Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. [quote name='brat insane'] Przykladowa sytuacja: uczymy psa, ze kiedy ktos przychodzi on zawsze grzecznie siedzi niby wszystko pieknie, ale czy nie zachowa sie podobnie jesli np. na podworko wejdzie osoba nieproszona? [/QUOTE] Akurat o to nie masz co sie martwic. Jesli pies ma instynkt strozowania to bedzie pilnowal obescia, jesli tego instynktu nie ma, nie nauczysz go. Inna sprawa, ze jesli ktos bedzie chcial koniecznie wejsc na Twoj teren, to to zrobi i przygotowujac sie wczesniej na obecnosc psa.
  2. insane Nie rozsmieszaj mnie! A jesli twierdzisz, ze moj pies mnie zdominowal, to zapraszam w niedziele na zawody do Pecic. Zobaczysz, jak moj osobnik ALFA ze mna pracuje. Jesli tak wyglada pies "rzadzacy w stadzie" to...ciesze sie, ze moj pies mnie zdominowal! Bo naprawde dobrze mi sie z tym psem pracuje. Podobnie jak moi podopieczni, ktorzy sie u mnie szkola i nie stosuja tych zasad. Poki co, to TY masz problem z psem! Chociaz juz niby ustalil sobie herarchie i tylko sprawdza na ile moze sobie pozwolic. Moje psy nigdy nie wyrywaja mi niczeg z rak, spia ze mna, bo ja tak lubie (gdy zycze sobie zeby zeszly, robia to bez szemrania) wchdza do domu pierwsze, bo tak jest mi wygodniej, skacza na mnie, bo lubie gdy mnie liza na przywitanie po twarzy. Gdy sobie tego nie zycze, zaden z nich nie odwazy sie tego zrobic. Gdy mam chote polezec na ich poslaniu, witaja mnie, ze chce z nimi olezec, gdy zabieram kosc, ciesza sie jak goopie, bo wiedza ze w zamian cos dostana. Co do tej wiekszosci...ja akurat mam inne wrazenie. Wiekszosc moich znajomych nie stosuje tych zasad. Ale ja po prostu mam takich nienormalnych znajomych...szkola psy. Ale to na pewno dlatego, ze ich psy sa ALFA, maja osiagniecia w tym, co robia, a TY bedziesz mogla tylko pomarzyc, aby Twoj pies tak pracowal. Niektrzy po prostu sa na tyle leniwi, ze nie chce im sie z psem niczego robic. Mysla ze jak wprowadza kilka "rytualow" to juz piesek bedzie super posluszny. Potem okazuje sie, ze wcale nie jest tak super ladnie pieknie, wiec tlumacza sie, ze pies ma bardzo dominujacy charakter i tak juz musi byc. A pies jest agresywny, rzuca sie na wszystko, bo ktos dal mu fuche (czyt. pozwolil zostac ALFA) z ktora on sobie psychicznie nie radzi (bo ALFA ma przede wszystkim obowiazki! a nie przywileje). A skoro fakt, ze pies ze mna spi oznacza, ze pies mnie zdominowal to....wspolczuje wszystkim sukom zdominowanym przez cale mioty szczeniat. Bo przeciez szczeniaki spia przytulone do matki...
  3. Piekno, pieknem, dla mnie najwazniejsze, zeby byl madry. A tu nie mamy o czym rozmawiac, ktora odmiana jest pod tym wzgledem najleprza :eviltong: dla mnie piekny belg, to pracujacy belg. Bieganie po gorach to nie praca.
  4. Skakanie na luzko czy wlasciciela nie jest objawem dominacji! Nie wyszukuj sie prob dominacji u 5-cio miesiecznego szczeniaka! Moje psy spia w luzku (nawet im specjalnie podstawilam szafke,zeby mogly wejsc bo mam luzko pietrowe), skacza na mnie jak goopie, jedza przede mna i robia wiele innych rzeczy, ktore przez niektorych uwazane sa za proby dominacji. I na pewno!! nie proboja mnie w ten sposob dominowac.Prawdziwym alfa bedziesz wtedy, gdy bedziesz z psem pracowala, szkolila go, wymagala od niego.
  5. Godi Z ta brzydota to ja nie tylko o mali mowilam :eviltong: Dla mnie belg jest tylko wtedy piekny, gdy pracuje.
  6. To nie ja, to Gnojek :eviltong: to on sie chwali na prawo i lewo ze taki piekny jest :eviltong: Ja nadl twierdze, ze belgi to brzydkie psy :evil_lol:
  7. Napisze ostatni raz: jesli pies robi cos co mi sie nie podoba otrzymuje za to kara odpowiednia w zaleznosci od stopnia przewinienia: od stanowczo wypowiedzianego (ale nie krzyczanego) NIE po wywalenie do gory kolami. Natomiast potem pokazuje psu, jak ma sie zachowac w tej sytuacji. Jesli ktos nie wie o czym mowie, prosze przeczytac moj post o ataku Bolsa na dziecko. Co do nauki siadania: akurat ja nagradzam siedzenie, a nie siadanie i robie to celowo. Trzeba usiasc szybko, bo dopki tylek jest w gorze, nie bedzie nagroddy. Podobnie z chodzeniem przy nodze. Nagradzam siad przy nodze, a nie chodzenie. Pies musi isc blisko, zeby jak najszybciej moc usiasc przy nodze, zeby dostac nagrode. PS. Kliker czasami tez stosuje, oprocz tego mam haslo OK na zaznaczenie ze dana czynnosc jest ta, o ktora mi chodzilo i za chwile bedzie pileczka. I....to raczej klikerem zdaza mi sie zaznaczyc zbyt pozno, niz slowem OK :eviltong: Ale moze ja jaks dziwna jestem :eviltong: PS. Ja sie nie denerwuje, ja po prostu mam taki styl wypowiedzi. To taka moja druga ulomnosc (po zbyt poznym klikaniu)
  8. Juz Ci wyslalam na priv odp :razz: Jak bedziesz miala jeszcze jakies pytania, to pogadamy w Pecicach, bo z tego co sie orientuje tez bedziesz :) Ja startuje z maliniakiem w zerowkach.
  9. Godi Nie mialas okazji zobaczyc debiutu Gnojka, to zobaczysz jak zostaje młodzierzowym championem :razz:
  10. Viz Jesli jestes w stanie poprowadzic psa po slalomie bez dotykania go to ok! Bede komentowala caly pokaz, wiec na pewno bede podkreslala, ze slalom i hustawka to najtrudniejsze przeszkody i trzeba duzo czasu, aby dobrze pies sie go nauczyl :razz:
  11. Madzia_19 Widzisz, ja nie potrzebuje klikera do tego, aby pies sam kombinowal. Nie karce psa za niwykonanie polecenia w szkoleniu! Bo on zawsze wykonuje polecenie, tyle ze czasami z moja pomoca. Szkolenie pozytywne, to nie tylko kliker! Dlaczego wiekszosc osob, ktora szkoli klikerow uwaza, ze tylko ta metoda to pozytywne szkolenie, a reszta to silowka, kolce i szarpanie! Moje psy nie raz zostaly skarcone, ale to nie znaczy ze nie maja do mnie zaufania, ze nie lubia szkolenia, ze na szkoleniu nie kombinuja, nie znaczy, ze nie mysla "co by tu zrobic zeby pancia dala pilke/smakolyk" Tu znowu klania sie umiejetne karcenie. Jesli pies kojarzy kare z przewodnikiem, jesli kara bedzie wydawana bo"poniosly nas nerwy", po fakcie, to rzeczywiscie pies bedzie tracil zaufanie do przewodnika, bedzie sie go bal. Ale jesli kara jest "znikad" to niby dlaczego pies ma sie mnie bac? Jesli pies speszony kara spojrzy w moja strone, a ja wesolym glosem mowie do niego "tak sie dzieje, gdy piesek jest niegrzeczny", daje polecenie i wyrzucam pileczke to niby dlaczego pies ma tracic zaufanie wlasnie do mnie? To nie ja, to "cos" skarcilo mojego psa, a ja jestem mila i sympatyczna i daje psu mozliwosc odreagowania "stresu" zwiazanego z kara. Jakis czas temu cwiczylam z moim psem pozycje siad przy lewej nodze i przede mna, czyli wykonczenie odpowiednio polecenia noga i do mnie. Najpier zrobilismy noga, Gnojek juz to w miare potrafi. Potem zabralismy sie za siadanie przede mna. w pewnym momencie usiadl troszke krzywo, wiec zignorowalam go. Stoje a pies siedzi i mozdzy i w pewnym momencie poprawil sie....na noga. Bez obejscia, po prostu przysunal tylek do mojej nogi. Dla mnie to jest wlasnie to kombinowanie, co by tu zrobic, zeby dostac nagrode. Tez daje mojemu psu mozliwosc decydowania o konsekwencjach swoich czynow. Tyle, ze jesli pies zle wykona polecenie lub go niewykona wcale u mnie otrzyma korekte. Czyli zrobie tak, aby to polecenie wykonal, pomagam mu w tym. Nie szrapie go obroza aby "wiedzial" ze niewykonanie polecenia konczy sie niemilo. My sie rozmijamy w wypowiedziach. Ja we wczesniejszych postach pisze o posluszenstwie w zyciu codziennym. Jesli pies cos "przeskrobie" spotka sie z konsekwencjami odpowiednimi do stopnia przewinienia. Natomiast zupelnie czyms innym jest dla mnie szkolenie regulaminowe, pod kontem egzaminow, zawodow itp. Jesli pies jest w miejscu, w ktorym moze mnie nie uslyszec to...po prostu nie wydaje polecenia!
  12. Viz W poprzednim roku weszlismy z pokazem chyba ok 12:00. Przed MP. Generalnie czekalismy, az skonczy sie sedziowanie na dwoch ringach, zeby bylo miejsce. Potem byly po dwa przebiegi naszych psow. Na koniec pokazalismy pieska ktory sie dopiero uczy, tak zeby ludzie widzieli jak to wyglada na poczatku, czyli asekuracja na kladce, przytrzymanie hustawki itp. Na koniec ja rozmawialam z osobami zainteresowanymi treningami, a w tym czasie publicznosc mogla wejsc zapoznac swoje pieski z torem, oczywiscie pod okiem osob, ktore pomagaly mi przy pokazie. Daj mi na priv swoje i psa dane, bo jutro bede szla do ZK podac wstepnie ilosc psow itd. Z przeszkod na 99% nie bedzie palisady (chyba, ze zdaze ja zrobic do lipca, bo ta ktora mam nie nadaje sie do przewiezienia). A masz jakies specjalne zyczenia :razz: Generalnie jestem otwarta na propozycje :cool3: W zeszlym roku kazdy pies dostal kilka kg karmy (nie pamietam ile dokladnie, bo byla w worku i musialam ja rozwazyc), smakolyki, smyczke i chyba jakas zabawke. W tym roku nie wiem co dostaniemy, ale pokaz sie podobal, wiec nie powinnismy wrocic z pustymi rekoma :) Zreszta, najwazniejsza jest przeciez dobra zabawa :)
  13. Dlatego mowie, ze czasami trzeba psu wolyc cos do lba lopatologicznie. W przyoadku niektorrych wystarczy tylko w "trudnym wieku" innym trzeba czesciej.
  14. Akurat ten pies raczej jest przykladem psa zastraszonego, bojacego sie, agresywnego z powodu zlego wychowania. Zofia raczej miala na mysli innego psa. Ale niech sama sie wypowie w tej kwesti...
  15. Ale ja ucze pozytywnie! Nagradzam pozadane zachowanie! Tylko...czasami to nie wystarcza. Na nadpniecie na ogon, lazenie po nim i wkladanie paluchow do uszu Bols tez nie reagowal. Ale kopniak prosto w nos to byla juz przesada. W momencie, kiedy klapnal zebami wywalilam go do gory kolami i trzymalam, az widzialam, ze akceptuje to co z nim robie. To byl ten moment. Potem oczywiscie pokazywalam, ze dzieci sa fajne, ze moga dac smakola, rzucic patyczek itp. Ze mozna w towarzystwie dzieci bawic sie pileczka, ze dziecko nie jest zrodlem bolu i nieprzyjemnosci. Zreszta, ja zawsze gdy mam problem, staram sie przypominac sobie, jak dorosle psy zachowuja sie w stosunku do szczeniat. Sa bardzo cierpliwe, na wiele im pozwalaja, ale nie omieszkaja warknac na nie i klapnac zebami, gdy gnojki przesadza z wyglupami, a gdy to nie pomaga, to tez wywalaja takiego szczeniaka na plecy. Nie twierdze, ze za byle co nalezy psa wywalac do gory kolami czy lapac za futerko. Twierdze, ze CALKOWICIE bezstresowego wychowania nie ma, czy to bedzie pies, czy to bedzie dziecko. Staram sie wychowywac psy surowo, ale ZAWSZE sprawiedliwie. Podam ci przyklad. Bols ma silny instynkt terytorialny, ma ogromne checi do pilnowania wlasnego (czyli tego, ktory uzna za wlasny) terenu. Poniewaz gdy rodzice mi go kupili mieszkalam z nimi na wsi, jego szczekanie ostrzegawcze nie tylko nie przeszkadzalo, ale wrecz bylo pozadane. Jednak zawsze byl uczony, ze na odpowiednie polcenie ma sie uciszyc. Problem pojawil sie, gdy wyprowadzilam sie od rodzicow i zamieszkalam w bloku. Bols szczekal, bo ktos wszedl do klatki, bo ktos przejezdzal winda przez nasze pietro, bo ktos roznosil ulotki itp. Jego szczekanie zaczelo sie klopotliwe, ale karcenie go za to, bylo calkowicie bez sensu, bo raz, ze przez trzy lata mu na to pozwalalam, dwa, ze taka jego natura, jest owczarkiem, psem strosojaco! obronczym. Wiec bylam tylko konsekwentna, slowa "wszystko w pozadku, mozesz sie polozyc" i koniec szczekania! Stopniowo czas kiedy pozwalalam na szczekanie byl coraz krotszy. I to byla ta pozytywna czesc jego nauki. Natomiast czasmi ma takie odpaly (najczesciej gdy jestem chora, zmeczna lub czyms bardzo zajeta), ze kazdy szmer to jest raban na cale osiedle.Tutaj nastepuje niepozytywna czesc jego nauki. Bardzo dosadnie mu mowie, ze nie podoba mi sie jego zachowanie, oczywiscie informujac go wczesniej, ze juz koniec szczekania.
  16. [quote name='"Madzia_19"']uważam, że pozytywne szkolenie jest lepsze od bicia psa.[/quote] Zgadzam sie z toba!! Ale pomiedzy biciem, a brakiem jakiegokolwiek karcenia jest jeszcze kilka opcji posrednich.
  17. [quote name='Madzia_19']Chodzi o to, że dobrze wychowany pies NIE rzuci się na dziecko.[/quote] Widzisz moj pies "rzucil" sie na dziecko, gdyz to dziecko bolesnie kopnelo go w nos. Oczywiscie bylo to z jego strony "skarcenie" ludzkieg szczeniaka, ale dla mnie pies nie ma prawa zaatakowac dziecka!!!! Bez wzgledu na sytuacje. Owszem, zadaniem czlowieka jest nauczyc dziecko prawidlowo obchodzic sie ze zwierzakami, ale jak juz pisalam, nie wszystko czlowiek jest w stanie przewidziec. Ta dziewczynka bawila sie z Bolsem (wlasciwie ona probowala zwrocic na siebie jego uwage, bo on ja olewal) przez kilka godzin. A potem nagle go kapnela. Moj pies nie ma prawa zaatakowac dziecka koniec kropka!! [quote name='"Madzia_19']Czemu np dajesz klapsa dziecku w nerwach? Bo chcesz wyładować własną złość.[/quote] Nie mam dzieci, nie komentuje, ale nie bije psa, bo jestem w nerwach! Karce psa, jesli zasluzyl. [quote name='"Madzia_19']A co rozumiesz przez "dobrze wymierzoną karę"?[/QUOTE] Kare wymierzona DOKLADNIE w momencie zlego zachowania sie, ani sekundy pozniej. Kare, ktora pies zrozumie, czyli np za futerko za uszami i lekkie przytrzymanie, w sytuacjach karygodnego nieposluszenstwa z wywaleniem psa do gory kolami. Ale to juz w sytuacjach ekstremelnych, kiedy widze, ze pies proboje podwazyc moja pozycje, a niestety mam takiego psa, ktory proboje to robic. Oczywiscie, mozesz powiedziec, ze skoro pies proboje podwazyc moja pozycje, to znaczy ze popelnilam blad, ale...tak mowia ci, co nie mieli nigdy prawdziwego dominanta pod swoim dachem. Natomiast na codzien, skarcenie to bodziec obroza lub stanowczo powiedziane zle.
  18. [quote name='Madzia_19'] Oczywiście zdarza się czasami na psa krzyknąć, nikt nie jest ideałem, ale ja staram się to robić jak najrzadziej.[/QUOTE] A ja staram sie karcic w sytuacjch, kiedy pies na to zasluzyl. Ani razu mnie, ani razu wiecej.
  19. Przepraszam, ale gdzie ja napisalam o biciu psa :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Napisalam, ze "powiedzialabym" co o tym sadze, ale to nie znaczy, ze bede go bila. [quote name='"Madzia_19"']Gdyby mój pies się rzucił się na dziecko to zastanowiłabym się, gdzie popełniłam błąd w jego wychowywaniu[/quote] Ja wole najpier pokazac psu, ze takie zachowanie nie jest ok, niz ryzykowac, ze pies powtorzy swoje zachowanie, a potem pokazac, ze oobecnosc dziecka jest fajna, bo da smakolyk, bo rzuci pileczke. Czsami nie da sie wszystkiego przewidziec, a co jesli za nim sie zastanowisz pies znowu spotka sie z dzieckiem? Co jesli na ulicy dziecko na ciebie wpadnie? Mama takiego dziecka nie bedzie sie interesowala, ze ty zastanawiasz sie w ktorym momencie popelnilas blad w wychowaniu psa, tylko zglosi problem na policje. I slusznie! Problem polega na tym, ze wiekszosc ludzi po prostu nie potrafi psa karcic, mysla, ze karcenie to tylko krzyk i bicie. Dobrze wymierzona kara nie zrobi krzywdy normalnemu psychicznie psu, a wymierzona w odpowiednim momencie sprawi, ze pies nie powtorzy "skarconego" zachowania.
  20. Nie, ale jest pokaz i szukam chetnych :razz:
  21. [quote name='Madzia_19']pozytywne szkolenie to najlepsza rzecz jaką mógł wymyślić człowiek, pozytywne czyli bez karania. [/QUOTE] Ja sie z tym nie zgodze. Uwazam, ze czasami trzeba psu "powiedziec" ze jego zachowanie nie jest odpowiednie. Sorry, ale jak pies rzuci sie na dziecko to...kazesz mu usiasc i dasz ciasteczko? a pies powinien chodzic tak, aby wygodnie bylo prowadzacemu.
  22. Viz A moze masz ochote przy okazji pohopkac :razz:
  23. Nie rozumiem dlaczego tak dlugo czekaja....nie znam zadnego powodu, dla ktorego nie mozna zrobic tego w wieku 3 miesiecy.
  24. Pies powyzej 3 miesiecy musi byc zaszczepiony przeciwko wsciekliznie.
  25. Ja przyjezdzam z moim qndlem burym skonczyc mlodzierzowy championat :razz:
×
×
  • Create New...