Jump to content
Dogomania

ARKA

Members
  • Posts

    7787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARKA

  1. Rito, bardzo Ci wspolczuje i ciesze sie jednoczesnie,ze masz nowego przyjaciela.Niestety ja dolączam do tego topika:( Pisze krtoko-jest pozno a ja wlasnie zmieniam pamterys mojej chorej suni,Sarze 10 letniej. U niej jest sprawa troszke inna le sprowadza sie do mocznicy. Sara dwa miesiace temu byla oprowana byl guz i byla histopatologia i niestety zlosliwy nowotwor. Teraz jest 'wyscig' czy nowotwor czy mocznica......... Juz paru wetow Sare pogrzebalo ale ona dzielna dziewczyna broni sie. Jutro idziemy na drugi dzen kroplowek. Po tygodniowym ne jedzeniu(trzy parowki, jaks garsteczka karmy)Sara zaczela jesc-jakies puszki-probami aby cokolwiek zjadla i dzieki temu topikowi(doszlam do str. 10) teraz wiem,ze najwazniejsza jest dieta! Wczoraj ruszyla z jedzeniem dzis wiecej. Dzis wtrabila 600g puszki miesnej! :( :( Zaczela nawet oszczekiwac "obcych"za plotem :lol: No juz jej tego jedzenia nie wyrwe z brzucha :( :( Zaczela jesc i ja sie cieszylam, poprostu jak dziecko cieszylam. Niestety jej usg nie jest otymistyczne jesli chodzi o nowotwor i on jej chyba blokuje ujscie cewki-Sara na stojaco nie moze sikac. Ale wlasnie od tygodnia leje jak z kranu w pozycji lezacej i pije duzo. Nawet wszystkich wynikow nie moge podac bo cala dokumentacje zostawilam u wetki ale Wam napisze i moze poradcie jak diete najlepiej by zastosowac. Mocznik co pamietam tylko ma 289 a miala dwa miesiace temu 31.2 mam tylko opis usg: Usg-powiekszone wezly chlonne zaotrzewnowe i biodrowe3,3x1,8cm ze znaczna przebudowa miaższu, oraz nacieczeniem zapalnym wokol, w jamie miednicznej widoczna deformacja o nieregularnej strukturze wskazujacej na guz.W okolicy ujscia cewki moczowej widoczna drobna deformacja mogaca wskazywac na guz lub naciek zapalny. Nerki o nieznacznym zapaleniu przewleklym z miernym poszerzeniem miedniczek i moczowodow/miedniczki do 1,2cm, moczowody do 1cm na calym przebiegu/ Pecherz moczowy znacznie wypelniony z niewielka iloscia wtretow, oraz zapaleniem przewleklym, brak uchwytnej deformacji sciany. zastoj moczu takze w cewce moczowej na calym widocznym jej przebiegu.-poszerzenie do 1,3 cm. Watroba niepowiekszona, miazsz bez zmian. Pecherzyk zolciowy miernie wypelniony, brak zastoju w ukladzie zolciowym, niewielka ilisc osadu. Sledziona bez zmian ogniskowych. --------- wiem,ze problemem jest ujscie moczu....przez ta zaraze ale tak sie zastanawiam,bo cos tam w necie wyczytalam,ze u ludzi mozna poszerzyc nie bardzo inwazyjnie-jak rozumiem-Sara obecnie pod zadna narkoze sie na gaje a jakby jej udroznic mysle,ze moglabym jej na chociz troche przedluzyc zycie. Wiem, ze bedziemy musialy sie rozstac, jest to dla mnie bardzo bolesne i bardzo,bardzo ciezkie :cry: :cry: ale walczymy z Sara aby kazdy nastepny dzien jeszcze wspolnie przezyc, ile sie da, ale zeby to nie bylo dla niej wielkim cierpieniem.... jesli bede na 100% pewna, ze ona poddala sie-pomoge jej odjesc.......... Narazie, Sara czuje sie lepiej i nawet powiem wiecej-po dzisiejszej kroplowce tak jak przed operacja-dwa miesiace temu....... Nie wiem- czy ja juz wtedy' na straty' przeznaczono? Byly problemy z siu i tylko bylo furosemid, furosemid -zadnych ponownych badan nie zlecono....smutne to :( :( ale my sie jeszcze nie dajemy :lol: Tydzien temu bylam na jakis konsultacjach, polecana prze kogos wetka. "skatowala' mi suke, usilowal ja zcewnikowac, wrezultacie wycisnela z suki mocz z krwia(pewnie uszkodzila jakas scianketym cewnikime albo ten guz co tam jest a moze nie)-powiedziala,ze straszny zapach moczu i kazala podjac decyzje o eutanazji,bez badan, powiedzial,ze nie ma to senu jak zapytalam......ze nie ma juz dla Sary ratunku a mnie to przerazilo ten widok moczu-krew rozwodniona. A Sara nie byla jakas w tragicznym stanie-po tym 'wyciskaniu'(horoor-Sara,wyla, chciala gryzc-zalozony kaganiec-a to suka aniol) przyjechalm do domu-mysle, patrze na Sare, ona do mnie podchodzi, kaze sie miziolic i ja mysle dalej-ja mam ja uspic? Rok temu musilam uspic Ziutke i widzialm w jakim ona byla naprawde zlym stanie Sarze daleko jeszcze do takiego stanu. Ona od tego wlasnie 'wycisknia' przestala jesc i zaczelo sie sikanie na lezace,fontanny doslownie. Moze to zbieg okolicznosc, a moze jakies uszkodzenie nerwu-z rgiej strony dobrze,ze jest odplywa moczu...ale i picie i byl ten brak apetytu kompletny..... mocznik ma 289(miala dwa miesiace temu 31,2) chyba jakis cud ze zyje.......skoro ma taki wysoki mocznik ale widze, ze tu psiaki maja jeszcze wyzszy i zyja tez. Kreatynine nie pamietam jaka ma obecnie-jutro napisze ale o ile pamietam podskoczyla,miala dwa miesiace temu 2,17 teraz chyba ma ponad 3 ale morfologia dobra....nie chce zmyslac jutro przepisze........ watrobe miala w zlym stanie-380 a teraz ponad 50( ale lekarka mi powiedziala,ze przy marskosci wynik tez jest dobry-ale mnie pocieszyla-dostawala leki na watrobe) Kroplowki z furasemidem i potasem-bede Was prosila bardzo o pomoc i wskazowiki bo wiem,ze duza macie wiedze i doswiadczenie.... Powiedziano mi tak: ze jesli trzy dni kroplowek nie zmienia wyniku to.......... :( :( ale Sara ozyla po pierwszym dniu,dzisiejszym kroplowek wiec jestem optymistycznie nastowiona......tylko sika, i sika, i sika i pije i zaczela jesc :lol:
  2. Nikt nie popada w przesade. Nie ma zadnego uzasadnienia medycznego ze ten zabieg potrzebny jest do polepszenia komfortu zycia psa czy tez ze jest dla jego zdrowia, dlatego tez jest ZABRONIONY. Z tego co wiem, przynajmniej w woj. mazowieckim lekarze weterynarii dostali na pismie przypomnienie od powiatowych wetow, ze jest prawnie zabroniony-karalny. [qoute] A w większości przypadków jest dla wygody wlaściciela (choroby układu rozrodczego stanowią niewielki odsetek)...... i czy to jest moralne pozbawianie psa hormonów i możliwości rozrodu ot tak sobie? Bo nie chce się pilnować suki w czasie cieczki? Czy masz jakies konkretne dane na ten temat czy tak sobie myslisz? A ropomacicza i nowotwory sutkow-w 50-60% zlosliwe-to 'pryszcz"? Ja ci powiem jedno-moja jedna suka rok temu zmarla z powodu przerzutow nowotworu. Nie byla sterylizowana bo stan jej serca nie pozwalal na jakikolwiek zabieg. Glupi jasio niemalze ja nie dobil. Druga sunia, byla sterylizowana zapozno aby ja uchronic, po drugiej cieczce, bylo to ponad 8 lat temu, nie wiedzialam wtedy tyle ile wiem od paru lat. Byla operowana 10 dni temu-nowotwor sutka :( :cry: Mam jeszcze jedna sunie, sterylizowana 5 lat temu, po pierwszej cieczce-znaleziona, byla chora i tak niestety sie stalo, ze cieczka wypadla. Jakie mam obecnie statystyki z zycia wziete? Ile przypadkow-na 3 przypadki 2 smiertelne choroby, z powodow niesterylizacji i to o czasie, przed pierwsza cieczka.
  3. Zrobilam zdjecia Sary i ciecia jakie ma. Nie umiem umiesci tutaj. Jesli ktos moglby prosze podac adres e-mail to wysle-prosze. Mysle,ze naley naocznie zobaczyc, chociaz ze zdjec, co czekac moze kazdego z Was, Wasze sunie :( niesterylizowane na czas. Nikomu naprawde nie zycze ale trzeba miec pelna swiadomosc tego. To wszystko walneło mnie bardzo mocno, chce ostrzec innych. Nagle malutki guzek, ktory zaczal powiekszac sie w kosmicznym tempie :cry: Caly czas jestem w szoku i drże o Sare :cry:
  4. Dodam tylko, ze moj Fils,znaleziony miala ok 5 m-c. Byl kastrowany w wieku 7 m-c a Perelka znaleziona jako mloda ok.8 m-c suczka, niestety z zaawansowana nosowka i zaraz po wyleczeniu dostala cieczke, dwa miesiace po cieczce byla wysterylizowana-mam nadzieje,ze jej sie byc moze uda-napewno wieksze szase ma niz Sara :cry:
  5. Przeciwnie, w Stanach i w ogóle na zachodzie, takie zabiegi są najczęstszymi. Więc właśnie chodzi o to, że zapadają częściej i to dużo częściej. I nie chodzi tutaj o nowotwory macicy czy jajników (które u niewysterylizowanych suk występują i tak stosunkow rzadko), tylko o nowotwory sutków, które są przypadłością bardzo częstą. Było na ten temat robionych bardzo wiele badań i nie ma co do tego wątpliwości. Na zachodzie, już od dawna bezwzględnie poleca się sterylizacje przed pierwszą cieczką. Ale Polak potrafi (lepiej), więc w Polsce jeszcze wielu wetów nakazuje czekać.Dodatkowym plusem jest znacznie szybsze gojenie się pooperacyjne i szybsze dochodzenie do zdrowia, znów potwierdzone badaniami. Było to już wszystko często pisane na dogomanii, łącznie z odnośnikami do artykułów na ten temat z fachowej literatury. Jeżeli czytasz po angielsku, to mogę jeszcze tych odnośników poszukać. Główne wyniki tych badań to wymienione wyżej plusy, jak również brak minusów. To co napisala Fraile, to swieta prawda! APELUJE do Was-sterylizujcie swoje suczki przed pierwsza cieczka! Wlasnie czuje sie jak 'zbity pies', nie mam juz wplywu na to, co stalo sie mojej suni-Sarze. Gdybym mogla cofnac czas, gdybym wiedziala tyle o sterylizacje co juz pare lat temu wiedzialam, moja sunia nie miala by nowotworu. :cry: Sara, 9 dni temu miala usuwanego guza sutka. Dokladnie dwa sutki 4 i 5 i wezel chlonny. Sara konczy w lipcu 10 lat, byla sterylizowana po drugiej cieczce. Fizycznie jest bardzo dobrze utrzymana sunia i zdrowie tez ma w sumie nie najgorsze ale w tym wieku serduszko nie bije juz tak sprawnie jak u mlodego, zdrowego psa. To byl dla mnie wielki koszmar i jest-jak zly sen! I nie sa to zarty to nie jest jakis tam guzek, biopsja wykazal prawdopodobie nowotwor zlosliwy. Z tego co czytalam u suk prawdopodobienstwo wystapienia nowotworu zlosliwego sutka to 50-60% :cry: Jeszcze nie mam wyniku badania histopatologicznego. Czy chcecie ogladac swoje suki z cieciem przez pol ich dlugosci, czy chcecie drzec, ze nie wiadomo co kazdy dzien suce przyniesie i Wam? Ja nie wiedzialam tyle co Wy teraz, bylo to ponad 8 lat temu:(( Jesli to do Was nie przemowi-bol i cierpienie Waszego psa- to moze koszty przemowia. usg - 90zl. ekg, badanie krwi, rtg klatki piersiowej-razem- 135zl biopsja- 70zl zastrzyki przed i po operacji(jad tarantuli i antybiotyki)- 200zl operacja - 500zl histopatologia-nie placilam jeszcze... Zrobie jutro zdjecie Sary ciecia-moze to jednak przemowi-nie ma to moze jak naoczne zobaczenie. I tak jak pisze Flaire-sterylizacja to malutkie ciecie i gwarancja uniekniecia w przyszlosci powaznej choroby, NIEOULECZALNEJ choroby, przemyslcie to. Inaczej zabieg przechodzi mlody psiak a duzo gorzej starszy-moge porownac na moje Sary przykladzie tez. Srerylizacja to 'pryszcz' z tym co teraz mamy-Sara i ja :( :( :cry: Szukajcie madrych wetow a nie sluchajcie "konowalow". Kto to zostawia jakies kawalki jajnikow, tak robiono ze 20 lat temu na zachodzie. I tak jak ktoras z Was pisala-to dobry wet-guzik prawda,ze dobry! Wydrukuj mu z netu informacjie o tym jak powiniem byc przeprowadzony prawidlowo zabieg i kiedy a takie doswiadczenia to niech robi sam na sobie. To nie on pozniej cierpi tylko nasze kochane zwierzeta i ich opiekunowie. One i tak zyja krotko i nie mozna pozwolic aby to zycie skracac narazajc je naprawde na niepotrzebne dodatkowe cierpienie. Tak naprawde to Ty nie wiesz ile suk powraca do niego, po paru latach wlasnie z nowotworami :cry:
  6. ARKA

    Leishmaniose !!!

    Terzia, na grupie weterynaryjnej dziewczyna podala ten link ale to jest po niemiecku-prosze, stresc o co chodzi? Szczegolnie te rysunki. http://www.vetcontact.com/presentations/show.php?act=show&vid=77&langselect=de〈=pl&ucnt=191&pflag=0&fglyt=
  7. ARKA

    Leishmaniose !!!

    Terzia, ja troche czytalam o tej chorobie,wczesniej, poniewaz mnie zainteresowala czytajac o psach bezdomnych w Grecji, ze na nia choruja. W Polsce tak zmienil sie klimat, lato,goraco, ze wcale bym sie nie zdziwila ze do nas to swinstwo dotarlo. Byc moze nasza ostra zima je nie tlucze a i nabraly odpornosci :roll: A w jakim wieku ten psiak i czy na 100% ma ta chorobe?
  8. MalGos tak radzila :lol: chyba z rok temu :wink: ale sama widzisz,ze coraz wiecej mowi sie o nie szczepieniu corocznym. Napisalam aby Was pocieszyc. Sama wiesz jak to jest, ze szczpionka i tak nie daje 100% gwarancji :( kazdy organizm jest inny:( Jeden sie uodporni a drugi nie :( Wiosna to najgorszy czas takze mam nadzieje, ze juz jestescie z gorki :wink: Trzymam kciuki! Moze same szczepionki kaszlu kenelowego mozna by gdzies zdobyc :roll:
  9. :( :( MalGoska parwo to najgorsza zaraza-siedzi ponad pol roku w miejscu gdzie jest. takze Mlagos wszystkie uzywane rzeczy psiakow chorych do pieca-zadne tam prania. Przeciez nie jestescie w stanie gotowac tych ciuchow-wysoka temperatura. Wystarczy,ze przyjdzie psiak oslabony jakis i 'bal gotowy' :cry: :cry: Dlatego musicie przestrzegac szczepien! a jak jest kaszel kenelowy to on jest 'dobra pozywka" dla parwo oslabia organizm :cry: :cry: W warunkach domowych taki kaszel to may pikus-leczony nie leczony trawa 7 dni a w schrnisku moze byc wlasnie tragedia. Takze chyba powinnyscie w zwiazku z tym miec szczepionki z kaszlem kenelowym. Odnosnie szczepien to teraz jest nowa 'szkola' weterynaria swiatowa twierdzi, ze psy mozna szczepic raz na dwa, trzy lata i to wystarcza,ze nadmiar szczepien jest wrecz szkodliwy(coroczny).
  10. Pani Elzbieta Makowska ma swoje prywatne przytulisko i z tego co wiem jest jej ciezko. Przytulisko to miesci sie jak widac w okolicach Skierniewic. Wiem,ze tam ze dwa lata temu sie przenosila. Poprzednio mieszkala w Puszczy Marianskiej niedaleko Korabiewic czyli Pani Magdy Szwarc, ktora tez ma schronisko prywatne. Pani E.Makowska tylko moze liczyc na pomoc darczyncow. A to drugie schronisko,w Skierniewicach, jak widac to schronisko miejskie.
  11. Rotti, Wiosna na Ciebie czeka wiec szybko wracaj do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie.
  12. A to schronislko jest w samych Skierniewickach a nie gdzies kolo nich? A jak ta Pani sie nazywa Elzbieta i co dalej...
  13. http://www.poznan.tvp.pl/_INTERNET/TeleKurier/kur_33.wmv
  14. http://www.radio.com.pl/trojka/
  15. o 12.10 w radiowej trojcie-DZISIAJ-bedzie temat "Czy Polacy kochaja zwierzeta" warto by wspomniec o mysliwych!!!!!!
  16. my w piatek przy okazji manifestacji wreczajac list marszalkowi J.Wojciechowskiemu dotyczacy doswiadczen na zwierzetach, wreczylam rowniez list w sprawie mysliwych :lol: No faktycznie adres e-mail Pana sw.p Malachowskiego trzeba wykresli a inne adresy-nie mamy innych. Jak skrzynki zaplenione to za pare dni trzeba ponownie wyslac -moze oproznia! :wink:
  17. http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1107&dok=1107.6.3.2.6.2.0.1.htm RPO Zagrożone zwierzęta dzikie i domowe Na oko myśliwego Z art. 33a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt wynika, że zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Wątpliwości wywołuje jednak fakt możliwości prawidłowej oceny przez myśliwego nie tylko samej odległości, ale też stwierdzenia, czy zwierzę rzeczywiście jest zdziczałe i zagraża zwierzętom dziko żyjącym. Rzecznik podkreśla, że z docierających do niego informacji wynika, że zdarzają się liczne przypadki strzelania przez myśliwych do zwierząt domowych przy zabudowaniach i w obecności dzieci, a działania polegające na kierowaniu tych spraw do prokuratury pozostają bezskuteczne. Ustawa o ochronie zwierząt zawiera gwarancje dotyczące zasad etycznych związanych z postępowaniem ze zwierzętami. Nakazuje ona ludziom nie tylko poszanowanie, ale też ochronę i opiekę nad zwierzętami, które są zdolne do odczuwania cierpienia i przez to nie mogą być postrzegane jako rzeczy. Ustawa jednocześnie określa zasady wyłapywania zwierząt bezdomnych przez jednostki samorządowe i zapewniania im opieki w schroniskach. Co więcej, określa bardzo precyzyjnie zasady uśmiercania takich zwierząt. Tym bardziej wspomniany wcześniej art. 33a ustawy budzi zastrzeżenia, stanowiąc wyłom w filozofii ustawy o ochronie zwierząt. Mając to na uwadze rzecznik skierował swoje wystąpienie do Marszałka Sejmu zwracając uwagę na potrzebę znowelizowania przepisów ustawy o ochronie zwierząt w sposób pozwalający na kompleksowe rozwiązanie sprawy dotyczącej konfliktu między normami prawa łowieckiego a normami chroniącymi prawo własności. Anna Wojda Trzeba w takim razie slac tez listy do Rzecznika Praw Obywatelskich!!! niestety strona www sie nie otwiera. tylko taki adres znalazlam: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa tel. (0 22) 827- 62- 61 fax. 827-64-53
  18. Zobaczcie co znalazlam, trzy psy im mysliwi zabili :evil: :evil: http://koziarnia.republika.pl/
  19. JUZ JEST NA NASZEJ STRONIE www.arka.strefa.pl Prosilabym o wiecej przykladow aby mozna bylo wiecej dopisac. Wrzucajcie tutaj-podawajcie linki.
  20. najprosciej i tak stosuja organizacje zachodnie, jest podac tekst i adresy e-mail do kogo wyslac-mozna tez podac fax np. I wtedy kazda osoba klika na adres podany-kopiuje tekst ze strony i podpisuje sie swoim imieniem i nazwiskiem podaje adres swoj i wysyla e-mai(e-maile). Moze tez oczywiscie cos sobie zmienic w tekscie- ludzie wysylaja napewno to dziala. Wiele osb wyslalo by ale nie che im sie poprstu tekstu wymyslac a jak maja gotowca to wysylaja.
  21. Tak? nagle jak mysliwi 'czuja nasz odech na plechac' to wyjezdzaja z tym, ze tyle zdziczalych psow! ILE!! JAKIE szkody!! Ilu jest mysliwych, ile oni maja psow, ich psy nie robia szkod, nie strasza zwierzyny? Ich psy im sie nie gubia a jak zagubione zglodnieja to one wlasnie wiedza dobrze co maja robic-polowac, polowac. Jest ustawa o ochronie zwierzat, ktora naklada obowiazek na gminy opieki nad bezdomnymi zwierzetami-skoro psy im biegaja po obwodach a gminy z taki obowiazkow sie nie wywiazuja to niech do sadow podaja gminy a nie strzelaja do psow. Gdyby jedna druga sprawa znalazla sie w sadzie, gminy byc moze zaczely by wywiazywac sie ze swoich obowiazkow. Sama mieszkam w okolicy gdzie sa lasy i pola, spotykam dzikie zwierzeta. Psow walesajacych sie, nie spotykam. Z miesiac temu widzialam jak psy usilowaly gonic sarne. Szans nie mialy. Wygladalo tak jakby ona nawet podpuszczala je. Widze z okna w polu stoi sarna i sie rozglada-czeka, potem powoli biegnie w las. Za jakis czas trzy psy. Ledwo juz biegna.Wpadly na skraj lasu i za chwile wrocily. Usiluje je odszukac bo pamietam jak wygladaly, czyje to psy-narazie nie moge ustalic wlascicieli. Jak ich odnajde bedzie ostra rozmowa. Ponownie, trzy dni temu, w bialy dzien, przy naszej drodze do naszych domow, spotkalam cztery sarny-w dwoch niedaleko od siebie miejscach. Nawet nie byly bardzo przestraszone. Zatrzymalam samochod, wylaczylam silnik i przygladalam sie sarenkom :lol: Spotykam i zajace i lisy i bazanty slady dzikow-pole zryte przez dziki :lol:-oaza spokoju. Wiesz dlaczego tak u mnie jest bo Panom mysliwym ludzie powiedzieli -DZIEKUJEMY,NIE!
  22. Ja Wam proponowalam aby umiesci na naszej stronie wszystko-abyscie samy zdecydowaly jak ma byc-graficznie-i organizacyjne-miejsce juz jest zrobione-zobaczcie. Mamy dosc dobra ogladalnosc strony, dziennie ponad 800 wejsc. Idzie akcja sterylizacji-rusza wlasciwie dopiero wiec i ogladalnosc wzrosnie. www.arka.strefa.pl Takze decydujcie czy chcecie wlasna strone czy z naszej skorzystac. Oczywiscie jako zalacznik do petycji-fragmenty-ustawa i swiatowa deklaracja.
  23. 1. Do kogo jest ta petycja skierowana-do ustawodawcy! Czyli piszemy do Prezydenta, marszalkow i rzecznika praw obywatelskich. Moja propozycja zmian na czerwono. Przeciw bestialstwu i tyranii !!!! Szanowni Państwo W związku z zaistniałymi sytuacjami dotyczącymi bezpodstawnych odstrzałów psów , my właściciele psów domagamy się od ustawodawcy odpowiedzialnego za ten stan rzeczy, zmiany w ustawie o ochronie zwierzat. Uważamy,ze prawo dotyczące odstrzału psów jest nieprecyzyjne. Ustawodawca nie wprowadza określania co to jest „zdziczały pies” , pozwala więc na dowolna interpretację zapisu, pozwalając na oddanie strzału do każdego napotkanego biegającego luzem psa. Domagamy się w takim wypadku zniesienia obecnego prawa lub wprowadzenia czytelnych poprawek. Mamy również nadzieję, że ustawodawca wezmie pod uwage fakt, iż tereny łowieckie nie są w wyraźny sposób oznakowane, dlatego tez nikt nie wie czy przebywa wraz z psem na terenie łowieckim. Zgodnie z ustawa o ochronie zwierząt oraz Światową Deklaracją Praw Zwierząt, naszym obowiązkiem jako opiekunów i właścicieli psów, jest zapewnienie naszym psom możliwości swobodnego ruchu, czego obecnie, w bezpieczny sposob, przy obecnych zapisach ustawowych, naszym psom nie mozemy zagwarantowac. Dlatego oczekujemy, iż otrzymamy takie miejsca, które uchronią nas i naszych podopiecznych od niebezpieczeństwa, oraz zapewnią psom odpowiednie warunki do rozwoju fizycznego i psychicznego. Domagamy się także, aby konsekwencje bezpodstawnych odstrzałów były adekwatne do czynów. Czyny dotyczące przypadków odstrzału, a także maltretowania psów, można uznać według Światowej Deklaracji Praw Zwierząt ( art. 1 - 14 ) , za akt zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny. A czyn taki jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu. W obecnej chwili powtarzają się historie gdy ludzie katują, maltretują, a nawet zabijają zwierzęta bez większych obaw, traktując te żywe istoty jako przedmiot i nie ponosząc kary stosownej do popełnionego czynu, przyczyniając się w ten sposób do rozpowszechniania okrucieństwa w społeczeństwie polskim. Ludzie zaczynają od małych rzeczy, jeśli są zdolni do takich czynów, nie mają poszanowania dla życia to nie powinniśmy się zdziwić , jeśli człowiek będzie zabijał coraz częściej zarówno zwierzęta jak i drugiego człowieka. Dojdzie do tego, że będziemy musieli ukrywać nasze zwierzęta i własne dzieci w piwnicach przed sąsiadem. Tak nieprecyzyjny zapis, jak mozliwosc odstrzalu psa, noszacego znamiona 'zdziczaly', juz w odleglosci 200m od zabudowan, na terenach lowieckich, jest przykladem doprowadzenia do sytuacji gdzie bezkarnie gina niewinne zwierzeta, na oczach ich opiekunow i ich dzieci. Jeszcze chwila a moga tez od takich kul ginac przypadkowi ludzie czy tez my opiekunowie naszych psow. Panstwo prawa ma chronic nas wszystkich a nie narazac nas i nasze psy, na cierpienie psychiczne i fizyczne. Z wyrazami szacunku Właściciele psów w Polsce. No zobaczcie troche usunelam, dodalam- na spokojnie przemyslcie
  24. Hej, wrzuccie tem list tutaj i wspolnie go omowimy- i ewentualne zmiany tez :lol:
  25. No nie wiesz tez jakby sie zachowaly jakby sie zgubily,tfu,tfu. Sa charty i charty- np. polskie nie sa ufne do obcych czy tez saluki :lol: Ja tez nie podchodze do obcych ludzi, od tak :lol: :wink:
×
×
  • Create New...