-
Posts
483 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Abi
-
A czy dowiadywales sie czegos na temat tej rasy (labrador), to nie jest pies, ktory dobrze znosi samotne zycie w budzie (wogole zycie w budzie), jest bardzo energiczny, malo delikatny w zabawie, czesto niszczy mieszkanie... zastanow sie dobrze, bo ani bokser ani labrador nie zasluguja na porzucenie i bezdomnosc :cry:
-
A ja z "papierkiem" i tez nie :D , bo na swiecie jest duzo pieskow, ktore mozna sensownie rozmnozyc :P
-
Agnieszko, nie tylko tobie. Z drugiej jednak strony, moze dzieki temu psy te znajduja dom, a nie po cichu trafiaja do schronisk - OBY. ps GRATULACJE dla Sarci, dzielna staruszka:)
-
A tu prosze, dla tych co uwazaja, ze boksy trza mnozyc, mnozyc i mnozyc: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=71190637[/url]
-
Poniewaz zgadzam sie z Sylwia, ze temat fotkowy to nie miejsce do dyskusji, ale poniewaz na powyzszym temcie padlo pare zarzutow do mojej osoby, to napisze moja opinie tutaj :D Sylwio i forumowicze, nie mam nic przeciwko psom rasowym, nierasowym, kundelkom i ... kotom :wink: , ale opinia Bodziulki byla zabojcza: [quote]Wiesz, dla miłosników danej rasy nie jest ważny papier czy [size=7][color=red]odzwierciedlenie jakiegoś tam wzorca[/color][/size], który ktoś sobie wymyślił, tylko sam fakt, że pies jest i kocha[/quote] bo wlasnie oto ten znienawidzony wzorzec czyni nasze psy bokserami i bokseropodobnymi, gdyby nie ten wzorzec, jak wspominalam nasze psy wygladalyby jak pariasy lub psy dingo. [quote]I jeszcze raz powtarzam każdy tutaj na forum jest świadomy że psy bez papierów nie pownno się rozmnażać. [/quote] Tu przemawia przez ciebie optymizm, bo niestety wiekszosc osob na tym forum jest ZA rozmnazaniem psow bez rodowodu, niestety:(. Wypowiedz Bodziulki: [quote]U mnie nie było mowy o psie z rodowodem, szczerze mówiąc, to tylko papier, żadnej gwarancji nie ma, że pies będzie miał wzorcowy harakter czy zdrowie, zwłaszcza z polskiej hodowli. Jestem przeciwniczką wystaw, według mnie to tylko męczenie psa, to całe 'show', uczenie idealnych póz, prowadzenie krótko na smyczy, kiedyś jeszcze cięcie uszu (bleh ), pies przebywa wtedy wśród dużej liczby innych czworonogów, i zamiast bawić się z nimi, musi pozować dla sędziów. Niektóre osoby, które mają hopla na punkcie rasowości i rodowodów, uważają psy rasowe lecz nierodowodowe za zwykłe mieszańce bądź, mówiąc mniej kulturaknym językiem, kundle. Ale również powszechnie wiadomo, że właśnie te mieszańce cieszą się lepszym zdrowiem, niż psy rasowe. Więc ja mam mieszańca, bokserki z bokserem I jest on IDEALNYM przyjacielem i towarzyszem życia. Rodowód mu do tego jest absolutnie zdędny. Bycie wzorcowym również. A ja go kocham takim, jakim jest. Wiele takich osób również uważa, że z bokserami trzeba chodzić na szkolenia. Hmmm... Ja uważam, że te psy trzeba uczyć, a nie szkolić, i to najlepiej w najbliższym, znajomym im otoczeniu. [/quote] Ja jestem przeciwniczka bezmyslnego rozmnazania psow, zarowno tych rasowych i nierasowych, bezmyslnego czyli podyktowanego glownie checia zarobku :cry:
-
[quote]Wiesz, dla miłosników danej rasy nie jest ważny papier czy odzwierciedlenie jakiegoś tam wzorca, który ktoś sobie wymyślił, tylko sam fakt, że pies jest i kocha.[/quote] Wiesz Bodziulka, tutaj to ty chyba mocno przesadzilas. Najpierw pomysl potem napisz, bo gdyby nie te swistki, papierki i jakies tam wzorce, to twoj Bodzio wygladalby jak parias albo pies dingo, a skoro nie ma dla ciebie znaczenia, ze twoj pies przypomina boksera, to moze poszukaj sobie innego tematu, bo to o ile sie nie myle nosi tytul "boksery". Tymczasem wyobraz sobie, ze jeszcze nie tak dawno mnostwo ludzi, milosnikow rasy - choc dla ciebie zapewne - jakis tam swirow, ciezko pracowalo nad stworzeniem obecnej rasy, ktora co poniektorzy lekkomyslnie psuja, bo nie ma dla nich znaczenia historia i praca innych.
-
Wyobrazce sobie co ja dzisiaj przezylam (a wlasciwie przezywam). Rano wzielam urlop, bo sie powaznie zatrulam, a o 11.00 lecialam z mala wariatka do weta, bo zaczela wymiotowac w kolorze ciemnego fioletu. Rzucilam tylko okiem, co moglaby pozrec, ale nic nie bylo. Wet zadawkowal jej lek oddtruwajacy i antybiotyk. Po powrocie do domu wszystko przeszukalam i ... zezarla kawalek olowka. Tyle tylko, ze ten olowek mial z 30 lat (i jakies gowno do niego dodano chyba, bo jak zanurzylam w wodzie wklad to woda zrobila sie granatowa - cos jakby wielkie stezenie nadmanganianu). Teraz Didka nie moze chodzic po dwoch gigantycznych zastrzykach w tylek, ponadto dostaje mleko acidofilne i siemie lniane.
-
[quote]Najpierw ćwiczyłam na zwykłej obroży, potem przerzuciłam się na łańcuszek, a następnie na kolczatkę (oczywiście nie wszystkie ćwiczenia są na kolczatce). Kolczatka przynosi najlepsze efekty, ale jak tylko wrócę do obroży zabawa zaczyna się od nowa . Wadą łańcuszka i kolczatki jest jeszcze zniszczona sierść, a teraz przygotowujemy sie do wystawy więc chwilowo musiałam wrócić do obroży[/quote]. Rety, no to Didi moze spac spokojnie, bo ja uznaje tylko obrozki "rogza" [quote]Do tego mam problemy z agresją [/quote] :cry: [quote]Mam nadzieję, że kiedyś osiągniemy etap odwołana z każdej sytuacji[/quote] . Z odwolaniem raczej problemow nie mamy
-
No dobra, ale male jest slodkie - no i wygodne - moge Didi wszedzie ze soba zabrac i wszyscy spogladaja na nia z sympatia, gdy tymczasem biedny Bazylek jest publicznie nietolerowany :cry: - jedynie nasi przyjaciele wiedza, ze jest cudowny, a tylko ja wiem ze to co w terrierze dobre pochodzi od Bazylego :lol: :wink:
-
[quote]Jeszcze jedna rzecz może pomóc: króciutkie sesje. Zacznij od chodzenia tylko tak długo, jak możesz być pewna, że jej się nie zechce gdzieś polecieć. Wydłużaj te sesje bardzo stopniowo i nierównomiernie (tzn. wrzucaj króciutkie sesje, nie dawaj zawsze coraz dłuższych).[/quote] No juz krotsze to byc nie moga :lol:
-
Didi to pies, ktory rejestruje wszystko w swoim otoczeniu, niezwykle bystra, energiczna, lubi na swoj sposob kontrolowac otoczenie, lubi bawic sie z innymi psami, witac sie z ludzmi - ale zarazem od pileczki w moim reku dzieli ja duuuzo wiecej niz duzego psa, wiec nie latwo jej sie na niej koncentrowac.
-
[quote]Abi, ja polecam linkę... Bo tak, to za każdym razem, jak uda jej się dolecieć do celu - ma nagrodę i to motywuję ją, żeby próbować następnym razem. Chodzi o to, żeby jej się nie udawało... [/quote] Flair, ja nawet jej smyczy jeszcze nie odpielam - ona nie ma zadnego efektu z tych zwoich zrywow, po za tym, ze wtedy nie idzie przy nodze - tzn idzie na dwoch lapach :lol: [quote]Czy ona leci do czegoś konkretnego, co Ty potrafisz zidentyfikować? Bo jeśli tak, to jeszcze pół biedy. Niektóre teriery, które znałam leciały, w ten sam sposó, jak opisujesz, do celi, które tylko one widziały... [/quote] Czasem leci w celu mi znanym, czasem nieznanym - ale dla niej na 100% waznym :-?
-
Parsonka, ze wszystkim :evilbat: - a mi sie wydawalo, ze sie troche na psach znam :wink: , ale nie na takich diablach wcielonych. A teraz szczegoly: komenda rownaj - wydawaloby sie, ze wychodzi super - idzie elegancko wpatrzona - a tu nagle nos do ziemi i power na maksa do przodu (np w strone pieska, sladu, itp). Zostawania nawet nie probowalam, az boje sie zaczac :evil: . Bede wdzieczna za wszelkie rady :D