linkiem? Nie rozumiem Twojego zamiaru. Tu wszyscy beda mieli w wiekszosci jednoznaczne opinie, ktore mozna wyczytac w pozostalych watkach.
  15. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Dziekuje za slowa otuchy Synek jest kochany - bardzo mnie pilnuje, gdziekolwiek bym nie poszla, on idzie ze mna. Jak myje naczynia w kuchni, to kladzie sie albo mi na stopach, albo obok. Musi tez kontrolowac wszystkie zajecia w lazience - pranie, mycie - no i nadal uwielbia zjawisko splukiwania wody w wc. Teraz bidulek ma tylko przednie zabki - juz stale - i trzy mleczne kly, poza tym jest bezzebny zupelnie. Wczoraj wywachal kurze lapki, ale nie mial czym pogryzc, wiec mu je pokroilam. Szkoda, ze nie moze juz dostawac bialego serka - uwielbia go. Najgorsza jest cisza lub mlaskanie dobiegajace z jego legowiska - oznacza, ze wlasnie cos ukradl [butelke plastikowa, papcie] i skrycie konsumuje - cwaniak jeden. Czesciej juz przychodzi sie przytulac - nawet na kolanka sie pcha, bo ze do lozka, to chyba oczywiste. Czasami jednak nie ma apetytu, urzadza sobie glodowki - ale nie dlatego, ze mu cos nie smakuje. Wtedy tez jest smutniejszy, taki zamyslony, nie ma ochoty na zabawe, tylko spi u siebie... Mam nadzieje, ze ten poziom mocznika i kreatyniny - choc wyzszy od norm - nie bedzie juz rosl, ze ta jedna nerka sobie swietnie poradzi.
  16. U mnie podobnie, jak u Zlosnicy. Jak wsiadam z psami do windy to ciezko jest po prostu pierwszej wchodzic. Przewaznie ja przechodze pierwsza, ale nie robie awantury, jak zrobi to pies. Co do ciagniecia - Bunia ciagnie na smyczy od zawsze, Beri - jesli akurat nie ma urojonej ciazy i nie spieszy sie do domu odchowywac swoje skarpetkowe dzieci - ladnie reaguje na komende "noga", z synkiem roznie - do psow i ludzi ciagnie jak szalony, ale zaczyna do niego docierac, ze na haslo "noga" trzeba zwolnic i isc przy panci bez ciagniecia. Dodatkowo Beri i Bigos sa nauczone, ze jak wchodzimy do windy, to one siadaja. Z tapczanu schodza na komende - czasami opornie, bo jak zostawic ciepla kolderke sama? Co do jedzenia - jak wracam z pracy, to daje im jesc, a dopiero po jakims czasie sama sobie przygotowuje. Jak szykuje jedzonko, to czasami dostana plasterek sera - ale wtedy wyraznie im pokazuje, ze to najpierw ja jem kawalek. Kiedy mamy jesc obiad, to nie musze zabierac im nawet pelnych misek, bo one i tak czatuja przy stole - bo moze cos spadnie ;) Poza tym maja caly czas miski z karma do dyspozycji - jedza, kiedy maja ochote. Jedynie amciu wlasnej roboty znika w 3 sekundy, sucha karma jest do przegryzania ;)
  17. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Dingo - to moze na PW? Zlosnica - dziekuje, ze jestes ze mna od poczatku i mnie wspierasz. Dlugo sie zastanawialam, czy umiescic tutaj ten post. Chcialam jednak zatrzymac plotki, ktore zaczela tworzyc pewna osobka, ktorej sie zwierzylam i zaufalam. Teraz macie wiadomosci z pierwszej reki. I jeszcze dla zainteresowanych - hodowca wie, wspiera nas i interesuje sie losem synka. Nasza znajomosc nie ulegla zmianie. Choroba synka to wylacznie przypadek, nie jest to dziedziczne w zadnym stopniu.
  18. Bigos mial problem ze sikaniem. Tzn. sikal duzo i czesto, pil bardzo duzo wody. Badania krwi i moczu wyszly bardzo dobrze, sadzilismy, ze to sprawa psychiczna, byl najpierw leczony na nietrzymanie moczu. Kiedy jednak nic nie skutkowalo, wet zrobil mu usg. Nie znalazl lewej nerki. Drugi wet, ktorego poprosilismy na konsultacje, tez jej nie znalazl. Po trzech dniach zrobilismy urografie [przeswietlenie z kontrastem] i znowu usg. Juz nie bylo watpliwosci - syneczek nie ma lewej nerki, brakuje tez moczowodu - nerka ta nie wyksztalcila sie po prostu w zyciu plodowym. Prawa nerka znacznie powiekszona. Przypadek. Okrutny los. W sobote kontrolne badania krwi wypadly duzo gorzej. Wzrosl poziom mocznika, kreatyniny i glukozy. Synek bardzo szybko sie meczy, jest na diecie niskobialkowej, zaczal dostawac leki. Za dwa tygodnie kontrola. Przypadek jeden na milion, psikus natury. Bracia Bigosa na szczescie sa w pelni zdrowi. Bigos moze odejsc od nas za dwa miesiace, za dwa lata, a moze Pan Bog od Psow pozwoli mu zyc z nami dluzej. Wszystko zalezy od sprawnosci prawej - jedynej nerki. Nie bedziemy go trzymac przy nas za wszelka cene - jesli jego stan bardzo znacznie sie pogorszy, a kilku weterynarzy nie da juz szans, pozwolimy odejsc synkowi, zanim zazna bolu i cierpienia. Za wszelka cene jednak bedziemy go leczyc i wspierac tak dlugo, jak tylko rozsadek bedzie pozwalal. Kazdego dnia budze sie i sprawdzam, czy wszystko z nim OK, serce mi peka, jak widze, ze chcialby sie bawic i szalec, jak na szczeniaka przystalo, a nie ma sily - lezy i obserwuje z daleka. Wyje z rozpaczy - los jest okrutny... Moj kochany, wymarzony i wyczekiwany syneczek jest chory...
  19. tufi

    Tuffi Boy Buteo

    Jak pamietacie byc moze, Bigos mial problem ze sikaniem. Tzn. sikal duzo i czesto, pil bardzo duzo wody. Badania krwi i moczu wyszly bardzo dobrze, sadzilismy, ze to sprawa psychiczna, byl najpierw leczony na nietrzymanie moczu. Kiedy jednak nic nie skutkowalo, wet zrobil mu usg. Nie znalazl lewej nerki. Drugi wet, ktorego poprosilismy na konsultacje, tez jej nie znalazl. Po trzech dniach zrobilismy urografie [przeswietlenie z kontrastem] i znowu usg. Juz nie bylo watpliwosci - syneczek nie ma lewej nerki, brakuje tez moczowodu - nerka ta nie wyksztalcila sie po prostu w zyciu plodowym. Prawa nerka znacznie powiekszona. Przypadek. Okrutny los. W sobote kontrolne badania krwi wypadly duzo gorzej. Wzrosl poziom mocznika, kreatyniny i glukozy. Synek bardzo szybko sie meczy, jest na diecie niskobialkowej, zaczal dostawac leki. Za dwa tygodnie kontrola. Przypadek jeden na milion, psikus natury. Bracia Bigosa na szczescie sa w pelni zdrowi. Bigos moze odejsc od nas za dwa miesiace, za dwa lata, a moze Pan Bog od Psow pozwoli mu zyc z nami dluzej. Wszystko zalezy od sprawnosci prawej - jedynej nerki. Nie bedziemy go trzymac przy nas za wszelka cene - jesli jego stan bardzo znacznie sie pogorszy, a kilku weterynarzy nie da juz szans, pozwolimy odejsc synkowi, zanim zazna bolu i cierpienia. Za wszelka cene jednak bedziemy go leczyc i wspierac tak dlugo, jak tylko rozsadek bedzie pozwalal. Kazdego dnia budze sie i sprawdzam, czy wszystko z nim OK, serce mi peka, jak widze, ze chcialby sie bawic i szalec, jak na szczeniaka przystalo, a nie ma sily - lezy i obserwuje z daleka. Wyje z rozpaczy - los jest okrutny... Moj kochany, wymarzony i wyczekiwany syneczek jest chory...
  20. tufi

    Gdańsk 20.02.2005

    baskomaniak - a nie widzisz, ze pytanie jest w dziale bullowatych? mozna zatem przypuszczac, ze Lapis chce sie dowiedziec, kto z bullowatych bedzie, a nie w ogole z calej dogo
  21. A co podajecie do jedzenia Snorrikowi? Jak Wam sie udalo zminimalizowac ilosc bialka? I czym tak zbiliscie mocznik - a jednoczesnie kreatynina podskoczyla? Czy Snorrik jest teraz na jakichs lekach?
  22. Wstepny termin sterylizacji Berci to 17 lutego, czwartek [uwarunkowany mozliwoscia wziecia urlopu]. W sobote przed zabiegiem idziemy na kontrole i badania krwi. Ona powinna byc odrobaczona i zaszczepiona - robic wszystko teraz, czy tylko odrobaczyc, a ze szczepieniem jeszcze poczekac?
  23. A jeszcze Snorrik to dostaje? I na jakim poziomie ma mocznik, kreatynine i glukoze? Ma jakas diete specjalna?
  24. Czy ktos z Was stosowal Ipakitine ? Jakie byly efekty?
  25. No w koncu! Slicznota z niej :angel:
×
×
  • Create New...