-
Posts
1710 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evelina
-
Panowie, Argo, Thaned wyjaśniam. :D Plamy na stole nie będzie gdyż mój czworonóg nie ma prawa przekroczyc progu sypialni więc stół tym bardziej NIE wchodzi w grę. Zajęć ze 'zdmuchiwania' świeczki jeszcze nie rozpoczeliśmy. Powód - brak dostatecznego zapału i czasu u szkoleniowca. :wink: Dzięki za sugestie z których postaram się w miarę możności skorzystać. :lol: Thaned, chwilowo opornie mi idzie szukanie stron dotyczących szkolenia psów. Przyczyna - problem techniczny AOL, proszę wiec o cierpliwość. Póki co, fanom języka francuskiego polecam tę stronkę : http://atilf.inalf.fr/ :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Evelina replied to Thaned's topic in Golden retriever
DagaP ma 'zakreconego' psa. Nos z 'podogonem' sie lacza. :lol: -
à pied :lol: lab obronny pojęcie jest tak abstrakcyjne, że nawet zapytanie o to Francuza wprawia go w osłupienie. W Każdym razie nie jest to lab défensif. :hmmmm: Francuz raczej powie lab - chien de défense. :niewiem: po czym wnosisz, ze nie odgadlam ? :lol: Całodobowych ? :roll: Pani najlepiej w stroju wieczorowym ... :oops:P.S. Argo, nie sądzisz chyba, że będę dzielić swoją część jabłka. :o :roll:
-
Argo, ale :o :o :o imponujacy program dolozyles do tego niewinnego jabluszka... :o :oops: :lol: Co do Paryza, przewodnika masz jak w banku :wink: . (Jesssuuuu, mod nas zbanuje jak nic, offa mu tu robimy)
-
Argo, nie pozostaje nic innego jak gdzies w zaciszu skonsumowac to jabluszko :roll:
-
Wychodzi, gdy sie usunie 'smiecie' :wink: :lol:ALE MEDALI :o :o :o :klacz: GRATULACJE :klacz:
-
Zachraniarka, ale z ciebie czujny mod. :wink: oj tak, tak :wink: sil masz co niemiara :lol: A moge wybrac polowke ? :angel: Jesli tak, to wybieram te z ogonkiem. :roll: :saint1:
-
to tak jak ja :roll: Ja wiecej niz akceptuje :roll: mniaaam :oops: Takich marzen jeszcze nie mialam :roll: Zeby mod nie grymasil :wink: , ze moj post jest nie na temat musze przyznac ze sformulowanie lab - pies obronny jest przezabawne. :lol: ale sie narazam :oops: P.S. Argo, jestem gotowa uznac Twoje tlumaczenie pod warunkiem, ze spotka mnie cos milego. :roll:
-
to nie wiesz, ze samopoczucie wlascicielki przenosi sie na psa ? :o :lol:ze o sedziach nie wspomne 8) :angel: :angel: :angel: Zlapalam na klamstewku... :wink: A czekoladowego laba ? To KTO chcial miec ? :lol: :lol:
-
Żeby być uczciwą powiem, że zaczęliśmy nauki naszego psiaka po ok. 2-3 dniach pobytu w domu. Pierwsze dni to było wzajemne poznawanie się, zorganizowanie wspolnego zycia :wink: ,zabawy, wieczne powtarzanie imienia, żeby wiedział, że to o niego chodzi. :lol: Moja też niezwykle szybko się uczyła, niewiarygodnie dla mnie :o , totalnego (choć obczytanego) laika z pierwszym w życiu psem. Podobnie jak u was, wystarczył jeden dzień na nauczenie : siadu, leżenia, komenda nie ruszaj, przynieś, wskocz na coś. Odbywało się to w mgnieniu oka. :D Jeśli ktoś nie ma wyczucia psiej natury i nie chce mu się np. szukać literatury może korzystać ze szkoleń. Myślę jednak, że nauczenie psa pewnych podstawowych komend, przy założeniu, że robi się to poprawnie i konsekwentnie nie jest wcale trudne i warto je zaczac od pierwszych wspolnych chwil ze zwierzem. :D
-
Czy ktoś z was widział dzikiego psa ze szczoteczką w łapie ? :o :o :o Pozwólcie biednym psom gryźć, chocby to byl nawet kawałek drewna. Przecież po to ma zęby żeby ich używać !!!. :evil: Myślę że nasz świat został już doszczętnie wynaturzony. Pozwalamy sobie wmawiać przeróżne głupoty by potem przyjąć je za normę. Najpierw, że tylko puszka i miękkie żarełko uczeszęśliwia naszego psa, a potem pasta i szczoteczka uszczęśliwia jego zęby. :evil: :-? Paranoja.
-
Ja czytalam i calkowicie sie z tym zgadzam, ze psa uczy sie, wychowuje do pierwszego roku zycia, potem pozostaje utrwalanie umiejetnosci albo eliminowanie popelnionych bledow wychowawczych. :lol: Od razu zastrzegam, zeby mi tu ktos nie pisal, ze twierdze iz roczny pies niczego sie juz nie nauczy. :wink: Jesli do pierwszego roku nie nauczymy psa "uczenia sie", to z dalsza nauka beda problemy- to mialam na mysli. :lol:
-
A figa z makiem, gdyby tak było to strażacy używaliby chorągwi a nie bosaków. :lol: Czy do tej 'sztuczki' konieczny jest pies ? :hmmmm: Tylko nie wiem kiedy ją wydać ? Może pies będzie wiedział ? :lol: :wink:
-
Thaned, jeśli francuski nie sprawia Ci kłopotu chętnie poszukam na necie stronek z poradami jak szkolić, uczyć, wychowywać psa. :D Moja Thally też ma momenty kiedy kicha kilka razy z rzędu. Mimo, że nas tym rozśmiesza jakoś nie wpadliśmy na pomysł aby to podchwycić . Chyba spróbujemy. :lol: Co do gaszenia świeczek, wyraziłam się dość nieprecyzyjnie, bardziej zdmuchnięcie miałam na myśli. W tym przypadku posłużenie się ogonem raczej odpada, jak proponuje Argo. W dodatku Thally nie ma wydrzego ogona lecz coś na kształt chorągwi z włosów długości ok. 25 cm. Istnieje wiec powazne zagrozenie pozarem , ze o stresie nie wspomnę. :oops: :wink: :lol: Moja psiórka gdy jestem w jakimś pomieszczeniu za zamkniętymi drzwiami, kładzie mordkę jak najniżej przy podłodze i przez szparę wdmuchuje nosem powietrze jakby wysyłała sondę z zapytaniem jesteś tam ? Po sekundzie robi wielki wdech i analizuje to co wyniuchała. Ten właśnie podmuch chcemy wykorzystać. :D najlepiej w salonie :lol: BTW Dzięki za poradę :D , zapomniałeś dodać w którym momencie wdrażać komendę głosową ? 8) A kichaj sobie na zdrowie, pal licho umiejetnosci :lol: :lol:
-
Thaned, co do bibliografii będzie z tym trudno, gdyż mam w domu tylko jedną książkę o psach. :oops: Od niej zreszta zaczęła się moja przygoda z psem. Jest to Un chien bien élévé - Apprenez-lui les bonnes manières. Prawda, że zachęcający tytuł ? Weszłam w jej posiadanie zupełnie przypadkiem. Nie miałam nigdy psa, nie zamierzałam nawet go sobie sprawić. Zaciekawiło mnie, zaintrygowało, że psa uczy się dobrych manier. :o :lol: Jest to praca zbiorowa wydawnictwa Könemann. Całą resztę mojej wiedzy oparłam na bibliotece miejskiej skąd wypożyczyłam chyba wszystkie dostępne tam książki oraz Internecie. Dogomania długo przed wejściem do niej jako użytkownik była moją codzienną lekturą. Treści polskich książek niestety nie znam. :-? Wracając do książki zawiera ona całe mnóstwo sugestii jak nauczyć psa różnych ciekawych czy przydatnych z naszego punktu widzenia rzeczy. Tam też jest opisany sposób nauczenia psa podawania łapy. :D Proszę mały poradnik : - poprosić psa żeby zechciał łaskawie usiąść naprzeciwko nas :wink: - pokazać mu trzymany w ręku smakołyk następnie zamknąć dłoń aby nie mógł go widzieć - umieścić zamkniętą dłoń poniżej psiej brody (pewnie psia broda ma jakiś polski odpowiednik-niestety nie znam go) - odczekać chwilę - jest bardzo prawdopodobne, że pies podniesie łapę aby otworzyć dłoń - gdy tylko to zrobi pochwalić go i dać smakołyk - ponawiać całą operację do czasu aż pies podnosi łapę w momencie gdy zbliżasz dłoń do jego brody, wtedy należy rozpocząć wydawanie komendy podaj łapę. - i powtarzać, powtarzać. :D Argo A jaką komende stosuje pies żebyś opuścił kanapę ? Też hop ? :lol: Ostatnio dostałam polecenie wymyślenia programu nauczenia mojej psicy gaszenia świeczek :hmmmm: , macie jakiś pomysł ? :lol:
-
Ponieważ jakoś nie chciało mi przejść przez gardło słowo zdechł, co brzmiałoby chien mort, zastąpiliśmy je zwrotem chien dort, efekt ten sam, a brzmi sympatyczniej... :lol:. Widzę, że masz chętną do współpracy sunię. :D Moja gdy widzi przygotowane smakołyki, zaczyna wykonywać spontanicznie w wielkim pośpiechu znane jej komendy, jakby chciała odgadnąć moje intencje. :D P.S. Konsulat w Paryżu odwiedzam raz na kilka lat więc potłuczenie sobie czegoś tam Ci nie grozi :lol: a kurtuazja zawsze mile widziana. 8)
-
Thaned, ludź z ambasady czy konsulatu, też człowiek. :wink: Ciakawa jestem jak postępy?. Moja psica, łapała wszystko niesamowicie szybko. :D Komendy coucher-leżeć nauczyłam ją w jeden dzień. A jest to mój pierwszy w życiu pies, nie miałam dosłownie żadnego doświadczenia. Gdy wzięłam się za nauki pierwszą rzecz jakiej jej uczyłam nie był siad, czy leżeć lecz nie ruszaj-oczywiscie w wersji pas toucher. Wtedy nawet nie miałam pojęcia, że psy mogą zajadać goowienka :o, na szczecie ten rozdzial zupelnie nas nie dotyczy. Ufff jaka ulga :wink: Chciałam by nie ruszała NICZEGO co znajdzie, ewentualnie dostanie od kogoś do jedzenia. I chyba mi się udało. Nie gwarantuję że czegoś tam nie zje gdy nie widzę, nie złapałam jej jednak na 'przestępstwie'. :lol:
-
Pourquoi votre :oops: :wink: ? nie lepiej ton :wink:
-
Moja psica, jest elegancka :lol: Zimą gdy nikt się ogrodem specjalnie nie interesuje i do niego nie wychodzi, załatwia się gdzie jej wygodnie. Ale gdy trawniczek jest sprzatnięty, skoszony najzwyczajniej w świecie jest jej głupio i biega w krzaczki. Sama wie że wdeptać nawet we własną kupę to nic przyjemnego, szczególnie gdy tak fajnie można poszaleć z rodzinką ganiając np za piłką. :lol: :lol: P.S. to co pisze Kika o wyposazeniu sie w lopatke itd, to niestety realia posiadania psa w ogrodzie :wink: , trzeba sie z tym pogodzic :D .
-
To ja też opowiem o mojej Thally. :D Od pierwszych dni pobytu w domu (wiek ok. 2m-ce) próbowałam ją uczyć różnych rzeczy. Ona to uwielbiała i nadal szaleje na perspektywę nauczenia się czegoś, współpracy ze mną (teraz ma 2 lata). Z ciekawszych rzeczy potrafi wskazany przedmiot (choćby to była najukochańsza zabawka) i komendę do kosza, złapać go i pędem pobiec do kuchni, tam czeka aż podniesiemy klapę wtedy stara się umieścić go wewnątrz kubełka na śmiecie. Czasem zrobi to "niechlujnie" więc nie trafia, udaję niezadowolona i każę poprawić robotę. Potrafi na komendę szczeknąć, co wykorzystujemy jako sztuczkę dla niezorientowanych, że niby pies umie liczyć :wink: , albo poprosić powiedz 'Bonjour' wtedy grzecznie wyda głos. Dołożyliśmy do tego szczekanie szeptem. Udaję niezadowolona gdy wyda głos zbyt głośno, wtedy autentycznie ścisza szczek. Rozmawiam sobie z nią, pytam o różne rzeczy np, zjadłabyś kawałek bagietki ? Ona wymownie patrzy raz na mnie raz na bagietkę, wydaje z siebie odgłosy przypominające mówienie. Nieraz dobrych kilka minut tak sobie gaworzymy. Z banałów : potrafi odszukiwać pochowane po domu smakołyki, zabawki, przedmioty. Kiedys schowałam skarpetkę, była nie do pary więc na straty, Thally znalazła tę brakującą :o :lol: Thaned ekspertem od nauki sztuczek nie jestem, ale poczytałam sobie tu i tam. Jest kilka rzeczy które składają się na skuteczną amatorską naukę w zaciszu domowych pieleszy. 8) Trzeba znać nagrody dla psa, które zmobilizują go do współpracy. Nie jest ważne co to będzie , ma to jedynie pozytywnie oddziaływać na niego. Może to być zarówno kawałek mięsa jak i podrapanie za uchem. To jest sprawa indywidualna. Druga rzecz uczyć najlepiej przed posiłkiem, wiele razy w ciągu dnia i po kilka minut. W przypadku leżenia zadanie jest ułatwione gdyż jest to czynność jak najbardziej naturalna. Pies nie musi się tego uczyć. Gdy widzisz go leżącego należy wiele razy powtarzać komendę na którą chcesz by reagował w przyszłości. Ma on sobie zakodować, że to co w tej chwili robi ma powiązanie z określonym słowem czy zwrotem (zarezerwowanym wyłacznie na taką okoliczność), jest nagradzane, pozytywnie przez ciebie przyjmowane. :D To są założenia, potem dochodzi nauka przejścia od siadu do leżenia. Metod jest wiele, niektórzy tak operują nagrodą żeby pies chcąc ja dosięgnąć mimo woli się położył, wtedy jest chwalony i nagradzany. Gdy raz sie uda, powtarzac, powtarzac, powtarzac, z czasem zapominajac o nagrodzie zastepujac ja poklepaniem po zadku, albo zadowolona mina. :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Evelina replied to Thaned's topic in Golden retriever
Wyglada na to ze Francuzi pisza dokladnie to samo co Polacy, choc moze :roll: uzywaja bardziej wyrafinowanego jezyka. :lol: :hmmmm: no... tak mi sie zdaje :roll: :crazyeye: :confused: Czyli Francuzi - na psiura mówią - xxxxx?, na laba - xxxx?, na karmienie - xxxx?, na 'dzieweczkę' :wink: - xxxx? :roll: :lol: :wink: Argo :lol: Czasami nie warto być 'super' dosłownym :wink: :roll: :wink: Francuskie, tylnojęzyczne 'rrr' jest :wink: :roll: :lol: ... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Evelina replied to Thaned's topic in Golden retriever
Wyglada na to ze Francuzi pisza dokladnie to samo co Polacy, choc moze :roll: uzywaja bardziej wyrafinowanego jezyka. :lol: :hmmmm: no... tak mi sie zdaje :roll: -
Skoro sie siega do kosmetyczki to i pudrem w oczy mozna dmuchnac :wink: No wlasnie... kiedys psa kuzynki lakierem do wlosow po slepiach potraktowalam gdy nie chcial zamknac paszczy od ujadania :oops::nono: ale to nie byl labek :wink:
-
EWA15, nie o skutkach :lol: , lecz efektach chyba :lol: