-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gotrek
-
:lol: :lol: :lol: na ten brud to żaden topowy proszek nie pomoże ;)
-
[b]GOSIA09[/b] (tym razem nie pomylę Cię z Emi :lol: ) - jeszcze jedna uwaga co do tego kojca. Emi jest bardzo energiczną dziewczyną, przynajmniej takie odniosłam wrażenie przy spotkaniu na zlocie, i może próbować sforsować ogrodzenie. Snorri był małym szczeniaczkiem kiedy zostawał w klatce, ale jak podrósł potrafił opierając się o kratkę, przewrócić ją swoim ciężarem. Musieliśmy dostawiać coś do jednego z boku ogrodzenia, że zapewnić mu stabilność (ze względu na rozkład pokoju kojec był rozłożony nierównomiernie). Jeśli ustawi się całą konstrukcje symetrycznie, tak jak na zdjęciu ze sklepu, nie powinno być problemu z przewróceniem przez psiaka.
-
[quote name='kasiain']eee tam biedny... Goruś jak był młodszy to też miał podobna klatkę którą b.lubił i nawet jak stała otwarta to sam tam wchodził i spał A od paru lat przerzucił się z klatki na moje łóżko, tylko czeka aż je pościelę to juz się gramoli :D[/quote] Dokładnie, on tam sobie sypiał jak miał ochotę, a na co dzień sypia z nami i rozpycha się przy tym niemiłosiernie.
-
Emi, my kupiliśmy taki: [url=http://www.karusek.com.pl/index.php?cat=98&page=1]kojec[/url]. Przyzwyczajać jak wiadomo należy stopniowo. Klatka stała otwarta na oścież, dostał tam zabawki, miskę z wodą i smakołyki. Później zamykanie na parę chwilek połączone z nagrodą, powoli wydłużanie czasu zamknięcia. Snorek spędzał sam w klatce po 7-8 godzin. Gdzieś od 7 miesiąca powoli zostawialiśmy mu klatkę otwartą, aż w końcu zniknęła i do dziś będąc sam w domu nic nie zniszczył :). [img]http://www.bulik.eu.org/pazdz/images/HPIM3177.jpg[/img]
-
Szukałam IRINKI RADOST PRADA (Irinki Radost - hodowla w Rosji) i jedyne co udało mi się znaleźć to sunie z kojarzenia tych zamych rodziców [url=http://268rusf422978.dogterminal.com/]Olivie[/url] niestety black&brindle. Te maluchy są faktycznie skórzaste ;) chociaż nie cały miot. Przydomek matki De Presa Awangarda to hodowla canarrio i napolitano, może w młodości napatrzyła się na nie i tak się udzieliło maluchom ;). [size=2](To tak dla śmiechu, żeby nikt nie pomyślał, że coś insynuuje.)[/size]
-
Pojawiły się zdjęcia mniej oficjalne, ale również ciekawe: [url]http://www.boston.com/yourlife/home/gallery/westminster2005/[/url] , a wśródnich taki perełek ;): [img]http://cache.boston.com/bonzai-fba/Third_Party_Photo/2005/02/14/1108423364_5616.jpg[/img]
-
Pod tym adresem: [url]http://www.westminsterkennelclub.org/2005/video/breed/[/url] znajdziecie wyniki z wystawy i krótkie filmiki z wystawy - są bulki, asty i stafiki :D.
-
Mam też zdjęcie pewnej uroczo uśmiechniętej stafiorki ([size=2]właścicielka powinna rozpoznać ;)[/size]). Coś jest w mordkach stafików, że jak tylko rozdziawią paszczę to ma się wrażenie, że się śmieją :). [img]http://www.bulik.eu.org/wystaw/HPIM3966.jpg[/img]
-
Snorri jest uczulony na jakiś składnik suchych karm. Gdy był szczeniakiem pięć razy zmienialismy karmy (te z najwyżeszj półki dla jasności) i w końcu trafiliśmy na taką po której nie wychodziły mu ropne krosty. Jak już pisałam gdzieś wcześniej w tym topicu dostawał swego czasu karmę weterynaryjną dla nerkowców, która nie zawiera konserwantów, ale po jakimś czasie nie chciał jej jeść, a wyniki krwi wcale się nie poprawiły. Te karmy są stosunkowo drogie, a on lepiej się czuł po jedzeniu przygotowywanym przez nas i tak zostało.
-
[quote name='mgd_a']Dziś odebrałam wyniki i obecnie mocznik - 28, kreatynina - 7,8 i zrobiliśmy dodatkowo amylazę - 3240 [U/l] (norma do 1200)[/quote] - to są ostatnie wyniki ([url=http://www.bulik.eu.org/znajomi/badania.gif]spis poprzednich badań[/url] - mam jeszcze badania z września mocznik - 21, kreatynina - 6,4). Dostawał preparat chyba od czerwca, od jakiś 3 miesięcy nie podaje. Jedzenie sami mu przygotowujemy, bo karma weterynaryjna nie zdała egzaminu.
-
Tufi ja stosowałam, ale nie robiłam badań porównawczych, żeby móc powiedzieć czy przyniósł rezultat.
-
Chyba mam 200-tny przydomek - Ziółko, znajduje się w rodowodzie [url=http://bull.republika.pl/index_pliki/Page3441.htm]Amoka Aldarona[/url].
-
Pozdrawiam wszystkich po dłuższym niepisaniu w tym topicu :). Potrzebuję waszych rad i wiedzy. Snorek miewa się całkiem nieźle, to znaczy samopoczucie mu dopisuje, chociaż wyniki znowu gorsze. Dziś odebrałam wyniki i obecnie mocznik - 28, kreatynina - 7,8 i zrobiliśmy dodatkowo amylazę - 3240 [U/l] (norma do 1200). Chcialiśmy zrobić ją dodatkowo, bo pierwsze podejście do badań nie dało wyników, stwierdzono lipemię, czyli otłuszczoną krew jak to weterynarz ujął, która uniemożliwiła wykonanie pomiarów analitycznych. Z naszym lekarzem będę widziałą się dopiero w poniedziałek i zobaczymy co zaleci. Macie jakieś doświadczenia z niedomagającą trzystką u nerkowców?
-
Super chłopaki :D . Kajtek z tą kokardką wygląda jak precent gwiazdkowy ;). Jak się Max z Kajtkiem dogadują?
-
A ja mam zdjęć parę Boryska i Leonka ;P.
-
To, że Twój się nie trzęsie nie znaczy, iż wszystkie pozostałe psy też się nie trzęsą, a ubieranie ich w kubraki jest tylko i wyłącznie fanaberią właścicieli.
-
Gratuluję mordki do kochania tufi, żeby Ci się dobrze chował i żebyś miała z niego mnóstwo pociechy i on z Ciebie też :jumpie: Czekamy na pierwsze zdjęcia :D .
-
Dag - o rany....współczuje najmocniej :cry: Jesteś i tak odważna kobieta skoro się na taki krok zdecydowałaś . Życzę Ci oby ten czas jak najszybciej zleciał. Myszka.xww - witamy w naszych bulowatych progach serdecznie.
-
Dziś dzień wolny i buszuję po necie. Wkleję parę ciekawych rzeczy, które znalazłam. Test: ZNAJDŹ PITBULA. Filmik: The "Pit Bull Problem". Strona ATTS - American Temperament Test Society z danymi statystycznymi dla poszczególnych ras: STATYSTYKA.
-
Nie miałam się o co obrazić (zresztą nieleży to w mojej naturze :) ), cieszę się wraz z wami ze zdrowia waszych psiaków :) . Jeśli zaś chodzi o genetyke i jej prawa, to choroby które nie można dostępnymi metodami przetestować, będą występować w populacji, gdyż dziedziczy się do paru pokoleń wstecz. Prawdziwy hodowca, czyli ten zajmujący się udoskonalaniem rasy, a nie hodowlą "pieniędzy", napewno wycofa z dalszej hodowli psiaki. Tu się też zaczyna kłopot własnie z samą chorobą nerek. Jeśli w miocie znajduje się chory szczeniak, cały miot powinien dostać wpis, że nie jest do dalszej hodowli. Mogą nigdy nie zachorować, ale przekazywać chorobę. Rodzice szczeniąt też powinni zostać wycofani z hodowli jak ich wszelkie potomstwo. Sprawa komplikuje się jeszcze, jeżeli choroba rozwinęła się np. u psa-reproduktora po którym odchowanych zostało kilka miotów i te szczeniaki zbliżają się do wieku reprodukcyjnego.To wszystko teoria, a praktyka jest praktyką. Dlatego jak na mój gust dopóki nie pojawią się odpowiednie testy genetyczne, walka z takimi chorobami to jak walka z "wiatrakami". Co do naszego Snorka, to że choruje na nerki jest bezsprzeczne, natomiast czy jest to u niego choroba genetyczna to kropki nad "i" postawić nie mogę, ponieważ się nie zdecydowałam na biobsję nerek. Dałoby to jednoznaczą odpowiedź. Chociaż skłaniam się do wersji choroby o podłożu genetycznym po informacjach jakie otrzymałam od właściciela również chorej bulki. Ma ona wspólnych przodków z naszym Snorrikiem (od strony jego matki). Poinformowałam właścicieli matki Snorrika o jego chorobie, a co oni zrobią z tą wiadomością to czas pokaże.
-
Weterynarz twierdzi, że nerki jako takie nie bolą (chociaż sama nie jestem przekonana co do tego, chyba wymierne byłoby tu zdanie osoby, która jest chora na ten rodzaj choroby nerek) i to skutki uboczne choroby w postaci anemii oraz zatrucie organizmu nieprzefiltrowanymi substancjami, które powinny zostać wydalone, ma wpływ na samopoczucie psiaka. Wymioty bardzo osłabiają organizm, podrażniają przewód pokarmowy, odwadniają. Jeśli już nie skutkują leki stosuje się kroplówki. Ale jest to środek tylko na jakiś czas.....Generalnie pies nie czuje się najlepiej, ale gdzie jest granica między złym samopoczuciem, a cierpieniem niewiadomo. Szczególnie, że bulki potrafią dużo znieść, a niestety powiedzieć nie chcą gdzie je boli :(. Jak pisałam z Anią to Rubinek miał zaawansowaną mocznicę :(. Przy braku przyswajania pokarmu, organizm szybko traci wagę wykorzystując wszelkie dostępne mu zapasy. Snorek ponieważ choruję od szczeniaka, ani nie urósł, ani też nie przybrał na wadzę. Dieta nisko białkowa nie pozwoliła, ani tony prochów które bierze.
-
Hehehe..ciągnie bulisia za fafle, bo chce z niego zedrzeć skórę ;). No i zdecyduj się tu człowieku na dzieci..a później musisz biedne buliki przed nimi bronić :lol: .
-
Dzieci bulki kochają za te ich mordki :D. Oto dowód :wink: :
-
Sajko: nie mnie pytałaś, ale z doświadczenia ze Snorrikiem mogę Ci powiedzieć, że pierwszymi zauważalnymi objawami jest nadmierne łaknienie, przez to i częste oddawanie moczu oraz apatia. Nie u wszystki psów będzie jednakowo, powinny zaniepokoić Cię ewentualne moczenie miejsca, gdzie leży psiak. Brzydki zapach z pyska, jeśli wcześniej go nie miał. Brak apetytu przez dłuższy czas. Jeśli wartości mocznika i kreatyninu skoczyły wysoko pojawią się wymioty, a potem i biegunka. Pewnie zdążyłaś już gdzieś przeczytać, że jedynie systematyczne badania krwi są w stanie wcześnie zdiagnozować chorobę, a jeśli zauważysz już objawy to choroba już poczyniła jakieś spustoszenie w nerkach.
-
Hmmm, po przeczytaniu tych postów o ulubionych kulinariach waszych buli, nareszcie nie czuje się odosobniona w wybrykach Snorrika :). Na porządku dziennym jest odkurzanie chodników i trawników z wszystkiego co jest lub było jedzeniem (w tym woreczki foliowe, które miały pewnie jakaś fajną zawartość), jak również żywe i w stanie rozkładu zwierzątka. Jego największym dokonaniem, było spałaszowanie plecaka znajomych pod naszą nieobecność i co naszczęście skończyło się zwróceniem zawartości żołądka, czyli: korek od butelki, kawałki szczoteczki do zębów, kawałki szczotki do włosów, ramiączko od stanika, woreczek foliowy.