Jump to content
Dogomania

sabina

Members
  • Posts

    108
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sabina

  1. A czy kastracja ma wplyw na mozliwosc wystawiania psa ? Wiem, ze to troche sprzeczne, bo wystawia sie po to, zeby samiec byl dobrym reproduktorem (przynajmniej ja bym to brala pod uwage, bo ma dobre pochodzenie) a przy kastracji to moge wystawiac tylko dla wlasnej przyjemnosci. A moze sie myle i jest duzo wykastrowanych psow wystawowych ?
  2. Hej, dzieki za linki ! Czy prawda jest, ze im pozniej pies kastrowany, tym wieksze prawdopodobienstwo, ze "wezmie mi to za zle " i zmieni swoje zachowanie ? W podanych linkach przez Buldoga nie ma o tym slowa, wlasciwie wiek psa nie odgrywa roli.
  3. Czy samiec nie bedac wykastrowany moze sie zrobic agresywny ? Tzn. czy moge na nim w pelni polegac, jesli jest dobrze ulozony czy ryzyko agresywynch zachowan jest zwiekszone ? No i jakich zachowan moge oczekiwac, jesli napotka suczke z cieczka. Decyzje o kastracji trzeba podjac do czasu osiagniecia roku zycia ??
  4. Tak, tak demolki to straszna rzecz. Przy malych yorkach to moze niewiele sladu bedzie, ale dizy pies potrafi przewrocic dom do gory nogami. Mnie te to dotknelo, kiedy musze zostawic Armaniego na 6 godzin samego. Wczesniej zostawal na tylko 4 godziny gora i bylo ok. bo spal. Po dwoch demolkach (raz moje ustawy staly sie atakiem jego zebow, dwa bylo to pelne wiadro ze smieciami, ktore zapomnialam wyrzucic pred wyjsciem PFUJ) postanowilam, ze ja mu znajde zajecie na te godziny samotnosci (to jeszcze dwa dni bedzie tak dlugo sam). Zawiazalam w stara skarpetke pare smakolykow, to jeszcze w stary recznik i zostawilam cichcem w kacie. Oczywiscie jak przyszla to ze skarpetki zostaly strzepy i mnostwo okruchow lezalo na podlodze (po tych chrupkach), ale reszta byla cala ! Takie niespodzianki zájmuja psa na troche. Mozna tez zostawic jakas specjalna zabawke, ktora jest tylko od "okazji".
  5. No wiec na widok mojego Armaniego (terza 3,5 mies., dog niemiecki) wszyscy wpadali w w zachwyt i ogladali sie przez pol ulicy. wlasciwie teraz mniej wpadaja w zachwyt , ale ogladaja sie mimo tego. Jak byl mniejszy (takie 45 cm i 16 kg) oczywiscie kazdy wyciagal rece i chcial go wyglaskac, ale nie pozwalalam (to bylo o tyle latwe, ze byl na ulicy zawsze na smyczy). Jak mial 50 cm to dzieciaki najpierw "o jaki sliczny" a zaraz potem patrzac na jego wielkosc " a nie gryzie ?" A ja bezczelnie :no jasne ze gryzie. I to jak ! W ten sposob uwolnilam sie od wielu dzieciakow z sasiedztwa. A co do glaskania , to socjalizacja socjalizacja, ale ja uwazam, ze to ja powinnam decydowac kogo pies moze poznac i powachac. Bo inaczej to mi zlodzieja merdaniem ogona przywita. Apropos zlodziejstwa- niesamowite co uslyszalam, znajomemu wykradli z domu malego rotka. Normalne wlamanie. :baddevil:
  6. To faktycznie bieda z takim psem, co zjada wszystko w nieobecnosci. Ja mam 3- mies. duzego psiaka i jak nas nie ma raczej spi, na szczescie. Dwa razy zrobil demolke, w tym powalil duza lampe ciagnac za jej kabel. Ja posypywalam wiele rzeczy pieprzem (i to sporo), zeby nie podchodzil. jak sobie taka rzecz (np. skrzynka z gabkami, szmatkami it.) przez tydzien postal okryta pieprzem, to pozniej juz nie podchodzil nawet do niej.
×
×
  • Create New...