Jump to content
Dogomania

doddy

Members
  • Posts

    16511
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by doddy

  1. Podczytuję sobie wątek i zastanawiam się, czy oby na pewno dobrą decyzją jej dawać Luśkę do domu z innym psem i autystycznym dzieckiem. Nie widziałam Lusi na żywo, więc jej zachowanie mogę ocenić jedynie przez pryzmat postów. Według tych, Lusia nie jest hiper łagodnym psem, zgodnym, bez skłonności do kombinowania. To pies, który wymaga wychowania, mądrego prowadzenia, nauki, a przede wszystkim cały czas w głowie siedzi mi pytanie, czy także nie potrzebuje domu w którym będzie jedynaczką. Obecnie piszecie już o rywalizacji z dożkiem, czyli psem o dużo większych gabarytach od niej. Wychodzi na to, że Luśka nie jest wydyganym pieskiem, nie jest psem super łagodnym do wszystkich stworzeń, jest psem który chętnie podejmuje się rywalizacji. Baa pokusiłabym się o stwierdzenie, że Luśka być może nie nigdy nie przeszła odpowiedniego socjalu z psami i stąd jej mylne nawiązywanie relacji pies - pies. Ja obserwując temat Luśki, powiedziałabym na dzisiaj że to pies problemowy. Ale być może łatwy do poprowadzenia przy minimalnych chęciach. Pytanie, czy właśnie właściciele dadzą radę, czyli będą mieć czas, środki i chęci. Dlaczego w ogóle piszę tego posta? Aby jedynie zwrócić Waszą uwagę w rozmowie z tą potencjalną rodziną na wiele kwestii. Abyście spróbowały wyczuć, czy adopcja Lusi jest przemyślana, czy jest to odruch serca. Bo samo serce czasami przy TTB nie wystarczy. Potencjalna rodzina Lusi ma dziecko autystyczne, czyli dziecko wymagające dużo pracy, dostarczania bodźców, pochłaniające sporą część czasu z doby. Ma psa. Czy znajdą więc czas na codzienne wybiegiwanie Lusi, aby choćby eliminować niszczenie (przy psach niszczących polecany jest minimum 1 spacer ponad godzinny codziennie), czy znajdą czas na ewentualne szkolenie, czy przede wszystkim nie poddadzą się jeśli psy się nie będą dogadywać? Co zrobią, jeśli jednak psiaki nie będą od razu do siebie pałać miłością? Ja bym się w ogóle zastanowiła, czy Lusia kiedykolwiek powinna mieszkać w domu z psem. Na to pytanie ciężko odpowiedzieć nie widząc psa, nie mogąc go ocenić. Są bowiem takie terriery, które i w późniejszym okresie ciągle rywalizują w domu. Główną wadą TTB jest niestety skłonność do kombinowania. To mądra rasa, dla mądrych ludzi. Wierzę, że taką rodzinę Lusia znajdzie i będzie wszystko oki. Być może dom o którym piszecie to właśnie idealny dom dla niej. Mój post powstał, aby tylko zwrócić Waszą uwagę przy rozmowie przedadopcyjnej. Jeszcze jedno pytanie mnie nurtuje, czy ta rodzinka ma dużego czy małego psa. Wnioskując po sytuacji z kanarkiem Lusia może mieć dość dobrze rozwinięty instynkt łowny, więc czasami mieszkanie z malutkim pieskiem może nie być wskazane.
  2. Koszt transportu to ok. 300zł niestety. Dajcie znać czy Aga z Radkiem mają jechać, czy nie. I ewentualnie poproszę o dane od kogo zabrać i gdzie dowieźć.
  3. Agata od naszej Niki może podjechać w piątek za zwrot kosztów transportu. Agata jest z Torunia, więc transport by był docelowo do Furciaczkowej. Jutro podam koszty, bo Agata się nie orientuje ile, co, jak i gdzie. Ale pojechać może, aby Kasia nie musiała z Radomia.
  4. Jutro będziemy mieć odpowiedź od naszych znajomych z Bydgoszczy i Torunia czy dadzą radę pomóc za zwrot kosztów transportu.
  5. Myślę, że najwcześniej za miesiąc. Ważne aby przerzutów nie było i serducho było zdrowe do operacji. Ale co najważniejsze, ważne aby Topazik się dobrze czuł.
  6. Ania, on miał robione pełne badanie serca, czyli EKG i ECHO? Bo jeśli tak i serducho ma zdrowe to można by się pokusić o operację jak Topazik powróci do sprawności fizycznej. Przed operacją warto by zrobić jeszcze raz USG i RTG klatki piersiowej i jeśli nie ma przerzutów to operować.
  7. On był zabrany z Radomia z ulicy. Trafił do Redcat z forum do Wawy na DT. W międzyczasie się okazało, że pies był w schronisku w Radomiu bo znaleźliśmy go na forum w fotkach radomskich psów. Pogryzł człowieka i psa u Oli, trafił na Paluch. Stamtąd został adoptowany i trafił niby do hiper domu... aż został znaleziony w Azylu pod Psim Aniołem.
  8. Chyba jednak jeszcze więcej... On w 2007/2008 był w schronisku w Radomiu. W 2008r. był u Oli. 2008/2009 był na Paluchu. Więc spokojnie ma 5 lat albo więcej. Oczywiście nie odbieraj tego jako atak, a jedynie informacje :)
  9. Strike jest raczej starszy niż 3 lata...
  10. Zamówiłam karmę Pro Plan Senior Sensitve dla Topaza i pojedzie ona sobie do Ani do Brodnicy. Mam nadzieję, że Topazikowi będzie smakować i służyć. Dodatkowo niuniek dostał od Krakvetu 2 puszeczki Animondy :) Koszt karmy 149zł.
  11. [quote name='Katcherine']Aniu. Baardzo dziekujemy. A jak dajesz sobie rade z naszym staruszkiem i banda szczeniaczkow? Mam nadzieje ze nie jestesmy zbyt uciazliwi. Jak sie czujesz?[/QUOTE] Ania, najwyżej czytaj co 3 post jak się nami zmęczysz. :evil_lol:
  12. No to extra :) On ma Synulox. Tylozyna była jakby sraczka się utrzymała jako silniejszy lek. Ale się cieszę, że Topaz już spał u Ani. A tak BTW to strasznie fajne miejsce u Ciebie :)
  13. Ania, a rozmawiałaś z wetem o antybiotyku? On powinien dzisiaj dostać zastrzyk w ramach kontynuacji.
  14. Mam chwilkę to napiszę kilka słów z wczorajszego dnia. Topazik to rzeczywiście starszy pan, ale pełen wigoru i werwy. Myślę, że jeszcze nacieszy się szczęśliwym życiem i szczęśliwą emeryturą, oczywiście najlepiej w nowym domku :) Mam nadzieję, że ciotki pomogą w ogłaszaniu czekolady. A jaki jest Topazik? Miziasty, szybko przywiązujący się do człowieka. Ponieważ nie ma wzroku, kieruje się słuchem i nosem, więcej nosem co pewnie jest już zależne od jego rasy. Bardzo lubi głaskanie, a jak człowiek przestaje on zaczyna wymuszać :) Powiedziałabym, że Topaz powinien spokojnie znaleźć dom przy swoim charakterze. Z uwagi na wadę wzroku musi być to dom wyrozumiały, ale nie musi być jakiś hiper doświadczony. Topaz do ludzi nie jest agresywny. W niepewnych, stresujących sytuacjach pokazuje, że cos jest nie tak, ale nie jest to forma agresji. Gorzej ma się sytuacja z psami (według naszych osobistych wczorajszych tylko obserwacji), Topaz będąc w lecznicy warczał i szczekał jak tylko nosem wyczuwał inne 4 łapy w tym samym pomieszczeniu. Jak podróżuje Topaz? Z pewnością samochód nie jest mu obcy i w przeszłości takowym urządzeniem mechanicznym podróżował :) Z początku szczeka do sufitu, ale przy dłuższej trasie jedzie spokojnie, na leżąco. Ze schroniska pojechaliśmy z Topazikiem do weta, aby odciążyć Anię. Niestety, nie udało się jej odciążyć bo przed niuńkiem kontrolne badania i kuracja antybiotykowa :) U weta dowiedzieliśmy się to samo co w schronisku i kilka innych kwestii. I tak niunio ma: - w okolicy łopatki zmianę tkanki podskórnej, umiejscowioną w skórze(póki co do obserwacji, nie operacji) - zaćmę - powiększoną prostatę, ale niebolesną - temperaturę - zaczerwienione gardło - osłuchowo lekko zaostrzony szmer - reakcyjny kaszel obecny - sylwetkę serca osłuchowo powiększoną - tkliwy brzuszek, napięty - lewe jądro powiększone - grzybicę w uszach Topaz obsrał samochodzik i poczekalnię w lecznicy, ale zrobił to mimowolnie, rozwolnienie bowiem żyło sobie swoim życiem i koniecznie chciało się wydostać na świat zewnętrzny. Topazik w lecznicy na szybko dostał kroplówkę z lekami rozkurczowymi, na sraczkę, witaminkami i antybiotyki. Na szczęście po kilku godzinach sraczka się unormowała po lekach w jako taką całość i w Brodnicy było oki. Topazik ma wskazanie do wykonania USG jamy brzusznej i EKG. Zrobiliśmy kontrolne badanie krwi, z uwagi choćby na wiek - badania biochemiczne są w normie, morfologia jest zmieniona, ale na jego stan i tak dobra. Wiem, ze na zdjęciach niunio wygląda fatalnie, ale na żywo jest lepiej niż się spodziewałam. Trochę leków, czułości, miłości i Topaz będzie pięknym panem. A my musimy się skupić na szukaniu mu domu, aby w zimie oglądać go uchachanego na zdjęciach przy kominku i choince. Wczorajsze koszty to 257zł (w tym krew, leki, kroplówki, wizyta, Oridermyl).
  15. To może dobrze, że ja te asty pokochałam, a nie wyżełki... bo jak one jak 10 astów to ja bym wysiadła :)
  16. Przy nim asty to aniołki. On jest owsik jak moja Brena :) Choć ona nie warczy na pieski jak pan Topazik. Co jak co, ale wigoru mu nie brakuje :)
  17. Na początek kilka zdjęć niuńka, słabych bo Topazik się kręcił jak owsik. A jak ogarnę wszystko to napiszę kilka słów. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/84/topazf.jpg/][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4770/topazf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/43/topaz5.jpg/][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/1848/topaz5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/535/topaz3.jpg/][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/1061/topaz3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/29/topaz4.jpg/][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/6449/topaz4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/560/topaz2f.jpg/][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/1481/topaz2f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/202/topaz1l.jpg/][IMG]http://img202.imageshack.us/img202/9914/topaz1l.jpg[/IMG][/URL]
  18. Wróciłam właśnie do domu :) Ale wszystko opisze jutro bo padam spać.
  19. Po wczorajszym artykule nikt poza panem od fermy się nie odezwał. Więc ogłaszamy dalej cudaka.
  20. Czy wiadomo chociaż mniej więcej kiedy mamy się spodziewać przyjazdu szczeniaka do DT do Wawy? Chcielibyśmy wiedzieć co powiedzieć domkowi i czy np. możemy tam dać awaryjnie jakiegoś psa.
  21. Dzwonił jeden pan co ma fermę kur :) I chciał aby Gizmo ich pilnował. Kurki biegają luzem a Gizmo miał biegać pomiędzy nimi :) I to by było na tyle...
  22. Staram się go ogłaszać chociaż raz w tygodniu. Teraz właśnie siedzę i go ogłaszam z nowymi fotkami. :)
  23. Jest i artykulik o naszym aniołku: [img]http://i53.tinypic.com/35jvymv.jpg[/img]
  24. Nie wiem, czy ktoś jeszcze o nim pamięta, ale Czarek nadal bez domu. Ponieważ Silje musiała wyjechać do Norwegii na wakacje Czaruś będzie spędzał wakacje u mnie w DT :) Mieszka ze mną 2 dzień i go nie poznaje. Pobyt u Silje zdziałał cuda. Czarek jest najnormalniejszym psem na świecie. Lubi kontakt z człowiekiem, chodzi za człowiekiem jak gąska, ciągle chce być głaskany (najlepiej po pupie). Czarek kocha wodę! To co wczoraj wyczyniał nad wodą to nie śniło nam się w najskrytszych snach.
×
×
  • Create New...