-
Posts
96 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Thaliaa
-
bullowy - i tak i nie. Dobrze, że zauważyłeś, iż obok siebie żyją i ludzie i zwierzęta. Ja kocham zwierzęta, ale też potrafię zrozumieć, że nie wszyscy je kochają, a wiele osób się boi. I NIE JEST PRAWDĄ, że jak ktoś kto boi się psów zobaczy dobrze ułożonego psa to zmieni się o 180 stopni. Mam łagodnego psa (na osiedlu chodzi na smyczy, bez kagańca). Mam też kolegę który BOI się psów - WSZYSTKICH. Został pogryziony i jak widzi psa zbliżającego się do siebie, nawet jeśli idzie przy nodze czuje strach. Szanuję odczucia innych ludzi i jeśli każdy by tak robił nie byłoby całej nagonki na psy. To te luźno biegające psy straszą ludzi, nie mówię, że są niebezpieczne. Zgadzam się z sobolem i z GOSIĄ09. Pies musi się wybiegać, ale niekoniecznie pomiędzy ludźmi.
-
Czy Halter to to samo co kantarek :oops: :question: :question: :question: :question: :question:
-
Ja nie znam sie na prawie :-? , ale będę się udzielała co do kształtu ostatecznego :wink: . Przynajmniej tyle mogę zrobić... Dla mnie to też sprawa priorytetowa...
-
eryka Na pewno do zobaczenia, ale nie w tą niedzielę. Łapka się musi zagoić bo inaczej rozejdą się szwy... Kto ma większy entuzjazm - zobaczymy 8) A, że bullowate najlepiej się bawią ze sobą, to prawda. Mają specyficzne potrzeby zabawy :wink: Ale im więcej psów tym fajniej :D
-
Bonnie - zaintrygowałaś mnie 8) i mam straszną ochotę się z wami spotkać :D Tylko mam dwa "ale" :cry: 1) Huntek miał zszywaną łapkę i jeszcze nie ma zdjętych szwów (szkło pod śniegiem) 2) Ma jeszcze dużo szczenięcego entuzjazmu i zamęczyłby wszystkie psiny :D :evilbat: Czy w każdą niedziele się spotykacie ?
-
eryka - ashan jest super 8) Dzięki wam (ogólnie) coraz bardziej zauroczona jestem bull terierami. W moim otoczeniu w ogóle nie ma tej rasy więc nawet nie mam możliwości pobawienia się z takim psiakiem. :( Ale dzięki takim zdjęciom..... :angel:
-
:question: :question: :question: :question: :question: :question:
-
A czy w Warszawie można kupić (na własną rękę) chipa i "zachipować" psa. SAłyszałam właśnie, że w innych miastach, tak jak pisze Hanya, była taka możliwość, a nawet obowiązek. Czy tak jest? I drugie pytanie: skoro w Gdańsku były chipy dla psów, to kto miał możliwość odczytywania z nich informacje?? Czy policja, straż miejska miała takie urządzenia i na wyrywki sprawdzała psy?
-
Właśnie :-? Tyle pytań i po co one. Tak jak mówiłam wcześniej papierek powinien nazywać się rejestracją psa, a nie pozwoleniem. Czyli każdy kto ma duży dom i zaszczepił psa jest Super Właścicielem? :evil:
-
ASTANIA właśnie chyba w tą stronę należało by pójść. Jeśli byłaby możliwość (nie obowiązek) to ja pierwsza posżłabym "zaczipować" :wink: mojego psa. Ale oczywiście powienien być taki obowiązek. Jeśli nie ma pies czipa, powinien być odrazu łapany. Takie psy są bardziej groźne od większości wychowanych, ułożonych i prowadzonych na smyczach psów ras goźnych. A jeśli ktoś wypuszcza psa na 8-10 godzin dziennie (u mnie w bloku też się tak dzieje :( ) właścieciel namierzony poprzez czipa powinien być ukarany. Ja jestem jak najbardziej na TAK
-
Ja preferuje taki model, aby na początku psu pozwalać tylko na to co powinien umieć. Spanie na swoim posłaniu (w kuchni) od 7 tygodnia życia, jedzenie tylko z miski u siebie (żadnego dawania smakowłyków ze stołu), niewchodzenie na żadne łóżka, fotele itp.. Więc ogólnie początek był ostry :evilbat: Szczególnie z tym spaniem :wink: Teraz jak wie gdzie jego miejsce 8) , pozwalalam mu na więcej np czasem położyć się na kanapie w salonie lub damy mu jakiś smakołyk ze stołu.. I dzięki temu uważa, że jego Pańcia jest najukochańszą osobą na świecie :lol: Natomiast najlepszą rzeczą jaką z mężem zrobiliśmy (jeśli chodzi o wychowanie psa :wink: ) to nie pozwalanie psu na spanie z nami. Jak wzięliśmy maleństwo ważył 3 kg, teraz ma 10 miesięcy i waży 30 kg. I nie wyobrażam sobie spania z takim kolosem :o
-
:D
-
Wszystkie sposoby które opisaliście: testy dla właścicieli, rodowody, byłyby lepsze od prawa, które jest wręcz ciężko respektować. Może jak były by testy dla właścicieli, to skończyłby się mit, że jedynymi właścicielami sa "łyse karki". :evilbat: Mój kark jest nienapakowany a i fryzurkę mam bujną :lol: lapis - właśnie dlatego, że „nieznajomość prawa szkodzi” tak bardzo chciałam zgodnie z prawem zarejestrować mojego psa. Wolę słowo zarejestrować bo zbiera się tylko informacje i pieniądze za psa, a papier dostaje się zawsze, więc jakie to pozwolenie... A nowa lista ras... Może dzięki niej będzie zamiast 2 psów zarejestrowanych będzie ich 5, i nic więcej to nie zmieni jeśli nie poprawią prawa...
-
Tomek AST & APBT - dziękuję. Wyjąłeś mi to wszystko z ust i bardzo ładnie zapisałeś. Mi po rozmowie z Panią Urzędnik ręce opadły na ziemię. Czyli nie ma możliwości, aby ktoś mi udowodnił, że mam pitbulla skoro takiej rasy nie ma wg polskich przepisów?? Ja mam Red Nose'a, więc prawie nie ma możliwości pomylenia go z ASTEM, ale skoro rasa nie jest uznawana w Polcse to.... :niewiem: Tomek AST & APBT czy na Deborah posiadasz pozwolenie i czy miałeś z tym jakieś problemy??
-
No to wrzucę troche nowości. Dzwoniłam kilka razy do urzędu dzielnicy (bo tam się pozwolenie załatwia) i za każdym razem dowiadywałam się ciekawych rzeczy.... Obowiązek posiadania pozwolenia trzeba mieć na psa rasy ujętej w liście "ras uważanych za agresywne". Natomiast nie trzeba mieć rodowodu, ani żadnych papierów. I tu napotykamy problem. Pani w Urzędzie powiedziała: "a kto Pani udowodni, że to pitbull. Niech Pani mówi, że ma Pani Amstafa i już" :-? Ja: "W takim razie kto komu musi udowadniać. Ja, że to nie jest pitbull czy np. policja, że to jest pitbull" Pani w Urzędzie: "To prawo ma tyle dziur, że chyba policja dałaby sobie spokój, więc i może niech Pani da sobie spokój" Ja: : "proszę mnie zrozumieć, że ja poprostu nie chce mieć problemów i mogę złożyć wniosek" Pani w Urzędzie: "Ja jeszcze się dowiem z ZK i zadzwonię do Pani, ale jak Pani chce to może Pani wniosek złożyć dla świętego spokoju. Będzie Pani TRZECIA na całych Bielanach, bo nikt nie przestrzega prawa, ale czemu tu się dziwić" :evilbat: Jeśli po takiej rozmowie ktoś się upewnił jakie prawo jest i jak je rozumieć w spornych sytuacjach to gratuluję :roll: Ja złożę wniosek i mam nadzieję, że nie będę miała po tym problemów z jakimiś wizytacjami :-? A Urząd Miasta wzbogaci się o 76 złotych.....
-
Dzięki za odzew.... Ale tak do końca to sama dalej nie wiem. :evilbat: Buldog - racja napiszę na priv do TomkaAST&APBT może on mnie trochę oświeci. Matt "Chociaż ostatnio przeczytalem w "Moim Psie", że psy nie posiadające polskiego rodowodu (czyli pit, który nie jest uznawany przez FCI) nie moga dostac pozwolenia... " Właśnie... :wink: Chyba nie pozostaje mi zrobić nic innego jak dowiedzieć się Urzędzia Miasta. Jeśli zjawi się ktoś kto ma pita lub pozwolenie na psa z lusty to proszę napiszcie jak wyglądała sprawa załatwienia pozwolenia. I jak to jest z tymi papierami. Ja nie mam żadnych polskich papierów, więc według Polskiego prawa mam kundla. Przecież mogę twierdzić, że mam ASTA. Zresztą i tak wszyscy mówią, że mam ASTA :wink: , ale zdażało się, że miałam wyrośniętego jamnika, bullteriera z dziwnym pyskiem :-? .... Ehh szkoda gadać.
-
Mam pytanie. Czy na bullteriery i asty potrzebne są pozwolenia?? Lista groźnych ras: Amerykański pit bull terier, Perra de Presa Mallorquin, Buldog amerykański, Dog argentyński, Perro de Presa Canario, Tosa inu, Rottweiler, Akbash dog, Anatolian karabash, Moskiewski stróżujący, Owczarek kaukaski. I moje drugie pytanie. W jaki sposób np. policjant może odróżnić asta od pita. Ostatnio coraz częściej się słyszy, że policjanci się przyczepiają do mixów podobnych do bullowatych, nawet jeśli te chodzą w kagańcu i na smyczy. Kto musi komu wyjaśniać i udowadniać jaka to rasa. Na mixy nie ma papierów, a bardzo często dopiero po roku widać jak pies będzie wyglądał... Proszę niech ktoś mi wyjaśni jak to jest... I druga sprawa jeśli macie pozwolenie, to oświećcie mnie jak wygląda jego załatwianie. Naczytała się, że sprawdzają w jakich warunkach przetrzymywany jest pies i w ogóle, że są z tym problemy... Jak to wyglądało u was. Dzięki za pomoc
-
Ale się uśmiałam :lol: Zgadzam się ze wszystkimi punktami, ale tak samo jak u lapisa 10. też jest moje, a nawet bardziej !! Dag super opis.... Czy pisała to Chruma :evilbat: ?
-
Masza, _dingo_ cieszę się, że doszliście do jakiegoś porozumienia. Z ogromną uwagą czytałam każdy wasz post :D Cieszę się także, że doszliście do porozumienia, że nie każdy złoty spaniel jest zły i agresywny. Utwierdza mnie to we własnym przekonaniu o tych pieskach, mimo, że nie jest to "moja rasa" i nie bronię jej za wszelką cenę :wink: A poza tym daliście ogromny popis prawidłowych zachowań jeśli chodzi o wymianę poglądów na forum. Jestem pod dużym wrażeniem 8)
-
_dingo_ błagam o czym Ty mówisz. Agresja dziedziczna bo jest złoty. Nawet nie chce mi się myśleć co mówisz o wszystkich bullowatych, dobermanach, rotweillerach.... :agrue: "one tak mają" co to znaczy. Czy to znaczy, że złote spaniele zagryzają właścicieli... Brak mi słów. Przykro mi, że Twoja dziewczyna miała takiego psa, ale nie wyciągaj takich wniosków i nie wypisuj takich głupot. Proszę....
-
Ale warczy i szczeka dla zabawy czy serio ?? Jeśli dla zabawy najlepiej ignorować i bawić się dopiero gdy pies sie uspokoi. Jeśli szczeka i warczy "agresywnie" to najważniejsze, aby nie pokazać naszego zawahania ani strachu. Miałam taki sam problem z pudlem :wink: . Ja radziłam sobie na dwa sposoby: 1. Z komendą "spokój" pewnym ruchem wziąć zdobycz i kazać puścić. Pokazać swoją przewagę. 2. Podejść do "kryjówki" psa i zawołać go komendą (np. "do mnie"). Zawołanie nie powinno być krzykiem, ale też musi być powiedziane pewnym głosem. Na znajomą komendę pies powinien przyjść. Powtarzamy komendę aż do osiągnięcia celu. Jeśli przyjdzie i zna komendę np. "puść" znowu ją powtarzamy, a jeśli nie pewnym ruchem wyjmujemy zdobycz z pyska psa. Zacznij jak najszybciej coś robić bo piszesz, że trwa to około 0,5 roku. Najlepiej jak nie nabieże złych nawyków. Gdzie popełniłaś błąd - nie wiem, może pies próbuje swoich sił. Mi pomagały te sposoby. Po kilku razach pies powinien zaprzestać takiego zachowania. Mój psiak, aż do śmierci :( oddawał wszystko i nie było w nim już agresji. Życzę wytrwałości 8)
-
Ale ja widziałam wszystkie :-? A teraz jak pousuwaliście nie widzę :cry: :evilbat:
-
Na mojego psa przekupywanie nie działało. Jak proponowałam mu lepszy smakołyk to z chęci zjedzenia go najpiew połykał :-? zdobycz. Oczywiście nie dawałam mu później smokołyka, ale i tak nie działało. Poradziłam sobie ze zdobyczami w ten sposób, że przez około tydzień wychodził tylko i wyłącznie na smyczy. Jak z nim wychodziłam oboje wypatrywaliśmy "zdobyczy": on żeby zdobyć, ja żeby zapobiec. Jak tylko chciał wziąć krzyczałam "fe" i ciągnęłam za smycz, a następnie przez jakieś 30 sekund szedł na bardzo krótkiej smyczy. Jak po moim "fe" bez ciągnięcia za smycz rezygnował był chwalony i głaskany. Po jakimś czasie zrozumiał, że jak się nie będzie interesował smieciami różnej postaci to będzie biegał sobie luźno. Teraz czy jest na smyczy czy biega wolno nie interesuje się w ogóle śmieciami (wszelkiego rodzaju :wink: ) lub jeśli zainteresuje się czymś to wystarczy "fe" nawet z badzo dużej odległości. Ta metoda zadziała na psa w wieku około 5 miesięcy. Teraz mogę wychodzić i nie patrzeć wiecznie na trawniki 8)
-
No to się pochwalę 8) Dziś na spacerze w lesie spotkał się ze znajomą sunią ON. Znają się od szczeniaka i szaleją zawsze ze sobą. I jak go wołałam (śpiewająco i na smakołyk :oops: ) przychodził !! Chwaliłam i znowu kazałam biegać, i znowu wołałam i znowu kazałam biegać. Chciałam żeby wiedział, że przyjście do mnie nie jest skazaniem na powrót do domu.... Uff, żeby tylko znowu nie zapomniał, że ma przychodzić :wink:
-
AGI W jakim wieku jest Tekila. wioletta Nie o kastracji nie myślałam. NIe jestem do końca przekonana jakie losy czekają mojego Huntera. Kastracja dopiero wtedy jak będę pewna, że męskość nie będzie mu potrzebna :wink: