-
Posts
1125 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Robull
-
Mój był tylko jeden - reszta Tomka :) Ponad to jego sukces nie jest moją zasługą. To jego ciężka praca na treningach pod okiem szkoleniowców z FORT-u i nie tylko. liczy się, liczy... :) Szczerze dziękuję w imieniu Tomka :)I powiem wam jeszcze, że Tomka sukcesy cieszą mnie 1000 razy bardziej niż własne. Opowiadałem o tym w Poznaniu, jak pomyślałem sobie zgłaszając Wampira do Poznania, aby zgłosić Tomka wyłącznie do A2, a samemu wystartować w MP. Pomyślałem tak przez chwilę, a później doszedłem do wnoisku, że jednak lepiej będzie jak pobiegnie Tomek, bo jak mu się uda, to będzie się bardzo cieszył, a i mi sprawi to więcej radości, niż jakbym sam coś zdobył. Pamiętam jak Tomek w zeszłym roku miał swój pierszy start - przed swoim startem nigdy tak się nie denerwowałem jak wtedy. Normalnie nogi mi się trzęsły w kolanach! Serio i ponieważ tak przeżywam jego starty - tak bardzo się cieszę gdy mu się powiedzie! I wcale tego nie kryję ;)
-
szkoda :cry: Ale masz rację, lepiej niech się wykuruje do końca. Nie można przeginać. W końcu to ma być przyjemność, a nie startowanie we wszystkich zawodach za wszelką cenę. Pościgamy się w przyszłym sezonie :P
-
Jutro rano jadę na trening, a w południe do Poznania. Tak więc do zobaczenia w Poznaniu, a z tymi co nie jadą zgdam się tutaj po powrocie. Pa
-
Ja też dostałem je dopiero dzisiaj faksem i okzało się, że rejestracja zawodników jest od 8 do 8,30, czyli o godzinę wcześniej niż było podane przez GKSP.
-
Z Wrocławia? Szczęściara :D Masz do wyboru 3 ośrodki agility i czwarty w Legnicy. Namiary znajdziesz na stronie Sportowego Klubu Agility FORT www.fort.w.pl Kliknij na zawody, a następnie na linki Powodzania :kciuki: :Dog_run:
-
No właśnie, niestety tak często bywa w Oddziałach :roll:
-
Cóż za samokrytyka? Żartowałem :D Wiem, że nie każdego psa się da tego nauczyć, ale z postu szaraduszka wynika, że jej sunia aportuje, tyle że szybko jej się to "nudzi" - raz, dwa razy. Do tego ta informacja o karmieniu psa za przyniesienie patyczka. Dlatego uznałem, że udzielę pewnych wskazówek z tym związanych.
-
Dam Ci kilka rad związanych z zabawą piłeczką i patykiem. Nigdy nie nagradzaj psa smakołykiem za przyniesienie zabawki (piłeczka, patyk, szmatka, kapeć...), tylko baw się z nim właśnie tą zabawką. Sama mówisz, że przynosi aport raz, dwa razy i dalej nic. Wcale się nie dziwię - ona biegnie po patyk, przynosi go i pewnie zaraz musi go oddać. Ma gdzieś taką zabawę! Jak chcesz zainteresować psa piłeczką, to trzymaj ją za sznurek i ciągnij delikatnie do sibie zakosami cofając się przy tym. Nigdy nie machaj nią w powietrzu, nie kęć żadnych kółeczk i najważniejsze - nie podtykaj jaj psu i nie wsadzaj jej do pyska! Pies musi ją gonić, złapać, walczyć z nią i wreszcie zagryżć. Jak pies się zoriętuje, że po przyniesieniu do Ciebie zdobyczy straci ją natychmiast, to: 1) albo nie będzia chciała wogóle po nią biegać 2) albo pobiegnie i pójdzie sobie z nią gdzieś na bok, a nie wróci do Ciebie.
-
Masz rację :D Na jednych z zawodów w Czechach (w Opawie) biegaliśmy przez 2 dni na 2 parkurach w strugach deszczu, w błocie po kolana i też było fajnie :D
-
Na zaprzęgach się nie znam :-? Ale wiem, że są dwie federacje zrzeszające kluby zaprzęgowe i obie współpracują ze ZKwP. Proponuję idź do Związku i pogaj o tym wszystkim - powinni Ci pomóc.
-
Wydaje mi się, że ci drudzy widzą zagrożenie życia, ale swojego :P Dziękuję bardzo :D
-
O Gostarze słyszałem. Co do tego czy mają agility, to nie jestem pewien, bo ostatnio wiele osób mówi, że jaednak nie. A to dugie miejsce? Co to jest i czemu zamknięte?
-
Na Pl. Grzybowskim linki są dosyć drogie :-? Ja proponuję Castoramę, lub inny market budowlany. Tam też mają linki różnej grubości, sprzedają je z metra, karabińczków cały asortyment i mniejsze ceny :DNo i przy okazji możesz tam kupić kawałek lekkiego brzęczącego łańcucha. Może się przyda, a jak nie, to będzisz miała w lato czym rower przypiąć :D
-
Czasem przyłapuję się, że gadam sam do siebie, ale miałem nadzieję, że to jeszcze nie to stadium :D :D :D
-
Jak masz taki piękny teren i brak doświadczenia, to idź do ludzi, którzy już się w to jakiś czas bawią. Myślę, że może to być interesująca propozycja dla jakiegoś ośrodka szkolenia psów, który podpowie ci jak i co tam zorganizować. W grę może wchodzić zarówno PT, IPO, jak i agility. A może nawet zainteresuje się tym sekcja szkolenia ZKwP? Daj znać, jak już coś wymyślicie.
-
Pracuj, pracuj... musisz za każdym razem na treningach biegać kilka dobrych metrów za ostatnią przeszkodę.
-
No tak :roll: Nie pomyślałem i palnąłem gafę :wink:
-
Mój taką nosi :D To bardzo praktyczny sznureczek :D Dokładnie TAK! Też na to zwóciłem uwagę :) Flare, wiesz jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że wszystko robimy tak samo :P Czy to przypadek, czy my się znamy, czy może uczyliśmy się tego od tej samej osoby? :wink: A może Ty jesteś tą osobą? :o
-
Niuka - może to "syndrom ostatniej przeszkody"? :wink: Biegniesz po torze, boisz się, że tu nie dasz rady, że tam Ci wyjdzie nie na tę przeszkodę co trzeba, że coś tam jeszcze, a gdy już widzisz metę no to luzik i wtedy... Poważnie, może nie potrafisz skoncentrować się do samego końca? Ponad to czasmi niektórzy biegną tak, że zatrzymują się lub zwalniają przed ostatnią przeszkodą, zamiast pobiec kilka metrów za metę i dopiero tam skończyć. beta - pamiętam czarną pudelkę z Karczewa :D i życzę wam powodzenia w Poznaniu! A jeszcze co do tej hali pełnej ludzi. Mówisz, że nie często to wam się zdarza, że macie z tym problem... to zmień to: jeździj z nią na stacje metra, na Dworzec Centralny i tego typu miejsca.
-
No, No... interesująca lektura :P Cieszę się, że postępujesz właściwie, i że przynosi to już jakieś efekty :D Co do tych smakołyków, to pewnie, że trzeba zmienieć - teraz może to być kiełbasa, jutro żółty serek, następnie parówka (nalepiej taka zaduszona ze 2 dni w folii), następnie... Miałem kiedyś ten sam problem i robiliśmy to nawet z gotowanaą, a następnie krojoną w sporą kostkę wątróbką. Wiem, że to śmierdzi, ale jak działa :wink: Długa linka też nam pomagała, ale moj pies (belg) bardzo szybko się oriętował kiedy ją ma na sobie, a kidy nie. Kolejną "brutalną", ale skutkującą metodą był łańcuszek. Wychodziłem wieczorem na spacer, podchodziłem w miejsca gdzie bywały koty (często mi tam dawał nogę), w ręku (nie w kieszeni!)trzymałek łańcuszek (nie mógł grzechotać - pies nie morze wiedzieć, że masz coś w ręku), gdy tylko pies ruszał w kierunku kotów, natychmiast padało jego imie i łańcuszek obok niego (nie w niego!). To musi być zrobione błyskawicznie! Wtedy pies stwał, oglądał się na mnie i dalej, to już wiesz :D Wiem, że może się znaleźć wielu przeciwników tej metody, ale ja podobnie jak Flaire uważam, że to w pewnym momencie może uratować mojemu psu życie. Teraz nie mam już takich problemów :) Multimen - mam pytanie, do czego jest psu potrzebna znajomość komendy "podaj łapę"? W tym wieku psa musisz mu przede wszystkim zapewnić właściwą socjalizację! Oczywiście trzeba go uczyć różnych komend - podstwawową powinna być "do mnie". Najważniejsze przecież jest właśnie, aby pies do nas przychodziła za każdym razem, kiedy tego chcemy. Powiedz mi, co to za gronio? Po jakich rodzicach?
-
pierwsze koty za płoty... tzn. pierwsze psy za stacjonaty :lol:
-
aga 2 - czy my nie napisaliśmy tego samego? :D no może ja nie ująłem tego zagadnienia tak zgrabie jak Ty to zrobiłaś, ale najważniejsze, że Agappe teraz wie co i jak robić. A tak swoją drogą, to zastanawiałem się jeszcze czego oni Was uczyli w tym przedskolu? :roll: Przecież, to o czym teraz piszemy, to jedna z podstawowych zasad, która powinna być przekazana już na pierwszych zajęciach
-
Faktycznie miał sędziować Nielsen (nie wiem czy tak się to pisze?), ale ponoć się rozchorował i będzie Grygar. No cóż, Grygar lubi ustawiać trudne techniczne tory, ale Twoje detki wynikały myślę głównie z faktu, iż był to wasz debiut. Pobiegacie :Dog_run: to się otrzaskacie :kciuki: Z jednej strony, to dobrze, że dużo u nas sędziuje Grygar, bo to bardzo dobry sędzia - nie bez powodu powierzyli mu sędziowanie najbliższych mistrzostw świata! Z dugiej - więcej sędziów, to więcej różnych torków i łatwiej przejść z A2 do A3 :P
-
beta gdzie trenujesz i z kim biegasz? Co do tej hali, to masz rację. Sporo słabych psychicznie psów na początku panikuje, czego Ci oczywiście nie życzę. Coś Ci opowiem a propos hali i hałasu... byłem na wielu zawodach, ale w tym roku wreszcie wybrałem się na mistrzostwa świata. Na miejscu byliśmy w czwartek popołudniu, więc wiadomo - trzeba się zakwaterować, umyć, zjeść... następnego dnia rano śniadanko i idziemy (pieszo, bo hotel był blisko) na pierwszy dzień zawodów - pokibicować tylko... po kilku minutach dochodzimy na miejsce, przechodzimy przez ochronę, wchodzimy na halę i... aż mnie zatkało!!! :o piękna olbrzymia hala sportowa, z głośników jakaś taneczna muzyka, sektory pełne kolorowych kibiców, a do tego potężny odgłos walenia w bębny, niczym na brazylijskim meczu piłki nożnej. To było tak wyjątkowe, że dopiero w tej chwili dotarło do mnie gdzie ja taj naprawdę jestem. Po chwili nasunęły mi się dwie refleksje: - szkoda, że w Polsce ludzie nie potrafią się tak bawić... - jakie szczęście, że w 2000 roku nie wystartowałem z Wampirem w Helsinkach, który w takich warunkach za żadne skarby nie wyszedłby na parkur
-
Moim zdaniem jesteś za mało atrakcyjna, nie dla mnie :wink: , tylko dla swojej suni. Ona biegnie do psów, bo chce się bawić, a one są fajne, fajniejsze w tym momencie od Ciebie. Ale jak wyjmiesz jakąś ulubioną rzecz (ulubiona zabawka, piłeczka lub pyszny smakołyk), to Twoje szanse natychmiast wzrosną. Wiem, że niktórzy ludzie krępują się trochę, ale dobrze jest do tego wołać sunię radośnie (mimo, że włąśnie Ci ucieka), podskakiwać, machać rękami, odbiegać w przeciwnym kierunku, itp. Takie zachowanie spowoduje, że piez zwóci na Ciebie uwgą i będzie miał problem - biec do tamtego psa, czy do tej fajnej pańci z pysznym smokolem? Jak sądzisz, co wybierze? Tak jak powiedziałem, część osób myśli, że nie będzie się zachowyawło jak błazen (w ich mniemaniu) i co robią? Idą za psem, a czsem nawet za nim biegną i krzyczą na niego niskim groźnym głosem, a jak już go dopadną to i przyłożą nie raz. A co? A niech wszyscy widzą, że ja nie pozwalam swojemu psu biegać gdzie mu się podoba! Tego się nie wstydzą :o Nie ma nic gorszego, jak tego typu zachawanie! Ono przynosi dokładnie odwrotny skutek - pies nie chce przychodzić, a po jakimś czasie nie da też nikomu podejść do siebie zachowująjąc stały dystans 2-3 metry w stosunku do każdego podchodzącego. Ni mówię, że Ty tak robisz, ale być może zdarzyło Ci się krzyczeć na swoją sunię w takich przypadkach. Tak czy innaczej, bądż atrakcyjną pańcią :D