Jump to content
Dogomania

Melka

Members
  • Posts

    522
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Melka

  1. Dziewczyny, ale maleństwa spod Tesco są z lubelskiego, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam? Realnie patrząc to marne szanse, jeśli ktoś do nas zadzwoni, to z całą pewnością będzie to osoba z BB, ewentualnie okolic. Może jest "na magazynie" jakiś maluch "lokalny"? Będę wdzięczna za podanie linka / szczegółów do niego.
  2. Marcik - wysłałam Ci pw. I jeszcze chcę Was przeprosić, że dopiero teraz się odzywam, ale BB-Cieszyn-BB to 70 km łącznie, a byliśmy jeszcze wieczorem w szpitalu, tak więc po 20-ej zlądowaliśmy do domu. Najgorsze są myśli, czy jemu tam na pewno będzie dobrze, a może to my powinniśmy go zaadopotować? Ale wierzcie, że ciężko pozwolić sobie teraz na 2 psy, w tym jedno takie maleństwo... Nie mamy w BB rodziny - kogoś, kto mógłby zaglądać do niego podczas naszej nieobecności. Nie mieszkamy też w domku, kiedy to nie trzeba przejmować się sąsiadami, którym ma prawo przeszkadzać pisk Malca + ewentualne szczekanie naszego Licziego, gdy nas nie ma.. Niestety trzeba brać również pod uwagę też innych... Taki urok blokowisk :( Powiedziałam też Pani, by kupiła Małemu fosforan wapnia. Mam nadzieję, że to zrobi.
  3. Witajcie Kochane Ciotki :) Po kolei... Wychodzę jako ostatnia z domu, więc to mi rozdzierało się serce, gdy opuszczałam Kolo i Licziego. Ten przeraźliwy płacz ze strachu, z niepewności, czy tym razem jego ludź znowu go zostawi czy nie... Oddzieliłam kuchnię od reszty mieszkania klatką, tak, że Kolo widział, co porabiał Liczi. Pochowałam wszystko, co mogłoby mu zaszkodzić po ewentualnym zjedzeniu, zostawiłam gazetę na podłodze, wodę, zabawki, kocyk. Pierwszy wrócił z pracy TŻ: na gazecie kupka, na kafelkach siuśki. Drewniane meble - jedyna w zasadzie rzecz, którą mógłby pogryźć - nieruszone. Mały dobrze sobie wykalkulował, że gazeta nie służy do gryzienia, tylko to tymczasowy kibelek.. Mądry chłopak jak diabli. TŻ wrócił z pracy z informacją, że odebrał parę telefonów od chętnych do przygarnięcia Małego. Ja również odebrałam jeden - ale Pani szczerze powiedziała, że poszedłby do budy. Podziękowałam za współpracę. Do TŻ-ta odezwała się również babeczka, która pracuje w jego firmie. Z Cieszyna. Przed wyjazdem porozmawiałam jeszcze z kobietą przez telefon. Uświadomiłam o wszystkich kwestiach związanych z małym pieskiem. Spytałam, czy będzie sam w domu (nie sugerując odpowiedzi) - Mały nie będzie sam. Kolo odwiedził jeszcze naszego weta w drodze do Cieszyna. Szczepienia, odrobaczenie, odpchlenie Frontlinem, dostał książeczkę zdrowia. Sprawdziliśmy też, czy jakimś cudem nie ma czipa. Dostał połówkę tabletki na robaki do podania za tydzień, do powtórzenia oczywiście będą szczepienia. Z babką oczywiście kontakt będziemy mieli z racji, że TŻ pracuje w tej samej firmie jak już pisałam. Dostała numer telefonu to weta, który jest naszym znajomym i prosiłam, by dzwoniła do niego, gdyby tylko coś się działo. I do nas, jeśli np. miała jakieś kłopoty wychowawcze. Babce zależało na szczeniaku, próbowała w cieszyńskim schronie, ale tam szczeniąt nie ma. Aaa zapomniałabym, Kolo został oceniony przez weta na ok. 4 m-ce. Rany, czujemy się wszyscy jakoś dziwnie... Tak pusto.. Liczi śpi jak bela przy mnie... Chyba też go zdążył mimo swojej zazdrości bardzo polubić... TŻ i ja poryczeliśmy się jak 2 bobry przed chwilą czytając ogłoszenie na allegro... za które bardzo dziękujemy Marcikowi i prosimy o wycofanie.. Obiecuję, że będę z kobietą w kontakcie telefonicznym, gdyby coś mnie zaniepokoiło, będę działać. Cholipka... powinnam się chyba cieszyć, no nie?
  4. Marciku, to bardzo Cię poproszę o allegro. Telefon kontaktowy: xxx. Jeśli można, to również mail - xxx No to trzymajcie kciuki, bo jutro ciężki dzionek przed nami wszystkimi :) Nie zamkniemy go w klatce, Kolo zostanie w kuchni (wszystko co mógłby zjeść, a co bardzo by mu i nam mogło zaszkodzić już pochowane ;), odgrodzimy kuchnię od przedpokoju klatką. Będzie więc widział, co robi Liczi :) Myślę, że to najlepsze z możliwych rozwiązań.
  5. Marciku, dziękuję, ale chyba sprawa nieaktualna. Pani szuka pieska dla mamy, która mieszka na Suwalszczyźnie. Tak więc w ogóle poplątana sprawa. Do Bielska nie może dojechać, a chce go dla kogoś tak daleko... Do domu z dużym ogródkiem.. A jak się odwidzi, to nikt z nas nie pogna taki kawał po malucha. Szukamy, szukamy domku! Małego nie zostawię chyba jutro w klatce, zapłacze się na śmierć... 8 godzin to strasznie dużo czasu dla takiego brzdąca :(
  6. Czy mogę liczyć na kogoś z Warszawy, kto ewentualnie mógłby umówić się z tą Panią na wizytę przedadopcyjną, jeśli wyrazi na to zgodę?
  7. Dorotko, zgadzam się z Tobą. My też o tym myślimy, mały śpi teraz przy moich nogach, a mi serce pęka :( Słuchajcie, dostałam maila przed chwilą o takiej treści: [I]Witam, piszę wsprawie pieska "znajdy". Bardzo chętnie bym go wzięła,ale jestem z Warszawy... Zapewne nie ma żadnerj możliwosci dostarczenia go do stolicy?Pytam bo kiedys tak zrobiłam i dowieziono mi pieska,który z reszta bardzo dobrze sie ma:) Pozdrawiam Marta [/I] I co o tym myślicie? Czy byłaby możliwość sprawdzenia? Gdyby maluch miał mieć na 100% dobrze... Warszawiaki, odezwijcie się. Ja zaraz napiszę do tej dziewczyny i postaram się dowiedzieć czegoś więcej.
  8. Klatka rozstawiona, mały strasznie piszczy, jak mu znikniemy z pola widzenia. Ogólnie Kolo jest bardzo spokojny, całą drogę do Doroty spał mi na kolanach w kocyku. Teraz też śpi. Jakieś rady, co robić na szybko? :roll: Może jednak lepiej nie zostawiać go na 8 godzin w klatce?
  9. Za chwilę jedziemy po klatkę do Doroty. [B]Dorothy[/B], jesteś wielka! :loveu:
  10. Skontaktowałyśmy się z Dorotą, wymyśliłyśmy pewne rozwiązanie (duża klatka kennelowa) na czas, gdy nas nie będzie w domu. Chłopaki bawią się fajnie razem, ale Liczi zachowuje się momentami bardzo wrednie, gdy mały gryzie np. kostkę, potrafi bardzo pokazać ząbki... Dlatego też bałabym się zostawić ich razem bez kontroli. Chociaż nie sądzę, by Liczi zrobił mu krzywdę (oczywiście na czas zostawienia ich samych pochowam wszystkie "kości niezgody", z drugiej strony - zawsze trzeba mieć odrobinę ograniczenia w zaufaniu u zwierząt. Nie dam gwarancji, że taką "kością niezgody" nie stanie się w pewnym momencie miska z wodą. Mały Kolo ma uraz do obróżki, o smyczy nie wspomnę.. Może go ktoś przywiązał, a on może się jakoś oswobodził - tego nie wiemy. A może to naturalna reakcja u niego, bo nigdy nie miał na sobie obróżki. Domku, domku, znajdź się!
  11. Kurcze, nie wiem, czy mogę je jutro same zostawić. Przed chwilą Liczi porządnie zaatakował Małego (poszło o kostkę), aż ten z piskiem uciekł. Wyglądało to dość nieciekawie :( A jak jutro się coś stanie? Dojdzie do jakiejś tragedii? Buuuu co robić :( :(
  12. Dziękuję Wam Kochane za wsparcie. Pewnie, że do schronu nie - pomysł fatalny :shake: Kolo chleje na potęgę (wypił już tyle, co Liczi wypija chyba przez 3 dni). Chłopaki ustalają między sobą hierarchię. Liczi jest jak pies ogronika, odbiera każdą zabawkę, kostkę. Wiem, że czuje, że jego pozycja w stadzie czuje się zagrożona. Tym bardziej, że też nie wiadomo, co przeszedł w życiu (do nas trafił latem). Małego swędzą na pewno dziąsła, dobrał się do dużej kości prasowanej. Gdy już zasmakował, nie chce oddać Licziemu, a ten - albo rozumie, że młodszemu trzeba ustąpić, albo po prostu nie jest typem alfa i po warknięciu kurdupla ustąpił. No co zrobię, muszę je zostawić jutro same (dom nie znajdzie się na pewno w 3 godziny, to wiem). Mam nadzieję, że nie zrobią sobie krzywdy... I że sąsiedzi nas nie wyklną.. Gdy Liczi poszczekuje na psa za oknem, Mały mu wtóruje pięknym sopranem.. Zgroza! Miałam już kiedyś szczeniaka rottweilera (Ramzes [*]) ze średniej wielkości kundelkiem (Maksik [*]), ale wtedy zawsze ktoś był w domu... Nas nie ma cholernie długo w domu - od 8 do ok. 16. Przerasta mnie ta sytuacja, najbardziej to chyba obawiam się reakcji mojej rodziny... Mimo że nie mam 20 lat, pamiętam jak nas potępiono, gdy mieliśmy dwa psy... Chociaż może to głupie, ale piszę szczerze. Może niektórzy pamiętają, jaki miałam dylemat przed Świętami - wyjazd do rodziny, gdzie jest starsza rottka. W tej sytuacji to już w ogóle sobie nie wyobrażam odwiedzin... [B]Bielsko-Biała (i nie tylko) proszona o pomoc! [/B] A może ktoś mógłby napisać krótką, urzekającą historię do ogłoszeń? Kolo był nietrafionym prezentem raz na Gwiazdkę, a teraz stał się przymusowym prezentem na moje urodziny... może by ten motyw jakoś ładnie wykorzystać? Nie mam talentu do pisania, wiem, że parę osób tutaj potrafi tak napisać, że łzy cisną się same do oczu. Pls pls help! :Help_2:
  13. [B]Kochani, nie pozwólmy, by ten maluch trafił do schronu...[/B] Pomóżcie jak tylko możecie. Tak jak pisałam, mogę małego dowieźć. DT lub DS potrzebny na JUŻ! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/48/14b33a390906812c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/434/d6d64e6d980ad72e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/48/81b5c5a770327adc.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/48/b3673aee1d8345d6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/48/21f0b5587457df27.jpg[/IMG][/URL] [url]http://images43.fotosik.pl/48/1cd9f18ab6d5ebea.jpg[/url]
  14. Nazwałam go - Kolo (dlatego, że jego spojrzenie przypomina mi spojrzenie detektywa Colombo, po drugie - bo to taki mały Kolo - Lump :eviltong: ). Piesek jest kochany, położyłam gazetę na kafelkach, to ładnie zrobił siusiu - co prawda obok, ale to już coś :) Jak na szczeniaka to wydaje się wyjątkowo spokojny. Ma już ogłoszenie na lokalnych portalach, nasz kolega weterynarz, który pracuje też w Radiu Bielsko obiecał puścić na antenie informację na jego temat. Piesek nie wyrośnie raczej na zbyt wielkiego psa. Mój Liczi już go odpowiednio ustawia, dał do zrozumienia, że kość jest jego (mimo że do tej pory w ogóle nie przejawiał nią zainteresowania, ale w końcu jest jego ;). Kolo został wykąpany, bo śmierdział smarami. [B]Słuchajcie, wszystko przemawia za tym, że to nie zguba.. Czy można dać już w związku z tym ogłoszenia typu "oddam szczeniaka"? Po niego 100% nie zgłosi się właściciel.[/B] Proszę, pomóżcie mi, jutro idziemy do pracy, czarno to wszystko widzę :modla: Czy ludzie muszą być tak podli/bezmyślni? Znudził się prezent gwiazdkowy a ja mam teraz prezent urodzinowy.. Help! :scared:
  15. Agama, wiem, wiem :( ech...
  16. Dogomaniacy z [B]Bielska-Białej[/B] (zwłaszcza jeśli ktoś jest z [B]Karpackiego [/B]lub ma tam znajomych/rodzinę) - rozpuśćcie proszę wici. My jutro raniutko wszyscy do pracy idziemy :( Strach zostawić ich samych w domu :shake: To fotki Małego bawiącego się z moim Liczim: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/48/6a263a00d7ec6aad.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/48/486caed7bb2359cb.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/434/fd8432bea7705ba5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/439/761e57f8f08dbad0.jpg[/IMG][/URL] Ile to Maleństwo może mieć tygodni? Kurczaki, domku zgłoś się, bo będzie bieda :(
×
×
  • Create New...