-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gotrek
-
Rita - wartość będzie się różniła w zależności od użytych jednostek (mogą być [g/l], [kg/l], [g/cm^3]) :). U Snorrika piersze objawy też było widać od szczeniaka, ale weterynarz zbywał mnie tym samym, to sucha karma albo upał, aż nie wytrzymałam i zrobiłam badania na własną rękę.
-
Wg. wykazu z naszej lecznicy norma: * mocznik: 20-45 [mg/dl] lub 3,32-7,42 [mmol/l] * kreatynina: 1-1,7 [mg/dl] lub 88,4-150,3 [mmol/l] * ALT: 3-50 [u/L] * AST: 1-37 [u/L] * Na: 139,1-156,5 [mmol/l] * Potas: 4,1-5,4 [mmol/l] * Ca: 2,25-3 [mmol/l] * albuminy: 3,3-5,6 [g/dl] Dochodzi do tego jeszcze błąd pomiarowy urządzenia, ale to już raczej setne części. tufi - z tego co kojarzę to różnica w wartościach mocznika i kreatyniny występuje chyba też przy cukrzycy (nie jestem pewna), przy leptospirozie i paru innych czynnikach. Rita - na swoje przysmaki też nie reaguje? Może INA coś poradzi, bo przechodziła ten etap niejedzenia z Misiem :(.
-
Sylwia72 - niestety nie jest wyleczalne, ponieważ nerki to organ który się nie regeneruje. Można tylko przedłużyć pieskowi życie stosując odpowiednią dietę odciążającą pracę nerek oraz jeśli zachodzi potrzeba leki. Choróbsko jest przebiegłe ponieważ rzadko kiedy jest rozpoznawane w pierszym stadium. Jedyną możliwością to systematyczne badanie krwi i sprawdzanie parametrów które wskazują na problemy z nerkami ("profil nerkowy" krwi). Zazwyczaj do lecznicy trafiają już psiaki, które naprawde źle się czują. Na Vetserwisie można troche poczytać o problemach z nerkami. tufi - jeśli interesują Cię normy to wkleję je jak wrócę z pracy. Może u Twojej bulci to norma i u niej tyle właśnie poziom wynosi :). Literetura podaje różne zakresy. Ucałujcie piechy ode mnie, będzie dobrze :).
-
Ehhh faktycznie niepomyślne wyniki :(. Rito napisz jak się sunia czuje? Leczenie przyniosło jakąś poprawę?
-
Matisse, dziękuję za miłe słowa. Coś niesłusznie swojego Athamaska posądzasz, ja mam dowody, że nie masz racji :cool1: :
-
Zapraszm do zaglądnięcia tu, gdzie mag pisała o swoich doświadczenia z Astem i bulką :).
-
Niesamowity! Jestem pod wrazeniem szczególnie tych ujęć na plaży, zakopanego pod piachem :D, że też dał się na to namówić ;).
-
Witaj Rito, niestety choróbsko nie wybiera, na kogo wypadnie na tego "bęc". Straszne i prawdziwe, też ryczałam pare dni. Ale trzeba wziąść się w garść i spróbować walczyć. Nie spowdziewaj się, że wszystko będzie jak kiedyś, ale pies z tą chorobą może żyć. Wszystko zależy od stopnia uszkodzenia nerek, przyczyny choroby i takich tam innych. Na pewno zostaniesz uświadomiona przez weterynarzy. Piesia się źle czuje, przez chorbę, ale pewnie dochodzi do tego stres związany z zabiegami weterynaryjnymi. O poddawaniu się trudno się wypowiedzieć nie znając Twojej suni, ani tego jak to wszystko przebiega. Sama chyba będziesz wiedziała najlepiej. Napisz jakie badania miała przeprowadzone, jakie wyniki wyszły i jakie rokowania podaje lekarz? Uściskaj sunie mocno i ucałuj!
-
Hej INuś, nie miałam sił, złożyć Ci wcześniej wyrazów współczucia, bo cały czas mnie jak to sie mówi "ściska" i płakać się chce. Chciałam coś pocieszającego rzec, ale jakoś odpowiednie słowa nie przychodziły. Ehhh, niestety los nie był łaskawy, we mnie tkwi jeszcze jakaś nadzieja, że mojemu się uda. Chociaż coraz mniejsza. Zobaczymy. Uściskałabym Cię mocno, ale tak na odległość to ciężko jest :]. Trzymaj się.
-
U mnie też były trudności językowe :), ale zapytałam o zdanie Buldoga, a on wskazał mi ten topic i nani ni również wypowiedziała się pozytywnie (ona karmi swoją sunię). Z mojej strony mogę powiedzieć, że narazie Snorrek wcina ładnie i nie protestuje, a też miewał humory przy innych karmach. Na paczce jest napisane: "Biodynamiczne, pełnoporcjowe, dietetyczne pożywienie dla psów z chorobami nerek i ich niewydolnością. Zawiera zredukowaną do 12,7% ilość białka, również koncentracja sodu i fosforu została ograniczona do minimum. Dodatek wzbogaconej w pokrzywę mieszanki ziół wpływa na obniżenie podwyższonej we krwi koncentracji mocznika odciążając cały organizm. Dietary pack zawiera w porównaniu z innymi dietami zdecydowanie więcej witaminy A i B12, co wyrównuje ich utratę przez chore nerki. Dzięki wysokiej jakości składników i szczególnej recepturze jest doskonale akceptowana przez wszystkie rasy psów. Nie zawiera konserwantów, barwników, środków smakowych i zapachowych! nowoczesny podciśnieniowy (vakuum) proces produkcji i niska temperatura (60 C) przyczyniają się do stabilności kwasów tłuszczowych, lepszej ochrony przed oxydacją, zapewnia wyśmienitą jakość aminokwasów, gwarantując pełnowartościowość i doskonałą biodynamikę. Składniki: Ziarno (kukurydza), mączka kartoflana, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (wołowa mączka mięsna), olej i tłuszcze (tłuszcz wołowy), pulpa buraczana, hydrolizat mięsa drobiowego, proszek z całych jaj, drożdze poddane fermentacji, siemię lniane, składniki mineralne, zioła. Analiza składu (%): białko surowe 12,7 , białkostrawne 11,45 , tłuszcz surowy 14,1 , włókno surowe 2,95 , popiół surowy 4,1 , wapń 0.65 , fosfor 0,25 , sód 0,1 , magnez 0,11 Dodatki na kg: wit. A 20000 j.m., wit. D3 1800 j.m., wit. E 100mg Energia strawna: 1625kJ/100g Porcje dzienne: waga psa 10kg - 160g, 15kg - 210g, 20kg - 255g, 25kg - 300g, 30kg - 340g" Ta karma kosztuje za 1,5kg - 42zł, 3kg - 76zł, 10kg - 215zł, więc do najtańszych nie należy. Co do sprowadzenia to musiałabyś zadzwonić pod ten numer importera (012) 260-75-20. Na tej w dziale dla PSY, a dalej ZDROWIE i Karmy specjalistyczne, możesz zobaczyć jakie są ceny Renal'i z różnych firm.
-
INA, jak tam piecho??? Nasz miał robione USG, wyszło, że nerki są przerośnięte najprawdopodobnie na skutek choroby. Jedyne ostateczne orzeczenie byłoby po biobsji, ale nie dam go już tak męczyć. Wynik i tak nie przyniósłby możliwości wyleczenia, a jedynie informacje co było przyczyną choroby. Lekarze już nie mają koncepcji leczenia, więc teraz szukam jakiegoś weta z doświadczeniem w chorobach nerek. Zaczeliśmy mu podawać jedynie tą karmę leczniczą o której pisałam, za miesiąc zrobimy badania i zobaczymy w którą stronę zmierzają wartości. A tak po za tym to Snorrek jest wesoły i bryka :).
-
No to ja jeszcze dołożę to, co udało mnie się uchwycić :). A resztę można zobaczyć tutaj.
-
Karma jest już dostępna w Polsce i w Krakowie jest napewno dystrybutor (nie wiem czy w innych częściach kraju też). Ostatnio wet zasugerował, żeby ją właśnie nabyć dla naszego chorego psiura. Mam, więc namiary, jeśli chcesz bliższe informacje to daj znać.
-
W tym tyg. zrobiliśmy badania i są jeszcze gorsze niż ostatnio :/. Dziwne jest tylko to, że on się dobrze czuje i nie ma objawów choroby. Wet powiedział, że organizm mógł się przystosować do tej ilości toksyn, dlatego nie ma gwałtownych objawów choroby. Mamy mu teraz zrobic USG nerek i mocz na posiew. Pytałaś o tą karmę, znalazłam stronę producenta, niestety jest tylko w jezyku niemieckim: http://www.vetconcept.de . A co do wagi psiaka, to mój jest też szczapka straszna. Teraz byłam na wystawie w Katowicach i Snorrik to 1/2 bula w swoim wieku :D. Nie możemy mieć wszystkiego, ja bym tylko chciała, żeby to choróbsko znikneło jakoś :).
-
INA: z tego co piszesz, to faktycznie nie masz co patrzeć na te wyniki, skoro taki był problem z samymi badaniami, a piecho nie wskazuje na jakieś pogorszenie :). A nerwice to można złapać bardzo szybko od samego myślenia, co przyniesie dzień następny. W sumie do końca nie wiem z jakiego powodu wyniki Snorrika się podwyższyły. Mogę jedynie przypuszczać, że trochę przedobrzyliśmy z białkiem w karmie (rybką chyba), lub jest to skutek podania mu suchej karmy (to była jego karma jeszcze przed rozpoczęciem leczenia). W okresie bezpośrednio przed badaniami w nagrodę za wykonane polecenie dostawał właśnie suchą karmę i zjadł jej w przeciągu paru dni może około pół kilo. Teraz napewno więcej jej nie dostanie ani też rybek, lepiej na zimne chuchać :). Właśnie dzwoniłam do weta, odstawiamy już antybiotyki i jeszcze będzie Encorton przez tydzień, a potem badania. Dodatkowo wybieram się dziś zanieść materiał do badania na pasożyty, żeby sprawdzić na wszelki wypadek, czy go jakieś nie męczą. Bo nie rozumiem jak można mieć taki apetyt jak się jest chorym ;). INuś powiedz mi jeszcze jakie masz wypisane granice norm dla mocznika i kreatyniny w wynikach badań, jeśli masz. Bo ostatnio dowiedziałam się, że według niektórych książek wartości przy ostatnich badaniach mieściłyby się w granicach dopuszczalnych , a my go chemią pakujemy może niepotrzebie :confused:. A co do przeszczepu, to już ostateczność w momencie jak nerki nie podejmują współpracy. Odległość miałybyśmy tę samą, bo chyba jedynie w Warszawie to robią . Ale oby nie było nigdy takiej potrzeby!, nie ma to jak być optymistą :).
-
Ja też bardzo chętnie dołacze do grona, ale dopiero jak stopnieją śniegi :)
-
Dziś w bardzo dobrym natroju :). Chyba najlepszym w ostatnim czasie, ale wydaje mi się zasługa burzy hormonów, bo się suczki zaczęły gonić ;). Jedynie to pragnienie wskazuje, że nie wszystko jest ok. Jeszcze dwa dni antybiotyków i pewnie pod koniec tygodnia kompleksowe badania krwi.
-
Faro: Na Centralnej u dr Bakowskich. A ty gdzie leczyłeś i czym? Ile lat miał piesek? Jak wyglądał przebieg choroby? Współczuję Ci bardzo, zresztą każdy kto miał chorego psa, wie jak bardzo cierpi się wraz ze zwierzakiem, szczególnie kiedy jest się bezsilnym i nijak nie można pomóc.
-
INA, jak tam Misiu? Badania wyszły ok? Snorri właśnie przechodzi nawrót choróbska i na antybiotykach jedzie. Weterynarz skłania nas do kupna niemieckiej leczniczej karmy Animals Wellness (są różne rodzaje w zależności od przypadłości). Może jednak się zdecydujemy i zobaczymy jaki będzie efekt. Podobno trzeba by było z 10 tyg. ją podawać i potem przejść na inny rodzaj, dla alergików. Rozpytywałam się też o przeszczepy nerek w Polsce, niestety nie wykonuje się zabiegowo, ale tylko doświadczalnie. Jedynie w USA przeprowadza się takie operacje profesjonalnie :(.
-
INA :D: Jemu apetyt dopisuje na tyle, że wszystko jest generalnie jadalne nawet plastikowa butelka ;). Rybka faktycznie ma dużo fosforu, wit. A i łatwostrawnego białka, ale na szczęście nic mu po niej nie było. Ziółka też stosujemy, ale nie zawsze. Ze względu na alergie, chciaż nie wiemy czy to też może być powodem uczulenia. Ach i jeszcze uwielbia jabłka, dałby się za nie pokroić, aż się znajoma ze mnie smiała, że chyba go głodzę skoro potrafi prawie na rzęsach chodzić, żeby tylko dostać jabłko :D.
-
Hehehe widać, że jesteś zakochana w swoim psiaku, zresztą przyznając się bez bicia ja również :D. Wszyscy z niecierpliwością czekamy na zdjęcia! :) O naturze kota drzemiącego w bulku, można chyba faktycznie jakiś artykuł napisać ;). Nasz Snorri (obecnie 9 msc-ny) po przebudzeniu podchodzi do mnie uderza przednią łapą w moje kolano po czym łapa bezwiednie ląduje na podłodze koło drugiej i następuje przeciąganie się bulka na kocią modę, następnie podnosi się i ociera się o nogi. Rytuał odprawia tak z trzy razy, aż prawidłowo zorietuję się, czy bulek chce jeść, czy na spacer ;).
-
My też gorąco witamy! :D. Hmm, a w profilu cytuje stoi: "Panel kontrolny emblematów" ;P.
-
Dostaje naprzemiennie serca drobiowe, drób, rybę, plus uzupełniacz w pozstaci ryżu, kaszy, makaronu. Z warzyw marchewkę, seler i ziemniaka (ale jako dodatek tylko :)), dokładamy jeszcze za każdym razem ugotowane łapki (pazurki) kurczaków :D i żółtko też mu wpadnie niekiedy.
-
INA: odpiszę w topicu: "KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?", bo to bardziej tam pasuje :).
-
INA, odpiszę tutaj, bo to bardziej dotyczy tego topicu :) Po odstawieniu antybiotyków, jeszcze przez 2 tyg. dostawał Encorton, następnie 2 razy w odstępach tygodniowych dostał zastrzyki przeciwzapalne. Cały czas dostaje już jedzenie przyrządzane przez nas wg. przepisów AM (ukłon w jej stronę i wielka buzia od Snorrika). Mieliśmy tylko jedno dziwne zdarzenie, kiedy wyjechaliśmy do rodziny na święta, a Snorri czuł sie już nieźle. Wzieliśmy ze sobą puszki karmy weterynaryjnej Renal i po dwóch dniach ich jedzenia, gwałtownie wróciły wszelkie objawy choroby, włącznie z wymiotami (chociaż nigdy wcześniej mu się nie zdarzały). Zrobiliśmy mu dzień głodówki i ugotowaliśmy jedzenie i wszystko się wycofało w ciągu następnych 2 dni. Odtąd nie dostaje żadnych gotowych karm. Bacznie teraz obserwujemy co dalej będzie. Cieszę się, że Twoja piecha ma się dobrze. Nie wszystko stracone jednak, może dlatego, że to młode organizmy :D.