-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
Pan odpisał, że OK i że będzie po Sabę w piątek tak jak obiecał i postara się być jak najwcześniej. I że jakoś załatwi to pierwsze spotkanie z psiakiem. Ze pierwsze dni Saba spędzi w domu a potem z psiakiem na dworzu może być. Mają 5000m2 do biegania i 2 budy tam, czyli każdy będzie miał swoją.
-
No akity mają takie cudowne miękkie łebki :-) nie wiem jak chow-chow ;-) Wiecie co dalam link do tego wątku Panu Saby. Niech sam poczyta i zadecyduje. Zaproponowałam aby pierwsze spotkanie psiaków miało miejsce na terenie neutralnym, żeby uniknąć obrony terytorium przez młodego samca. No i żeby przez pierwsze dni nie zostawiać ich razem bez dozoru. Co Wy na to?
-
[quote name='Elurin'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/188/315950c408fe164e.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Ale to zdjęcie już prawie OK :-)
-
[quote name='Elurin']Tak reaguje na mężczyzn i smycz: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/188/01663078fc1869c9.jpg[/IMG][/URL] [/quote] O rany glowa na dol wzrok wbity w podloge, ogon pod siebie - widać, że nieźle ją jakiś facet musiał katować w przeszłości, że tak reaguje na dotyk :-( Dobrze, że agresywna nie jest. Wyjdzie z tego powoli.
-
Mam nadzieję, że będzie dobrze i że wszystko się uda.
-
Widać wyraźnie iż to nie kobieta ją skrzywdziła... nie ma złych wspomnień związanych z babeczkami :-)
-
To mail z wczoraj jest. Sorki, ze tłumaczę dopiero dziś ale nie miałam czasu: "Kochana Izis dziekuje za link do Forum. Tylko nie rozumiem ani słowa ;-) Ale będę przeglądać dalej - przecież są też zdjęcia :-) Mały facecik jest całkiem kochanym chłopakiem, przede wszystkim kiedy zda sobie sprawę, że człowiek jest przyjacielski do niego. Wtedy daje się nawet bez problemów drapać po brzuchu. On tylko nie lubi szybkich ruchów i gdy mu nieznajomi mężczyźni wydają polecenia. On musiał dużo doświadczeń nazbierać i w ciągu swego życia nauczył się, jak się bronić i wyraźnie okazać komuś jak mu coś nie pasuje - on się nie cofa wtedy lecz oznajmia "To mi nie pasuje!" A więc w żadnym wypadku nie powinien iść do małych dzieci. Wygląda na to, że koty go nie intresują a świnki morskie tylko obwąchać chce. Inne psy spotyka on też często i pozdrawia je albo nie zauważa. Na przykład dwóch złośliwych i agresywnych psów spotkanych ostatnio na spacerze nawet nie zaszczycił swoją uwagą. Nie jest też zazdrosny o karmę ale za to jest o nagródki, które sobie zachował, żeby się nimi delektować i położył między swymi przednimi łapkami. Jak daje się mu coś do jedzenia z ręki, to jest całkiem ostrożny i bierze to bardziej wargami niż zębami - praktycznie prawie wysysa, żeby tylko kogoś nie zranić. Nie jest nachalny i jest spokojnym chłopakiem. Kładzie się jak nic się nie dzieje i jest zaraz bardzo uważny jak coś się dzieje. Stoi zawsze przy stole jak jemy ale gdy zauważy, że nic nie dostaje to kładzie się pod stołem do czasu aż skończymy. Jedzenie dostaje on jeszcze namoczone, żeby nie podrażniać gardła i bardzo dobrze ze względu na gardło, że ma te szelki a nie obrożę. Już nie kicha tak dużo i jest mu rzeczywiście już trochę lepiej! Na szczęście! Przeprowadziliśmy też kurację odrobaczającą na wszelki wypadek i prawdopodobnie w piatek idę z Agasem znów do weterynarza, żeby jeszcze raz mógł go obejrzeć. Tym razem pójdzie już w kagańcu, żeby się nie bronił jak ostatnio... Agas ma niechęć do stetoskopu. I nie daje sobie zajrzeć dokładnie w jedno z uszu, przypuszczalnie ponieważ go boli. Że ma tam stan zapalny to można jednak i tak zobaczyć. Drapałam go też dokładnie po uszach, żeby zorientował się, że nic złego tam nie chcę mu zrobić. Tymczasem wsiada on nawet sam do auta - ponieważ wie, że rano nie musi nim daleko jechać, lecz tylko około kilometra ;-) od razu kładzie się w aucie. Można go tam też na jakiś czas zostawić samego i nic nie narozrabia. Serdeczne pozdrowienia, Maren"
-
Elurin. Właśnie przelałam na Twoje konto 200 zł dla Twojego ojca. Potwierdź proszę jak tylko wpłynie. Tytuł wpłaty: "Za szkolenie akity Saba będącej pod opieką Akit w Potrzebie". Tym samym z pieniędzy Saby zostało tyko 100 zł (nie wiemy jeszcze jak wysokie będą koszty leczenia). Jest szansa, że antybiotyk zadziałał, bo gulka nie urosła już po jego podaniu a być może i zaczyna się zmniejszać... to jednak można będzie ocenić z większą pewnością za jakieś 2 dni. Za szelki i smyczkę i kolejne dni w hoteliku (te jeszcze nieopłacone) powinien zwrócić jej nowy Pan przy jej odbiorze.
-
Panie, dlaczego mi to zrobiłeś ? Dyzio w nowym domu.
Izis replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
W poście nr. 6 zacytowałam wierszyk, który dziś wpadł mi w oko na dogo. Może ktoś i Dyziowi da taką szansę... -
niedowidzący Cezarek - uratowany! już w nowym domu!!!
Izis replied to Dea's topic in Już w nowym domu
"Oddam Ci całą moją miłość, Oddam Ci całe moje serce, Oddam Ci nawet moją dusze, Tylko mnie przytul, weź na ręce. Spojrzę Ci wtedy ufnie w oczy, Wtulę swój nosek w Twoje ramię, Przyrzeknę wierność już na zawsze ... A tej przysięgi nic nie złamie. Więc daj mi tę ostatnią szansę, Pomóż w bolesnej mej udręce, Stanę sie całym Twoim życiem, ...Tylko mnie przytul, weź na ręce..." [I]Niestety nie znam autora wiersza. Ale jest cudny :-)[/I] -
niedowidzący Cezarek - uratowany! już w nowym domu!!!
Izis replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Pamietaj, ze to tej pory spal i byl rozpuszczony, bo nie mial bodźców. Jak pojawi się inny samiec moze sie poczuc zagrozony w swojej pozycji i zechciec sie pozbyc intruza. A temperament maja niezly jak sie juz rozkreca. Chyba, ze to jakis nietypowy okaz rasy i mu sie nie bedzie chcialo walczyc... ale jak to mowia lepiej zapobiegac niz leczyc. -
niedowidzący Cezarek - uratowany! już w nowym domu!!!
Izis replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Shar pei to rasa bojowa (z tego co pamiętam używana podczas wojen w swoim kraju) o czym mało kto pamięta kupując słodkiego pomarszczonego szczeniaka a później wychodzi szydło z worka. A swoja droga Niemcy też się chyba przejęli jego losem bo dzis dostałam maila tzw. ogolnego o nim, czyli rozsylaja swoimi kanalami do innych osob a nie tylko jest wpis na forum. Jak ten domek bedzie pewny juz to trzeba będzie tam odwołać alarm. -
Zastanawiam sie czy to nie jest aby reakcja uczuleniowa na szczepienie. Bo przeciez szczepi sie na ogol po bokach szyi. Gdzie dokladnie jest ten guz? Pies mojej kolezanki mial przez miesiac bulwe po szczepieniu i tez zrobila sie dopiero w jakiś czas później. Okazalo sie, ze uczulony jest. Pamietam, ze kiedys też Lobo mial taka bulwe po jakims szczepieniu.
-
[quote name='alekso'] Tak wspominki mnie naszly. To zdjecie kojarzylo mi sie z miniaturowa malutenka Uszka idaca obok wielkiej miski z karmą ;-) nie wiem czemu ;-) Coś w stylu filmu "Kochanie zmniejszyłem dzieciaki" :-) Może Uszka tęskni za dwójką słodkich bliźniaków Elzy :-) Teraz ja też idę spać. Dobranoc wszystkim cioteczkom Uszki :-)
-
"Uszka znów płacze, wieczorem jest najciężej. Zawsze przychodzi do mnie, chce być głaskana i idzie znów na dół do pokoju dziennego aby wyć jak wilk... a więc, w wynajętym mieszkaniu nie mogłoby się jej trzymać, bo ludzie by się skarżyli. Pracuję 3 godziny dziennie w Solarium i jak dziś wróciłam do domu to Uszka mnie przywitała i skakała tak bardzo się cieszyła :-) Dziś może z Tavi spać ze mną w łóżku. Może to jej dobrze zrobi i bardziej ją ze mną zwiąże. Interesowałoby mnie jak Uszka zachowywała się u Elzy. U mnie płacze cicho nawet jak ją głaskam i biega wciąż tam i z powrotem. Czy tak bardzo tęskni za domem? U mnie nigdy żaden pies wcześniej nie tęsknił za domem a jeśli już to tylko jeden dzień :-( Może mogłabyś spytać Elzy co Uszka przez cały dzień robiła? Jestem zmęczona i właśnie idę spać... Gorąco pozdrawiam, Dagmar"
-
[quote name='cropka']Miyamoto wodę, w tym bagna i duże kałuże, omija z daleka :p. Hrabia jeden woli suchą pytą przejść. Jak Grośka w sobotę pływała w morzu, to tylko się patrzył zdziwiony, co jej odbiło :lol:[/quote] Nigdy nie mów nigdy. On młody jest jeszcze... może się rozkręcić ;-)
-
[quote name='cropka']Super zdjęcia :loveu: (ale sama nie chciałabym miec takiej błotnej akity :lol:)[/quote] Zarzekała się żaba błota ;-) masz akitę to wcześniej czy później i taką błotniarską mieć będziesz może ;-)
-
Chodzi chodzi. A że akita ciągnie to Pan wpadł na pomysł kolczatki. Ale już odradziłam to nieskuteczne ustrojstwo dla malucha i poradziłam obrożę uzdową do trenowania chodzenia ładnie na smyczy. Ale chodzilo o to ze go pytalam czy ma mozliwosc trzymac Sabe na poczatku gdzieś na ogrodzonym terenie dopoki sie ona nie przyzwyczai i nie bedzie dawala sobie smyczy zakladac bez stresu.
-
" Hallo Izis, Uszce z każdym dniem idzie lepiej. Płacze tylko czasami jak wilk. Może tęskni za domem... Środki, które jej podałam są homeopatyczne, a więc roślinne. Pomogą jej pokonać smutek i wcześniejszy szok. Nie daję jej nic chemicznego, więc bez obaw... Możliwe, że ten zapach jest od zębów. Ale nie jest to infekcja gardła, ponieważ Uszka nie kaszle i je bardzo dobrze :-) Właśnie Uszka zobaczyła z balkonu starszego mężczyznę z siwymi włosami. Bardzo się wystraszyła i nie chciała zejść do ogrodu. Jak Wam się podoba fotka, którą przesłałam wcześniej? Czyż ona nie wygląda jak dama z wyższych sfer tam??? Serdeczne pozdrowienia, Dagmar" To mail od Dagmar. Jak myślicie, czy jej oprawca był siwowłosym mężczyzną? To by tłumaczyło jej ogromny lęk przed kimś takim. Może tamten był podobny...
-
Pan napisał, że Saba i młody akita mają cały ogród do dyspozycji, więc smyczy w ogóle zakładać nie musi. Młodemu zakłada tylko jak otwierają bramę z ostrożności. Martwi go ten guz u Saby :-(
-
niedowidzący Cezarek - uratowany! już w nowym domu!!!
Izis replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Dea zaraz pewnie napisze :multi: -
Wyslalam maila. Zobaczymy co odpowie. Napisalam i o guzku i o tym, ze na smyczy poki co nie chodzi i o tym ze ma duzo z chow-chowa. Czas pokaze.
-
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
Izis replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
Wielka szkoda, że same nie wykazałyście klasy i nie poczekałyście na jej wypowiedź zamiast rzucać się na Iwonę, która napisała prawdę po prostu. Bo z Was wszystkich to ona przy tym była i opisała to co widziała. I ja jej wierzę i podziwiam ją, że nie przymknęła oka na takie traktowanie psa przez miłośniczki zwierząt. A moja ocena takiego zachowania przy sprowadzaniu psa do weta jest jednoznacznie negatywna i tyle. I nie ma znaczenia czy nazwiecie to delikatnie "lekkim popychaniem psa nogą" w dół schodów czy nazwiemy rzeczy po imieniu... i nic nie pomoże Wam to iż zarzucicie kłamstwo osobie, która całą sytuację widziała... fakty pozostaną.