Jump to content
Dogomania

Gotrek

Members
  • Posts

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gotrek

  1. Hehe, no to faktycznie jest trochę zamieszania w fotkach, a to wszystko przez brak katalogu. Robiłam je systematycznie bulek to bulku, więc z katalogiem opisane byłoby właściwie :). Niestety nie mogę się doczekać na skan od znajomej i zapowiada się, że nie szybko go dostanę.
  2. Złośnica: super, dzięki za pomoc :). Jeśli ktoś jeszcze jest w stanie uzupełnić luki w podpisach to będę wdzięczna :D.
  3. Uporałam się wreszcie ze zdjęciami :). Po segregacji i obróbce jest ich mniej, trochę straciły na jakości, bo bawiłam się w wycinanki samych psiaków, ale coś tam widać ;). Niestety nie udało mi się jeszcze uzyskać katalogu, więc cześć zdjęć jest nie opisanych, a napewno zdarzą się i takie które są błędnie umieszczone. Wszystko z czasem zostanie skorygowane. Miłego oglądania :). Chłopców można zobaczyć tutaj: PSY, a dziewczynki tu: SUKI.
  4. Wystawa była super! Spędziłam większość na kolanach (w końcu to Częstochowa :wink: ) z aparatem w ręku, boli mnie dziś palec od tego pstrykania :). Własnie przerzuciłam zdjęcia i zabieram się do obróbki, trochę to potrwa, bo mam ich około 220 :). Wklejam Wam piecha, który mnie się ogromnie podoba, serdeczne gratulacje dla niego i jego właścielki :D. A oto Moryc zwany też EX SE NATUS SOPRANO Jedi:
  5. Gotrek

    Nuzyca

    Tak jak już zapewne przeczytałaś, większość psów ma tego pasożytan na skórze. Izolacja w tym momencie raczej nic nie zmieni, pewnie cały czas przebywały ze sobą i nawet jeśli przedtem nie miały tego pasożyta to jest duże prawdopodobieństwo, że jest już na ich skórze. W tym momencie to czy Twoje pozostałe psy zachorują zależy od odporności ich organizmów.
  6. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko :). Polecam się też na przyszłość jeśli chcecie takie ważne bulowe informacje, gdzieś w sieci umieścić. Ehh co do Castorka, to trzymam kciuki, żeby udało się Wam znaleźć weterynarza z prawdziwego zdarzenia. Ze swej strony nikogo polecić nie mogę. Może w kilnice przy wydziale medycyny weterynaryjnej SGGW, ktoś taki się znajdzie?
  7. lapis: Nie chciałam Cię zawstydzać absolutnie :D. Porozmawiałyśmy sobie tylko na temat: i chyba pare rzeczy się wyjaśniło :). Ucałuj Lapiło ode mnie w nochal :D.
  8. Umieściłam już mapki (bazyli, są inne, te które dostałam z doc-a nie chciały się ładnie obrabiać) i opis :) -> planowany VI Zlot Bulterierów
  9. Ja też się przyłączam do "och-ów i ach-ów", wspaniała gromadka! :D Już niedługo zaczną pewnie roznosić dom w wióry, przeistoczą się z :lilangel: w :diabloti: i będzie jak to mówią: "w każdym kątku, po bulątku" :lol: .
  10. Oj, święte słowa......nie życzę nigdy nikomu, żeby tego doświadczył. Nasz buliś jest chory (właściwie od urodzenia) i to niestety jest niewyleczalne (nerki). Każdego dnia budząc się patrzymy jakie dziś ma samopoczucie, bo wiemy, że dla niego pisane jest jest krótsze życie niż każdemu innemu zdrowemu psiakowi, a każdy "zły" dzień jeszcze mu go skraca. A cała reszta problemów to przy tym pestka.
  11. Hehehe lapis faktycznie zamieszanie z poplątaniem, ale i tak nie zgodzę się z Twoim szkoleniowcem ;). Gdyby trener, wiedział o co chodzi z tym "świeceniem" na niebiesko oczu to by się tym w ogóle nie przejął i nie niepokoił, że Twój pies może zaatakować :). Oczy nie są jedynym wyznacznikiem, który wskazuje na przypuszczalny atak psa. Cała "mowa" ciała zwierzaka podpowie Ci, że coś jest nie tak, bo tak psy werbalizują swoje zachowanie, poprzez odpowiednie "ustawienie" własnego ciała. I to napewno powinien wiedzieć Wasz szkoleniowiec, więc dlatego tak dziwny jest dla mnie jego komentarz o kolorze oczu. Nie u niektórych tylko u wszystkich nie wyłączając z tego stafików, a to czy się to zauważy zależy od oświetlenia i kąta obserwatora względem położenia oczu i światła. Odrębny rodział stanowi charakter stafika i możliwości właściela, który "zapsuł" by na tyle psiaka, że ten byłby w stanie zaatakować i człowieka. Na ten temat niech wypowiadają się osoby, które mają wieloletnie doświadczenia z tą rasą. Kasia (staff-ka) może ty coś dorzucisz? :)
  12. Cieszę się, że się Wam mimo wszysko podobały :). Teraz jeszcze zdjęcia bazylego i będzie pełen obraz spotkanka :). Chętnie umieściłabym Wasze zdjęcie na stronie, ale podejrzewam, że się wszystkie nie zmieszczą na koncie :(. Jeśli macie potrzebę mogę równolegle z Kubą umieścić mapkę i informację o spotkaniu. Niestety na następnym zlocie nie będę mogła być, ale już czekam na relcję :D, a może przyjedziecie jednak do Krakowa :wink: :lol: .
  13. :) Napewno mogła to przyuważyć, chodzi mi o to, że nie jest to cecha tylko bulterierów, czyli stwierdzenie przez hodowcę, że: jest błędne i swoją tezę wysnuła na dość jednokierunkowej obserwacji. Czyżby bulki i stafiki były jedynymi przedstawicielami gatunku psowatych z którymi przebywała i nie zauważyła tego zjawiska u innych psów, tylko u bulków? :). Jeśli faktycznie nie miała okazji to zapraszam na naszą stronę, gdzie na dość dużej liczbie zdjęć można zobaczyć niebieskie refleksy w oczach Snorrika w tym wypadku poprzez odbicie światła z lampy błyskowej, z fotografią na stronie głównej włącznie i nie oznacza to, że piesior chciał mnie pożreć wraz z aparatem ;). Jeśli jeszcze to nie przemawia to tutaj jest mój jamnior.
  14. Tak jak wspomniała Julka_Bulka, efekt "świecenia" oczu zwierząt to nic innego jak rezultat odbicia światła od oka. Żeby nie tworzyć długiego postu polecam lekturę tego tekstu. Chrakterystyczny "błysk" w oku psa, może wystąpić także w momentach, gdy pies jest silnie pobudzony, czyli np. bardzo podniecająca zabawa właścicielem lub jakiś smakołyk w pobliżu itp., jak również do tej kategorii będzie należeć sytuacja w której pies zamierza zaatakować. Związane jest to z nagłym rozszerzeniem źrenicy w skutek skoku bodajże adrenaliny. Żeby zobaczyć niebieski odblask trzeba patrzeć pod odpowiednim kątem na psie oko. Taki efekt występuje u każdego psa w tym i stafika :D. A hodowca z którym rozmawiałaś mam wrażenie jest uprzedzony do bulków ;).
  15. Udało mi się po części odzyskać zdjęcia :). Może nie są dobrej jakości, ale coś tam widać :D --> zdjęcia ze spotkania.
  16. Witam :) dotarłam dziś na zlocik (bez psiurka, bo przelotem w Warszawie jestem) i nagłaskałam się bulków i jednego stafiorka. Dostałam soczystego buziaka od Butchereka, który tak energicznie machał jęzorem, że przy okazji chciał mnie ucha pozbawić ;). Poznałam też przyrodniego brata Snorrika z czego się bardzo cieszę, super psiak! pozdrawiam przesympatyczną właścicielkę (której jak dotąd nie udało się zarejestrować na dogomanii, z przyczyn technicznych jak mówiła, a admin podobno nie daje jej odpowiedzi na prośbę o pomoc). Napstrykałam zdjęć, ale właśnie nieszczęśliwym zbiegem okoliczności straciły się chlip, chlip, chlip :placz: . Na szczęście nie tylko ja miałam aparat. Pozdrawiam wszsytkich serdecznie :hand: .
  17. Ja tez jestem za :D. Mam wolny czas popołudniami po godz. 17-stej oraz w weekend.
  18. Proponuję przede wszystkim weterynarza, nieleczone zapalenie pęcherza lubi się rozprzestrzeniać w głąb układu moczowego. Myśmy robili badanie moczu (w tym na posiew bakterii, jeśli leczenie nie szło) i krwi, żeby upewnić się, że to przypadkiem nie problem nerek.
  19. Gratulacje :) i jak się czujesz w roli świeżo upieczonego przyszłego "tatusia"? :D
  20. Szkoda Snorek by się cieszył z takiego obrotu sprawy :wink: Hehehe no to pakujcie manatki i przeprowadzajcie się tutaj, będziecie miały ferajnę Staff-ki do zabawy :D.
  21. Ehhh żałuje strasznie, że nie dotarłam na wystawę, ale niestety taka złosliwość losu :(. Widzę, że było odjazdowo :D. Chociaż nasz kanapowiec woli w ziemi podłubać niż przepychanki ;). Dag jesli w środę będziesz dostępna w Krakowie to mogę spróbować wystawić pręgusa do walki z Twoim mordulcem ;). Tylko musimy takie miejsce znależć, żeby nas nie nakryli :lol: .
  22. No to sto lat, sto lat dla pręguska! :BIG:
  23. Flaire - dziekuję Ci bardzo za chęć pomocy. Może w takim razie zadzwonie tam i wypytam ile teoretycznie kosztowałby taki pobyt w klinice wraz z badaniami. Mam jeszcze pare dni urlopu do wykorzystania, więc czas mogłabym jakoś zarezerwować w pracy. Czy znasz tam może numer telefonu? Dziekuję Wam za miłe słowa :).
  24. INA - tak jak pisałam pogarszają mu się wyniki badań. Kreatynina skoczyła do 6. Jest apatyczny, ożywia się tylko na spacerach, bo odkrył w sobie żyłkę terriera i z namiętnością kopie norki w poszukiwaniu kretów (właśnie wczoraj już 4 w ciągu tygodnia zakończył żywot w jego paszczy). Zaczą nam wymiotować i stracił apetyt, tak przez 4 dni go trzymało. Zwiększyłam dawkę leków nieznacznie, wsypałam mu do miski nerkową karmę (chociaż jej skuteczność w okresie w którym dostawał była znikoma, bo mocznik mu wtedy wzrósł), bo uważam, że reguluje sensacje żołądkowe bardziej niż gotowane jedznie. I od 3 dni jest całkiem nieźle, jedznie trzyma się brzuszka. Ale ten apatyczny stan jest nadal. Poszłam wczoraj na konsultację do nowego weterynarza, ale powtarza się stwierdzenie, że najlepiej jakbym się wybrała do kliniki przy uniwersytetach (Wrocław, Lublin lub Warszawa do wyboru) i zostawiła piecha na kompleksowe badania....ja bym bardzo chętnie, tylko kłopot jest w tym, że nie bardzo mnie na to stać. A i pewności nie ma, że przyniesie to jakiś wymierny rezultat. Narazie pozostaje nam się cieszyć, że jest jeszcze z nami :fadein: .
  25. Nasz jeszcze żyje, ale z miesiąca na miesiąc ma coraz gorsze wyniki badań mimo tych wszystkich leków i diety :(.
×
×
  • Create New...