-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
[quote name='paula_z'][IMG]http://i58.photobucket.com/albums/g253/paula_z/Inne%20zwierzaki/100_2395.jpg[/IMG] [/quote] No takie piekne, poczciwe z bursztynowymi, pieknymi oczami psisko:shake: No, ze on domu nie ma:shake: Dostalam takie 'zapotrzebowanie'-proponowac Antosia? Witam ponownie i dziękuję za odzew. szukam jakiegoś małego, podrasowionego psiaczka dla znajomej pielęgniarki [B]i drugiego wielkiego psiska jako stróża dla znajomego lekarza[/B]. W przyszlości będe tez szukała małego psiaczka dla siebie. Nie chcę kupowac psa, bo raczej całe zycie brałam psy z ulicy lub schroniska i do tego też nakłaniam znajomych, bo wiem, że te właśnie psiny są najwierniejsze. wszystkie pieski trafią do kochających rodzin więc szukaj dla nas piesków, szukaj :-) Jestem z Kutna, ale z transportem jakoś damy sobie radę. Mam znajomych w stowarzyszeniu nowofundlandów i wiem, że w transoprcie mi pomogą. Piesek ma już uszykowany wlasny spory domek i wybieg dzienny, a na noc cały sopry teren wokół przychodni . Pieski trafią do kochających i odpowiedzialnych ludzi. Ja jestem tylko pośrednikiem, gdyż na naszym terenie zajmyję się adopcjami psiaczków basia Ta osoba odezwala sie z allegro... Czy Antos jest na allegro tez?
-
[quote name='asher']Ech, doktor Paweł, skoro taki fajny, to pewnie żonaty? :cool3: :placz: ;) [/quote] fajni faceci zawsze sa zajeci:razz: Obaj sa zonaci i dzieciaci:eviltong: [quote] Obroże też tam można kupić. [/quote] Ja zawsze kupuje bayera, ona jest na 4 m-c(kleszcze) i dodatkowa ma spray,ostatnio fiprex. U mnie sezon kleszczowy zaczyna sie wczesnie, takze na druga czesc sezonu-teraz-kupuje-preventix(na kleszcze i swierzbowca, grzyby ale nie pchly) Chyba ta kombinacja jest tania tez. Jesli Agnieszka chodzi na spacery po lakach, Antek powinien byc zabezpieczony, niestety:shake: U mnie wskaznikiem kleszczy jest moj kot jeden-on chodzi na laki, tam gdzie z psami chodze. Jesli przyniesie kleszcza na sobie, dostaje frontline kropelki...narazie nie przyniosl a skonczylo mu sie ostanie podawanie koniec czerwca. Nie truje kotow jesli nie ma potrzeby, te srodki niestety nie sa obojetne dla organizmu, co tu duzo mowic. Psy niestety musza dostawac bo one sa narazone na babeszjoze, koty nie.
-
[quote name='paula_z']Hehehe...wszystko jasne :grin:[/quote] Kiedys, pare lat temu przywiozlam do niego, zabrane z palucha dwa kociaczki, straszne oczeta zalepione, spuchniete, no taki katar koci ze nie wiem:shake: :-( Na paluchu chcieli je uspic, no bo kto bedzie sie takimi tam zajmowal:shake: :-( No i mowie dr. Pawlowi, ze musi je uratowac:mad::mad: a przede wszystkim oczka, a on - wiem, wiem bo jak nie, to moge sie spodziewac bomby pod lecznica, hahahaha Kociaczki uratowal, slicznosci byly-prawdopodobnie jacys pseudohodowcy porzucili, jakies MCO albo sybirako, podobne. Jeden domek, znalazl dr.Pawel, dla malucha jednego.
-
[quote name='paula_z']Udana, jutro bedziecie mogly wyglaskac monitor :cool3: Nie mowil chyba (Joanna - pamietasz?), trzeba dzwonic; doktor pytal, gdzie lab ma wyslac wyniki, to powiedzialam ze do niego, [B]no bo przeciez musi nam je przetlumaczyc :evil_lol: Swietni lekarze, naprawde [/B]:lol:[/quote] Dlatego tam tylko opiekunki chodza ze zwierzakami a nie opiekunowie:eviltong:
-
[quote name='Dorothy']Jej jak sie ciesze, naprawde. Tak prawde mowiac wicaz mnie gdzies bolalo ze doddy wciaz pisala o Antku jaki to klopotliwy pies, jak niszczy, demoluje, psuje, gryzie, w ogole koszmar, pies jakiego nikt by nie chcial, a ja sie wciaz domagalam jakichs pozytywow, patrzylam na zdjecia i myslalam, to niemozliwe, [B]z tego psa wieje dobrem, on MUSI miec jakies zalety, patrzylam na jego siwy pyszczek i nieomal chcialam poglaskac monitor. [/B] [/quote] Ja tez dokladnie tak. Pies 10 lat to juz stateczny, zrownowazony pies powinnien byc. Juz sie wyszalał a zycie go nie piescilo przeciez. Takiemu psu to juz sie nie chce pewnych rzeczy porostu robic, jak i sam odpuszcza sobie hierarchie w stadzie. To sa przeciez naturalne zmiany, sily na mozliwosci brane, niestety zwiazane z wiekiem.
-
[quote name='paula_z']Wrocilysmy od Antka aka Atosa :evil_lol: okolo 21. W hoteliku przywitala nas gromadka cieszacych sie pieskow, nasz niuniuś ma tam wesolo :lol: Pan z hoteliku powiedzial, ze to najspokojniejszy pies pod sloncem :loveu: Atosik nie bardzo chcial wsiasc do autka, ale sie udalo bez problemow. W drodze chcial pomoc Joannie z biegami :evil_lol: Probowal sie dostac na przod, ale to grzeczny psiak, [B]wystarczy go przytrzymac i poglaskac[/B].[/quote] :loveu: :loveu: [quote] U Pana doktora Pawla misio tez byl grzeczny, trzasl sie troszku, ale bez protestu dal sie przebadac. Lekarz podejrzewa, ze watroba byla uszkodzona mechanicznie: od potracenia przez samochod lub bardzo silnego uderza jakims kijem lub kopa :mad: [/quote] :shake: [quote] Zbadal psu prostate, serduszko, obmacal go dokladnie, obejrzal uszka, pobraw krew i siq do badania. Guza nie wyczul :multi: Ogolnie stan psa, jak na ten wiek, okreslil jako dobry. [B]Dr Pawel [/B]to super lekarz :multi: :loveu: oczywiscie nie wzial od nas pieniazkow za wizyte. Zapomnialam o frontline :oops: Ale pchel nie ma, a w hotelu na pewno nie zlapie. Wiec teraz czekamy na wyniki badan, a potem ARKA pewnie wiecej napisze. W drodze powrotnej pies, wymeczony wczesniejsza droga i badaniem, zwinal sie w kulke na siedzeniu, tak jakby go nie bylo :loveu: Aha, u weta wpisany jest jako Atos ( "Atos - dogomania" :lol: )[/quote] Czyli wyprawa udana:loveu: A wyniki kiedy beda, mowil d.Paweł? No ze super lekarz to wiem i dr.Darek tez jest super-tworza bardzo zgrany tim;)
-
[quote name='deszczowa']a oto wieści z hotelu o Antku: [I]Antek ma bardzo fajny niekonfliktowy charakter. Szybko się aklimatyzuje.[/I] [I]Dzisiaj spuścicilam go na spacerze. Były z nami moje dwa psy Klocek i Sara,[/I] [I]Reksi - 6 letni pies znajomej - stały bywalec mojego hotelu oraz 2[/I] [I]szczeniaki Sary :-) czyli mozna powiedziec , prawdziwa psia rodzinka :-)[/I] [I]Antek bardzo się cieszyl i z zaciekwawieniem przypatrywal sie jak biegają[/I] [I]inne psy. Wracał do mnie co jakis czas sprawdzic co robię i widac bylo ze[/I] [I]jest szczęsliwy.[/I] :loveu::placz:[/quote] boszeee szczesliwy:loveu: :loveu: :placz:
-
[B][COLOR=#ff6600]ze strony www[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff6600][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff6600]Nasz adres: [/COLOR][/B]Powązki 21 05-084 Leszno k/o Warszawy (30 km od Warszawy, w kierunku na Żelazową Wolę) kom. +48 503 056 616 e-mail : [IMG]http://www.dobrypies.pl/img/free.ngo.pl.email.png[/IMG] [B][COLOR=#ff6600]Jak do nas dojechać ?[/COLOR][/B] Z Warszawy wyjeżdżamy na zachód ul. Warszawską, po około 20 km dojeżdżamy do miejscowości Leszno i kierujemy się dalej prosto, drogą na Żelazową Wolę. Za Lesznem mijamy wioski Wilków, Wilkowe Wieś i za zakrętem w lewo, po prawej stronie widzimy tabliczkę: Powązki 1km. Mijamy tabliczkę i jedziemy dalej prosto aż zobaczymy po prawej stronie drugą tabliczkę: Powązki 1,4 km, Korfowe 0,7km. Zjeżdżamy w prawo w piaskową drogę i jedziemy prosto. Przejeżdżamy przez mostek i na rozwidleniu przy zabudowaniach skręcamy w prawo, wzdłuż wsi. Jedziemy prosto około 400 m. Hotel znajduje się po stronie lewej. Charakterystyczne jest ogrodzenie na przeciwko, zrobione z długich drewnianych desek. współrzędne geograficzne: 52° 15.900' N 20° 31.855' E
-
[quote name='paula_z']Transport mamy - Joanna (Jo37:loveu: ) moze jechac po 17, poza czwartkiem. Moze te karme ktos podrzuci do mnie lub do Joanny, to od razu mu zawieziemy. Kto chce jechac odwiedzic Antolka? Jeszcze jedna sie zmiesci :cool3: [/quote] To ja jutro dzwonie do dr. P.Zahorodnego,w Michalowicach i probnie umawiam na piatek, tak? Ewentulanie mu powiem, ze ktoras z Was zadzwoni konkretnie, tak? Dowiem sie czy krew on sam dostarczy do lab, tu moze byc problem godzin.On nie ma lab na miejscu i nie wiem czy sam ta krew odstawia do lab, czy lab zabiera od niego. Jutro sie wszystkiego dowiem. I dobrze byloby aby ktoras z Was, wydrukowala te wyniki, aby widzial co bylo-porownal. adres: Nazwa:[B]Przychodnia Dla Zwierząt - Paweł Zahorodny[/B]Gmina:Gmina MichałowiceAdres:ul. Szkolna 22, 05-816 MichałowiceTel:(0-22) 723-94-65 i 501-073-836Fax:(0-22) 723-94-65E-mail:[EMAIL="zahorodny@neostrada.pl"][COLOR=#0000ff]zahorodny@neostrada.pl[/COLOR][/EMAIL] Ooo! mozna mu e-mail przeslac wynik. A moze Powstancow Slaskich, moze blizej, i tam jest lab na miejscu. Z tym ze wolabym aby wlasciel lecznicy go zobaczyll, a wlasciel zazwyczaj jest godz. 20-21. Dowiem sie tez. Zdecydujcie, gdzie wolicie.
-
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Same pachwiny i pachy-jak to nazwalas, tam sa wezly chlonne i je sie wlasnie tez sprawdza przy nowotworach i zapewne wet to zrobil. Przy guzie sutkow usuwa sie cala listwe mlekową wiec nie jeden guz i wet to napewno wie. Sa to juz powazne operacje, nie jakas tam kastracja, zabieg. Moja jedna sunia miala malutki na sutku-niestety wlasnie przylegajacy do wezla...operacja, ciecie wielkie oczywiscie i dwa miesiace i suczki nie bylo:shake: :shake: Biopsja przed, badanie histopatologiczne po wycieciu,guza-gruczolakorak. U suk, w 60% guzy sutka sa zlosliwie, u kotek w 90%, dlatego kastracja wczesna suk/kotek jest zalecana aby je przed tym uchronic. Po drugiej cieczce robiona juz przed nowotworami nie chroni tylko oczywiscie przed samym ropomaciczem, ktor tez moze byc smiertene, szczegolnie zamkniete-trudne do zauwazenia, przez opiekuna. Tak to jest niestety z samicami..:shake: :shake: -
[quote name='paula_z']Ja myslalam, zeby tam powiesic cos na gorze, jakis material chociaz. [B]Aede[/B], a kiedy moglabys jechac? Sprobuje zalatwic transport i moglybysmy razem odwiedzic Antola.[/quote] A moze byscie to polaczyly z wizyta u weta, pobranie krwi do badania, kontrolne, w zwiazku z ta watroba i ten [B]GUZ[/B]? Czy ten guz jest czy go nie ma?:shake: Jakbyscie napisaly kiedy, to moglabym zamowic wizyte u weta w Michalowicach aby chlopaka dobrze zbadal i jaderka tez sprawdzil. Niestety w jego wieku trzeba to sprawdzic, prostate..
-
[quote name='paula_z'][B]O 12 w poludnie nie ma cienia[/B]. .[/quote] Widac,ze sie lekcje geografii przespalo albo wagarowalo:razz:;)
-
[quote name='aede']Więc właśnie się zastanawiam. Te dla watrobowców sa drozsze niz inne dobre karmy. Antek może jeść zwykła, wazne jest żeby dostawał leki osłonowe. Myślę że zwykła karma(oczywiście dobra karma) plus leki wyjdą taniej niż ta specjalną. Pytanie tylko jaką wybrać?[/quote] Antek powinien miec zrobione kontrolne badanie krwi i potem decyzja weta powinna byc. A co z tym guzem, jest czy go nie ma? Jesli chodzi o ceny karm, mowie z wyzszej polki to moge tylko tyle powiedziec-z doswiadczenia kociego. Jak mialm kota chorego na nerki to bytowa jego karma-hills- zamieniona dla nerkowcow nie byla AŻ taka drozsza. Doslownienie nie cale 10zl byla roznica na worku 2 kg. No kot mniej je niz pies. Poprostu trzeba porownac ceny, ale po badaniu krwi wet powinien sie wypowiedziec, czy musi i leki i karma czy tylko leki. Ja nie jestem pewna czy w ogole przerwy w podawaniu takiej karmy nie powinny wlasnie byc robione.
-
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sluchajcie, pocieszajce jest to,ze suka wrecz jest zagruba a nie ze chuda. Moje trzy suczki zaczely chudnac i to za nim cokolwiek innego bylo widac,zaczelby by jakies doslownie 'symboliczne' objawy choroby,"jakiejs":shake: :shake: To moga byc guzy nowotworowe niezlosliwe, moze chociaz z jednego biopsje zrobic. I skonsultowac sie e-mial z dr. Jagielskim, z W-wy,on jest od nowotworow. Seruszko to juz inna sprawa,trzeba by poprostu ekg zrobic. Mozna tez Marylce zrobic rtg klatki piersiowej i badania krwi,mocznik kreatynina, proby watrobowe. i AP-wazne. -
[quote name='evita.']Arko właśnie odebrałam pocztę. Cosik przyszło, ale to nie fotki. Nie mogę otworzyć tego pliku. Spróbuj może jeszcze raz mi wysłać.[/quote] :shake: :shake: nie dobrze. Ja tez nie moglam otworzyc ale ja mam cos nie tak z kompem. i ja juz wszystko wyrzucilam ze swoje poczty, skoro przeslam.tak robie mi sie poczta zapycha setkami e-mila i zalacznikow:( ( Wiem,ze corka przyjaciel_koni uczyla sie kompresowac zdjecia i moze jej cos nie wyszlo. :shake: Oktawi6 tez przesalam zdjecia,zaraz ja zapytam czy ona moze otworzyc.
-
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ewatr']tak mogę to potwierdzić , że to schronisko powinno być wzorem dla innych schronisk jak należy się opiekować zwierzakami i są idealne warunki lokalowe no i najważniejsze ludzie z kierowniczka Halina na czele Wiem, wiem o tym dobrze. Dltego tez walczylismy aby ona, jej stowarzyszenie prowadzilo wlasnie rzeszowskie schrnisko. To Osoba z wieeeelkim sercem i zaangazowaniem dla zwierzat. :-( :-( tego jej potrzeba najbardziej!!! Ja wiem,ze bylby najlepszy dla niej dom ale mysle,ze p.Halina da jej ten dom,mimo, ze schronisko. Jak odmowiono mi adopcji labradorki z "hodowli' zabieranej interwencyjnie to wypatrzylam ta Sunie i..zobaczylam te guzy... Niecaly miesiac temu pochowalam sunie ktora nowotwor zabral w ciagu dwoch miesiecy.. wszystkie moje sunie umieraly na nowotwory:-( :-( W ciagu ostatnich czterech lat, stracilam trzy:-( :-( Ziuta 14 lat, Sara 10lat, Perła 10 lat Mary, doslownie jest kopia mojej wlasnie pierwszej suni co zmarla,Ziutki...14 letniej... Nie byalbym gotowa przezyc znow odchodzenie suki na nowotwor, nie bylabym:-( :-( :-( W piatek wieczorem dostalam nagle info, ze "łaskawie' moga mi dac sunie,labke, a wrecz ze nie maja z nia co zrobic..bo hotel likwidowany i suka w cieczce...i musi stamtad zniknac, pieknie nie? Wiec Fela(tak jej dalam na imie) wyladowala u mnie. Jest super sunia ale...mam problem bo goni moje koty(trzy). Pies, Fils w niebo wziety bo Fela w ciecze.Na szczescie jest kastrowany. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Bardz sie ciesze....... Ja dzis Fele kapalam, mimo ze byla kapana tydzien temu ale nie wiem co to byla za kapiel:shake: :razz: Suka miejscami brudna, widac niedomyta, siersc sztywna, jakby talkiem zsypana, czyli nie wyplukana dobrze. Ale juz tez jest piekna i siersc taka, jak pownien miec kazdy pies;) Napewno, napewno warto nawet miesiac, tydzien, nawet JEDEN dzien!!Zawsze warto!! No to kopia mojej Ziutki:oops: ;) Ziuta nie znosila szczeniat, no tak miala i juz:oops: :oops: -
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Taki mi straszne przykro, nie wiem co powiedziec..:-( :-( :-( A czy Ona ma szanse byc w jakims pokoiku, blisko ludzi...caly czas.. Wiem,ze rzeszowskie schronisko jest super, wspaniali ludzie. -
[quote name='paula_z']Gdybym nie miala Maksia, to nawet chwili bym sie nie zastanawiala, tylko go wziela do domu. To znaczy? Ja bym chciala uslyszec cos bardziej konkretnego. Czy ktos pojechal tam dzisiaj? Czy pies ma cien nad glowa?[/quote] To znaczy,ze to spokojny i bardzo fajny pies. Przeciez maz przyjaciel_koni byl wczoraj, dowiozl jedzenie,nic zlego sie nie dzieje. Zdjecia sa-juz przeslalam do evity.
-
Dostalam zdjecia Antka z nowego hotelu-odiwedzil go przyjaciel -kon maz z corka-czy jest ktos komu moge przyslac i wstawi? Anek jest ok. usilowal sie wydostac ale nie da rady, z tego kojca..buda narazie cale, nie wyglada aby usilowal ja rozwalic a tak to bardzo spokojna i sympatyczna psina.
-
[quote name='evita.']Wypociłam jakiś tekścik. Nic specjalnego, bo mózg mi się lekko zagotował ;) . Tekścik jak najbardziej mozna przerabiac wedle swojego pomysłu i uznania :lol: : [COLOR=black][B][SIZE=3][B]Czaruś to jeszcze psie dziecko. Nie ma nawet roku, a już wiele wycierpiał w swoim krótkim psim życiu. Czaruś uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał złamania kręgosłupa. Kaleki, obolały, niechciany… W takim stanie został „podrzucony” pod bramę schroniska. Zabrała go kierowniczka, która się nim troskliwe zaopiekowała. Szybko okazało się, że Czaruś mimo swoich przykrych dotychczasowych przeżyć jest radosny i pełen życia. Właśnie tą swoją pogodą ducha podbił serca wszystkich. Ta jego ogromna radość i chęć życia powodowała , że koło losu Czarusia nie sposób było przejść obojętnie. Dzięki ludziom dobrej woli Czaruś został poddany specjalistycznym badaniom. Niestety okazało się, że prawdopodobnie już nigdy nie będzie w pełni sprawny. [/B][/SIZE][/B][/COLOR] [COLOR=black][B][SIZE=3][B]Czaruś jest teraz zmotoryzowanym psiakiem. Ma swój wózeczek, na którym sobie znakomicie radzi . Jest bardzo radosny i skory do zabawy. Wszystko go ciekawi i interesuje. Zachowuje się jak w pełni sprawny psiak. Uwielbia być w centrum uwagi. Czaruś jednak bardzo chce mieć swojego „osobistego” człowieka, który go będzie tulił i głaskał, głaskał i głaskał, a to Czaruś lubi najbardziej. [/B][/SIZE][/B][/COLOR] [COLOR=black][B][SIZE=3][B]Czaruś dostał od losu szansę na życie. Do pełni szczęście brakuje mu tylko nowego domu i swoich ludzi, którzy zaakceptuję jego niesprawność, a on w zamian pokocha ich całym swoim „wielkim” psim sercem. [/quote] [/B][/SIZE][/B][/COLOR][COLOR=blue]Obecnie Czarus przebywa w klinice i nie moze dluzej tam być, to nie jest dom dla zadnego psa.[/COLOR] [COLOR=blue][/COLOR] [COLOR=blue]Pilnie szukamy domu, gdyz Czarusiowi grozi powrot do schroniska. Biednego bardzo schroniska, w ktorym nawet nie ma wody i pradu i nie ma tez odpowiedniego miejsca aby Czarus mogl wesolo zyc ze swoim kalectwem na wozeczku.[/COLOR] [COLOR=blue]Nie pozwolmy aby to, co dostal nareszcie dobrego od losu zostalo mu zabrane i aby wegetowal znow w schronisku. [/COLOR]
-
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mysle,ze tylko wet. My to widzimy na zdjeciach, pracownicy tak jak my tez sie nie znaja. Nam moze sie wydawac, ze to 'guz' a to moze byc np. krwiak, sunia mogla sie np. uderzyc. Musi byc badanie dotykowe lekarza;) -
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
ARKA replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napewno przerosniete paury bardzo jej przeszkadzaj w chodzeniu i moze tak ustawiac lapki aby bylo bezbolesnie:shake: Ja wiedze na zdjeciu dwa 'guzy' jeden duzy na udzie i drugi maly powyzej kolana czyli tez na udzie, na dole. Czy tam jest jakis wet aby ja zobaczyl dokladnie i cycuszki tez;) Boszeee trzy lata w boksie:shake: :-( :-( -
:-( :-( jak zywa:-( :-( Bardzo nie lubila aby jej zdjecia robic:shake: :shake: :shake: Dzis w nocy jak zasypialm widzialam Perle tak w pólsnie. Jak zawsze ostatnia do lozka przychodzila. W tym polsnie wasnie, stala przy lozku. A bylo zawsze tak: Jej miejsca zaden zwierzak nie zajmowal...postala sekunde,przy lozku-tak bylo zawsze-patrzyla na mnie i hop do lozka, pod przykrycie nosem i zawsze wtulona w plecy panci;) A jak sie budzilam to Perla tez z glowa na poduszce spiaca;)