-
Posts
506 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Leni
-
a możę tak kamizelki kuloodporne dla naszych milusińskich? :evilbat:
-
A skąd masz taką pewność? :o
-
:o przecież każdy ma prawo do własnego zdania :wink: chociaż niektórzy to za pana Boga robią na D:-?
-
Mokka a za co? :wink: :D
-
Wybacz Gosia, ale z tym twierdzeniem się nie zgadzę. Mój bull jest agresywny i do suk i do psów, a był od szczeniaka wychowywany w otoczeniu ludzi i zwierząt. Takie uogólnienia nie prowadzą do niczego, jedynie będziemy przekonywać się nawzajem do swoich racji. Każdy pies jest inny, w obrębie jednego miotu również, a Kazik powinien udać się do specjalisty od trudnych przypadków, a nie poszukiwać rodzeństwa. Czemu ma to służyć? Gro właścicieli bulków traktuje swoje psy jak zabaweczki, no bo są takie "ludzkie", nieświadomie popełniając błędy wychowawcze, prawda? Pomimo stosowania się do literatury fachowej, popełniliśmy wiele uchybień. Na szczęście nie jesteśmy w tak podbramkowej sytuacji jak Kazik. Amatorsko, aczkolwiek sukcesywnie niwelując górki i dołki Pączkowego charakteru, nadal poszukujemy dobrej szkoły tresury w Warszawie. Uważam, że w przypadku mojego psa - agresora, jedynie nauka w grupie innych psów przyniesie wymierne korzyści.
-
a ja słuszałam od weta, że kofeina jest dla psa trująca - odkłada się w organiźmie i nie jest wogóle wydalana. :-?
-
Na terenie osiedla (ogrodzone) pies chodzi w kagańcu i na automacie, poza osiedlem jest spuszczany ze smyczy ale w kagańcu, a na polu kilkaset metrów od osiedla biega bez kagańca, bo jak by się pobawił swoim ukochanym kijem? :wink: Zaskoczył nas ostatnio, ponieważ zdewastował dwa potężne bałwany, opierał się łapami i spychał kule na ziemię, a potem dostał amoku i przy pomocy pazurów i zębisk bałwany zostały zgładzone definitywnie :evilbat:
-
Eryka, napisz nam z jakiej hodowli masz bulka i czy zamierzasz go wystawiać? Pozdrowienia :D
-
:D Tego Ci życzę z całego serca, niestety bull bullowi niepodobny :wink: Mój poprzedni bulek Max był do rany przyłóż ( oprócz dewastacji sprzętów domowych :lol: ), nie miał konfliktów z psami, uwielbiał dzieci i znajome koty, wogóle był towarzyski. Został zabrany ze schroniska, pochodzenia nie znam ale na początku lat 90 nie przywiązywałam do tego uwagi. Grunt że był super, na spacery chadzaliśmy bez kagańca, można go było zostawić pod sklepem nieprzywiązanego i grzecznie czekał ( zapewne na kajzerkę , którą zawsze dostawał 8) ) . Po śmierci Maxia postanowiłam kupić pieska rodowodowego o zrównoważonej psychice i zdrowego fizycznie (Max miał gronkowca niestety). Wszystko było cacy do pamiętnego spotkania z dużym dobermanem (biegał luzem po parku, bez kagańca), Buczek wiał jak diabli przez park, ulicę, do domu - głuchy na nasze wołanie, śmiertelnie przerażony. Dzięki debilnemu właścicielowi dobka oraz jemu podobnym ( dwie panienki z pseudo - owczarkami, na moja prośbę żeby odwołały swoje napastliwe suki - odpowiedziały: "a co zębów nie ma?"- bardzo żałuję, że nie spotkałyśmy się po roku :evilbat: ) Mam nadzieję, że nie będziesz miała tak złych doświadczeń jak ja, ale jednak uważam, że pomimo tego, że nasze bulki są kochane, najmądrzejsze :wink: najwspanialsze, a czasami bardzo ludzkie w zachowaniu to jednak są tylko psami, które zaskakują nas nie zawsze pozytywnie :-?
-
:wink: to może jakaś mała rotacja i wszyscy będą szczęśliwi? :D
-
Mam czarną, chciałam kupić zieloną ale nie było wyboru :evil:
-
Mój bulek też był miodzio w wieku 6 miesięcy, potem miał bliskie spotkanie trzeciego stopnia z dużym psem (został zaatakowany) i od tej pory każdy pies podobnych gabarytów (suka czy pies) uważany jest za potencjalne zagrożenie. A że najlepszą formą obrony jest atak, aktualnie Butcher :wink: chodzi na automacie i w kagańcu. Ponieważ bulki mają w większości to do siebie, że nie uprzedzają ataku ( czyli merdam ogonkiem a za chwilę siedzę na drugim psie), proponuje abyś go jednak prowadzała na smyczy. 6 miesięczny psiak jest słodki ale bycie właścicielem tzw. pistoletu zobowiązuje. Lepiej dmuchać na zimne, takie jest moje zdanie. :D Od kogo kupiłaś psa?
-
Ja mam Flexi compact 3 i nie zamienię jej na żadną inną :D - taśma może droga ale trwała, zapłaciłam we Wrocławiu około 100 zł :-?
-
Cześć ! Witamy w gronie bulko maniaków. Pozdrawiamy :D
-
...oraz że są nadętymi bufonami... (ale filmy i skecze Monty Pythona lubię) 8)
-
ja wohl herr general :wink: :popcorn:
-
Skąd ja to znam... czasami jak Pączek bączy to czuję się jak w zoo :evil: ewakuować się nie mam jak, bo posłanie psa znajduje się w tym samym pokoju co komputer :fadein:
-
Kicham na to - Butcher
-
To ja jeszcze jako ciekawostkę dodam jak to 3 lub 4 lata temu Teleekspres podał, że królewskie corgi zagryzły jednego ze swojej gromady. Podobno psy królowej są tak rozpuszczone, że pogryzienia służby są na porządku dziennym. Ale kto podskoczy Jej Królewskiej Mości? :evil:
-
Cześć Odwiedź stronę www.naszapuma.prv.pl ludzie kupili suńkę z BS i niestety razem ze szczeniakiem dostali nużycę w prezencie. :-? Ach te nerki, to pięta achillesowa u bullterrierów, mój Maxio zakończył życie w wieku 9 -10 lat ( był ze schroniska nie wiem ile miał dokładnie lat), bidulek męczył się tydzień. Butcherowi raz w roku robimy morfologię dla świętego spokoju, a kiedy skończy 7 lat przejdzie na karmę niskobiałkową dla psów z niewydolnością nerek, lepiej dmuchać na zimne...
-
Dzięki Tufi :D
-
pozdrawiamy również
-
Pomocy!!! Może ktos się z czymś takim już spotkał u psa???
Leni replied to Wiki's topic in Wychowanie
Znajoma opowiadała o bullterrierze cierpiącym na agrofobię. Niestety, nic się nie dało z tym fantem zrobić :( -
Znajoma poszła z bokserem na szkolenie, które nic nie zmieniło, treserka zaproponowała obrożę elektryczną ... i nic, pies nie nauczył się przychodzenia na komendę, cóż rodzą się egzemplarze mało kumate. :wink: Drugi raz widziałam jak dziewczyna odzwyczajała bullterriera od zżerania różnych dziwnych rzeczy. Pies pojął o co chodzi w 2 dni i tam mu zostało do dzisiaj. Trzeci przypadek to ten mały wampir na fotce obok. Największy killer z tych najmniejszych, startował z zębiskami do wszystkich psów różnych gabarytów i gryzł je do krwi - sam jest histerykiem, obroża podziałała odpowiednio, Lisek pamięć miał dobrą ale krótką, po kilku miesiącach zapomniał, że nie wolno rozrabiać.
-
Bagi! Polowanie z chartami jest dla mnie jak biała kartka papieru, w tej materii jestem "lajkonikiem" :lol: , jedynie głośno się zastanawiam. Czy polowanie z chartem w naszym kraju jest całkowicie zabronione, czy może to "sport" dla elity? Rozumiem, że jesteś za zniesieniem zakazu posiadania chartów przez społeczność wiejską. Kłusowanie z chartem czy stawianie wnyków dla mnie jeden czort. Pal licho zajączka, przeraża mnie co innego: wiejskie oszołomy nie będą płacić składek na Związek Łowiecki, ani rejestrować psów ( ach te koszty...), wybiją wszystko w ciagu kilku lat, co nada się do zjedzenia lub przyozdobienia małżonki na niedzielną sumę ( lata po moim polu to moje i za darmola), niekontrolowane rozmnażanie pseudo chartów ( pokaż mi chłopa, który wyda kilkanaście stów na rodowodowego psa i zapewni mu godziwe warunki do egzystencji), następnym etapem będą wałęsajace się watahy zdziczałych chartopodobnych, wespół zespół z innymi kundelkami robiące niemałe zamieszanie w okolicy i na końcu pan drapieżnik - myśliwy robiący porządek zgodnie z ustawą. Kółko się zamyka. :-? Grzebiąc na dogomanii znalazłam stronę z fotami hiszpańskich, pomordowanych (okaleczonych, powieszonych na drzewach i zagłodzonych) chartów i im podobnych. U nas zapewne nie będą przyozdabiać drzewek padliną, od czego siekiera, pałka, jak pupil zeżre kurke albo kaczusie na podwórku to żywot będzie miał krótki. Ty Bagi i kilku innych zapaleńców, macie poukładane w głowach, ale co z innymi ? Czy dla Waszej garstki warto poświecać jako taki porządek. Od kiedy obowiazuje zakaz i czym było spowodowane jego wprowadzenie? Nie upieram się twardo przy swojej racji, chętnie posłucham czegoś konstruktywnego. Pozdrawiam.