I znowu mamy problem z naszym belgiem…
Mimo usilnych starań Set nadal nie przyzwyczaił się do mieszkania w bloku i musiał pozostać u teściów. Wszystko było w miarę OK, do momentu, jak go co weekend odwiedzaliśmy. Ale niestety nadeszły wakacje i wyjechaliśmy na urlop a potem kilka weekendów spędziliśmy u znajomych i nie jeździliśmy do teściów przez dłuższy czas. Pojechaliśmy w te sobotę i okazało się, że pies jest znowu osowiały i ma powrót alergii. Przyciśnięty teść przyznał się, ze Set jest prawie na cały dzień zamykany w kojcu, co prawda bardzo dużym i w towarzystwie drugiego zaprzyjaźnionego psa, ale jednak w kojcu... A powodem tej zmiany jest to, ze na nasze miejsce wprowadził się brat męża, którego mała córka panicznie boi się dużych psów a Seta w szczególności. Nie pomogły tłumaczenia, ze przecież Set nigdy nikomu nie zrobił krzywdy – brat się uparł i już! Rozumiemy, ze troszczy się o swoje dziecko, ale Set bardzo to przeżywa, bo nie jest do tego przyzwyczajony. Już sami nie wiemy, co robić – ledwie udało nam się go wyleczyć a tu znowu problemy skórne, jak się domyślamy, spowodowane stresem. Nie dość, ze się wyprowadziliśmy i zapewne tęskni to na domiar złego ten kojec….
Kurcze, żeby tylko udało się go przyzwyczaić do bloku, to byśmy go od razu zabrali. Może znacie jakiś cudowny sposób, bo te, których próbowaliśmy zawiodły na całej linii… Moze jakiś namiar na wygraną w totka, zebyśmy wreszcie wybudowali ten dom... :)
A i jeszcze jedna prośba do Was – podajcie mi proszę jakiś szybki kontakt do dr Dembele, bo wydaje mi się, ze czas na wizytę u naprawdę dobrego specjalisty i to jak najszybciej.