Jump to content
Dogomania

Linka

Members
  • Posts

    1101
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Linka

  1. Piesek miał robione badania.. bodajrze dzisiaj Weronia miała odebrać wyniki;)
  2. [quote] Może dla bezpieczeństwa Luiska podpiszcie w umowie, że np. Kastracja się odbędzie do końca lutego w nowym domku [/quote] szczerze mówiąc też o tym myślałam. Jeśli dom będzie sprawdzony - będzie wiadomo, że pies nie trafił do 'rozmnażalni'. Ostrożności nigdy dość - jak najbardziej rozumiem, ale pies ostatnie 2-3 lata spędził w schronisku jedząc kasze, na przemian z makaronem i suchym chlebem, a co za tym idzie.. nie oszukujmy się - nie jest w najlepszej kondycji. Jakie byłoby ryzyko zabiegu, dajmy na to w przyszłym tygodniu, musiałby ocenić już sam weterynarz.. (żeby za chwile nie okazało się że pies nie wybudzi się z narkozy) Po miesiącu, czy jakimś innym okresie czasu można byłoby sprawdzić raz jeszcze, czy nowy właściciel faktycznie wywiązał się z umowy, a jeśli nie - wyciagnąć odpowiednie konsekwencje ;) od.. taka moja drobna, niezobowiązująca sugestia, alczkolwiek wyczuwam pod tym względem dość napiętą atmosfere :roll: Powiedzcie mi.. jak to jest teraz w kwestii formalnej? Po odebraniu psa przez PiSdZ jest on ich "własnością", sprawują jedynie nad nim opieke patrolując co dalej się z nim dzieje, czy jak to wygląda od tej strony? :roll:
  3. Saint.. jeśli jeszcze raz przeskoczysz ze swoim postem nad mój post to osobiście się z Tobą policze.. :mad:
  4. Pies jest u Sainta od wczoraj.. dokładniej od godziny 16:30.. ;) Dziś Saint cały dzień jest poza domem - w Mosinie będzie prawdopodobnie koło 21 i jeszcze dzisiaj postara się sprawdzić reakcje Luisa na suczki.. (bedzie test na jego biednej staruszce :eviltong:) W stosunku do obcych ludzi jest bardzo przyjazny - w końcu w ostatnim czasie był przekazywany praktycznie z rąk do rąk.. Na nikogo nawet nie warknał (przynajmniej nic o tym nie wiem);) Czystość w domu.. pies mieszka na dworze, więc ocenić ciężko - należałoby zapytać Grzegorza, u którego Luis nocował wczoraj ;) ale wydaje mi się, że gdyby załatwiał się w domu, wyjechałby od Daguli już drugiego, góra trzeciego dnia.. Reakcje na samców będziemy jeszcze sprawdzać.. Wiadomo, że widząc psa drugi raz na oczy kiepsko jest z określeniem czy owy dźwięk był warknięciem, prychnięciem, czy specyficzną próbą zaproszenia do zabawy.. Wczoraj ze względów raczej wiadomych było już ciemno - przez siatkę przy spotkaniu ze spanielem widzieliśmy tylko jego zainteresowaną głowę - nic więcej. Także na to również potrzebujemy chwili czasu ;) Mogę sprawdzić reakcje na kota czy królika, ale jedynie gdy pies obwącha go przez transporter, a ktoś inny będzie mocno trzymał go z drugiej strony.. Innej możliwości nie widzę:roll: aczkolwiek nie wiem na ile taki 'test' będzie wiarygodny :roll: Z fretką chyba nie byłoby problemu jeśli nie jest to zwierzak chodzący przez cały czas po domu.. z kotem już gorzej ;) Kastracja jest póki co w fazie przemyśleń.. Musielibyśmy znaleźć miejsce, gdzie psiak mógłby dojść do siebie choć kilka dni po zabiegu.. gdzie będzie przede wszystkim ciepło i sucho;)
  5. Ano po takim czasie mieszkania w schronisku można spodziwać się sporej anemii.. Dzwoniłam do Pani z hoteliku.. naświetliłam jej całą sprawe, powiedziałam że póki co nie jest potrzeby, bo wygospodarowaliśmy mu kawałek miejsca u nas, aczkolwiek jeśli nie uda nam się znaleźć mu domu - na pewno odezwe sie do niej za te trzy tygodnie.. Nie ma żadnego problemu, miejsce będzie na wszelki wypadek czekało ;)
  6. Cieżko będzie znaleźć asta, który byłby barankiem w stosunku do KAŻDEGO psa.. Luis jest priorytetowy.. nie może mieszkać na podwórku Sainta w nieskończoność, a na pewno łatwiej byłoby sprawdzić jego reakcje na suczkę (moze nawet dzisiaj) niż psa wyciągniętego prosto z boksu:roll:
  7. Doddy.. jeśli 5 lat i baranek w stosunku do ludzi to w pierwszej kolejności nasuwa mi się Luis! Jeśli dogadał się ze szczeniakiem, podejrzewam że z suką też, ale to przecież można łatwo sprawdzić...
  8. Znalezienie domu to raz.. Dwa - potrzebe będą pieniążki na weterynarza.. i ewentualnie późniejszy hotelik. Póki co zagospodarowaliśmy mu kawałek przestrzeni, kupiliśmy jedzenie i wszystkie potrzebne rzeczy, ale niestety.. na tym nasze możliwości się kończą.. :shake:
  9. [QUOTE]bo dagula wymysliła mu problem z błędnikiem:angryy:[/QUOTE] to akurat wymyślono w schronisku. Pies miał bardzo przekrzywiona głowe - i tak z nią chodził, ale jak dla mnie.. to była zwyczajna depresja bo po wyjściu zachowywał się normalnie.. tak czy inaczej, musi zobaczyć go weterynarz, bo jak wnioskuję z założonego wątku - Dagmara nawet go nie odrobaczyła:roll:
  10. o dwóch tygodniach mówiłaś na samym początku.. zdecydowaliśmy że pojedziemy w piątek do schroniska i zobaczymy.. na miejscu stwierdziłaś że nie będzie najmniejszego problemu.. w razie czego szczeniaka oddasz do babci a sama zajmiesz sie astem [I]dopóki nie znajdziemy mu nowego domu..[/I] w poniedziałek, gdy jechałyśmy już po konkretnego psa na samym początku powiedziałaś mi, że [I]nie będziemy póki co szukać mu nowego domu, bo prawdopodobnie pies zostanie u was na stałe..[/I] jak sie domyślam nie dowiedziałaś się że jesteś w ciąży wczoraj, (nota bene tak jak ja) i wiedziałaś z czym się to wiąze.. Jeszcze przedwczoraj pisząc mi maila twierdziłaś, że Luis może u was zostać do kwietnia, bo w kwietniu rodzisz i dopiero wtedy zacznie się problem.. maila zakończyłaś stwierdzeniem [quote]Narazie jest na allegro, jak ktoś go weźmie to dobrze a jak nie to też przeżyję ;o)[/quote] wczoraj okazało się, że pies w trybie natychmiastowym ma trafić do schroniska.. mam nadzieję, że uda się załatwić na razie chociaż budę, ale przepraszam.. NIE ROZUMIEM TEJ SYTUACJI. Gdybyś od początku do końca powiedziała WPROST ze w gre wchodza dwa tygodnie, nie pozwolilibysmy Ci wziąć Luisa. Mamy psa z chorą łapą, który miał potencjalne osoby chętne na adopcje. Były pieniądze na weta, leczenie, transport.. dwa tygodnie by starczyły. A tak.. wszyscy skakali z radości że do Luisa nareszcie uśmiechnelo sie szczeście..
  11. [QUOTE] A poza tym - biorąc psa ze schroniska NIGDY nie wiadomo jak się zachowa. Piszecie tak, jakbyście tego niewiedziały. To ryzyko. Jak się zabiera psa ze schroniska, gdzie miał być uśpiony to chce się dobrze i liczy się na to, że z psem będzie wszystko ok. [/QUOTE] Nie widze specjalnie związku.. sama wybrałaś psa, choć proponowaliśmy Ci innego.. zdecydowałaś się dokładnie na niego, dokładnie wiedziąc jaka jest sytuacja - że miał być uśpiony, że jest w schronie PONAD DWA LATA i nie wiadomo jak to podziałało na jego psychike, że może być agresywny w stosusnku do innych psów (do dzieci też), że jest chory!. Nikt niczego przed Tobą nie ukrywał, bo byłoby to absolutnie bezsensowne. Sama poszłaś żeby wywalczyć go i przekonać 'władze' schroniska, że jesteś osobą odpowiedzialną i można Ci zaufać powierzając pod opieke takiego psa.. tymczasem.. pies nie jest agresywny ani do innych zwierząt, ani do dzieci, jest OAZĄ SPOKOJU (bo sama tak o nim piszesz), na spacerach zachowuje się poprawnie.. To Ty go brałaś, a nie babcia.. To Ty miałaś się nim zająć i doprowadzić 'do porządku' pod względem zdrowotnym i behawioralnym. Nie miało być problemu ze względu na Twoje wieloletnie doświadczenie z psami typu bull.. i co? pies wylądował u babci, która nie podziela Twojego zamiłowania do zwierząt i ma zostać oddany? może warto było przedyskutować to z nią ZANIM zdecydowałaś się na psa?
  12. znaleźliśmy budę -200zł.. stówe i dowóz możemy zapewnić sami.. potrzebne jest aktualnie drugie 100zł. Nie mamy jednak pewności na jak długo Luis zostanie u Daguli.. W końcu jeszcze wczoraj DT przynajmniej do kwietnia nie był problemem, a dziś z forum dowiadujemy się że Luis wraca jutro do schroniska :placz: nie możemy na to pozwolić! DT lub DS potrzebny jest NA WCZORAJ!:placz: daruje sobie docinki osobiste, ale z całym szacunkiem.. to wszystko jest conajmniej niepoważne.
  13. [quote name='Dagula']Proszę o pilny kontakt w razie gdyby ktoś mógł pomóc 0798785571[/quote] Nie mam pojęcia dlaczego nie kontaktujesz się z nami w tej sprawie.. Pies nie może wrócić do schroniska.. wedle wcześniejszych założeń mały miał iść do babci, a Ty miałaś opiekować się Luisem.. ponoć nie stanowiło to problemu. Miałaś świadomość, że pies był w schronie ponad dwa lata i mogą być z nim takie a nie inne kłopoty:roll: Rozumiem, że masz małe dziecko i nie możesz ryzykować, ale.. nie można było pomyśleć o tym wcześniej? Mamy panią z opola która chciałaby wziąć od nas jakiegoś asta.. spróbujemy namówić ją na Luisa, ale nie mogę nic obiecać.. problem w tym, że pies nie może wrócić do schroniska.. nie on.
  14. Problem w tym, że my sami niestety się gubimy :shake: postaramy się zorientować co i jak - zauważyłam że dużo ludzi jest zainteresowanych spanielowatymi ;) [B]Asia i Yuki[/B] labek śpi z wami w domku, czy tak jak pisałaś.. na zewnątrz? ;) jest problem z drugą labradorką.. psina ma padaczke i niestety.. jej stan zaczyna się pogarszać! :-( z tego co wiem w schronisku jest już baardzo długo :-(
  15. Asiu wziełaś w końcu jakiegoś psiaka? ;) mam dobre wieści.. w ciągu ostatniego tygodnia ze schroniska zniknely: ruda sunia: [url=http://smg.photobucket.com/albums/v489/Linkies/?action=view&current=DSC_1452.jpg]DSC_1452.jpg - Image - Photobucket - Video and Image Hosting[/url] pręgowany szczeniak, którego zdjęcia w formie zmniejszonej chwilowo nie posiadam.. spaniel (z tym że ten juz troszke wczesniej poszedł) [URL]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC00171.jpg?t=1231970711[/URL] labek [URL]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC00153.jpg?t=1231970713[/URL] puchaty szczeniak [URL]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC00121.jpg?t=1231970720[/URL] największe zaskoczenie z zaskoczeń.. 'nieadopcyjny' Luis, od poniedziałku grzeje dupke w antoninku :loveu: [URL]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/bullka2-1.jpg?t=1231970873[/URL] i nasz rottek.. 90% w niedziele będzie w nowym domku! [URL]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC_1326.jpg?t=1231970724[/URL] trzymajcie mocno kciuki! ;) mam też smutna wiadomość.. jamniczka która miała jechać do Niemiec.. dalej siedzi w schronie! :shake: dziwna i długa historia.. tak samo jak ze spanielami. Chętnych wielu, ale jak po kilku dniach okazuje się że mamy transport i można spokojnie 'dostarczyć' psa, to nagle kontakt z potencjalnym właścicielem się urywa.. :shake::shake::shake: Póki co mamy jeden domek w Koninie.. mam nadzieję, że pani tym razem okaże się być bardziej odpowiedzialna..:shake:
  16. Boksy nie są numerowane, więc niestety ciężko z lokalizacją.. mogę ewentulnie zapytać z kim w boksie mieszka Duża Misia ;) Jeśli chodzi o psa 'do kojca' to jest przykładowo bernerdyn, jeden nieco wyrośnięty kaukaz (chyba suka), albo może ten.. [IMG]http://photos02.allegro.pl/photos/oryginal/524/05/85/524058517_1[/IMG] [IMG]http://photos02.allegro.pl/photos/oryginal/524/05/85/524058517_2[/IMG] nie wiem jak do innych psów, ale do ludzi jest kochany! Początkowo troche wystraszony - widać że nie ma zbyt miłych wspomnień, ale jak już się go pogłaszcze i zdobędzie zaufanie.. jak reaguje widać na zdjęciach ;)
  17. [quote name='Asia i Yuki']Po prostu chciałam sie dowiedziec czy jest. Mam nadzieje że znalazła już domek. Jesli nie to.... niestety nic nie mogę obiecywać bardzo chciała bym jej pomóc. Nie szukam teraz psa do adopcji chodzi mi konkretnie o tę jedna suczkę Misię. Z opisu wynika ze ktoś ją potraktował okrutnie. Będę wdzięczna za jakiekolwiek info.[/quote] Z tego co udało mi się dowiedzieć Duża Misia niebawem pojedzie z kilkoma innymi psiakami szukać swojego miejsca na ziemi w Niemczech.. tam ma większe szanse na adopcje :roll:
  18. Dostałam jakiś czas temu wiadomość od Joli o takiej treści: [QUOTE] Mam szczeniaki u prywatnej osoby i jedną bernardynkę rasową u innej osoby szczeniaków nie możemy przyjąć bo są 6 tygodniowe i wróciły do matkina jeszcze dwa tygonie a bernardynka dlatego że nie mamy miejsca odn. szczeniaków z tego co powiedział właściciel matka jamniczka a pieski będą trochę większe są trzy sunie dwie czarne z dłóższym włosem ijedna brązowa z krutzsym włosem oraz jeden piesek brązowy z krutszym włosem. właściciel mieszka w Nekli 661181848 [/QUOTE] Do Pana od bernardynki juz dzwoniliśmy - póki co zrobił jej większy wybieg i próbuje załagodzić sytuacje z sąsiadami, więc suczka nie jedzie do schroniska, a szczeniaki.. niestety:-(
  19. Z tego co wiem, ktoś chciał oddać szczeniaki (mix jamnika) ale były zbyt malutkie żeby przyjąć je do schroniska - 6 tygodni. Póki co przebywają dalej w Nekli (jeśli coś przekręciłam, przepraszam ale ogólny sens jest zachowany:roll:) Nie mam niestety zdjęć.
  20. Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam w Twojej wypowiedzi mnogi sarkazm i ironię.. Owszem jestem zadowolona - bardzo Ci dziękuje. Jeśli dostane informacje na temat tego, że ktoryś z psów znalazł dom nieomieszkam wysłać Ci PM. W zasadzie to nie bardzo istotne dla mnie jest DZIĘKI KOMU pieski są w schronisku - nie ulega wątpliwości, że lepszy taki los niż wrzucenie do rzeki, albo zakopanie żywcem w plastikowym worku i bynajmniej nie to miałam na myśli pisząc swoje, być może w głupi i nie do końca merytorycznie przemyślany sposób, zdanie. Jeśli tak bije po oczach, to już edytuje ;) w każdym razie, czy wiesz coś może o tym jakoby to były owe szczeniaki przywiezione z Nekli?;)
  21. mam nadzieję, że wątek nie umarł, bo oto.. świateczna niespodzianka.. [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/20563063/47/main/977ec4bc9d.jpeg[/IMG]
  22. niestety nie.. szukamy, ale to jest jednak 1000km :-( o suczke pytał też ktoś z dogomanii, ale póki co.. niestety - głucha cisza :-(
  23. Uwaga uwaga.. wiadomość z pierwszej ręki! Swarzędzki wyżełek nowy rok przywita już w nowym domu! :multi:
  24. W Swarzędzu koło Poznania mamy dwa psiaki.. suczkę: [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/20563063/34/main/839bfccb5a.jpeg[/IMG] Urocza około pięcioletnia labradorka. Jest szalenie łagodna i towarzystka. Niestety.. w schronisku przebywa już bardzo długi czas ze względu na to, że jest chora i nikt nie chce podjąć się nad nią opieki.. Psiak ma delikatne stadium padaczki - dostaje 'ataku' przy gwałtownych zmianach pogody, oraz gdy przechodzi cieczkę. (Suczka co prawa jest wysterylizowana, ale została poddana zabiegowi usunięcia jedynie jednego jajnika, przez co dalej dostaje cieczke, ale nie może zajść w ciąże). Zwierzak jest naprawdę przewspaniały. Żyje całkowicie normalnie - potrzebuje jedynie nieco większej uwagi niż przeciętny psiak. Dziś w XXI wieku dostępne są już leki, które znacząco zmniejszają ryzyko wystąpienia ataku. Suczka nie jest niczemu winna.. nie zasłużyła na dożywotni wyrok w schronisku! Może znajdzie się ktoś, kto ofiaruje jej Dom? i psiak który został przywieziony z połowie grudnia.. najprawdopodobniej zguba :-( [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/20563063/38/main/be131cec1a.jpeg[/IMG] młody, przyjazny i łagodny.. w kolczatce. troche nadpobudliwy seksualnie..
  25. temat szczeniaków ucichł, a psiaki dalej bezdomne :-( najdłużej czeka chyba ten... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/wyzelek.jpg?t=1230558688[/IMG] :-(
×
×
  • Create New...