Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Pamietaj tylko, ze jesli ta kosc bedzie przecieta, to pies bedzie zjadal szpik, a ten jest dosc kaloryczny (ale za to bardzo smaczny i wartosciowy :p). Ja kupuje w realu kosci w kawalkach, czesto sa to stawy, z koncowkami kosci dlugich: skokowy, nadgarstkowy, lokciowy. Moje psy "uzywaja" tych kosci nawet kilka dni (oczywiscie potem kosci maja juz pewien swoj zapaszek, ale cos za cos).
  2. saJo

    Ślady

    [quote name='ada89']wstydze sie :eviltong:[/quote] :splat: :wallbash:
  3. Znam przypadek, ze potwierdzenie wyslania zgloszenia doszlo, potwierdzenie przyjecia takze, a suka nie byla wsrod zgloszonych psow (nie dalo sie juz tego odkrecic). Ja zawsze potwierdzam zgloszenia swoich psow telefonicznie. Szczegolnie, gdy zglaszam w ostatnim momencie. Wole sie przejehac jutro i miec pewnsc na czym stoje.
  4. [quote name='ada89']chodzi o długość... w mm :cool1: [/quote] Nie wiem :oops: jak widze, to wiem ktore maja byc. [quote name='ada89'] mówie tylko, że cienkie w sensie niegrube... :cool3: czyli lekkie także... :diabloti:[/quote] A po co maja byc ciezke? Juz palisade mam taka, ze z miejsca jej sie ruszyc nie da....
  5. [quote name='Gazuś']Napisz do nich dzisiaj jeszcze maila ze zgłoszeniem - w święta i tak napewno nikt nie pracował i CIę przyjmą ;-)[/quote] Wole zrobic to osobiscie, zeby potem sie nie zastanawiac czy mail dotarl czy nie, a i tak musze sie wybrac zeby mi sprowadzili ksiazeczki startowe agility.
  6. [quote name='ada89']mam i to 2 z czego jedna ma dwa akumulatory jakby się jeden wyczerpał zawsze jest drugi... [/quote] Zapraszam :cool1: Moze czwartek :razz: [quote name='ada89']a na jakie wkręty to wkręcasz [/quote] Yyyyy, nie wiem. To znaczy wiem ktore mam w sklepie kupic, ale jak one sie nazywaja czy cos to ci nie powiem. [quote name='ada89']bo z tego co pamiętam to te przeszkódki to cieniutkie były...[/quote] Jakosci moich przeszkod prosze nie komentowac, bo to jest baaaaaaaaardzo drazliwy temat. [quote name='ada89']a w szafkach też wam sprząta...? wiesz moja mama jak sprząta normalnie na święta czy coś, to wszędzie układa... a ja tylko umieram, bo też musze i to jeszcze układać tak jak było... a ja zmiany lubie, i to bardzo :cool3:[/quote] Raczej zadko. Ale to dlatego, ze sprzataczka zawsze robi to czego moja mama nie znosi robic. Zaczyna od mycia okien, na co jej schodzi dwa dni (pod warunkiem, ze mama odpusci jej mycie okien w piwnicy), potem sprzata lazienki i myje wszystkie drzwi to ma kolejny dzien, sprzata tez moj pokoj, bo mama stwierdzila, ze naszych pokoi sprzatac nie bedzie, a jak ja mam sprzatnac jak mnie nie ma :eviltong: , . Na koniec myje cala kuchnie,wszytskie podlogiu, i nastepny dzien mija. Mama w tym czasie tez cos robi, wiec zwykle zdarzy wszedzie wszystko poukladac, powycierac itepe. Ale jak trzeba to za ukladanie tez sie bierze i zawsze musi poukladac tak jak chce mama :diabloti: Gdy ja przyjezdzam na swieta, panuje lad i pozadek, trzeba tylko wieczorem przed swietami odkurzyc.
  7. ada89 Osobiscie wole agresywnemu psu zakladac opaske z bandaza niz nylonowy kaganiec, jest to po prostu bezpieczniejsze dla osoby zakladajacej. Ale to taki szczegol. Skorzany kaganiec jest w miare ok, jesli pies jest nauczony niezdejmowac namordnika. Bols nosil kaganiec skorzany na rottweilera (wtedy jeszcze nie wiedzialam o istnieniu takich superasnych kagancow metalowych, ja tam dziwna jestem, bo mi sie psy podobaja w takich klatach :evil_lol: ), mogl go zdjac jednym machnieciem lapy, ale nigdy tego nie zrobil. Trzeba tylko dbac, zeby nie wpychac go byle gdzie, bo sie odksztalca i potem przekreca sie na psim pysku, nachodzi na oczy itepe. Obecne kagance (nie sa to gappayowskie, nie wiem jaka firma, ale tez z tych "wielkich" )tez obydwa psy moga same bez problemu zdjac, ale u nas kaganiec jest tylko z racji przepisow, a psy sa nauczone, ze jak pancia cos zalozy, to nie wolno tego zdejmowac. Ashnah Tak jak juz kilka osob powiedzialo wczesniej, kaganiec nie ma ladnie wygladac, kaganiec ma byc funkcjonalny, wygodny i bezpieczny dla PSA. Kaganiec nylonowy w ostyatecznosci posiada tylko ta pierwsza ceche. Obydwie osoby, ktore ostatnio zakupily kagance gappaya za moaj namowa narzekaly, ze pies nie chce nosic namordnika. Obydwie osoby bardzo zachwalaja te kagance, a psy chodza w nich jak by nic nie mialy zalozonego. W kwestii przyzwyczajenia... Gnojek przyzwyczajal sie do kaganca 10 minmut. Tyle ile trwala nasza podroz autobusem na trening. Mial wtedy z pol roku (wczesniej jezdzil bez kaganca).
  8. ada89 Jeszcze wszystkiego nie skrecilam, wiec zapraszam :eviltong: Tylko musisz miec wlasna wkretarke. Moja mama tez jest pedantka, dlatego to juz nasza......no nie pamietam ktora sprzataczka :roll: ale wreszcie trafila na taka, ktora jej odpowiada. Moja mame zawsze draznilo, jak sprzataczka komentowala, a po co tak, nie lepiej tak. Albo, po co tyle kwiatow, tylko balagan z nich (moja mama ma fiola na punkcie kwiatow, kiedys probowalam policzyc, to sie zgubilam na 80, a nie doszlam nawet do pietra, nie mowiac juz o tarasach i piwnicy). W tym miejscu mogla juz sie zegnac z praca :lol: Ale teraz ma taka dziewczyne, ze nawet jak by chciala, to nie ma sie do czego przyczepic :cool1:
  9. A ja przebimbalam termnin zgloszen :oops: Mam nadzieje, ze jak jutro pojde osobiscie to przyjma jeszcze nasze zgloszenie. Na pewno jednak bedziemy z pokazem agility :)
  10. Jak slysze nylonowy kaganiec to normalnie dostaje takiego wqr** :angryy: :angryy: NYLONOWY KAGANIEC NIE JEST DO NOSZENIA!!!! Nylonowy kaganiec jest tylko na potrzeby chwili, aby zabezpieczyc przed ugryzieniem np. weta podczas badania, a jednoczesnie uniknac uderzenia metalem. Nylonowy kaganiec est po propstu "udoskonala" wersja opaski na pysk, ktora zaklada sie w lecdznicy, gdy pies jest agresywny, a nie ma kaganca. Pies musi miec mozliwosc swobodnego otwarcia paszczy w kagancu. Nie tyle, zeby mogl wystawic jezyk, ale tyle zeby mogl swobodnie dyszec, pic wode, ziewac, wtedy jest dobry kaganiec. Wyobraz sobie, ze przez pol godziny musisz isc z non stop z zamknieta buzia. Nie wspominajac juz o takim "szczegole" jak fakt, ze pies chlodzi sie poprzez dyszenie, nawet jesli w takim kaganicu moze troche otworzyc paszcze, to dokladnie oplata on jego pysk i chlodzenie niestety jest bardzo uposledzone. Nylonowy kaganiec, to najgorszy kaganiec, jaki mozna sprezentowac psu!!!!
  11. Proces trawienia trwa krocej, ale pasaz tresci pokarmowej, a potem tego co zostalo, rzeczywiscie trwa prawie dobe. Jak sie testuje jakas nowa karme, to nalezy ja podawac przez dluzszy czas, bo rownie dobrze mozemy trafic na mala niedyspozycje zoladkowo-jelitowa psa i wyrzucic karme, a ona nie byla niczemu winna.
  12. Ide :sabber:
  13. Apropo meczenia piesow, gdy jestem u rodzicow, zamiast rowerku mam skuter :p Pedalowac nie trzeba, czy gorka, czy z gorki, jechac mozna szybko, Gnojek w siodmym niebie :cool1:
  14. A skrecanie jest fajowskie, ja ostatnio remontuje przeszkody na placu. Normalnie chyba sie przekwalifikuje na jakiegos stolarza albo tapicera :evil_lol:
  15. Ja bardzo lubie swieta. Moja mama od kilku lat poszla na latwizne i wygode, zatrudnila sprzataczke wiec to ma z glowy (a zawsze przy tym bylo najwiecej krzyku, bo my mamy chalupe ponad 200 metrow kwadratowych powierzchni mieszkalnej, a jeszcze piwnica (uzytkowana), tarasy, podworko itepe.). Mam dwie siostry, wiec jak sie w cztery wezmiemy (albo w piec, jak przyjedzie brat z zona) to gotowanie jest sama przyjemnoscia, bo na wszystko jest czas, nie trzeba sie spieszyc itepe. Swieta spedzamy w domu, sami, nie trzeba co wieczor sprzatac po odwiedzinach rodzinki czy znajomych, jest bloga cisza i spokoj. Na codzien u nas zadko bywa, zebysmy wszyscy zjedli wspolny posilek (tata zapracowany, ja w olsztynie, brat w poznaniu), wiec sa to prawdziwe, rodzinne, spokojne swieta.
  16. [quote name='ada89']spróbujemy moze ale ja mam aż dwie osoby do odwiedzenia w te święta... taaak dużą mam rodzine :diabloti: [/quote] Ja nie musze odwiedzac zadnej rodziny :multi: od zawsze swieta spedzamy w domu :multi: My nie odiwedzamy nikogo, nikt nie odwiedza nas i jest nam z tym odbrze. Ewentualnie wieczorkiem smigam na jakas imprezke ze znajomymi. [quote name='ada89']a zabrania mi moje wrodzone lenistwo[/quote] Jak sie ma ONka, to o lenistwie trzeba zapomniec. 14ruda Nie mam pojecia co to :eviltong: Ja nie widzialam pasji, ale chcialabym zobaczyc. W tamtych czasach ludzie byli okrutni....a w naszych czasa nie sa? Ludzie sa tacy sami, tylko srodki do zadawania cierpienia sie zmieniaja.
  17. [quote name='ada89'] a co do tej pracy domowej... i tym co mówi ayshe to chodzi o skupieniu psa na sobie, czy nie? bo jest wiele rzeczy, które mówi ayshe i ja to teges nie za bardzo kumam... często mówi o jakims lupie... [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/hmm.gif[/IMG] i innych dziwnych rzeczach...[/quote] Masz caly tydzien na myslenie :eviltong: Ewentualnie przeczytanie jej bagatela 7000 postow :diabloti: :evil_lol: [quote name='ada89']co do 2... bo Ciebie widzi raz na tydzień a mnie codzinnie? :diabloti: :evil_lol:[/quote] gnojek widzi mnie codziennie, a tez nie wacha tylko sie bawi. moglabym podac jeszcze wiele innych przykladow. Jednym slowem, dwwwwwwwwwwooooja (czyli ndst, bo ja oceniam wedlug studenckiego systemu oceniania). Swieto, nie swieto, jak jestes ateistka, to nic nie zabrania ci pracowac w swieta :eviltong:
  18. saJo

    Ślady

    [quote name='ada89']coś saJo zaniedbuje ten temat i ja nie wiem co robimy/robie źle... :mad:[/quote] jezyka w gebie zapomnialas??
  19. ada89 Normalnie mam ochote cie zastrzelic. Masz szczescie, bo bylam dzis u spowiedzi, wiec....wdech, wydech, wdech, wydech.....Poniewaz nie swietujesz Wielkanocy, dostaniesz prace domowa: 1. nauczysz psa przeczolgiwania sie pod pniami, laweczkami itepe, w ciagu tygodnia spokojnie dasz rade. sprawdze to na najblizszych zajeciach. (mniej wazne jest nauczenie samego cwiczenia, wazniejsze jest JAK bedziesz tego uczyc) 2. pytanie: dlaczego gdy ja sie bawie z Ramzesem, on nie wacha tylko sie bawi, a jak ty sie z nim bawisz to wacha?? [quote name='"ada89"'] jak zmusić Ramzesa, żeby na komende "siad", siadał od razu a nie zastanawiał sie 30 sekund i dopiero wykonywał to co miał? z większością komend tak mamy :mad: [/quote] Sluchac tego, co mowie na zajciach!!!! :mad: Generalnie cala wasza praca domowa opiera sie na jednej rzeczy, ale nie powiem jakiej. Podpowiem tylko, ze czesto mowi o tym ayshe (szczegolnie opowiadajac o treningach ze swoimi psami). Na poczatku agility jest nudne, a psy czesto traktuja je jak nudna prace, a nie jak superasna zabawe. Prawdziwa frajda jest, gdy pies zaczyna sam pokonywac proste kombinacje, ale do tego, potrzeba wiecej, niz jednego treningu :mad:
  20. ada89 Pozycze ci Gnojka :diabloti: jak go zmeczysz, to bedziesz znala milion sposobow na wymeczenie Ramzesa :evil_lol: A tak na powaznie, biegac moze tyle, ile chce, ale nie przy rowerze, nie moze to byc ruch wymuszony (a ONek nawet jesli bedzie padal, to bedzie biegl za Toba), ewentualnie przy rowerze, ale 2-3 km spokojnym, wyciagnietym klusem. Jak go zmeczyc?? PRACA!!!! Cwiczonka z posluszenstwa, kaz mu skakac przez jakies niziutkie przeszkody w terennie, chodzic po zwalonych pniach drzew, przeczolgac sie pod galeziami, ukladaj slady, uciekaj mu, chowaj sie za drzewami, w rowach itepe niech cie szuka, tam gdzie ostatnio tropilismy tereny byly idealne, co krok jakas kryjowka, nawet nie musi sie daleko od ciebie oddalac, zebys mogla mu sie schowac. Kaz aportowac po piachu, z wody (chociazby z takiej odleglosci, gdzie ma grunt). Sposobow jest mnostwo, a wy macie superasnie miejsca na spacery.
  21. [quote name='AM']Drugi był facet z bokserem - miał piłkę w kieszeni i sędzia to zauważył - od razu "do widzenia". W PL nawet na zawodach ludzie mają zabawki lub żarcie i sędziowie udają, że nie widzą :angryy: [/quote] W agility jest zwyczaj startowania z rekami wysmarowanymi kielbasa :roll: Ja raz zagapilam sie i pobieglam z moja sznaucerka ze smakolem w reku (zawsze dawalam jej przed wejsciem na parcour). Dostalam detke (za cos innego), ale i tak przez tydzien mialam wyrzuty, ze moze ktos to zauwazyl i sobie nie wiadomo co o mnie pomyslal (szczegolnie, ze bylysmy jedyne w klasie, wiec ukonczony bieg=1 miejsce)
  22. ayshe No dokladnie, jesli ktos oczekuje, ze ONek bedzie pracowal jak mali, to niech sobie kupi mali. Dla mnie czasami ONek jest za....spokojny (nie mowie tylko o Bolsie, bo on ma wybitne zdolnosci wyciszenia sie wciagu 3 sekund), lubie swojego nadpobudliwego mali i sadze, ze kazdy nastepny mali bedzie mi sie wydawal....spokojny :evil_lol: Generalnie wiekszosc belgow wydaje mi sie spokojna :roll: ale jak twierdza moi znajomi, do mnie pasuje taki pier******* pies :lol: i ja sie z tym dobrze czuje. Gnojek wpasowal sie prawie idealnie w moje oczekliwania ze strony mali. chociaz z drugiej strony, czasami, szczegolnie podczas treningow marze o "spokojnym" psie, czyt. normalnym ONku :evil_lol:
  23. ada89 10 km klusu to moim zdaniem za duzo dla Ramzesa. Pamietaj, ze to jest pies rosnacy, trzeba dbac o stawy (szczegolnie w jego wypadku) a jazda rowerem to ruch wymuszony. Z Gnojkiem zaczelam jezdzic gdy mial 15 miesiecy, a mali sa sporo lzejsze, do tego maja mniejsze sklonnosci do chorob stawow.
  24. ayshe Nie twierdze oczywiscie, ze kazdy uzytek jest super, hiper psem na MS. Dlatego napisalam o DOBRYM uzytku, ze przecietna osoba z nim nie wytrzyma, ze taki pies, majac do dyspozycji kanape albo wszystko zdemoluje, albo z agrecha na wszystko. Ja mam np nadpobudliwego uzytkowego mali. Jak ktos wie, jaki ta rasa ma temperament, to niech teraz sobie wyobrazi nadpobudliwego jej przedstawiciela :roll: Wyciszenie sie, to jest dla niego najwieksze wyzwanie :roll: Dlatego IPO pewnie znamy, jak ja zesiwieje do reszty, a on bedzie juz ledwo chodzil :lol: ONek ma byc ONek, a nie mali. Jak ktos chce mali, to niech bierze mali, jak ktos chce ONka, niech bierze ONka. Ja chce ONka i mali, wiec mam ONka i mali. Kazdy z tych psow spelnia inne moje oczekiwania wobec psa. ONek jest idealem charakteru dla mnie, ale niestety budowa nie pozwala mu na trenowanie agility na takim poziomie, jak ja chce trenowac. Nigdy nie porownywalam swoich psow do siebie, bo to zupelnie cos innego. Tych ras nie da sie po prostu porownac, inne popedy, inny temperament, inna pobudliwosc. Nigdy nie wymagam od nich tego samego, bo wiem, ze reaguja zupelnie inaczej w wielu sytuacjach. Trening, zajecia, spacery ukladam pod kazdego psa z osobna.
  25. ayshe To jest przykre, bo nie dosc, ze ONki w Polsce maja dupne charaktery, to niestety ale eksterierowo tez nie sa superasne. Dlatego mi sie nie podobaja eksteriery, bo za bardzo opatrzylam sie za przerasowanymi, ogromnymi, przekatowanymi w hipertypie ONkami na naszych ringach. I dla mnie te psy sa garbate! Ja wiem, ze one maja prosty kregoslup, ale wygladaja jak by byly garbate. sorry, ze tak to widze :eviltong: Jak ja widze tego psa w ruchu, to mnie skreca, bo cud, jak ma zdrowe stawy, a nawet jak ma zdrowe to porusza sie czesto...no dosc nieporadnie. Klusowac potrafi, a i owszem (bo przecierz musi umiec sie na ringu poruszac), ale oprocz tego to ani to zwrotne, ani zwinne, ani wytrzymale, bo jak ma byc wytrzymaly pies, ktory wazy 45 kg. Ostatnio wypowiadala sie na psachsportowych dziewczyna, ze ona chcialaby pocwiczyc ze swoim ONem cos ze sportow zaprzegowycyh, ale na razie nie moze, bo z racji przygotowania do wystaw psu nie wolno galopowac. No to cos jak z tymi sznaucerami, o ktorych kiedys pisalam, ze nie uczy sie ich siadania, bo a nuz widelec wymysla sobie usiasc na ringu. Gdy bralam Bolsa, Szczesniak prosil mnie, zeby go wystawiac, bo ladny (byl :lol: ) i szkoda, zeby sie taki material genetyczny zmarnowal. Powiedzialam mu, ze jesli pies bedzie naprawde wart (psychicznie i fizycznie, nie wiem ja jakas genetycznie wyedukowana bylam, bo za cho**** nikogo nie bylo wsrod otaczajacych mnie ludzi, osob zajmujacych sie sensowanie psami) , to bedzie mial hodowlanke. Okazal sie .... no niezbyt ladny :lol: ale i tak nigdy bym nim nie pokryla. Bo dla mnie ma pewne zachowania, ktorych nie do konca jestem pewna, na ile sa wrodzone, na ile kwestia niezbyt dobrych (dla rozwoju psychicznego ) warunkow w okresie pierwszych trzech lat zycia. Ale jak ogladalam testy sprzed kilku lat, albo gdy patrze na ONki na wystawach, to rzeczywiscie marnuje wspanialy material :evil_lol: Mam kolege, zapalonego owczarkarza, ale nie hodowal kilka lat, bo studiowal. Bardzo go lubie, bo chociaz jego preferencje wygladu ONka roznia sie od moich, to chce z tymi psami pracowac. Spotkalismy sie na wystawie w Sopocie, kto byl, ten wie, ze teren dosc spory. I on byl pod wrazeniem psa swojego znajomego (ktory ma po prostu jednego ONka i go wystawia), bo koles w ramach rozruszania psa przed wejsciem na ring, szedl do plotu i spowrotem!!!! No ja wiem ile do tego plotu bylo, z 300 metrow!! Sorry, ale co to za pies, ktory przeleci sie pol kilometra i jest padniety na ringu!! Nie mowiac juz o psie, ktory powinien byc w stanie robic hektary klusem bez zmeczenia. Innym razem, kolega (tez hodowca ONkow) pokazywal mi fotki swoich psow. No dla mnie ideal ONka to tak lata 80-te. Pokazal mi jednego psa, tak przekatowanych psow to ja malo widziala. Pies jest zw. kl pl. Sorry, ale o czym my wogole mowimy. O szkoleniu?? Kiedy szkolic te ONy, przecierz trzeba je do wystawy przygotowac. Ryczec sie chce.... 14ruda Z dobrego uzytka nie zrobisz kluchy, bo albo go oddasz z powodu totalnej demolki, albo za chec zagryzienia wszystkiego co sie rusza. Gdzies te poklady energi musza sie ulotnic. Moj mali, majac 10 miesiecy wymyslil sobie zabawe pod tytulem wskakujemy na luzko, koleczko przed oknem, zeskakujemy z luzka. Niby nic, ale ja mialam wtedy luzko pietrowe, 1,3 m wysokosci, a on skakal z miejsca, bo nie mial jak sie rozpedzic (on drzwi z 1,5 metra bylo). A on byl regularnie meczony treningami i spacerami...
×
×
  • Create New...