Cuda się zdarzają. Dziewczyna przywiozła z daleka staruszka On-a, który całe życie spędził na łańcuchu a potem został porzucony. W GW ukazał się apel i pierwszego dnia zgłosiła się Pani chętna go adoptować. Stwierdziła, że on teraz musi poznać smak życia. Pies ok 12 letni, schorowany z resztką zębów i robi sobie co chce.
Trzymam za Wikinga kciuki.