-
Posts
108 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sabina
-
Ja bym sie tak :multi: nie cieszyla jakby moj pies : kontrolera chap w noge o tak po prostu :hmmmm:
-
Armani bedac jeden dzien u znajomych na "pensji" dobral sie do karmy przygotowanej dla psow wlascicieli. Karma stala juz w michach, na pensji zapomnieli, ze Armani potrafi sam otwierac drzwi. Jak mysmy po niego przyjechali, ruszal sie normalnie i byl wesoly, ale mial niesamowicie wypchane boki. Ci z pensji opowioadali nam to zasmiewajac sie, a ja juz widzialam Armaniego w sali operacyjnej ze skretem zoladka (typowe dla dogow). Przyjechalismy do domu, Armani wypil strasznie duzo wody i zaczal sie robic niespokojny. Ja tylko patrzylam kiedy mamy jechac do weta. Ale okazalo sie, ze nie bylo potrzebne. Pies mial przez cal noc biegunke (bo tej karmy akurat nie trawil), ale rano brzuch spadl i bylo ok. Po prostu wszystko z siebie wyrzucil, tylko juz po strawieniu.
-
No to czekamy na dalsze zdjecia jednookich klusek - pampuchy rosnace jak na drozdzach. Ach, Armani tez byl kiedys taki maly ???!!
-
Nic innego nie da sie powiedziec jako MIODZIO. Cudna kluska z twojej argentynki. Napisz na molosach wiecej. A moze juz pisalas a ja nie czytalam ?
-
Korona, spoznione ale serdeczne gratulacje !!! raz - za okazji malych klusek (oby byly zdrowe !) dwa- z okazji urodzin (obys ty miala zdrowie dla pielegnacji klusek !) :tort:
-
Ja nie moge zabrac Armaniego do pracy - ani do jednej ani do drugiej. W tej drugiej (klub fitness) Armani jest mile widziany, nawet bardzo mile :-), szefowa moja ma sama staffa i do Armaniego ma sentyment. Niestety moj dozek nie jest leniwym kanapowcem, kttory by spedzil czas lezac i dajac sie glaskac. On by zwiedzal pewnie wszystkie katy, lacznie z salka gdzie mam swoje kursy :D To by dopiero byl poploch wsrod kobiet :oops:
-
Mazek, my nie z tego rocznika co Otto v. Bismarck... :wink:
-
Moze i kiedys pojedziemy na wystawe, bylismy raz w Berlinie jako widzowie i widzialam tylko zacietosc na twarzy wlascicieli, a nie radosc, ze mozna z psem cos wspolnie zrobic... Ja bym sie cieszyla tylko z faktu, ze Armani poslusznie stal wsrod grupy innych psow i zdal swoj "socjalny" egzamin. A ocena- niewazna, wazne, ze pies jest zdrowy. Wszyscy macie sliczne fotogeniczne dozki :lol:
-
pssss, wlasnie dlatego nie jezdze na wystawy :flop:
-
Trzymamy kciuki za wyniki :lol: My sie raczej nie wybieramy...
-
NO tak, Insomnia, rozmiar robi swoje :lol: Ale kaganiec jest jeszcze gorszy - jak zalozysz do, to kazdemu wydaje sie, ze masz psa morderce, nawet ja slyszalam komentarze (w PL) : O , bez kaganca, to lagodny (!!!!!!!!!!!!! :evil: ) Szczerze mowiac nienawidze kagancy i nie zakladalismy go juz od dawna. Pomijajac fakt, ze zrobil sie za maly :wink: Co do jedzenia, Ewa, to my jedziemy prawie tylko na suchej karmie ( nie umiem gotowac , miesa tym bardziej nie zniose), makaronie, ryzu, bananach i czasami psia puszka - kurczak. Koszt ? Coz, Armani zjada ponad worek karmy na miesiac (15kg to worek). Wiec zalozmy 18-20kg. Jeden worek kosztuje 45 €. W zl okolo 300 na miesiac.
-
Tak, tak, Korona, cierpliwosci :hmmmm: Moi rodzice twierdza, ze pies nas obciaza. A czemu ? Bo nigdy nie dorosnie (w przeciwnosci do dziecka- mojej siostry). Czasami powatpiewam czy Armani stanie sie kiedys zrownowazonym psem. I czy wieksza dawka szkolenia by mu pomogla "dorosnac". Z drugiej strony wiem, ze chyba on taki jest- pstro w glowie. Insomnia, trafilas na aniolka- doga. Co do przedszkola- polecam bez wzgledu na dobre/zle zachowanie psa. Ja chodzilam glownie dlatego, zeby Armani nauczyl sie mnie sluchac jak sa obecne inne psy (to mu wychodzilo bardzo kiepsko), dla mnie najwazniejsze bylo nauczenie sie kontroli nad nim w roznych sytuacjach.
-
Coz, usposobienie - trudno uogolniac, bo nie mozesz przewidziec, ze akurat trafi ci sie szczeniak, ktory bedzie chodzacym przykladem rasy :wink: Ja np. czytajac i informujac sie o dogach mialam obraz doga jako psa wywazonego i spokojnego (takiego szukalam) i raczej leniwego. Moj Armani do ukonczenia pierwszego roku zycia byl niesamowicie ruchliwy, wszedzie musial byc i wszystko obwachac. Potrzebowal b. duzo ruchu. Potem probowal nas zdominowac (12-15 miesiac) i to byly trudne dla nas czasy. Czy teraz moj pies jest spokojny i wywazony ? Jeszcze nie, na razie akceptuje go takiego troche niedorosnietego, ale licze ze z uplywem czasu nabierze rozsadku :P Co do cechy charakterystycznej- ja bym powiedziala, ze dogi maja zawsze wlasne zdanie. I powinnas pogodzic sie z tym, ze nie ulozysz go tak jak owczarka, ktory na mrugniecie okiem potrafi sluchac.
-
Nie ujmuje nic twojej pelni sil babci, ale moim zdaniem powierzenie opieki doga kobiecie w tym wieku, to chyba zbyt duzy wysilek. Wychodze z zalozenia, ze to babcia ma psa wychowac, wyprowadzic itp. Jesli trafi ci sie pies o wiekszych niz przecietne wymiarach, to zanim nauczy sie porzadnie chodzic przy nodze i sluchac rozkazow, uplyna pewnie 4-6 miesiace (u mnie bylo nawet pozniej, chociaz Armani byl w szkolce od 5 miesiaca). Dog w wieku 5 miesiecy wazy juz swoje 40-50 kg i taka mase trudna utrzymac w kryzysowych chwilach, kiedy pies zachce sobie np. poskakac (moje doswiadczenie)
-
Jest z hodowli w D rzecz jasna, gdzies pod Berlinem, nie wiem dokladnie, ale moge ci podac ewent. link do strony pozniej. Virus jest jeszcze mlodziutka, skonczyla rok jakies dwa miesiace temu. Ale zebyscie widzieli jak oni sie kochaja !
-
Rocky, jeli chcesz zobaczyc ukochana Armaniego- buldozke Virus to zajrzyj na nasza strone. Mala pomoc ode mnie jesli nie znasz niemieckiego - wejdz na Bilder, zjedz na sam dol i tam klik na mehr bilder...
-
Jak maja postepowac inni domownicy ? No wlasnie tak jak wy, to znaczy konsekwentnie. Najlepiej dac im do poczytania jakas madra ksiazke.
-
No i po urlopie :cry: Od razu sie pogoda u mnie nad Odra zepsula. Od rana leje. Ale do rzeczy. Otoz stwierdzam, ze z psem da sie chodzic po gorach. Przy kupnie wejsciowki do Karkomoskiego otrzymuje sie bilet, na ktorym wypisane jest, ze psy tylko na smyczy i w kagancu. Ten pomysl nie jesz jednak przez turystow realizowany. Mysmy nawet nie brali kaganca, bo Armani nie moze w nim oddychac a co dopiero porzadnie sapac przy wchodzeniu na gore (fafle). Smycz wzielismy treningowa dluga na 4 metry. Ale juz w pierwszym dniu stwierdzilismy, ze pies musi isc bez smyczy, bo lepiej reguluje tempo i wybiera droge lepsza dla swoich lap. Nikt nie powiedzial slowa, ze pies biega bez smyczy- w przeciwnym razie, wszyscy podziwiali Armaniego ! Przy wejsciu na Sniezke, zapielismy go na smycz na ostatnim odcinku, bo szlo sporo ludzi i byla niesamowita mgla, wiec dla samego bezpieczenstwa. Przy zejsciu znow bez smyczy, nie bylo zywego ducha, bo lalo jak z cebra. Na szczescie Armani nie jest wyposazony w duzy instynkt mysliwski, wiec trzymal sie rowniotko trasy i nie zbaczal :wink: Ogolnie mowiac - trzeba sie nastawic na trzymanie psa na smyczy, ale na szlakach malo uczeszczanach z polsusznym psem mozna spokojnie chodzic "na luzie". Acha. Z Armanim weszlismy tez do schroniska na Sniezce, nikt nas nie wyganial, ze niby z psem.
-
Morze i plaża - o czym trzeba pamiętać...??
sabina replied to napciaa's topic in Podróże i wypoczynek
No i swieta racja. Ja tez mam kaganiec wlasciwie tylko od swieta, ale jesli wiem, ze bedziemy w jakims centrum handl. lub budynku, mamy go zawsze przy sobie. No i jak zwykle ta granica..... celnicy nie popuszcza. Inny problem to, ze nasz stary kageniec jest juz na Armaniego za maly, wiekszych nie ma w sklepach. I co robic ? -
Hej sajo, dzieki. Mozesz mi na priva napisac co to za pensjonat-hotel ? Moze wykorzystam go przy nastepneej okazji pobytu w Karpaczu... Na razie wiem tylko tyle, ze akurat jak sie wybieramy ma byc zjazd harleyowcow. Juz sie ciesze na to wieczorne ryczenie silnikow :x
-
Morze i plaża - o czym trzeba pamiętać...??
sabina replied to napciaa's topic in Podróże i wypoczynek
Ja bym najpierw zadzwonila i zapytala czy w ogole w okolicy noclegowania mozna wejsc z psem na plaze. Bylam b. zdziwiona w tym roku bedac w moich starych okolicach i widzac w Mielnie i Uniesciu cale mnostwo tabliczek z zakazem wprowadzania psow. Gmina ulatwila sobie zadanie zamiast wprowadzic np. nakaz smyczy i postawic torebki do sprzatania po psie... Moj pies po slonej wodzie i slonym piasku dostaje biegunki. -
Oczywiscie, ze mowie ze jade z psem i to duzym. nie mam ochoty przyjechac na miejsce i dowiedziec sie, ze nie moge nocowac, bo jest ze mna pies. Albo byc laskawie wpuszczona do hotelu i przezywac codziennie uwagi z powodu wielkosci mojego psa. na urlop chce jechac zadowolona i pozostac w dobrym humorze. moj pies musi byc wiec mile widziany.
-
Ostatni dzien spedzilam dzwoniac do wszelkich mozliwych pensjonatow w Karpaczu szukajac wolnego noclegu dla nas dwojga i Armaniego. Pomijajac kwestie, ze 90 % noclegowni jest zajetych, bylam rozczarowana reakcja na przyjazd z psem. Gdzie bylo wolne, na moje pytanie czy DUZY pies nie przeszkadza, odpowiedz byla z reguly : przeszkodzi. No bo dzieci w domu nocuja, bo mam wlasnego psa itp. Ostatecznie znalazlam dla nas pokoj. Jestem ciekawa jak bedzie wygladac reakcja. O psie rzecz jasna powiadomilam i o tym ze jest duzy tez. Moje pytanko do was : czy ktos chodzil po okolicach Karpacza juz z psem w tym roku ?? Czy sa w lasach tabliczki moze z zakazem wejscia psom lub tylko na smyczy itp.. Liczymy sie z tym, ze Armani bedzie glownie na smyczy :cry: z nami wedrowal , mamy na szczescie dluga.
-
Hej, Rocki, skad ja znam te mordule ? Prawie co tydzien widzimy podobna, tylko biala w kropki...No i wlascicielka tej slicznej morduli ma duuuuzo energi :lol:
-
Coz, u nas trudno powiedziec kto jest dla Armaniego Alfa. na poczatku myslalam, ze "instynktownie" wybierze mojeg partnera jako osobnika fizycznie wiekszego i silniejszego ode mnie. Marcel wiecej silowal sie z Armanim´i bawil w "zapasy" (teraz juz nie, bo pies jest na to za duzy i zbyt dominujacy), ja wolalam rzucac zabawki. Ja jestem jedyna karmicielka i glownie ja wychodze na spacery i jezdze do szkolki.Marcela nie ma w domu od rana do 17, wiec Armani jest na mnie zdany do tego czasu. Ale jakos nie mozna stwierdzic, ze ktores z nas jest dla niego ta jedyna Alfa. Moze to dopiero przyjdzie z wiekiem ?